Autorzy anonimowej petycji, którą zajmie się sejmowa komisja, domagają się, aby policjant musiał wystawić mandat nawet za drobne wykroczenie. A funkcjonariusze cenią sobie łagodniejsze formy upomnienia. "I kto będzie chciał służyć w takiej policji? Sadyści?", pytają policjanci

„Policyjne pouczenia mogą odejść do lamusa” – informuje na pierwszej stronie „Rzeczpospolita” z 24 grudnia 2018. Do sejmowej Komisji do Spraw Petycji wpłynęło pismo, którego autorzy domagają się, by policjanci musieli karać sprawcę mandatami lub, w przypadku odmowy jego przyjęcia, kierować sprawę do sądu. Pomysłodawcy nie chcą podawać swoich danych do publicznej wiadomości.

Anonimowej petycji nie ma jeszcze na stronie komisji.

Upomnienie zamiast mandatu

Dziś, gdy popełnisz drobne wykroczenie – przejdziesz w niedozwolonym miejscu, przejedziesz rowerem po pasach albo zapomnisz włączyć światła w samochodzie –

policjant zamiast wystawiać mandat, może się zdecydować na pouczenie i wytłumaczyć, że właśnie robisz coś niebezpiecznego.

Gwarantuje mu to Art. 41 Kodeksu wykroczeń, który mówi:

„W stosunku do sprawcy czynu można poprzestać na zastosowaniu pouczenia, zwróceniu uwagi, ostrzeżeniu lub na zastosowaniu innych środków oddziaływania wychowawczego”.

Jak pisze „Rzeczpospolita”,

według petycji takie kary nie działają na sprawców, sprzyjają korumpowaniu policjantów i narażają budżet na straty.

Gazeta nawiązuje także do protestu służb mundurowych, który trwał od lipca 2018 i został zakończony w ostatniej chwili przed 11 listopada. Minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński ustąpił żądaniom policjantów w obliczu masowych zwolnień lekarskich, stwarzających obawy o bezpieczeństwo podczas marszu nacjonalistów.

Jednym z elementów „strajku policjantów” (oficjalnie funkcjonariuszom nie wolno strajkować) była rezygnacja z wystawiania mandatów poza przypadkami poważnych wykroczeń.

Policjanci: to zemsta za nasz protest

Użytkownicy zamkniętej grupy dyskusyjnej „Policja PL” zrzeszającej 22 tys. „funkcjonariuszy, kandydatów, przyjaciół i sympatyków” Policji, mówią OKO.press, że to inicjatywa posłów PiS i zemsta za protest. Spośród kilkunastu osób, które odpowiedziały na nasze pytanie, żadna nie popiera zaostrzania przepisów.

„I kto będzie chciał służyć w takiej policji? Sadyści?”

– pisze jeden z moderatorów grupy.

Członkowie forum sugerują inne, ich zdaniem lepsze rozwiązania: naliczanie punktów karnych nawet w przypadku rezygnacji z mandatu albo rejestr pouczeń, który dałby policjantom pewność, że dana osoba nie powtarza przewinienia. Policjanci podnosili taką potrzebę już w 2014 roku, jednak rząd PO-PSL nie wprowadził postulowanych przez nich rozwiązań. Również rząd PiS nie stworzył dotąd stosownego rejestru.

OKO.press nie przesądza, czy to rzeczywiście inicjatywa PiS i czy w grę wchodzi zemsta za protest policjantów lub próba pokazania związkowcom, kto tu rządzi.

Skończy się wyrabianie statystyki?

Przewodniczący NSZZ Policjantów asp. szt. Rafał Jankowski w rozmowie z OKO.press wątpi, by petycja była formą represji za protest. Samą inicjatywę marginalizuje, zrzucając na karb wadliwego jego zdaniem systemu składania petycji do Sejmu, który pozwala wychodzić z takimi anonimami. Związkowiec broni też instytucji pouczenia.

„Chcemy, żeby policja była sprawna, ale też aby policjant był postrzegany jako ktoś, kto pomaga

– a represyjny jest tylko wtedy, gdy ktoś nie chce przestrzegać przepisów”.

„Mam nadzieję, że protest zakończy presję przełożonych na statystyki” – dodaje Jankowski. Mowa o sytuacjach, w których komendanci wymagali od funkcjonariuszy, aby wystawiali określoną liczbę mandatów zamiast upomnień, o czym wielokrotnie informowały media.

„Stosujmy mandat, kiedy jest potrzebny” – mówi przewodniczący związku. „Przez kilka miesięcy wystawialiśmy kary w 10-15 proc. przypadków i nic złego się nie stało. Nie mówię, że to ma być ich tak mało, ale

w pracy policjanta nie chodzi o statystykę”.

OKO.press poprosiło o rozmowę w tej sprawie przewodniczącego komisji ds. petycji, Jana Sławomira Piechotę z Koalicji Obywatelskiej. Czekamy na odpowiedź.


Maciek Piasecki (1988) – studiował historię sztuki i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie. Dla OKO.press pisze o protestach, polityce ekonomicznej i wpływie gospodarki na życie każdego z nas. Debiutował w „Machinie”, publikował m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Dwutygodniku” i „VICE”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press