Ryszard Legutko swobodnie podchodzi do nauczania papieskiego. Kwestie doktrynalne - tak, inne kwestie - to zależy. Kilka dni temu eurodeputowany PiS zakwestionował autorytet papieża w sprawach polityki społecznej. OKO.press sprawdza, jak polityk-katolik powinien podchodzić do słów biskupa Rzymu


Papież jest autorytetem w sprawach doktrynalnych, ale już nie w sprawach polityki społecznej

Ryszard Legutko, "Do Rzeczy", nr 32/2016 (183) - 08/08/2016

Fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta


Raczej fałsz. Lagutko potraktował nauczanie papieża zbyt wybiórczo.


Wypowiedź prof. Legutki była ripostą na sugestię, że nie należy bojkotować nauk papieża, który namawia do przyjmowania uchodźców. O komentarz poprosiliśmy Wacława Oszajcę, jezuitę związanego z parafią św. Andrzeja Boboli, wykładowcę UW i Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

„Oczywiście, że papież jest autorytetem dla chrześcijan. Nie znaczy to, że papież może komuś coś dyktować, czy narzucać, ale katolik w polityce powinien tak działać, by jak najwięcej z tego, co sam wyznaje, wprowadzić w życie. Nie może powiedzieć, że to czy inne nauczanie papieża go nie obchodzi. Nie liczymy się z nauczaniem papieża, jeżeli mówimy z góry, że nikogo absolutnie do Polski nie przyjmiemy”

Ojciec Oszajca podkreślił także, że działanie polityka deklarującego się jako katolik podlega ocenie moralnej. Taki polityk ma swoje sumienie, ma jednak także sumienie Kościoła. Polityk-katolik może rozważać różne rozwiązania problemu imigracyjnego (także pomoc na miejscu, w krajach, gdzie toczy się wojna), nie może jednak od początku przekreślić przyjmowania uchodźców w Polsce.



Rzym przemówił, sprawa skończona

W Konstytucji dogmatycznej o Kościele „Lumen Gentium” z 1964 r. uchwalonej przez Sobór Watykański II potwierdzono dogmat o nieomylności papieża, gdy przemawia on w sprawach wiary lub obyczaju ex cathedra. Jednocześnie jednak dokument nakazuje biskupom, a co za tym idzie wszystkim katolikom:

„Zbożną uległość woli i rozumu w sposób szczególny okazywać należy autentycznemu urzędowi nauczycielskiemu Biskupa Rzymskiego nawet wtedy, gdy nie przemawia on ex cathedra, trzeba mianowicie ze czcią uznawać jego najwyższy urząd nauczycielski i do orzeczeń przez niego wypowiedzianych stosować się szczerze, zgodnie z jego myślą i wolą.”

Oznacza to, że nawet gdy papież wypowiada się „zwyczajnie”, czyli głosi kazanie, przemawia do jakiejś grupy, pisze list apostolski, katolik powinien wysłuchać jego nauczania i okazać mu szacunek.

Papież powinien być co najmniej autorytetem, jeżeli nie drogowskazem, w sprawach, o których mówi katolik. Również polityk.



Papieże o polityce społecznej

Można byłoby zgodzić się z Legutką, gdyby papieże nie zabierali głosu w sprawach społeczno-politycznych. A zabierają i zabierali dość często:

  • Leon XIII, 1891 r., Rerum novarum, Encyklika o kwestii robotniczej – była zalążkiem koncepcji Katolickiej Nauki Społecznej i odpowiedzią na zmieniające się stosunki gospodarczo-społeczne i wyzysk najniższych warstw społecznych;
  • Pius XI, 1931 r., Quadragesimo anno oraz Jan XXIII, 1961 r., Mater et magistra: Encykliki wydane w 40 i 70 rocznicę Rerum novarum i powtarzające jej główne wątki;
  • Jan XXIII, 1963 r., Pacem in terris, Encyklika o pokoju między wszystkimi narodami – jedna z pierwszych części nosi tytuł „Prawa człowieka”
  • O prawach człowieka w Pacem in terris

    Przechodząc do omówienia praw człowieka zauważamy, że ma on prawo do życia, do nienaruszalności ciała, do posiadania środków potrzebnych do zapewnienia sobie odpowiedniego poziomu życia, do których należy zaliczyć przede wszystkim żywność, odzież, mieszkanie, wypoczynek, opiekę zdrowotną oraz niezbędne świadczenia ze strony władz na rzecz jednostek. Z tego wynika, że człowiekowi przysługuje również prawo zabezpieczenia społecznego w wypadku choroby, niezdolności do pracy, owdowienia, starości, bezrobocia oraz niezawinionego pozbawienia środków niezbędnych do życia.

