Minister energii Krzysztof Tchórzewski zabłysnął na Forum w Krynicy mówiąc niewiarygodne wręcz nonsensy o przyczynach ocieplenia klimatu. Posłanka Monika Rosa z Nowoczesnej zapytała o źródła tak zaskakującej wiedzy ministra. Odpowiedź przyszła równie kuriozalna. Udzielił jej wiceminister Andrzej Piotrowski. Źródeł nie podał, szył na okrągło

Wiceminister energii Andrzej Piotrowski do uzasadnienia tez swojego ministra używa jawnie nieprawdziwych informacji. Do pomyłek ministra zaś się nie przyznaje, nie odpowiada na pytania o źródła, ewentualnie twierdząc, że minister powiedział coś „tylko dla ilustracji” (a skoro tak, to nie musi być prawdziwe). Czy w takiej sytuacji możemy dziwić się, że świat nie traktuje Polski poważnie?

W artykule „Świat się śmieje, czyli min. Tchórzewskiego bajki o klimacie, lasach, wulkanach. Myli się nawet tysiące razy” opublikowanym przez OKO.press, (a wcześniej na portalu naukaoklimacie.pl), odnieśliśmy się do nieprawdziwych stwierdzeń, wygłoszonych przez ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego podczas IX Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (10-12 maja 2017).

Przypomnijmy co mówił minister energii:

  • Że Polska ma największe zalesienie w Europie, co wywołało wesołość specjalistów, bo jesteśmy niżej średniej UE.
  • Że nie tylko człowiek decyduje o wzroście CO2, a drzewa zużywają go setki razy więcej niż naprawdę.
  • Że islandzki wulkan wyrzucił tyle zanieczyszczeń, ile ludzie przez 10 lat.


Krzysztof Tchórzewski to od blisko 30 lat człowiek zaufania prezesa Jarosława Kaczyńskiego, należy do tzw. żelaznego zakonu PC, w którym był od 1990 roku, nawet w roli wiceszefa. Szefował Srebrnej, spółce zarządzającej nieruchomościami PiS. Jest ministrem po raz trzeci: w rządzie Buzka – był ministrem transportu (1997-2001), u Kaczyńskiego – ministrem gospodarki (2007), w rządzie Szydło – ministrem energetyki. Z wykształcenia inżynier elektryk. Kładzie też nacisk na swój katolicyzm i konserwatyzm.

Stwierdzenia ministra i to na forum międzynarodowym były na tyle… interesujące, że doczekały się interpelacji posłanki Moniki Rosy z Nowoczesnej, która zapytała Ministerstwo Energii o źródła, na których pan minister opierał swoje wypowiedzi.

Czekaliśmy na odpowiedź ze sporym zainteresowaniem. Doczekaliśmy się – w imieniu ministra Tchórzewskiego odpowiedzi na interpelację udzielił wiceminister energii Andrzej Piotrowski. (Pełny tekst odpowiedzi czytaj tu).

Zastanawiacie się, jak można bronić ewidentnie nieprawdziwych twierdzeń? To zobaczcie. Poniżej cytujemy pytania pani poseł, odpowiedzi ministerstwa oraz nasz komentarz do wybranych punktów interpelacji.

Pytanie 1. Na jakiej podstawie stwierdził Pan, że erupcja wulkanu Eyjafjallajökull na Islandii spowodowała więcej emisji niż cała emisja w Unii Europejskiej w ciągu 10 lat?

Odpowiedź ME: Przedmiotowa wypowiedź miała na celu podkreślenie faktu, że na zmiany klimatu oraz poziom emisji CO2 wpływ mają różne czynniki, również te o charakterze nieantropogenicznym, przy czym te ostatnie w określonych sytuacjach mogą wywierać bardzo istotny, a niesłusznie niedoceniany wpływ.

Komentarz Nauki o Klimacie: Inaczej mówiąc, do uzasadnienia swoich tez minister używa danych wyssanych z palca. Czy to jest poważne zachowanie? Brak nam słów.
Sama odpowiedź wiceministra Piotrowskiego o „niesłusznie niedocenianym wpływie” zasługiwałaby też na omówienie, jednak nie to jest przedmiotem artykułu, podlinkujemy więc tylko kilka tekstów, z którymi minister mógłby się zapoznać, zanim wypowie się publicznie kolejny raz:

OKO.press: Minister w Katowicach mówił do bólu konkretnie:


W 2010 roku miał miejsce wybuch wulkanu w Islandii. I otóż to co podały ośrodki, to ilość zanieczyszczeń, które wulkan był uprzejmy wyrzucić na Europę równał się temu prawie 10-letniemu wytworzeniu zanieczyszczeń przez ludzi

Krzysztof Tchórzewski, Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach - 12/05/2017

Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta


Eyjafjallajökull emitował maks. dwa razy tyle, co nasz Bełchatów codziennie


Pytanie posłanki Rosy jest konkretne. Odpowiedź jest ogólnikowa dotyczy ogólnej intencji ministra, nie odpowiada dlaczego powiedział taką bzdurę, ani za to nie przeprasza.

Pytanie 2. Na jakiej podstawie stwierdził Pan, że Polska zajmuje 3. miejsce pod względem redukcji emisji w Europie?

