Zgadliśmy! Atak medialny wymierzony w koncern Axel Springer był przygotowaniem do ustawy o "repolonizacji" mediów, która ma zostać uchwalona do lipca. Na tym przykładzie pokazujemy, jak ręka w rękę działają politycy PiS i ich media. A na deser: najnowsze głupstwo Waszczykowskiego!

„Być może atak na «niemiecki» koncern oznacza, że projekt już jest gotowy” – napisaliśmy w OKO.press w piątek 17 marca o planach PiS związanych z ustawą o „repolonizacji” mediów. Analizowaliśmy wówczas pełen manipulacji materiał „Wiadomości” TVP dotyczący rzekomej „instrukcji” wydanej polskim dziennikarzom koncernu Axel Springer przez jego (zagranicznego) szefa.

Nie jest ładnie chwalić samego siebie, ale trafiliśmy w sedno. Jak poinformował portal Wirtualnemedia.pl, projektem ustawy zajmie się w czwartek sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu. Głosowanie w Sejmie, według planów rządowych, ma się odbyć do końca czerwca.

Na przykładzie tej operacji można prześledzić, w jaki sposób rząd przygotowuje opinię publiczną do przeprowadzenia nowych, mogących budzić sprzeciw, projektów zmian w prawie.

Oto scenariusz:

  1. „Wiadomości” TVP w wieczornym wydaniu publikują materiał, pełen kłamstw i przeinaczeń.
  2. Następnego dnia od rana mówią o tym politycy i publicyści, w tym publicyści nie związani z mediami prorządowymi (np. oburzając się na manipulacje).
    Media prorządowe i politycy mówią jednym głosem i według jednego skryptu, używając nawet tych samych terminów. Przez weekend rzekoma „instrukcja” dla dziennikarzy koncernu Axel Springer (w Polsce właściciela m.in.: Onet.pl, „Newsweek” i „Fakt”) była jednym z głównych tematów dyskusji w mediach – głównie publicznych oraz sprzyjających władzy.
    Przypomnijmy, że samo nazywanie listu szefa Axel Springer, Marka Dekana, „instrukcją”, jest nadużyciem: nie była to instrukcja, tylko deklaracja wartości wyznawanych przez media koncernu (w tym wypadku chodziło o wartości takie, jak „wolność, rządy prawa, demokracja i zjednoczona Europa”).
  3. W następnym tygodniu temat pojawia się w tygodnikach prorządowych  – takich jak „Gazeta Polska” czy „wSieci”. W najnowszym wydaniu „wSieci” czytamy na okładce: „Ujawniono tajny list do dziennikarzy. To dowód na polityczne manipulacje przekazem potężnych mediów. Świat polityki i dziennikarstwa w szoku. INSTRUKCJE DO ATAKU NA POLSKI RZĄD PRZYCHODZĄ Z ZAGRANICY”. Okładkę ilustrują zdjęcia Marka Dekana z Axel Springer, Angeli Merkel, Donalda Tuska i Tomasza Lisa. Przekaz jest jasny: na zlecenie Niemców (i kolaboranta Donalda Tuska) Tomasz Lis atakuje „polski rząd”.
  4. Rząd reaguje i nagle prezentuje ustawę o repolonizacji mediów, która położy kres tym niecnym praktykom.

Warto odnotować także tupet, z którym w obronie rzekomo zagrożonej niezależności mediów występują np. dziennikarze TVP – firmy, w której dokonano bezprecedensowych czystek, z powodów politycznych zwalniając 200 dziennikarzy nie dość lojalnych wobec PiS. Hipokryzję tę wytknął w TVP Info, zaproszony nieopatrznie do występu na żywo, dyrektor programowy Onetu, Bartosz Węglarczyk. Warto zobaczyć miny dziennikarza TVP i dziennikarza „Gazety Polskiej”.

Rozbrajającego przykładu hipokryzji dostarczają także teksty pisane przez dziennikarzy prasy prawicowej, z których wielu pracowało wcześniej np. w wydawanym przez Axel Springer „Dzienniku”.

„W każdym szanującym się kraju sytuacja tak oczywistego wpływania na politykę państwa przez czynniki zewnętrzne musi wywołać poważną reakcję. Zwłaszcza, że chodzi o działania, które na co dzień skrywane są pod parasolem rzekomego obiektywizmu, co jeszcze bardziej zamazuje sytuację” – pisze w artykule wstępnym do „wSieci” Jacek Karnowski.

Jak przypomniał w publicznym poście na Facebooku Dariusz Ćwiklak, redaktor „Newsweeka”,  w 2007 r. brat Jacka Karnowskiego, Michał, dziś również publicysta i redaktor „wSieci” oraz „wPolityce.pl”, wytrwale bronił w „Dzienniku” redakcji przed zarzutami o „antypolskie” postawy.

Kiedy Misiek Karnowski pracował jeszcze w Axel Springer Polska to pisał tak 😉 http://www.dziennik.pl/amp/214811,papiery-na-stol.html

Opublikowany przez Dariusz Cwiklak na 19 marca 2017

Michał Karnowski pisał wówczas: o „upartym i haniebnym podnoszeniu rzekomej niemieckości obu gazet”.

„Szokujące próby grania na nacjonalistycznej nucie, zupełnie abstrahujące od faktu, że tytuły te powstają całkowicie w Polsce, redagowane przez niezależnych redaktorów i dziennikarzy. Pomijające milczeniem oczywistość, jaką jest powszechna obecność kapitału zagranicznego w większości mediów w Polsce. Obecność wspierana przez część środowisk medialnych, ale tylko do czasu, gdy nie zaczęła być dla nich realnym wyzwaniem zawodowym” – pisał Karnowski.

W tygodniku „wSieci” nie sposób znaleźć żadnego wytłumaczenia tej zmiany opinii wobec koncernu Axel Springer: był dobry, kiedy pracowali w nim Karnowscy – a zły, kiedy już pracują gdzie indziej, a w Axel Springer pracuje Tomasz Lis. To w 2007 r. w „Dzienniku” Michał Karnowski opublikował sławny reportaż o podróży Jarosława Kaczyńskiego po Polsce, w którym wychwalał go jako „kanclerza”.

Regułą propagandowych kampanii jest to, że można w nich powiedzieć bezkarnie każdą bzdurę, byle miałaby słuszne polityczne przesłanie.

Oto przykład – w wykonaniu ministra Waszczykowskiego.


To niespotykana sytuacja, aby ktoś, kto zarządza koncernem prasowym wydawał dyrektywę polityczną dziennikarzom pracującym w Polsce pod hasłem: „walczcie z polskim rządem”, „ingerujcie w sprawy polskiego państwa”.

Witold Waszczykowski, Wywiad dla Radia Maryja - 20/03/2017

fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta


Absurd. To nie były żadne "dyrektywy" i nie chodziło o "zwalczanie"


Przypomnijmy: list Marka Dekana nie był ani „instrukcją”, ani „dyrektywą”. Nawet gdyby rzeczywiście Dekan wydał jakąś dyrektywę, dziennikarze pracują u jednego z wielu prywatnych wydawców – i jeśli się nie zgadzają z linią redakcji, mogą odejść do konkurencji. Powtórzmy jednak: to nie była „dyrektywa” i używanie tego słowa jest nadużyciem.

Dekan nie mówił także o „walce z polskim rządem”, tylko o walce w obronie takich wartości, jak „wolność, rządy prawa, demokracja i zjednoczona Europa”.

Jak widać, obrona wolności, rządów prawa, demokracji i jedności europejskiej jest zdaniem ministra „walką z rządem”.

Mieliśmy w OKO.press takie podejrzenia, ale teraz wiemy to już z pierwszej ręki.


Abonament na wolność słowa:


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym