Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Bartosz Banka / Agencja Wyborcza.plFot. Bartosz Banka /...

Niszowy festiwal metalowej muzyki po protestach wyprowadził się z 9-tysięcznego Dobrego Miasta. Organizatorów zaprosiły do siebie władze pobliskiego Olsztyna, które również naraziły się na krytykę. Głosy protestu słychać również w Gdańsku, gdzie odbywa się największa w Polsce impreza poświęcona ciężkiej muzyce, a jednocześnie jeden z największych festiwali muzycznych w kraju.

Konserwatyści chcą promować obecne w konstytucji „piękno i dobro” i chronić młode pokolenie przed demoralizacją. Trudno powiedzieć, czy moralna panika rozkręci się na dobre. Widać jednak, że twórcy i fani metalu po raz kolejny stają się jej celem – na razie na lokalnym poletku.

Czym jest prawda, piękno i dobro

Chodzi o dwie imprezy – Sun Dies Festival (ten mniejszy, który w końcu ma odbyć się w Olsztynie) i Mystic Festival (ten większy, z Gdańska).

Zdecydowanie większe problemy z protestami miała – i nadal ma – ta pierwsza impreza. W Dobrym Mieście gościła od 2014 roku. Na tle innych tego typu wydarzeń wygląda dosyć skromnie: festiwal trwa jeden dzień, na scenie pokazuje się zaledwie kilka zespołów. Ich nazwy mogą jednak robić wrażenie. Co roku do Dobrego Miasta przyjeżdżały grupy z czołówki polskiego metalu, które rzadko goszczą w mniejszych miastach.

W tym roku zagrać miały Gorycz, Damnation, Blindead 23, Christ Agony i Furia.

08.06.2023 Gdansk , Stocznia Gdanska . Mystic Festival . Koncert Behemoth . 
Fot. Bartosz Banka / Agencja Wyborcza.pl
Tłum podczas Mystic Festival. Fot. Bartosz Banka/Agencja Wyborcza.pl

Odwołania festiwalu chciało 11 z 15 radnych gminy Dobre Miasto, którzy skierowali w tej sprawie petycję do burmistrzyni Ewy Harań. Ich główne argumenty? Hasła z konstytucji i wątpliwości co do reputacji artystów, którzy występowali podczas... zeszłorocznej edycji imprezy.

„Prawda, dobro i piękno – tym uniwersalnym wartościom jako samorząd powinniśmy służyć i je wspierać. Zwalczać kłamstwo, zło i szpetotę. Promować szacunek dla bliźniego, w tym unikać obrażania uczuć religijnych. To nie patetyczne hasła, lecz realne decyzje, podejmowane tu i teraz, szczególnie związane z każdą wydaną złotówką z wiecznie skromnej kasy miejskiej oraz udostępnianiem innych gminnych zasobów” – czytamy w liście radnych.

Wynika z niego, że ciężka muzyka nie jest ani prawdziwa, ani dobra, ani piękna. A brzydki, niegodziwy i kłamliwy, według radnych, jest black metal – jeden z ekstremalnych podgatunków ciężkiej muzyki.

Nie tylko szatan straszy

Radni wskazują na teksty utworów obecnego na scenie muzycznej od lat 90. zespołu Christ Agony, jednej z gwiazd tegorocznej edycji imprezy. Obecne w nich motywy, ich zdaniem, wskazują na pochwałę satanizmu, okultyzmu, a nawet wampiryzmu. A to tylko początek zarzutów. Zdaniem sygnatariuszy listu metalowcy często prezentują skrajne poglądy polityczne i nawołują do autoagresji.

„Black metal, zwłaszcza w swoich ekstremalnych odmianach (np. NSBM – National Socialist Black Metal, DSBM – Depressive Suicidal Black Metal, czy wczesny norweski second wave), często zawiera teksty gloryfikujące nihilizm, satanizm, przemoc, samobójstwo, samookaleczenie, nienawiść do chrześcijaństwa, rasizm lub supremację siły. W latach 90. norweska scena black metalowa (m.in. Mayhem, Burzum, Gorgoroth) była bezpośrednio związana z paleniem kościołów, morderstwami” – wskazują radni.

Używając podobnej argumentacji, mogliby wezwać do odwołania niemal każdego wydarzenia muzycznego. Treści nieodpowiadające preferowanej przez nich estetyce można znaleźć w wielu gatunkach muzycznych. Motywy przemocy obecne są choćby w wersach utworów hip-hopowych, działają też raperzy związani ze środowiskami nacjonalistycznymi – choć, rzecz jasna, również i oni są marginesem.

„Argumentacja o jakichś neonazistowskich powiązaniach, bo jakiś podgatunek metalu faktycznie może być z tym kojarzony… błagam, to jest jakieś totalne mentalne średniowiecze i poziom merytoryczny sprowadzony do poziomu poniżej dna i 5 metrów mułu” – komentował Bartek Święcicki, mieszkaniec Dobrego Miasta i autor petycji przeciwko próbie odwołania festiwalu.

Przeczytaj także:

Radni Dobrego Miasta po roku zorientowali się też, że w ich mieście wystąpiła białostocka grupa Partiarkh – gwiazda poprzedniej edycji imprezy. „Zespół propaguje treści satanistyczne, prowadząc bluźniercze występy, które sam nazywa »czarnymi paschami« lub »czarnymi liturgiami«, zapraszając na nie »pielgrzymów«” – wskazują podpisani pod listem.

Niebezpieczeństwo czy „konwencja”?

„Zespół Patriarkh nie buduje swojej tożsamości na skandalu. Nasza działalność to blisko 1000 koncertów na świecie, sześć kontynentów, 53 kraje, 172 regiony, 276 miast, a do wielu miejsc wracaliśmy wielokrotnie” – odpowiadali członkowie wywołanej do tablicy grupy. „Występowaliśmy w państwach o bardzo różnych kulturach i religiach, takich jak Chiny, Japonia, Indonezja, Tajwan czy Nowa Zelandia. Nigdy nasze koncerty nie wywoływały konfliktów społecznych czy też zamieszek. Jedyne przypadki ingerencji władz miały miejsce w Rosji w 2016 roku i wynikały z cenzury państwowej oraz reakcji ultranacjonalistycznych patologicznych bojówek, a nie z reakcji lokalnej społeczności” – napisali w oświadczeniu.

„Nasze widowisko sceniczne jest formą performansu artystycznego – teatru muzycznego operującego symbolem, czasami jest to sacrum, czasami profanum. Symbol w sztuce nie jest deklaracją wiary ani programem ideologicznym. W przeciwnym razie należałoby zakazać połowy literatury światowej i znacznej części malarstwa europejskiego” – przekonywali.

Radnych to nie przekonało.

Za to lokalni politycy wezwali do organizacji alternatywnego wydarzenia, które promowałoby lokalnych twórców. Wymyślili nawet dla niego nazwę: Sun Rise Festival. Gdyby doszło do jego organizacji, miasto mogłoby narazić się na konflikt z agencją odpowiedzialną za jeden z największych festiwali muzyki elektronicznej w Europie, kołobrzeski Sunrise Festival. Jak widać, lokalni politycy potrafią ekspercko wypowiadać się na temat niszowych podgatunków metalu, nie znaleźli jednak czasu na zorientowanie się w scenie tanecznej elektroniki. Z ich propozycji zapewne nic nie wyjdzie. Burmistrzyni Beata Harań nie przychyliła się do apelu samorządowców i zachęcała organizatorów Sun Dies do pozostania w Dobrym Mieście. Bezskutecznie.

Metal ma miejsce na miejskiej scenie

– Traktujemy festiwal jako wydarzenie stricte muzyczne, w żaden sposób nienastawione na promowanie jakichkolwiek treści innych niż muzyczne – mówi OKO.press Mariusz Sienkiewicz, dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Olsztynie. Kierowana przez niego jednostka odpowiedziała na oświadczenie organizatorów festiwalu, którzy ogłosili, że szukają nowego miejsca dla swojego wydarzenia.

02.05.2018 Wroclaw . 3 majowka na Pergoli . Koncert zespolu Vader .

Fot . Krzysztof Cwik / Agencja Wyborcza.pl
Koncert zespołu Vader we Wrocławiu. Fot. Krzysztof Cwik/Agencja Wyborcza.pl

Olsztyn to naturalny wybór – przekonywały władze stolicy Warmii. Po pierwsze, położony jest bardzo blisko pierwotnej lokalizacji festiwalu. Po drugie – to stamtąd pochodzą członkowie zespołu Vader, jednej z pierwszych metalowych grup, które z Polski przebiły się na międzynarodowe sceny. Od 1 kwietnia Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie pokazuje poświęcony legendzie gatunku spektakl na podstawie książki Jarka Szubrychta „Vader. Wojna totalna”.

„Chcemy zorganizować Sun Dies Festival w miejscu przyjaznym kulturze i otwartym na współpracę – bez napięć i bez ryzyka obniżenia jakości wydarzenia” – pisał w facebookowym poście odpowiedzialny za festiwal Jarosław Gruszycki.

Egzorcyści ostrzegają przed metalem

Jednak i w Olsztynie znalazły się osoby, którym Sun Dies Festival się nie podoba. Przeciwko organizacji festiwalu w Amfiteatrze im. Czesława Niemena wystąpiła radna PiS, Edyta Markowicz.

„Preambuła Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej odwołuje się do uniwersalnych wartości, takich jak prawda, dobro, piękno. Trudno uznać występy zdecydowanej większości zespołów uczestniczących w tym festiwalu za promujące wartości wskazane w treści tego najważniejszego i hierarchicznie najwyższego aktu prawnego w Polsce, na który Pana ugrupowanie polityczne tak chętnie się powoływało” – pisała polityczka do wywodzącego się z Koalicji Obywatelskiej do prezydenta miasta Roberta Szewczyka.

„Dr Małgorzata Nieszczerzewska w artykule »Muzyczna otchłań. Satanistyczne inspiracje w muzyce metalowej i ambientowej« stwierdza, że »doświadczenia psychologów, psychiatrów, kapłanów oraz księży egzorcystów świadczą o tym, że dla wielu osób fascynacja satanizmem w muzyce może oznaczać problemy natury psychicznej i duchowej«” – cytowała radna, pytając, czy decyzja o organizacji wydarzenia w Olsztynie będzie oznaczała przesunięcie środków z budżetów innych imprez odbywających się w mieście.

Nikt nikogo nie będzie przekonywał

– Prowadzimy eklektyczną działalność, organizujemy zarówno Sun Dies Festival, jak i koncerty organowe w przestrzeniach sakralnych. Nasza oferta jest bardzo szeroka, staramy się dotrzeć do każdego mieszańca, niezależnie od preferencji estetycznych. Z panią radną, jak i z częścią innych osób protestujących przeciwko festiwalowi, trudno rozmawiać. Używają języka ideologicznego, w tym konkretnym przypadku odwołują się do religii. Ciężko z tym dyskutować – mówi nam dyrektor olsztyńskiego MOK.

Sienkiewicz przekonuje, że nie ma ryzyka, że ktoś zostanie zgorszony występami podczas zamkniętego i biletowanego festiwalu. – Nie jeździmy przecież po mieście z platformą, na której grają muzycy i nie nawołujemy nikogo do zmiany światopoglądu – mówi dyrektor.

Jak dodaje, żadne z wydarzeń zaplanowanych przez MOK nie ucierpi przez udział Olsztyna w finansowaniu Sun Dies Festival. Koszty imprezy opiewają na 104 tys. złotych, które mają zostać zrekompensowane wpływami z biletów.

Bluźnierstwo w Stoczni Gdańskiej

Grona zaciekłych przeciwników doczekał się również gdański Mystic Festival, od lat odbywający się w długi, czerwcowy weekend na terenach Gdańskiej Stoczni. Dla niektórych organizacji problemem jest przede wszystkim data imprezy, choć w przeszłości w mieście słychać było też głosy o „profanacji” Stoczni, symbolicznej dla walki z systemem komunistycznym.

„Wydarzenie o wyraźnie antychrześcijańskim i bluźnierczym charakterze zostało zaplanowane w czasie Uroczystości Bożego Ciała, gdy miliony wiernych w Polsce publicznie oddają cześć Panu Jezusowi w Najświętszym Sakramencie na procesjach eucharystycznych. Organizowanie festiwalu o takiej wymowie właśnie w tym dniu trudno uznać za przypadek. W sercu Gdańska, w czasie, gdy miliony katolików publicznie wyznają wiarę w Jezusa Chrystusa, planuje się wydarzenie jawnie szydzące z tego, co dla nas najświętsze” – piszą w liście do prezydentki Gdańska Aleksandry Dulkiewicz działacze Fundacji „Polska Katolicka, nie laicka”.

Z podobnymi protestami impreza borykała się już kilkukrotnie, za każdym razem nic z nich nie wychodziło. Tak będzie zapewne i tym razem. „Od wielu lat dzieją się takie rzeczy, zwłaszcza kiedy pojawia się zespół Behemoth. Pewne kręgi katolickie próbują coś ugrać. Żyjemy jednak w wolnym kraju i nie musimy obchodzić Bożego Ciała. Mamy prawo robić swoje rzeczy” – mówił „Dziennikowi Bałtyckiemu” organizator festiwalu, Arkadiusz Hronowski.

Samorząd nie ma co się mieszać

Rzeczywiście, Behemoth jest jedną z największych tegorocznych gwiazd festiwalu. Impreza kontynuuje tradycję pokazywania zarówno międzynarodowych legend gatunku, jak i jego wschodzących gwiazd. Festiwal co roku ściąga nad morze kilkadziesiąt tysięcy osób.

– W Gdańsku szanowane jest prawo każdej osoby i organizacji do wyrażania swoich opinii oraz uczestnictwa w debacie publicznej – mówi nam Marcin Szeląg z gdańskiego urzędu miasta. – Jednocześnie Gdańsk jest miastem otwartym, w którym odbywają się wydarzenia o różnym charakterze: kulturalnym, społecznym czy religijnym. Rolą samorządu jest przede wszystkim dbanie o to, aby wszystkie wydarzenia organizowane w przestrzeni miasta odbywały się zgodnie z obowiązującym prawem oraz z poszanowaniem bezpieczeństwa mieszkańców i uczestników – dodaje.

08.06.2023 Gdansk , Stocznia Gdanska . Mystic Festival . Koncert Behemoth . 
Fot. Bartosz Banka / Agencja Wyborcza.pl
Zespół Behemoth na scenie Mystic Festival. Fot. Bartosz Banka/Agencja Wyborcza.pl

Jak twierdzi Szeląg, włodarze nie mają w tym przypadku podstaw, by interweniować. – Decyzje w tym zakresie nie mają charakteru uznaniowego, muszą wynikać z przepisów prawa i dotyczą przede wszystkim kwestii bezpieczeństwa uczestników oraz porządku publicznego – mówi Szeląg.

Behemoth zrobi z ciebie satanistycznego zabójcę? Niekoniecznie

Wielu wykonawców muzyki metalowej rzeczywiście nawiązuje treścią swojej twórczości i wizerunkiem do wątków okultyzmu, niektórzy otwarcie krytykują poszczególne religie i ich instytucje. Większość mówi jednak jednym głosem: na scenie odbywa się spektakl, który nikomu krzywdy nie robi, a bywa, że pomaga.

Badania wskazują na pozytywny wpływ słuchania ciężkiej muzyki na funkcjonowanie ich fanów. Opracowanie australijskich uczonych opublikowane w „Current Psychology” dowodzi, że negatywne skutki są „co najwyżej ograniczone”. Jak zwracają uwagę autorzy, współczesny metal skupia się w coraz mniejszym stopniu na agresywnym, mrocznym przekazie, coraz częściej biorąc na tapet tematy społeczno-polityczne, społeczne nierówności, a nawet ekologię – jak choćby Gojira, francuskie megagwiazdy współczesnego metalu, które uświetniły swoim występem otwarcie Igrzysk Olimpijskich w Paryżu.

„Pomimo obaw wielu nastolatków i młodych dorosłych twierdzi, że muzyka ta, również o agresywnym wydźwięku, poprawia ich dobrostan społeczny i emocjonalny” – czytamy w opracowaniu.

Znów wybuchnie panika?

Sprzeciw wobec Sun Dies Festival i Mystic Festival może przypominać o czasach, kiedy stereotypy dotyczące ciężkiej muzyki i jej fanów o wiele częściej pojawiały się w medialnym głównym nurcie. Przyczyniały się do tego choćby działania Ogólnopolskiego Komitetu Obrony Przed Sektami. Inicjatywa społeczna dowodzona przez Ryszarda Nowaka działała prężnie w pierwszej i drugiej dekadzie XXI wieku. Jej lider śladów działalności szatana szukał nawet w twórczości Myslovitz czy Stinga.

Wreszcie starł się w sądzie z Adamem „Nergalem” Darskim (widocznym na zdjęciu ilustracyjnym u góry tekstu) po tym, jak lider Behemotha podarł Biblię podczas koncertu w Gdańsku w 2007 roku. Z zarzutami o obrazę uczuć religijnych w tej i innych sprawach Nergal walczył przed sądami przez 18 lat. Do 2025 roku wygrał prawie wszystkie procesy – zaledwie jedna sprawa została umorzona.

10.06.2023 Gdansk , Stocznia Gdanska . Festiwal muzyki metalowej Mystic Festival . Koncert Gojira .
Fot. Bartosz Banka / Agencja Wyborcza.pl
Zespół Gojira na scenie podczas Mystic Festivalu. Fot. Bartosz Banka/Agencja Wyborcza.pl

Trudno dostrzec następców Nowaka wśród współczesnych działaczy społecznych czy politycznych. Widać jednak, że moralną panikę, szczególnie na lokalnym gruncie, bardzo łatwo rozhuśtać. A metalowe koncerty i kilkudniowe imprezy poświęcone tej muzyce coraz częściej odbywają się też poza największymi miastami. Poza Sun Dies Festival to na przykład Summer Dying Loud w Aleksandrowie Łódzkim (oprotestowane już w 2023 roku) czy Black Silesia w śląskiej Byczynie.

Na zdjęciu Marcel Wandas
Marcel Wandas

Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska, Radiu Kraków i Off Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl. Jeden ze współautorów podcastu "Drugi Rzut Oka". Interesuje się tematyką transformacji energetycznej, transportu publicznego, elektromobilności, w razie potrzeby również na posterunku przy tematach popkulturalnych. Mieszkaniec krakowskiej Mogiły, fan Eurowizji, miłośnik zespołów Scooter i Nine Inch Nails, najlepiej czujący się w Beskidach i przy bałtyckich wydmach.

Komentarze