OKO.press zapoznało się z dorobkiem naukowym wojewody lubelskiego, dr. hab. Przemysława Czarnka. To specjalista od prawa konstytucyjnego, który interpretuje konstytucję w skrajnie konserwatywny sposób: według niego konstytucja zezwala na bicie dzieci i nakazuje niskie podatki, a wolność artystyczna ma ustąpić przed uczuciami religijnymi

27 września 2018 roku wojewoda lubelski dr hab. Przemysław Czarnek zamieścił na na Facebooku i YouTubie film pod tytułem „Przeciwko zboczeniom, dewiacjom i wynaturzeniom”.  Przekonywał w nim, że „promowanie” czegoś innego niż heteroseksualne małżeństwo to działanie antykonstytucyjne. Kpił także z opozycji i manifestujących w obronie praworządności w Polsce: „a przecież Kon-sty-tuc-ja, Kon-sty-tuc-ja”.

Czarnek mówił: „Dziwię się, że prezydent Lublina Krzysztof Żuk pozwala na promowanie postaw antyrodzinnych, antychrześcijańskich i ze swoimi radnymi-katechetami i radnymi z rad parafialnych pozwala na Marsz Równości wprost sprzeczny z katechizmem i wprost sprzeczny z konstytucją”. 

Jak wiemy, prezydent Lublina ostatecznie próbował zakazać Parady Równości. Sąd uchylił zakaz, a parada odbyła się 13 października (relacjonowaliśmy ją obszernie w OKO.press).

Jeszcze przed paradą, 5 października, Rzecznik Praw Obywatelskich skierował do wojewody list, którym uznał m.in., że zakazanie Marszu z powodu osobistych przekonań wojewody „byłoby rażącym przejawem niezgodnego z prawem ograniczenia wolności organizowania pokojowych zgromadzeń” (relacjonowaliśmy to obszernie tutaj).

Wojewoda-narodowiec

Nie jest to pierwsza tak ostra wypowiedź wojewody lubelskiego: ma on równie skrajne poglądy nie tylko o gejach, ale także o stosunkach polsko-ukraińskich. 9 lipca 2018 złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie. Dr Grzegorz Kuprianowicz, historyk, mówił o zamordowaniu przez polskie oddziały partyzanckie Ukraińców w Sahryniu na Lubelszczyźnie w marcu 1944 roku.

Zdaniem wojewody lubelskiego te słowa były „prowokacją” i „znieważeniem narodu polskiego”. Wojewoda powołał się na znowelizowane przepisy ustawy o IPN, które wywołały międzynarodowy skandal i krytykę rządu PiS na początku 2018 roku.

Dodajmy, że historycy nie mają wątpliwości – Ukraińców w Sahryniu zamordowali żołnierze polskiego podziemia (pisaliśmy o sprawie obszerniej tutaj).

Wojewoda Czarnek wywodzi się ze środowisk katolicko-narodowych skupionych wokół Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego – na którym zresztą sam przeszedł całą swoją drogę naukową, od magisterium do habilitacji. Był kuratorem naukowym klubu Vade Mecum, kuźni działaczy narodowej prawicy. Podobno – jak twierdzi autor obszernego portretu tego środowiska opublikowanego w „Gazecie Wyborczej” (13 października 2018) wojewoda jest teraz politycznym patronem tego środowiska: „Na stronie klubu możemy przeczytać, jakie klub organizował ostatnio wydarzenia: Ruch Narodowy w walce o Polskę, Spotkanie z Rafałem Ziemkiewiczem – demokracja czy sanacja?, Marksizm kulturowy – klucz do współczesności? oraz Czy Polska zdoła uratować Europę?„.

1 marca 2018, w dzień Żołnierzy Wyklętych, występował pod flagami ONR. Wyrzekał na „polskojęzyczne media”:

„Mówimy to zarówno tym za granicą, jak również, i to jeszcze głośniej, tym w Polsce, pseudonaukowcom ukąszonym Heglem. Tym, którzy w mediach polskojęzycznych podsycają od lat ten antypolonizm. Nie macie prawa obrażać narodu polskiego!”

Co gwarantuje konstytucja według wojewody

OKO.press przyjrzało się dorobkowi naukowemu wojewody. Musiał opisać go w autoreferacie złożonym przed rozpoczęciem w 2014 roku postępowania o nadanie stopnia naukowego doktora habilitowanego. Całość materiałów – łącznie z recenzjami – można znaleźć tutaj, na stronie Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów, urzędu państwowego zajmującego się m. in. organizowaniem postępowań o nadanie stopni i tytułów w nauce. 

Czego dowiadujemy się z autoreferatu Przemysława Czarnka?

  • publikował głównie w dwóch czasopismach – kwartalniku „Cywilizacja” oraz dwumiesięczniku „Służyć prawdzie”. Resztę dorobku stanowią pisma drobniejsze — np. hasła w leksykonach. Oba czasopisma mają bardzo konserwatywny i konfesyjny charakter. Np. numer 65 (z 2018 roku) kwartalnika został poświęcony „walce cywilizacji”, którą redakcja streszcza następująco: „Wychodząc z założenia, że jedynie nasza, łacińska cywilizacja wyrosła z greckiej kultury antyku, rzymskiego prawa i chrześcijańskiej moralności zdolna jest uchronić ludzkość przed pułapkami relatywizmu”.
  • w 2006 obronił doktorat pod tytułem „Zasady państwa prawnego i sprawiedliwości społecznej w praktyce ustrojowej III RP”,
  • w 2015 opublikował książkę „Wolność gospodarcza – pierwszy filar gospodarki rynkowej”, którą przedstawił jako rozprawę habilitacyjną.

Lektura autoreferatu wojewody pokazuje, w jaki sposób rozumie Konstytucję RP.

Jako jedno ze swoich osiągnięć Czarnek wskazuje artykuł „Karcenie małoletnich w świetle Konstytucji RP”, tłumacząc, że zakaz bicia dzieci (tzw. ustawa antyklapsowa) nie wynika z konstytucji:

„W artykule Karcenie małoletnich w świetle Konstytucji RP koncentruję swoją uwagę na analizie konstytucyjnych podstaw ustawy z dnia 10 czerwca 2010 roku o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawy „antyklapsowej”) wykazując, że zagadnienie karcenia małoletnich nie ma bezpośredniej i jednoznacznej regulacji konstytucyjnej, a w szczególności nie odnosi się do niego art. 40 Konstytucji RP ustanawiający zakaz poniżającego traktowania i stosowania kar cielesnych. Istnieje bowiem zasadnicza różnica pomiędzy karceniem i karaniem – karcenie bywa w skrajnych przypadkach ostatecznym środkiem wychowawczym i nie może być w takim ujęciu traktowane jak zwykła, podlegająca bezwzględnej, absolutnie koniecznej i przykładnej penalizacji przemoc w rodzinie”. 

Przetłumaczmy: konstytucja nie zakazuje rodzicom bicia dzieci, które „bywa środkiem wychowawczym”.

W innym artykule – również przywołanym jako swoje osiągnięcie naukowe – ówczesny dr Przemysław Czarnek zajmuje się np. kwestiami wolności wypowiedzi. Pisze:

„Wskazuję również na brak uzasadnienia dla uprzywilejowywania wolności twórczości artystycznej i wolności słowa kosztem właśnie wolności religijnej i związanego z nią prawa do ochrony uczuć religijnych”. 

Przetłumaczmy: ochrona uczuć religijnych może wchodzić w konflikt z wolnością artystyczną i według dr. Czarnka nie ma powodu, aby w tym sporze dawać „przywilej” artystom.

Wojewoda wypowiada się również o rozdziale państwa i Kościoła, przekonując – w innym artykule cytowanym jako część dorobku naukowego – że:

„współdziałanie tych podmiotów dla dobra człowieka i dobra wspólnego, z racji przenikania się obydwu rzeczywistości – państwowej i kościelnej (religijnej) – jest koniecznym postulatem materialnym państwa prawa”.

W rozprawie habilitacyjnej ówczesny dr Czarnek interpretuje konstytucyjny zapis o „społecznej gospodarce rynkowej”. Uważa, że wynika z niego konieczność ograniczania ciężarów przedsiębiorców i że nie może „stanowić podstawy budowania państwa opiekuńczego”:

„solidarność, dialog i współpraca partnerów społecznych, chociaż jest jednym z filarów społecznej gospodarki rynkowej, to jednak filarem trzeciorzędnym. (…) Nie może on stanowić podstawy budowania państwa opiekuńczego (socjalnego), którego polityka stanowi obciążenie gospodarki rosnącym pakietem świadczeń socjalnych i odrzuca wszelkie ograniczenia zapewniające sprawność systemową w imię prymatu polityki socjalnej nad gospodarką. W państwie, którego fundamentem ustroju gospodarczego jest społeczna gospodarka rynkowa, polityka społeczna powinna zdystansować się wobec polityki socjalnej, gdyż podstawową cechą ustroju społecznej gospodarki rynkowej jest traktowanie elementu społecznego jako immanentnego elementu systemu gospodarki rynkowej, a nie jako redystrybutywnej działalności państwa”.

Przełóżmy: według dr Czarnka, „państwo solidarne” to państwo, które nie obciąża przedsiębiorców („najważniejszych uczestników”, jak pisze, życia gospodarczego), nie wydaje na cele socjalne, nie zadłuża się (gdyż dług państwowy to wyraz braku solidarności z przyszłymi pokoleniami). Recenzenci pracy habilitacyjnej mieli pewien kłopot z tą interpretacją, ale uznali zarówno dzieło, jak i dorobek za wystarczający, aby Czarnek otrzymał stopień naukowy.

OKO.press nie czuje się kompetentne, aby podważać opinie recenzentów. Nie o to też nam chodzi. Poglądy wojewody są spójne: to konserwatysta, związany przez całą karierę z uczelnią katolicką i publikujący niemal wyłącznie w pismach i wydawnictwach związanych ideologicznie z Kościołem, występuje na konferencjach naukowych organizowanych przez instytucje związane z Kościołem. Podejrzewamy, że dr hab. Czarnek jest w stanie wywieść z Konstytucji RP nawet całkowity zakaz parad równości albo w ogóle delegalizację „zboczeń”.

Jeśli PiS będzie miał okazję do pisania nowej Konstytucji RP, jesteśmy gotowi się założyć, że wojewoda lubelski znajdzie się w gronie jej autorów. 

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym