0:00
0:00

0:00

26 grudnia 2024

Przyjechaliśmy do Polski ćwiartować mięso. Skończyliśmy jako mięso armatnie w Ukrainie

przeczytasz w 16 minut

Rekrutują Kolumbijczyków do pracy w Polsce. Obiecują świetne warunki. A tu codziennością są kary, niskie stawki i zmuszanie do najcięższej pracy. Narzekasz? To donos do SG i deportacja! Więc oszukani przez pośredników pracownicy zostają najemnikami w Ukrainie. ŚLEDZTWO OKO.PRESS

Google News

– Wiedziałeś, że śmierć nie boli? Rozpływa się po ciele jak głęboki sen. Nie uwierzysz, ale widziałem, jak ulatuje ze mnie duch. Oddalił się na kilka metrów, nawet na mnie nie spojrzał. Błagałem: „Panie Zastępów, nie pozwól mi tu umrzeć, to nie moja wojna”.

Salowa mi uwierzyła. Roznosi śniadanie. „Dobre rano”, mówi, święta kobieta, zostawia mi dodatkowe jajko na talerzu. Ale kawa to lura, nie przypomina naszej, prawdziwej, kolumbijskiej. Salowa patrzy na te moje nieżywe nogi i mruczy: „O Boże, Boże”. Kobieta stworzona dla wojaka, myślę. Taka musi mieć Boga w sercu.

Powierzyłem salowej moje świadectwo. Opowiedziałem, jak mój duch tamtego dnia zawrócił. Pokazywałem jej na palcach: 12 czerwca, druga w nocy, Krasnohoriwka na donieckim odcinku frontu. Jest nas piętnastu. Wyskakujemy z wozów, biegniemy. Ja ostatni, ciągnę worek z amunicją. I nagle, bzzzz, bzzzz, bzzzz. Dziesięć rosyjskich dronów. Brakło pięciu metrów. Jedna sekunda. Bum! Jajko na twardo w skorupce robi za granat. Moje nogi zalewa krew, na prawe oko nie widzę. Do dziś latają mi tylko czarne plamki, a przecież minęło pół roku. Leżę w kałuży krwi i wyję z bólu. Wciągają mnie do budynku, zakładają opaski uciskowe. Kilka razy mdleję. Widzę z góry moją Loricę, nieduże miasto w Kolumbii. Wszyscy ubrani na czarno: żona, dzieci, sąsiedzi. Płaczą nad trumną. A w środku ja. Z nieba zstępują anioły, mają twarze moich dzieci. I wtedy mówi Pan, „Nie dam ci odejść”.

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Już wspierasz? na swoje konto.

Rozpocznij subskrypcję i wesprzyj OKO.press!

Aby uzyskać dostęp do wszystkich treści, rozpocznij subskrypcję za kwotę minimalną. Każda większa to dla nas nieoceniona pomoc i okazja, aby podziękować Ci w wyjątkowy sposób. Doceniamy każdą formę wsparcia. Więcej dowiesz się tu.

Wspierasz nas inaczej?

Daj nam znać, doceniamy każdą formę wsparcia

Przelew
PIT
PayPal

Jak to działa?

Wspieracie nas w różny sposób: płatnością kartą, BLIKIEM, przelewem tradycyjnym, przekazując nam 1,5% swojego podatku - a my każde wsparcie chcemy docenić. Tam, gdzie nie widzimy tego systemowo - czekamy na Wasz sygnał.

Aby potwierdzić Twoje wsparcie:

  1. Zaloguj się na swoje konto lub załóż konto, jeśli jeszcze go nie masz.
  2. Przejdź do zakładki Subskrypcja na swoim profilu.
  3. Wypełnij krótki formularz – poprosimy Cię o dane potrzebne do weryfikacji.
  4. Po potwierdzeniu wpłaty otrzymasz od nas powiadomienie.

Dzięki Tobie możemy nadal działać. Dziękujemy za wsparcie!

Ten artykuł dostępny jest tylko dla wspierających OKO.press. Rozpocznij subskrypcję.

Na zdjęciu Szymon Opryszek
Szymon Opryszek

Reporter, absolwent Polskiej Szkoły Reportażu i Szkoły Ekopoetyki. Pisze na temat praw człowieka, kryzysu klimatycznego i migracji. Za cykl reportaży „Moja zbrodnia, to mój paszport” nagrodzony w 2021 roku Piórem Nadziei Amnesty International. Jako reporter pracował w Afryce, na Kaukazie i Ameryce Łacińskiej. Autor książki reporterskiej „Woda. Historia pewnego porwania”, (Wydawnictwo Poznańskie, 2023). Wspólnie z Marią Hawranek wydał książki „Tańczymy już tylko w Zaduszki” (Wydawnictwo Znak, 2016) oraz „Wyhoduj sobie wolność” (Wydawnictwo Czarne, 2018). Mieszka w Krakowie.

Komentarze