  • O sytuacji kobiet i robotników w encyklice Populorum progresio

    Pozycja kobiety

    W wielu krajach czyni się starania, a nieraz stawia ostre żądania, aby prawnie określić status kobiety, znieść istniejącą dyskryminację płci i ustanowić równouprawnienie kobiet z zachowaniem należnej im godności osobistej. Nie mówimy tu o jakiejś fałszywej równości, która przekreślałaby różnice ustanowione przez samego Stwórcę i sprzeciwiałaby się wypełnianiu szczególnej, ważnej roli kobiety w intymnym współżyciu domowym i w społecznościach pośrednich. Prawodawstwo z biegiem czasu powinno być tak udoskonalone, by chroniło ową szczególną rolę kobiety, do której z natury jest powołana, a równocześnie przyznawało jej należną wolność osobistą oraz równe prawa do udziału w życiu kulturalnym, gospodarczym, społecznym i politycznym.

    Robotnicy

    Kościół stwierdził uroczyście w czasie ostatniego Soboru: Osoba ludzka jest, i powinna być, zasadą, podmiotem i celem wszystkich urządzeń społecznych. Każdy człowiek ma prawo do pracy, do rozwoju własnej osobowości i własnych zdolności w wykonywaniu zawodu, ma prawo do sprawiedliwej płacy, która by była zapewnieniem dla niego i jego rodziny godnego stanu materialnego, społecznego, kulturalnego i duchowego, ma wreszcie prawo do pomocy na wypadek choroby i starości.

    Państwa demokratyczne, nawet jeśli uznają zasadę, że związki zawodowe mają na celu obronę tych praw, to jednak nie zawsze dają tym związkom swobodę działania. Związki zawodowe są instytucją doniosłą: mają bowiem za zadanie reprezentować poszczególne kategorie zawodowe pracowników, popierać ich uprawnioną współpracę dla wzrostu ekonomicznego społeczeństwa i rozwijać poczucie odpowiedzialności za realizację dobra wspólnego. Ale działalność związków zawodowych napotyka trudności: tu i ówdzie może się pojawiać pokusa, by korzystając z możliwości zastosowania siły narzucić, zwłaszcza za pomocą strajków – które w zasadzie są legalną, ale tylko w ostateczności dającą się stosować bronią – warunki zbyt ciężkie dla całości gospodarki czy całego organizmu społecznego, a często mają na celu żądania czysto polityczne. Gdy chodzi zaś o usługi publiczne, potrzebne społeczeństwu w życiu codziennym, należy zawsze mieć na uwadze właściwe granice, których przekroczenie powoduje niedopuszczalne szkody.

  • Synod biskupów, 1971 r., Justice in the world, dokument o przeciwdziałaniu społecznej niesprawiedliwości;
  • Jan Paweł II, 1981 r., Laborem exercens, Encyklika o pracy ludzkiej;
  • Franciszek, 2015 r., Laudato si, Encyklika o ochronie środowiska naturalnego;


Legutko o Kościele, papieżu i jego nauczaniu

Swoboda, z jaką prof. Legutko podchodzi do papieskiego nauczania, zaskakuje w kontekście jego wcześniejszych wypowiedzi. W 2009 r. licealiści z wrocławskiego LO złożyli petycję do władz szkoły o usunięcie krzyży z sal lekcyjnych. Legutko, wówczas już europoseł, nazwał licealistów „rozpuszczonymi smarkaczami”, a petycję „szczeniacką zadymą” (za te słowa został skazany, po czteroletniej walce w sądach każdej instancji, na grzywnę 5 tys. zł). Na sali sądowej mówił, że sama petycja uczniów to „bardzo agresywne zachowanie”. Usunięcie krzyża z klasy, a zwłaszcza petycja w tej sprawie, może być elementem rozdziału Kościoła od państwa i jako taka nie powinna Legutki szokować.

W 2014 r. prof. Legutko, w PE pierwszy wiceszef Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, sprowadził do Brukseli wystawę „Ku wolności z Janem Pawłem II”. Wystawa miała upamiętnić 36 rocznicę wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża.  Na otwarciu wystawy Legutko mówił:

„Pontyfikat św. Jana Pawła II był nie tylko wielkim wydarzeniem w historii Kościoła katolickiego, ale także w historii Polski i świata. (…) św. Jan Paweł II był człowiekiem, który potrafił się im [totalitaryzmom] przeciwstawić, i to nie tylko w wymiarze politycznym. Ze swoim przesłaniem trafiał przede wszystkim do serc i umysłów ludzi na całym świecie.”

W 2005 r. Ryszard Legutko w tekście „Społeczeństwo otwarte a idea solidarności” pisał: „momentem przełomowym był wybór Karola Wojtyły na papieża, a pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II stała się doświadczeniem oczyszczającym. Po raz pierwszy okazało się, że może nie staliśmy się całkiem zdezintegrowani, że wspólny język jeszcze istnieje, że nie przestaliśmy być wrażliwi na prawdę i dobro, że zbiorowa tożsamość nie uległa likwidacji, a nasze wyobrażenia nie zostały do końca zafałszowane.”

W obydwu tekstach Legutko był tutaj skłonny przyznać papieżowi Janowi Pawłowi II nieco donioślejszą rolę, niż tylko autorytetu w sprawach wiary.


Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym