Wokół ustawy budżetowej znów polityczne napięcie i spekulacje o możliwym skróceniu kadencji Sejmu. Poseł PiS zapewnia, że prezydent Karol Nawrocki mógłby wykorzystać budżet jako pretekst do rozwiązania parlamentu. Sprawdziliśmy, czy to możliwe
„Bardzo możliwe, że prezydent Karol Nawrocki wkrótce w końcu będzie mógł rozwiązać Sejm i rozpisać nowe wybory parlamentarne” – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości Sebastian Kaleta w opublikowanym na YouTube filmie, który ma ponad 200 tys. wyświetleń.
Polityk przedstawia scenariusz, który – jego zdaniem – może się zrealizować przy okazji ustawy budżetowej i przyczynić się do rozwiązania Sejmu.
Sejm przyjął ustawę budżetową na 2026 rok na początku grudnia 2025. Dochody budżetu państwa zaplanowano w nim na poziomie 647,2 mld zł. Wydatki mają osiągnąć aż 918,9 zł, co będzie skutkowało rekordowym deficytem budżetowym na poziomie 271,1 mld zł.
Rekordowe wydatki w budżecie zapisano na obronność. Przekroczą one 200 mld zł, co będzie odpowiadało 4,81 proc. całego polskiego PKB. Tym samym Polska pozostanie w ścisłej czołówce krajów NATO pod względem wydatków wojskowych w relacji do PKB.
Poseł PiS Sebastian Kaleta w opublikowanym przez siebie wideo dodaje, że senacka komisja ds. ochrony środowiska przyjęła poprawkę, która obcina budżet Kancelarii Prezydenta o ponad 200 mln zł. Stwierdził, że cięcia budżetu Kancelarii Prezydenta sprawią, iż głowa państwa nie będzie w stanie należycie wykonywać swoich obowiązków.
„Ustawy budżetowej prezydent zawetować nie może, ale może skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego” – powiedział, po czym dodał:
„Trybunał Konstytucyjny ma dwa miesiące na zatwierdzenie jego wniosku. Zakładając, że prezydent skutecznie by skierował sprawę do Trybunału Konstytucyjnego, wypełniona zostałaby przesłanka z 225. artykułu Konstytucji, który wskazuje, że jeśli cztery miesiące od przedłożenia Sejmowi prezydent nie dostanie właściwej ustawy budżetowej do podpisu, to wówczas może rozpisać wcześniejsze wybory” – mówi poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Bardzo możliwe, że prezydent Karol Nawrocki wkrótce w końcu będzie mógł rozwiązać Sejm i rozpisać nowe wybory parlamentarne
Stworzony zgodnie z międzynarodowymi zasadami weryfikacji faktów.
Ustawa budżetowa ma w polskim systemie prawnym szczególny status. Jej roli i procedurze uchwalania Konstytucja poświęca odrębny rozdział, konkretnie art. 219-225. To nie jest jedna z wielu ustaw, lecz akt o kluczowym znaczeniu zarówno prawnym, jak i politycznym, bo bez niego państwo po prostu nie funkcjonuje.
Głosowanie nad budżetem to najważniejszy test dla każdej większości rządowej – w przypadku nieuchwalenia budżetu w terminie prezydent może rozwiązać parlament.
Po wyborach w 2023 roku wielu komentatorów przewidywało, że głosowanie nad budżetem może stać się pretekstem do skrócenia kadencji Sejmu przez byłego prezydenta Andrzeja Dudę. Jednak ten czarny scenariusz się nie zrealizował. Koalicja 15 października utrzymała większość i przeszła przez ten test bez problemu.
Przyjrzyjmy się najpierw, co mówi prawo:
Co to oznacza? Ustawa budżetowa musi zostać przekazana do podpisu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu w ciągu czterech miesięcy od dnia przekazania do Sejmu projektu, czyli od 30 września – bo właśnie wtedy rząd skierował projekt parlamentowi. Zatem ten termin mija pod koniec stycznia – a dokładnie 30 stycznia 2026 roku.
Proces uchwalania budżetu jest długi i skomplikowany, ponieważ dotyczy wszystkich wydatków różnych resortów. Ale prace nad budżetem na 2026 roku zostały zakończone 9 stycznia 2026 roku, kiedy to posłowie i posłanki przegłosowali wszystkie 10 poprawek wniesionych przez Senat. Teraz ustawa zostanie przekazana do podpisu prezydentowi.
Konstytucja mówi bardzo jasno i wprost, że prezydent ustawę budżetową może skierować do Trybunału Konstytucyjnego, ale nie może jej zawetować.
Zgodnie ze scenariuszem posła Kalety, posłuszny prawicy TK może przez dwa miesiące nie podejmować decyzji, a więc w takim wypadku mija potrzebny czas do tego, by prezydent dostał na swoje biurko ustawę do podpisania.
Ale tak prawo nie działa.
