Historie, które nie dają spokoju. Przerażająca skala przemocy seksualnej w Sudanie [ROZMOWA]
– Nigdy nie zapomnę matki, która jest nauczycielką w szkole i wynegocjowała z napastnikami, by zgwałcili ją, a nie jej 14-letnią córkę. Została zgwałcona przez siedmiu mężczyzn" – opowiada nam Hala al-Karib, aktywistka na rzecz praw kobiet w ogarniętym wojną domową Sudanie
Od ponad trzech lat w 50-milionowym Sudanie trwa niemal zapomniana przez świat krwawa wojna domowa. Przypomnijmy pokrótce, skąd się wzięła.
W 2019 roku Sudańczycy obalili trzydziestoletnie dyktatorskie rządy Omara al-Baszira. Na chwilę zapanował optymizm, szybko jednak przyćmiony powracającym autorytaryzmem i walką frakcji politycznych o władzę. Paramilitarne Siły Szybkiego Wsparcia, czyli Rapid Support Forces (RSF), początkowo współpracowały z państwowymi Siłami Zbrojnymi Sudanu. Próba połączenia obu formacji się nie powiodła. Ostatecznie to między nimi w kwietniu 2023 roku wybuchła wojna domowa, która trwa do dziś i doprowadziła do najpoważniejszego kryzysu humanitarnego na świecie.
Konflikt zmusił 11,5 mln osób do ucieczki z domów. Ponad połowa mieszkańców kraju potrzebuje pomocy humanitarnej. Wsparcie z zagranicy jest nieustannie niewystarczające.

Komentarze