Prokuratura wycofuje z sądu akt oskarżenia przeciwko Jackowi M., który publicznie głosił potrzebę walki z "żydostwem" i atakował Ukraińców. Śledczy twierdzą, że konieczne jest uzupełnienie materiału dowodowego. Wcześniej także najpierw wycofali, a następnie umorzyli z braku dowodów podobną sprawę, przeciw liderce ONR. Pomóżmy im więc tym razem zebrać dowody

Były ksiądz – nacjonalista Jacek M. po decyzji prokuratury śmieje się nam w twarz.

Na Twitterze napisał: „No i co lewaki? Doszliście już do siebie? Idziemy po was i niebawem wsadzimy was za kraty!”

Od kilku lat Jacek M. bezkarnie sieje wśród Polaków nienawiść do innych nacji. Podczas  ubiegłorocznych, wrocławskich obchodów Święta Niepodległości zaatakował Żydów i Ukraińców. Krzyczał: „Musimy być silni duchem, ciałem, mentalnością i wiedzą, bo tylko tak będziemy w stanie wygrać z lewactwem, żydostwem i z komunizmem, który wciąż panoszy się po naszej ojczyźnie. Tylko tak wygramy walkę dobra ze złem!”

Po jego wystąpieniu Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych złożył zawiadomienie do prokuratury. W lipcu Prokuratura Rejonowa Wrocław-Stare Miasto skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko M. Na stronie internetowej pisała wówczas:

„W dniu 11 listopada 2016 roku, na terenie wrocławskiego Rynku odbywało się publiczne zgromadzenie w postaci „VII Marszu Patriotów”. Jacek M. wygłaszał wówczas przemówienie, w trakcie którego, pod pozorem krzewienia postaw patriotycznych, publicznie nawoływał do nienawiści na tle różnic wyznaniowych i narodowościowych wobec osób narodowości żydowskiej i ukraińskiej. Używał on określeń mających na celu wzbudzenie u uczestników zgromadzenia uczucia pogardy, silnej  niechęci, złości, braku akceptacji i wrogości do tych osób, imputując im wrogość wobec narodowości polskiej i przestępne zamiary oraz zagrzewając uczestników zgromadzenia do walki przeciwko tym osobom. Podejrzany nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Grozi mu kara grzywny, ograniczenia wolności albo kara pozbawienia wolności do lat 2.”



Ale – jak ujawniła w czwartek „Gazeta Wyborcza” – Prokuratura Krajowa nakazała wrocławskim śledczym wycofanie aktu oskarżenia. Rzeczniczka PK Ewa Bialik, tłumaczyła, że trzeba go uzupełnić. „Stwierdzono, że został oparty na niepełnym materiale dowodowym. Błędy postępowania przygotowawczego nie pozwalają na prawidłowe procedowanie w tej sprawie” – mówiła.

OKO.press zapytało Bialik, dlaczego w ogóle Prokuratura Krajowa zainteresowała się śledztwem i analizowała postępowanie przeciwko Jackowi M. „Nie umiem podać konkretnego powodu. Prokuratura ma prawo badać postępowanie, więc badała. Bardzo często interesujemy się sprawami, o których jest głośno w mediach” – odpowiedziała rzeczniczka.

I zapewniła, że wycofanie aktu oskarżenia w sprawie Jacka M. służy dobru postępowania. Bo jeśli było ono niepełne – sąd mógłby je podważyć. Nie chciała jednak wyjaśnić, dlaczego zgromadzony materiał uznano za niepełny i na czym polegały błędy w postępowaniu przygotowawczym.



Wcześniej, w bardzo podobnej sprawie, dotyczącej wypowiedzi działaczki ONR Justyny Helcyk, Prokuratura Krajowa także najpierw nakazała wycofanie oskarżenia w celu uzupełnienia materiału dowodowego, a następnie umorzyła sprawę.

Helcyk jesienią 2015 roku, podczas antymuzułmańskiej manifestacji zorganizowanej przez ONR we Wrocławiu, krzyczała z trybuny: „Biała Europa zmierza ku upadkowi. Rządzą nami żydowscy imperialiści, a przybysze wyrżną nas wszystkich w pień! Przyjadą po dzieci, staruszki i wszyscy będziemy bez głów! Nie pozwolimy, by islamskie ścierwo zniszczyło naród polski!”.



Prokuratura Rejonowa Wrocław-Stare Miasto potwierdza, że dostała żądanie PK i złożyła do sądu wniosek o wycofanie aktu oskarżenia. A Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia  – że w czwartek, 7 września 2017, pismo wpłynęło już do niego.

Nie dopuśćmy do tego by sprawa Jacka M. zakończyła się tak, jak postępowanie dotyczące Justyny Helcyk.

Jeśli dysponujecie Państwo nagraniami audio albo video z wypowiedziami Jacka M. nawołującymi do nienawiści na tle narodowościowym i rasowym albo screeny jego wpisów w mediach społecznościowych, zawierających takie treści – prześlijcie je do prokuratury, domagając się włączenia ich do akt śledztwa przeciwko byłemu księdzu.

Korespondencję kierujcie na adres:

Prokuratura Rejonowa dla Wrocławia Stare Miasto

ul. Sądowa 2
50-046 Wrocław

Kopie materiałów możecie przesłać również redakcji OKO.press. Zapewniamy, że sprawdzimy, czy i jak zostały wykorzystane przez prokuraturę. A jeśli nie były dotąd znane opinii publicznej – opublikujemy je również na naszym portalu.

Jeśli wreszcie należycie do mniejszości narodowościowych lub religijnych, które były obiektem ataków Jacka M. i uważacie, że naruszyły one Wasze prawa – zgłoście się do prokuratury jako poszkodowani. W takiej sytuacji prokuratura musi nie tylko uwzględnić Wasze zeznania, ale także informować Was o przebiegu postępowania. A jeśli umorzy sprawę – jako pokrzywdzeni będziecie mogli się od tej decyzji odwołać.


Dobry tekst. Dorzucam się do prawdy

lub wybierz tradycyjny przelew

Wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press. Dziennikarka „Polityki” (2000–13), krótko „GW”, a od wiosny 2016 roku - OKO.press. Dziennikarka Roku Grand Press 2016. Laureatka kilkunastu innych nagród dziennikarskich, m.in. Grand Press za dziennikarstwo specjalistyczne, Nagrody Radia Zet im. A. Woyciechowskiego, Nagrody im. Dariusza Fikusa, kilku nagród i wyróżnień SDP (przed jego przejęciem przez dziennikarzy "niepokornych"). Bałucki charakter.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym

Wiesz więcej? Skontaktuj się z zespołem śledczym OKO.press i przekaż nam swoje informacje [email protected]