Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, oskarża niezależną prokuraturę zarządzaną przez Andrzeja Seremeta o uleganie wpływom politycznym i nieskuteczność. Tymczasem statystyki pokazują, że radziła sobie lepiej niż za Zbigniewa Ziobry - prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w jednej osobie


Prokuratura, która miała być rzekomo niezależna, nieustannie się kompromitowała. (...) Mówi się, że za czasów PO była maszynką do umarzania postępowań.

Patryk Jaki, wpolityce.pl - 06/02/2017

fot. TV Republika


fałsz. Fałsz. Niezależna prokuratura umarzała mniej spraw niż prokuratura Ziobry.


Niezależna prokuratura działała zaledwie sześć lat. Rozdzielenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości nastąpiło 31 marca 2010 r. Na pierwszego – i jak dotąd jedynego – niezależnego prokuratora generalnego prezydent wybrał Andrzeja Seremeta spośród kandydatów zgłoszonych przez Krajową Radę Sądownictwa i Krajową Radę Prokuratury. Pełnił tę funkcję do 4 marca 2016 r., gdy przejął ją Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości w rządzie PiS. Ziobro był także prokuratorem-ministrem za pierwszego rządu PiS (od od 31 października 2005 do 16 listopada 2007 r.).

Według Jakiego gdy „prześledzi się najważniejsze afery ostatnich lat” – a uznał za takie aferę Amber Gold i reprywatyzacyjną – można dostrzec „porażającą niemoc” niezależnej prokuratury. Nawet jeśli przyznamy, że prokuratura w obu sprawach działała opieszale, nie ma dowodów na to, że jej zaniechania były efektem politycznej ingerencji.

Nieraz za to wykazała się niezależnością od władzy, m.in. wszczynając śledztwo w sprawie ustawianych konkursów w NIK i składając wniosek o uchylenie immunitetu jej szefowi, wieloletniemu politykowi PO Krzysztofowi Kwiatkowskiemu.

Początek śledztwa w sprawie Kwiatkowskiego, o czym mało kto pamięta, miał miejsce jeszcze za PO.

Nie ma za to wątpliwości co do tego, że zależna od polityków jest obecna prokuratura, skoro prokuratorem generalnym i ministrem sprawiedliwości w jednej osobie jest Zbigniew Ziobro. PiS-owska nowelizacja ustawy o prokuraturze dała mu możliwość bezpośredniego ingerowania w każdą sprawę. Ziobro chętnie korzysta z danych mu możliwości. Ostatnio m.in. na jego zlecenie prokuratura okręgowa w Opolu dołączyła do postępowania w sprawie nauczycielki szykanowanej po zdjęciu krzyża ze szkolnej ściany.

Seremet sprawniejszy od Ziobry

Według Jakiego “niemoc” niezależnej prokuratury objawiała się nie tylko brakiem prawdziwej niezależności, ale i brakiem skuteczności, czego rzekomo mają dowodzić nagminne umorzenia. Ze statystyk Prokuratury Generalnej wynika jednak, że za czasów Seremeta umorzeń było mniej niż za Ziobry.

  • W 2006 r. prokuratorzy umorzyli 52 proc. zakończonych spraw, a w 2007 r.  – 45 proc. Odsetek umorzeń za Seremeta był nieco niższy – wahał się od 39 do 50 proc.
  • Dużo gorzej prokuratura Ziobry radziła sobie ze ściganiem przestępców – odsetek umorzeń z powodu niewykrycia sprawcy za Ziobry wynosił 33 i 23 proc., za Seremeta – od 12 do 19 proc.
  • Postępowania prokuratury za Ziobry rzadziej kończyły się złożeniem do sądu aktu oskarżenia (27-28 proc.) niż za Seremeta (26-41 proc.).

Wyniki prokuratury Zbigniewa Ziobry i niezależnej prokuratury Andrzeja Seremeta

Odsetek spraw zakończonych dla lat 2006-2007, kiedy prokuratorem był Zbigniew Ziobro (kolor niebieski) i 2010-2015, kiedy prokuratorem był Andrzej Seremet (kolor szary)

sprawy umorzone
 
umorzone z powodu niewykrycia sprawcy
 
zakończone aktem oskarżenia

Dane Prokuratury Krajowej

Abonament na wolność słowa!

lub

Przez przelew tradycyjny lub PayPal

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press