„Prawo pozwala na przerabianie symboli narodowych, o ile nie prowadzi to do ich znieważania. Zresztą taki ogólny zakaz przerabiania symboli czyniłby je zakurzonymi eksponatami muzealnymi, a tak mogą zyskiwać nowe życie, wiązać nas z minionymi czasami, nie pozwalając o nich zapomnieć” - sąd uniewinnił działaczy używających transparentu "Polki Nie-podległej"

Sąd Okręgowy w Warszawie 22 lutego 2018 roku oddalił apelację stołecznej policji i prawomocnie uniewinnił trójkę działaczy Zielonych za używanie transparentu „Polka Niepodległa”. Przedstawia on znak oporu z czasu II wojny światowej – Kotwicę Polski Walczącej – z dorysowanymi symbolami płci – krzyżykiem i strzałką (na zdjęciu).

„Cieszy nas ten wyrok. Helsińska Fundacja Praw Człowieka w pełni zgadza się ze zdaniem Sądu” – powiedział OKO.press Konrad Siemaszko, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która wydała opinię przyjaciela sądu (amicus curiae) w postępowaniu.

„W naszej opinii przyjaciela sądu zwróciliśmy uwagę, że nie każde przerobienie symbolu prawnie chronionego jest znieważeniem. Znieważeniem jest przerobienie przybierające obraźliwą formę czy wyrażające pogardę dla symbolu. W tym wypadku trudno mówić, że transparent Polki Niepodległej miał taki charakter”.

Jak mówi Siemaszko,

 eksponowanie tego transparentu w czasie zgromadzenia publicznego – „Marszu Godności” –  jest formą zabrania głosu w ważnej debacie publicznej, dotyczącej kwestii praw kobiet i równouprawnienia kobiet. Takie wypowiedzi mają istotne publiczne znaczenie i są szczególnie chronione.”

„Dziękujemy też mecenasowi Arturowi Pietryce, który pro bono reprezentował Elżbietę Hołoweńko, Marcina Krawczyka i Małgorzatę Tracz” – dodał Siemaszko.

Policji nie podoba się Polka Niepodległa

Zaczęło się w 2013 roku. Kotwica Polski Walczącej z dorysowanymi kropkami tak, że przypominała kobiece piersi, pojawiła się na plakacie warszawskiej 14. manify, której głównym hasłem było „O Polkę niepodległą”. Elżbieta Hołoweńko, działaczka społeczna i artystka, członkini partii Zieloni, przemalowała symbol Polski Walczącej w nieco inny sposób: do ikonicznej kotwicy dorysowała dwa kółka – symbole płci męskiej i żeńskiej. Od tego czasu chodziła z tym transparentem na wiele demonstracji.

W czerwcu 2016 jej transparent stał się problemem: „Podczas Marszu Godności w obronie praw kobiet zaczepiła mnie prawicowa telewizja z pytaniem, czy aby nie znieważam” – opowiadała „Wysokim Obcasom”.  Marsz Godności odbył się 18 czerwca 2016 pod hasłem „Prawa człowieka prawami kobiet”.

„Polka niepodległa” nie spodobała się policji. Komendant Rejonowy Policji Warszawa I zarzucił trójce działaczy Zielonych, znieważenie Znaku Polski Walczącej i skierował do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia wniosek o ich ukaranie.

Jednak sąd uniewinnił działaczy. W październiku 2017 Sąd podkreślił, że prawo [ustawa z 10 czerwca 2014 roku o ochronie Znaku Polski Walczącej – red.] zabrania znieważania Znaku Polski Walczącej, a znieważanie to pomniejszenia wartości tego symbolu, jego ośmieszenia czy przedstawienia w negatywnym świetle, ale w tym przypadku zarzut jest absurdalny.

Działacze odwoływali się „do znaku jako do symbolu walki, więc jego deprecjonowanie czy ośmieszanie oznaczałoby jednocześnie, że chcą pomniejszyć rangę swojego przekazu”.

Jednocześnie sąd przyznał, że rozumie, iż pewne osoby lub środowiska mogą mieć zastrzeżenia do takiej modyfikacji Znaku Polski Walczącej – relacjonowała Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Policji to nie przekonało i złożyła apelację, która dziś (22 lutego) została odrzucona.

Polka Walcząca też jest w porządku

Rok temu, w lutym 2017, sąd w Szczecinie uniewinnił Agatę Sikorę, która użyła innego transparentu „Polki walczącej”, czyli kotwicy z kobiecymi piersiami. Pojawiła się z nim na Czarnym Proteście w Szczecinie.

Również tam policja uznała, że transparent znieważa, a sąd – że nie znieważa.

„Według sędziego przerobienie znaku w taki sposób, że dolna część przypomina kobiece piersi, nie może być uznane za obraźliwe, ponieważ piersi eksponowane są nawet w sztuce” – relacjonowała „Gazeta Wyborcza”.

„Dodatkowo znieważenie jest wykroczeniem intencjonalnym, a

celem pani Agaty nie było uwłaczanie. Wręcz przeciwnie, w ten sposób chciała pokazać, że kobiety na „czarnym proteście” walczyły o wolność. Poprzez użycie tego znaku chciała podnieść rangę protestu”

– mówiła „Gazecie Wyborczej” adwokatka Agaty Sikory, Joanna Lis.

Hymnu przerabiać nie wolno

„Mamy nadzieję, że dzisiejszy wyrok posłuży jako dobry wzór przy rozpatrywaniu przez polskie sądy innych spraw dotyczących prawnie chronionych symboli” – powiedział OKO.press Konrad Siemaszko po wyroku w sprawie Polki Niepodległej.

Ostatnio sąd Sąd prawomocnie skazał poetę Jasia Kapelę na grzywnę za to, że na melodię Mazurka Dąbrowskiego zaśpiewał „Marsz, marsz, uchodźcy, z ziemi włoskiej do Polski”. Sędzia Sebastian Mazurkiewicz z sądu okręgowego Warszawa-Praga uznał 13 lutego 2018, że Kapela popełnił wykroczenie i znieważył hymn Polski.

Prof. Ewa Łętowska komentowała dla Archiwum Osiatyńskiego: „Bardziej uchybia szacunkowi do symboli narodowych ich trywializacja handlowa, niż niewulgarna parafraza”.

W geście solidarności z Jasiem Kapelą hymn w jego wersji odśpiewała dziennikarka OKO.press Agata Szczęśniak. Do protestów dołączyło też Towarzystwo Dziennikarskie:

„Nasz hymn napisał polski uchodźca marzący o powrocie do ojczyzny, a dzisiaj skazuje się tych, którzy nie chcą przed uchodźcami Polski zamykać.

W kraju, gdzie masowo umarza się dochodzenia o głoszenie rasistowskich haseł przeciwko uchodźcom, karze się za niewinną, zgodną z intencją pieśni, parafrazę” – napisał Seweryn Blumsztajn.

W sobotę 24 lutego o godz. 14.00 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie (naprzeciwko Prokuratury Generalnej, koło pomnika Adama Mickiewicza) odbędzie się publiczne odśpiewanie hymnu państwowego w wersji Jasia Kapeli.

Przerabianie hymnu w ważnych celach społecznych i wykorzystanie hymnu przez artystów nie powinno podlegać karze.#marszmarszuchodzcypierwsza była Kasia Gauza dołączyłam

Opublikowany przez Agata Szczęśniak na 15 lutego 2018

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Anna Wójcik
Anna Wójcik

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Masz cynk?