0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaSławomir Kamiński / ...

Prokuratura, która miała być rzekomo niezależna, nieustannie się kompromitowała. (...) Mówi się, że za czasów PO była maszynką do umarzania postępowań.
Fałsz. Niezależna prokuratura umarzała mniej spraw niż prokuratura Ziobry.
wpolityce.pl,06 lutego 2017
Niezależna prokuratura działała zaledwie sześć lat. Rozdzielenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości nastąpiło 31 marca 2010 r. Na pierwszego - i jak dotąd jedynego - niezależnego prokuratora generalnego prezydent wybrał Andrzeja Seremeta spośród kandydatów zgłoszonych przez Krajową Radę Sądownictwa i Krajową Radę Prokuratury. Pełnił tę funkcję do 4 marca 2016 r., gdy przejął ją Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie PiS. Ziobro był także prokuratorem-ministrem za pierwszego rządu PiS (od od 31 października 2005 do 16 listopada 2007 r.).

Według Jakiego gdy "prześledzi się najważniejsze afery ostatnich lat" - a uznał za takie aferę Amber Gold i reprywatyzacyjną - można dostrzec "porażającą niemoc" niezależnej prokuratury. Nawet jeśli przyznamy, że prokuratura w obu sprawach działała opieszale, nie ma dowodów na to, że jej zaniechania były efektem politycznej ingerencji.

Nieraz za to wykazała się niezależnością od władzy, m.in. wszczynając śledztwo w sprawie ustawianych konkursów w NIK i składając wniosek o uchylenie immunitetu jej szefowi, wieloletniemu politykowi PO Krzysztofowi Kwiatkowskiemu.

Początek śledztwa w sprawie Kwiatkowskiego, o czym mało kto pamięta, miał miejsce jeszcze za PO.

Nie ma za to wątpliwości co do tego, że zależna od polityków jest obecna prokuratura, skoro prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości w jednej osobie jest Zbigniew Ziobro. PiS-owska nowelizacja ustawy o prokuraturze dała mu możliwość bezpośredniego ingerowania w każdą sprawę. Ziobro chętnie korzysta z danych mu możliwości. Ostatnio m.in. na jego zlecenie prokuratura okręgowa w Opolu dołączyła do postępowania w sprawie nauczycielki szykanowanej po zdjęciu krzyża ze szkolnej ściany.

Przeczytaj także:

Seremet sprawniejszy od Ziobry

Według Jakiego “niemoc” niezależnej prokuratury objawiała się nie tylko brakiem prawdziwej niezależności, ale i brakiem skuteczności, czego rzekomo mają dowodzić nagminne umorzenia. Ze statystyk Prokuratury Generalnej wynika jednak, że za czasów Seremeta umorzeń było mniej niż za Ziobry.

  • W 2006 r. prokuratorzy umorzyli 52 proc. zakończonych spraw, a w 2007 r. - 45 proc. Odsetek umorzeń za Seremeta był nieco niższy - wahał się od 39 do 50 proc.
  • Dużo gorzej prokuratura Ziobry radziła sobie ze ściganiem przestępców - odsetek umorzeń z powodu niewykrycia sprawcy za Ziobry wynosił 33 i 23 proc., za Seremeta - od 12 do 19 proc.
  • Postępowania prokuratury za Ziobry rzadziej kończyły się złożeniem do sądu aktu oskarżenia (27-28 proc.) niż za Seremeta (26-41 proc.).
;

Udostępnij:

Daniel Flis

Dziennikarz OKO.press. Absolwent filozofii UW i Polskiej Szkoły Reportażu. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich.

Komentarze