Podczas spotkania z osobami z niepełnosprawnościami i ich opiekunami, którzy okupują Sejm, min. Rafalska mówiła, że obecna sytuacja to wynik wieloletnich zaniedbań. To prawda - PiS też zaniedbywał i to aktywnie. Nie wykonywał wyroku TK, o który sam wniósł, ignorował kolejne monity RPO, z powodu obsesji genderem nie ratyfikował protokołu konwencji o prawach

W czwartek 19 kwietnia 2018 przedstawiciele partii rządzącej na wyścigi spotykali się z protestującymi w Sejmie opiekunami osób z niepełnosprawnościami. Byli posłowie Arkadiusz Mularczyk i Tadeusz Cymański. Była też Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska, która zapowiedziała, że do końca września 2018 powstanie „pierwsza w Polsce strategia działań na rzecz osób niepełnosprawnych”.

Tłumaczyła, dlaczego rząd do tej pory nie rozwiązał problemu:


To są wieloletnie zaniechania, wieloletnie.

Elżbieta Rafalska, Sejm - 19/04/2018

Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Gazeta


prawda. Prawda. Są to również zaniechania rządu PiS.


Minister ma rację. Poprzednie rządy ignorowały opiekunów osób z niepełnosprawnościami, ostatni głośny protest odbył się za czasów koalicji PO-PSL. Jednak obecny rząd nie wyróżnił się pozytywnie i uczestniczy w tych zaniechaniach, a rozwiązania, które dotąd wprowadzał są punktowe i niewystarczające.

Rafalska chwaliła się, że za rządów PiS wzrosło świadczenie pielęgnacyjne i renta socjalna, które za rządów PO-PSL ani drgnęło. To prawda. Świadczenie podniesiono o 71 zł (do 1477 zł), renta jest wyższa o 22 zł (wynosi 862 zł). Wciąż są to kwoty bardzo niskie, a podwyżki – odpowiednio 5 i 2,6 proc. – śmiesznie małe na tle dochodów i zarobków innych grup.

„Czujemy się grupą zapomnianą przez polityków, przez państwo” – skarżył się „Wiadomościom” TVP Adrian Glinka,  jeden z protestujących.

Odpowiedź pełnomocnika rządu ds. osób niepełnosprawnych, Krzysztofa Michałkiewicza brzmi w tym kontekście jak żart: „Rząd traktuje zainteresowanie się problemami tych osób jako priorytet. I staramy się poprawiać ich sytuację codziennie”.

Nic dziwnego, że opiekunowie osób z niepełnosprawnościami przypomnieli o sobie właśnie teraz – kiedy PiS i reszta rządzącego obozu zapowiedzieli kolejne programy socjalne.

„#500+, #Mieszkanie+, #Za życiem, #Dostępność+ (kierowany głównie do seniorów), to część kosztownych, społecznych programów rządu PiS. Mają one wspólną cechę – są ślepe na potrzeby dorosłych, niesamodzielnych osób niepełnosprawnych” – napisali protestujący w stanowisku z 18 kwietnia 2018.

Przypominamy kilka kwestii, w których rząd Zjednoczonej Prawicy lekceważył dorosłe osoby z niepełnosprawnościami i ich opiekunów.

1. Rząd nie wykonał wyroku Trybunału

Polskie prawo krzywdzi i dzieli opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Dostają oni świadczenie pielęgnacyjne w różnej wysokości – w zależności od tego, kiedy powstała niepełnosprawność. „Na przykład opiekunka osoby, która straciła sprawność w wieku 17 może dostać 1300 zł, a opiekun kogoś, kto stał się niepełnosprawny w wieku 18 lat – 520, a jeszcze inny nic – bez względu na skalę potrzeb opiekuńczych” – pisał w OKO.press Rafał Bakalarczyk.

Trybunał Konstytucyjny 21 października 2014 roku (sprawa K 38/13) uznał takie prawo za niekonstytucyjne. Jednak polskie państwo do dziś nie wykonało tego wyroku.

Jest to tym bardziej zastanawiające, że to PiS wnioskował do Trybunału.

Wielokrotnie głos w tej sprawie zabierał Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar.