Odpowiedź ME: Celem wypowiedzi było zwrócenie uwagi na fakt, że ocena potencjału redukcyjnego poszczególnych państw i poziomu osiągniętych redukcji zależy w znacznej mierze od przyjętej metodologii obliczania ich dokonań, w szczególności od przyjętego punktu odniesienia (roku bazowego).
Np. Polska, będąc stroną Protokołu z Kioto, zobowiązała się do zredukowania emisji gazów cieplarnianych o 6 proc., przyjmując rok 1988 jako bazowy (tzw. rok odniesienia). W stosunku do wskazanego roku odniesienia Polska w latach 1988-2012 zredukowała emisję gazów cieplarnianych o ok. 30 proc.
Komentarz: Ponownie nie ma odpowiedzi na pytanie. I znowu się nie dziwimy, bo nie da się merytorycznie bronić ewidentnie nieprawdziwego twierdzenia, niezależnie od manipulowania przyjętym punktem odniesienia i metodologią obliczania redukcji (polskie redukcje emisji są najmniejsze spośród wszystkich krajów dawnego Bloku Wschodniego, które są naturalnym punktem odniesienia redukcji emisji dla Polski – patrz Rys. 1).

Pytanie 3. Na jakiej podstawie stwierdził Pan, że 50 proc. węgla w miksie energetycznym w 2050 roku będzie zgodne z założeniami Porozumienia Paryskiego?

Odpowiedź ME: Aktualnie energia elektryczna w Polsce w niemal 80 proc. wytwarzana jest w oparciu o paliwo węglowe. W przyszłości następować będą zmiany proporcji poszczególnych paliw w bilansie energii pierwotnej, jednak będzie to proces ewolucyjny, rozłożony prawdopodobnie co najmniej na kilka dekad (z uwzględnieniem m.in. faktu, że cykl życia bloku energetycznego wynosi min. 40 lat).
W rozpatrywanym okresie węgiel będzie stanowić o naszej niezależności energetycznej, nawet jeżeli jego rola będzie stopniowo ulegać zmniejszeniu, a ew. stopniowe ograniczenie wolumenu jego zużycia przez energetykę stanowi perspektywę długofalową, wynikającą w szczególności ze stałego podnoszenia efektywności energetycznej w gospodarce narodowej, a także ze wzrostu sprawności nowych bloków energetycznych (z poziomu 33-35 proc. nawet do 45-46 proc.).

Należy także zauważyć, że Porozumienie, przyjęte w trakcie 21. Sesji Konferencji Stron Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu w Paryżu, nie definiuje kształtu bilansu energii pierwotnej państw-stron, natomiast wyznacza cel ograniczenia globalnego wzrostu temperatury za pomocą szerokiej palety działań, w szczególności polegających zarówno na ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych, jak i zwiększeniu ich pochłaniania, nie narzucając jednak konkretnych rozwiązań, wpływających na suwerenne decyzje państw-Stron Porozumienia.

W tym kontekście należy podkreślić, że skuteczna ochrona klimatu wymaga, aby wszystkie kraje na świecie, a w szczególności największe globalne gospodarki, realizowały dobrowolnie przyjęte zobowiązania w sposób sprawiedliwy, solidarny i adekwatny do swoich możliwości.

Cele Porozumienia powinny zostać osiągnięte jak najtaniej i w sposób jak najbardziej efektywny, a działania podejmowane dla ich osiągnięcia należy dostosować do konkretnych uwarunkowań i potencjału poszczególnych państw-Stron Porozumienia.

Komentarz: Odpowiedź ministerstwa jest zupełnie nie na temat. W zasadzie taki wykręt nie dziwi. Ograniczenie wzrostu globalnej temperatury do maksymalnie 2 stopni względem poziomu z epoki przedprzemysłowej oznacza bowiem konieczność całkowitego zaprzestania emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych do połowy stulecia. Odpowiadając „na temat” należałoby w związku z tym otwarcie powiedzieć, że plany spalania węgla w 2050 roku są niezgodne z celami Porozumienia Paryskiego

Więcej czytaj m.in. w tekście Ocieplenie o 1,5C możemy zapewnić sobie już w niecałe 5 lat, Ograniczenie ocieplenia do 2C – nierealny optymizm naukowców.

Podsumowanie

Minister do uzasadnienia swoich tez użył jawnie nieprawdziwych informacji. Do pomyłek się nie przyznaje, nie przeprasza za nie, nie odpowiada na pytania o źródła swoich rewelacji (bo takich nie ma),ewentualnie twierdzi, że powiedział coś „tylko dla ilustracji” (a skoro tak, to nie musi być prawdziwe).

Trudno się dziwić, że świat nie traktuje Polski poważnie.


*Autorem tekstu jest Dr Marcin Popkiewicz. Z wykształcenia fizyk jądrowy,  analityk megatrendów, ekspert i dziennikarz zajmujący się powiązaniami w obszarach gospodarka-energia-zasoby-środowisko. Autor bestsellerów ‚”Świat na rozdrożu” i „Rewolucja energetyczna. Ale po co?”. Redaktor portali ziemianarozdrozu.pl i naukaoklimacie.pl. Przewodniczący polskiego oddziału ASPO (Association for the Study of Peak Oil) i członek rady programowej INSPRO. Laureat „Dobromira Roku 2013”, głównej nagrody „Dziennikarze dla klimatu” 2015 oraz „Economicus 2016” za najlepszą książkę szerzącą wiedzę ekonomiczną.)



Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym