To będzie precedensowa sprawa. Po zawiadomieniu OKO.press komenda policji w Wejherowie złożyła wniosek do sądu o ukaranie ks. Wojciecha Czajkowskiego. Policjanci uznali, że popełnił wykroczenie, zapraszając do odprawiania rekolekcji skazanego za molestowanie ministrantów ks. Wincentego Pawłowicza bez sprawdzenia, czy figuruje w tzw. rejestrze pedofilów

Policjanci z Wejherowa zawnioskowali do sądu o ukaranie ks. Wojciecha Czajkowskiego za to, że jako proboszcz parafii w Brzeźnie Lęborskim dopuścił do odprawiania rekolekcji przez ks. Wincentego Pawłowicza. Według pisma, które dostaliśmy jako zawiadamiający o sprawie, policja stwierdziła, że ks. Czajkowski do “działalności związanej z wychowaniem” dopuścił ks. Pawłowicza, skazanego w 2003 roku za molestowanie pięciu ministrantów. I że zrobił to bez sprawdzenia, czy jego nazwisko figuruje w rejestrze sprawców przestępstw seksualnych lub pomimo takiej wiedzy.

Rekolekcje ks. Pawłowicza w Brzeźnie Lęborskim. Policja domaga się ukarania proboszcza, który je zlecił
Fot. parafia w Brzeźnie Lęborskim

Zgodnie z ustawą, która powołała ten rejestr, każdy, kto „dopuszcza do pracy lub do innej działalności związanej z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi”, ma obowiązek sprawdzania w rejestrze przestępców seksualnych z dostępem ograniczonym, czy figuruje tam osoba, która ma być dopuszczona do kontaktu dziećmi.

  • Zobacz przepis ustawy o rejestrze

    Art. 21.

    1. Przed nawiązaniem z osobą stosunku pracy lub przed dopuszczeniem osoby do innej działalności związanej z wychowaniem, edukacją, wypoczynkiem, leczeniem małoletnich lub z opieką nad nimi pracodawcy lub inni organizatorzy w zakresie takiej działalności są obowiązani do uzyskania informacji, czy dane tej osoby są zamieszczone w Rejestrze z dostępem ograniczonym.

    2. Wykonanie obowiązku, o którym mowa w ust. 1, nie jest wymagane przed dopuszczeniem do działalności, o której mowa w ust. 1, rodziny małoletniego lub osoby znanej rodzicom małoletniego osobiście i wykonywanej w stosunku do własnych małoletnich dzieci lub małoletnich dzieci znajomych. 3. Przez rodzinę, o której mowa w ust. 2, należy rozumieć osoby spokrewnione albo osoby niespokrewnione, pozostające w faktycznym związku oraz wspólnie zamieszkujące i gospodarujące.

Grzywna lub areszt

Jeśli ktoś tego obowiązku nie dopełni lub dowie się z rejestru, że dana osoba jest przestępcą seksualnym, a mimo to pozwoli jej uczyć, opiekować się czy leczyć dzieci, może być ukarany aresztem, ograniczeniem wolności albo co najmniej tysiącem złotych grzywny.

Policja zgodziła się z nami, że ks. Wojciech Czajkowski zasługuje na taką karę.

W Sądzie Rejonowym w Wejherowie, gdzie trafił wniosek policji, dowiedzieliśmy się, że zostanie rozpatrzony w ciągu dwóch tygodni. Sędzia nie zdecydował jeszcze, czy odbędzie się rozprawa, czy wyrok zostanie wydany zaocznie.

Sprawa precedensowa

Choć nie wiemy, czy ks. Pawłowicz figuruje w rejestrze sprawców przestępstw seksualnych z dostępem ograniczonym, uznaliśmy, że mamy obowiązek złożyć zawiadomienie. Chcieliśmy przede wszystkim, by zadziałano prewencyjnie.

O. Adam Żak, koordynator ds. ochrony dzieci i młodzieży przy Konferencji Episkopatu Polski, zapewnił nas, że księżom przekazano wiedzę o obowiązku sprawdzania  w rejestrze przestępców seksualnych nazwisk osób, mających pracować z dziećmi. Przyznał jednak, że nie dostał nigdy pytań odnoszących się do odprawiania rekolekcji. Wyrok sądu w tej sprawie zmusiłby Kościół do zaostrzenia swoich wytycznych.

Jesteśmy przekonani, że księża skazani za przestępstwa seksualne nie powinni mieć kontaktu z dziećmi. Tymczasem ksiądz pełniący funkcję rekolekcjonisty – w tym przypadku ks. Pawłowicz – wygłasza kazania i udziela sakramentu spowiedzi. Z wielu historii wykorzystania nieletnich przez księży wiemy, że spowiedź jest szczególnie niebezpieczna. Kapłani wykorzystują ją do spoufalenia się z dzieckiem, poznania jego tajemnic i uwiedzenia, a gdy ono się powiedzie – do wymuszenia na ofierze obietnicy milczenia.

Zaniepokoił nas też fakt, że ks. Pawłowicz miał kontakt z małoletnimi ministrantami.

Jako rekolekcjonista mógł pełnić wobec nich rolę opiekuna lub przełożonego. Pełnienie tej roli z kolei mogłoby ułatwić mu przebywanie z chłopcami bez niczyjego nadzoru oraz nadużywanie swojej władzy i autorytetu kapłana.

Prawomocny wyrok sądu w tej sprawie mógłby zapobiec takim zagrożeniom. Według naszej wiedzy byłby to precedens. Nie skazano jeszcze żadnego księdza za zignorowanie przepisów ustawy o rejestrze sprawców seksualnych.

Gdzie jest ks. Pawłowicz?

Ks. Wincenty Pawłowicz, skazany w 2003 roku za molestowanie chłopców we wsi pod Łowiczem. Po wyjściu z więzienia w 2006 roku biskup łowicki Andrzej Dziuba pozwolił mu zostać proboszczem w Krasosiłce pod Odessą na Ukrainie. Pawłowicz odprawiał tam msze w kilku parafiach, miał ministrantów, a z jednym z nich wyjechał na wycieczkę do Włoch.

Jak wykazało śledztwo OKO.press, w trakcie pobytu na Ukrainie wielokrotnie przyjeżdżał do Polski po to, by kwestować na rzecz swojej parafii czy udzielać wykładów w seminarium. Jak sprawdziliśmy, około siedem lat temu w towarzystwie nastoletnich chłopców przyjechał do placówki edukacyjnej podlegającej diecezji łowickiej, gdzie spędził z nimi kilka nocy. Według źródeł OKO.press skierował go tam osobiście biskup łowicki Andrzej Dziuba.

Po pierwszym reportażu o ks. Pawłowiczu odezwało się do nas kilka osób z nowymi informacjami o jego działalności. Według nich:

  • W latach 90., kilka lat przed skazaniem, w innej parafii diecezji łowickiej ks. Pawłowicz zapraszał dzieci “na komputer”, po czym proboszcz wyrzucił go ze swojej parafii.
  • Kilka lat temu ks. Pawłowicz trafił do szpitala w Lublinie. Lekarzy zaniepokoiło, że towarzyszył mu młody chłopak z Ukrainy.
  • W sierpniu 2018 roku ks. Pawłowicz opiekował się pielgrzymką z diecezji siedleckiej do bośniackiego Medjugorie, gdzie urzęduje biskup senior diecezji warszawsko-praskiej Henryk Hoser. Po pielgrzymce ks. Pawłowicz zbierał dary dla Ukrainy w towarzystwie ukraińskiego chłopca.

Kuria milczy

Od 22 października 2018 kuria łowicka nie odpowiada na pytania dotyczące ks. Pawłowicza:

  • Czy biskupi łowiccy – Alojzy Orszulik lub Andrzej Dziuba – przeprowadzili w sprawie Pawłowicza dochodzenie wstępne i czy poinformowali Watykan o wydarzeniach z Witoni? Byli do tego zobowiązani na mocy wydanych przez Jana Pawła II w 2001 roku „norm” dotyczących przestępstw seksualnych księży.
  • Czy kuria podczas 10 lat posługi ks. Pawłowicza w diecezji łowickiej dostawała inne sygnały dotyczące molestowania, a jeśli tak, to co zrobiła w ich sprawie?
  • Dlaczego ks. Pawłowicza zaraz po wyjściu z więzienia przeniesiono na Ukrainę?
  • Gdzie jest i co robi obecnie ks. Pawłowicz?

Gdy kuria zignorowała nasze pytania, zadaliśmy je bezpośrednio biskupowi Dziubie 1 listopada po mszy, którą odprawił na łowickim cmentarzu. Odpowiedział nam jedynie, że “nie ma nic do powiedzenia”.


Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.

Sebastian Klauziński
Sebastian Klauziński

Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o Funduszu Sprawiedliwości.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press