Rok po objęciu władzy przez PiS, w październiku 2016, RPO nalegał na „pilne podjęcie działań porządkujących system świadczeń pielęgnacyjnych wypłacanych opiekunom osób niepełnosprawnych”. Pokazywał absurdy obowiązującego prawa:

  • „Pan Krzysztof ma 30-letniego syna, u którego ciężką niepełnosprawność zdiagnozowano dopiero w wieku 28 lat. Pan Krzysztof nie dostaje od państwa nic – ani 1300 zł, ani nawet 520 zł –  bo dochód na głowę w rodzinie przekroczył 764 zł. Gdyby syn miał wypadek na motorze jako 17-latek, pan Krzysztof dostawałby 1300 zł”.
  • Przeczytaj o innych opiekunach niepełnosprawnych i ich dochodach

    • Pani Maria samotnie opiekuje się upośledzonym od urodzenia 30-letnim synem. Ma 1900 zł dochodu z wynajmu mieszkania. Ponieważ syn wymaga stałej, całodobowej opieki, pani Maria dostaje 1300 zł jako świadczenie pielęgnacyjne.
    • Pani Grażyna i pan Waldemar zajmują się 30-letnią córką, która uległa ciężkiemu wypadkowi w wieku 21 lat. Córka wymaga całodobowej opieki. Rodzina nie dostaje jednak 1300 zł świadczenia pielęgnacyjnego, tylko 520 zł specjalnego zasiłku opiekuńczego (dochód na osobę w rodzinie nie przekracza bowiem 764 zł – rodzina utrzymuje się z 1900 zł za prace dorywcze, które wykonuje pana Waldemar). Gdyby córka w chwili wypadku uczyła się jeszcze, rodzice dostaliby 1300 zł świadczenia pielęgnacyjnego, czyli o 780 zł więcej. Ale córka akurat przerwała naukę…

Dwa razy Rzecznik pisał o konieczności wykonaniu wyroku TK do samej Elżbiety Rafalskiej:
– w wystąpieniu z 29 marca 2016 (III.7064.40.2016),
– w wystąpieniu z 18 grudnia 2015 (III.7064.195.2015).

Co minister na to? W październiku 2017 deklarowała, że „bardzo byśmy chcieli”, żeby prawo zgodne z wyrokiem Trybunału zaczęło obowiązywać w 2019 roku. Dr Rafał Bakalarczyk komentował wówczas dla „Gazety Wyborczej”, że to bulwersujące: „Rząd ma obowiązek zrealizować wyrok Trybunału, to nie jest kwestia dobrej woli i chęci. Ministrowie chwalą się korzystnymi wynikami gospodarczymi, więc tym bardziej niemożność wygospodarowania pieniędzy na pomoc poszkodowanym opiekunom jest szokująca. Widać, że nie są priorytetem dla obecnych władz”.

Bardzo niedawno, bo 6 marca 2018 Rzecznik zwrócił się w tej sprawie do przewodniczącej sejmowej komisji, a zarazem rzeczniczki klubu PiS, Beaty Mazurek. W jej komisji leży projekt ustawy, która dotyczy m.in. wykonania wyroku Trybunału. Projekt nie może liczyć na tak zdeterminowanego rzecznika jak poseł Stanisław Piotrowicz.

Bodnar przypomina o konieczności wykonania wyroku Trybunału również w stanowisku z 19 kwietnia 2018.

W Europejskim Trybunale Praw Człowieka czekają na rozpatrzenie skargi opiekunów. Trybunał przyjął je i będzie nad nimi pracował.

2. RPO apeluje, Szydło milczy

W sprawie opiekunów Rzecznik interweniował też u premier Beaty Szydło. W październiku 2017 Adam Bodnar pisał: „System wsparcia dla opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnościami wymaga gruntownych i pilnych działań naprawczych”. Apelował, by ówczesna szefowa rządu objęła osobistym nadzorem prace legislacyjne nad przywróceniem równego traktowania opiekunów osób z niepełnosprawnościami i informowała Rzecznika o planowanych pracach. Była premier tego nie zrobiła.

Bodnar zwracał uwagę, że niektórzy opiekunowie dochodzą swoich praw na drodze administracyjnej, ale sądy orzekają w różny sposób — nie wszyscy mogą być pewni wygranej.