Prezydent ma możliwość skrócenia kadencji, gdy w ciągu czterech miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi ustawy budżetowej nie została ona przedstawiona do podpisu przez marszałka Sejmu. Termin mija w sobotę 31 stycznia.
Nawet jeśli prezydent kieruje ustawę budżetową do Trybunału, to nie zmienia faktu, że ustawa została mu formalnie przekazana do podpisu. A to z punktu widzenia procedury zamyka temat.
Warto też podkreślić, że wypowiedź posła PiS o tym, by Trybunał Konstytucyjny nie podejmował decyzji przez kolejne dwa miesiące, to sugerowanie scenariusza sprzecznego z Konstytucją i obowiązującym prawem.
Skierowanie ustawy do TK nie wstrzymuje biegu konstytucyjnych terminów i nie otwiera żadnej dodatkowej furtki czasowej. Taka narracja nie ma oparcia w przepisach i wprowadza opinię publiczną w błąd.
Prezydent ma oczywiście, jak w każdej sprawie, prawo zwrócić się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem o zgodność ustawy z konstytucją. W takiej sytuacji procedura podpisania ustawy zostaje zawieszona, ale maksymalnie na dwa miesiące.
Nawet jeśli Trybunał zakwestionuje całość lub fragment ustawy budżetowej, to nie oznacza to automatycznej możliwości skrócenia przez prezydenta kadencji Sejmu. Konstytucyjny czteromiesięczny termin nie dotyczy podpisu prezydenta ani jego decyzji, tylko tego, czy Sejm zdążył w tym czasie uchwalić budżet.
Dopóki parlament potrafi budżet przegłosować, czyli dopóki rząd ma większość, dopóty prezydent nie ma narzędzi, by rozwiązać Sejm. I mówiąc prościej – w tym wypadku jest ważna zgodność koalicjantów, by utrzymać się przy władzy.
Jeżeli prezydent kieruje ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, to:
A jeśli Trybunał orzeknie o niezgodności budżetu z Konstytucją? Wtedy, jak wyjaśniał Dominice Sitnickiej prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, prezydent nie może jej podpisać.
„Ale gospodarka państwa cały czas prowadzona jest na podstawie projektu budżetu przedłożonego przez Radę Ministrów. To jest zresztą regułą – właściwie nie zdarza się, by ustawy budżetowe wchodziły w życie 1 stycznia. Jak długo może potrwać taki stan? Powinien trwać jak najkrócej. Jednak w praktyce nie ma żadnego terminu przewidzianego na wykonanie przez Sejm takiego wyroku i na uchwalenie budżetu zgodnego ze stanowiskiem TK”.
Narracja posła PiS Kalety to tworzenie chaosu konstytucyjnego pod polityczną tezę. Trudno powiedzieć, dlaczego doprowadzenie do przedterminowych wyborów miałoby się PiS politycznie opłacać. Sondaże dla tej partii nie są optymistyczne.
Prezydent Karol Nawrocki może kierować się zasadą niepodpisywania ustaw rządu Donalda Tuska, który zwalcza. W przypadku ustawy budżetowej taka logika jednak nie działa.
Dziennikarka zespołu politycznego OKO.press. Wcześniej pracowała dla najstarszej światowej agencji informacyjnej Agence France-Presse (2019-2024), gdzie pisała artykuły z zakresu dezinformacji. Przed dołączeniem do AFP pisała dla „Gazety Wyborczej”. Publikowała m.in. w "Dużym Formacie" i "Wysokich Obcasach". Współpracuje z brytyjskim "Financial Times". Prowadzi warsztaty dla uczniów, studentów, nauczycieli i dziennikarzy z weryfikacji treści. Doświadczenie uzyskała dzięki licznym szkoleniom m.in. Bellingcat. Uczestniczka wizyty studyjnej „Journalistic Challenges and Practices” organizowanej przez Fulbright Poland. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie pisała magisterkę z teorii konfliktu Carla Schmitta. Obroniła także licencjat na filologii angielskiej w warszawskim SWPS.
Dziennikarka zespołu politycznego OKO.press. Wcześniej pracowała dla najstarszej światowej agencji informacyjnej Agence France-Presse (2019-2024), gdzie pisała artykuły z zakresu dezinformacji. Przed dołączeniem do AFP pisała dla „Gazety Wyborczej”. Publikowała m.in. w "Dużym Formacie" i "Wysokich Obcasach". Współpracuje z brytyjskim "Financial Times". Prowadzi warsztaty dla uczniów, studentów, nauczycieli i dziennikarzy z weryfikacji treści. Doświadczenie uzyskała dzięki licznym szkoleniom m.in. Bellingcat. Uczestniczka wizyty studyjnej „Journalistic Challenges and Practices” organizowanej przez Fulbright Poland. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Wrocławskim, gdzie pisała magisterkę z teorii konfliktu Carla Schmitta. Obroniła także licencjat na filologii angielskiej w warszawskim SWPS.
Komentarze