Opiekunowie wypominali Beacie Szydło to wystąpienie:

3. Rafalska nie ratyfikuje z powodu aborcji

Jest dokument międzynarodowy, który mógłby pomóc osobom z niepełnosprawnościami i ich opiekunom w dochodzeniu swoich praw, ale rząd nie chce go ratyfikować m.in. ze względu na… gender. Chodzi o protokół fakultatywny do Konwencji o prawach osób niepełnosprawnych. Podpisało go 89 państw, Polska – nie.

Minister Rafalska argumentowała w 2016 roku, że

„ratyfikacja protokołu mogłaby doprowadzić do przeprowadzenia znaczących zmian w przepisach dotyczących instytucji ubezwłasnowolnienia, dopuszczalności aborcji oraz zawierania małżeństw przez osoby z niepełnosprawnością intelektualną lub psychiczną” [podkreśl. – OKO.press].

Opiekunowie osób z niepełnosprawnościami mają inne zdanie. W październiku 2017 odbył się III Kongres Osób z Niepełnosprawnościami. Jego uczestnicy przyjęli deklarację:

„My, uczestniczki i uczestnicy III Kongresu Osób z Niepełnosprawnościami żądamy realizacji prawa do samodzielnego  i niezależnego życia dla wszystkich Polek i Polaków z niepełnosprawnościami. Drogą do tego celu jest pełne wdrożenie postanowień Konwencji ONZ o Prawach Osób z Niepełnosprawnościami oraz podpisanie i ratyfikacja Protokołu Fakultatywnego do Konwencji”.

Obecnie Polska tylko raportuje wykonanie zaleceń Konwencji, protokół wsparłby osoby z niepełnosprawnościami, gdyby chciały oskarżyć polskie państwo o nierespektowanie ich praw.

4. „Za Życiem” wypiera osoby z niepełnosprawnościami

W 2016 roku opiekunowie mieli nadzieję na zmiany i poprawę swojej sytuacji. W sierpniu 2016 roku powstał międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Rozwiązań w zakresie Poprawy Sytuacji Osób Niepełnosprawnych i Członków ich Rodzin. Najpierw spotykał się co miesiąc, w marcu 2017 zwolnił, spotkał się w czerwcu 2017 i  – według protokołów na stronie pełnomocnika ds. niepełnosprawnych – to było ostatnie posiedzenie.

A potem rząd przyjął ustawę „Za Życiem” – która dotyczy tylko dzieci. Jak napisała na Facebookowiej grupie Rodzice Osób Niepełnosprawnych jedna z protestujących Maria Królikowska, która opiekuje się 32-letnią niesamodzielną córką: „Na scenę wkroczył Instytut Ordo Iuris ze swoim pomysłem na ustawę antyaborcyjną. Rządzący, gasząc pożar wizerunkowy, część rozwiązań wypracowanych w Zespole ubrali w program „Za Życiem” i skierowali je do niepełnosprawnych dzieci, dorośli niepełnosprawni zostali na lodzie”.

Wszystko to nie znaczy, że rząd PiS jest zupełnie ślepy na potrzeby osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów. Faktycznie – wzrosła wysokość renty socjalnej. Jednak twierdzenie, że są to dla rządu sprawy priorytetowe, jest grubą przesadą.

O co walczą opiekunowie?

Sytuacja rodzin osób z niepełnosprawnościami pogarsza się, kiedy dzieci osiągają pełnoletność. Polski system wspierania takich rodzin jest pełen luk. „Po ukończeniu przez niepełnosprawne dziecko 18. roku życia, zachowuje ono prawo jedynie do renty socjalnej (865 PLN) oraz zasiłku pielęgnacyjnego (153 PLN)” – pisze RPO. W dodatku rodzice zwykle nie są w stanie podjąć pracy – opieka nad osobą z niepełnosprawnościami to pełnoetatowe zajęcie od rana do wieczora.

Dwa główne postulaty obecnego protestu to:

1. 500 zł zasiłku rehabilitacyjnego dla osób z niepełnosprawnościami, które ukończyły 18 lat;

2. ok. 1030 zł renty socjalnej, czyli równowartość najniższej emerytury z ZUS (ok. 1030 zł).

OKO pilnuje praw mniejszości.
Wesprzyj nas, byśmy mogli sprawnie działać dalej.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press