Minister nauki Jarosław Gowin zapłacił 335 tys. złotych za promowanie w publicznej telewizji swojej ustawy o szkolnictwie wyższym. Chodziło m.in. o materiały sponsorowane w programach śniadaniowych TVP1 i TVP2 oraz relacje na żywo w TVP Info.
Na całą akcję promocyjną związaną z ustawą resort nauki wydał 1,5 mln złotych

Sztandarowym projektem resortu nauki i oczkiem w głowie wicepremiera Jarosława Gowina, była w tej kadencji nowelizacja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Gowin nazywał ją z dumą „Ustawą 2.0” albo „Konstytucją dla Nauki”.

Przygotowanie ustawy kosztowało aż 6 mln złotych. Taką kwotę podał pod koniec sierpnia na antenie radiowej Trójki Jarosław Gowin. Minister mówił, że to „łączna kwota kosztów dziesiątków wielkich konferencji, mniejszych dyskusji, debat”. Dodał, że „nie widzi w tej kwocie nic bulwersującego. Warto zapłacić za to, by Polacy ze sobą rozmawiali i uczyli się szacunku do siebie”.

Większa część tej kwoty – aż 4,5 mln zł przeznaczona została na zorganizowanie 10 konferencji programowych, od października 2016 do czerwca 2017 roku.

Jak wynika z odpowiedzi ministerstwa na interpelację posłanki Joanny Schmidt, pozostałą sumę – prawie 1,5 mln złotych minister Gowin wydał na promocję Ustawy 2.0. Chodziło m.in. o reklamy w prasie i radiu, akcje w mediach społecznościowych, tworzenie stron internetowych i produkcję spotów .

Najwięcej – 335 tys. zł na promowaniu projektu ustawy zarobiła… Telewizja Publiczna. A zaraz za nią Polsat.

Rozmowy sponsorowane

13 września 2018 pisaliśmy w OKO.press o dwóch umowach na ponad 270 tys. złotych, które resort nauki w 2017  roku podpisał z firmą Polsat Media Biuro Reklamy. Umowy, oprócz emisji spotów przygotowanych przez ministerstwo obejmowały m.in. publikację artykułów sponsorowanych na stronie internetowej Polsat News oraz rozmowy z ekspertami MNiSW w porannym paśmie stacji – „Nowy dzień z Polsat News”.

Zapisy trzech rozmów z ekspertami MNiSW i powiązane z nimi artykuły sponsorowane znaleźliśmy na stronie internetowej Polsat News. Rzecznik prasowy Polsatu Tomasz Matwiejczuk zapewniał nas, że „przedmiotem umowy [z resortem] nie były wspomniane przez nas rozmowy”. Ale resort nauki potwierdził, że umowa dotyczyła dokładnie tych rozmów, które znaleźliśmy.

Ani artykuły, ani rozmowy nie były oznaczone jako materiały sponsorowane (do czego zobowiązuje nadawcę art. 17 ustawy o radiofonii i telewizji). Eksperci, z którymi rozmawialiśmy wskazywali, że ustawa zabrania sponsorowania „audycji publicystycznych o treści społeczno-politycznej” oraz „audycji informacyjnych”, a poranne pasmo, na stronie internetowej nadawcy, opisane jest jako „Rozmowy polityczne porannego pasma informacyjnego Polsat News”.

335 tys. dla TVP

Okazuje się, że umowy bardzo podobne do tych z Polsatem, resort nauki zawarł z Telewizją Publiczną. Prawie identyczne są:

  • daty umów (wrzesień i grudzień 2017 roku);
  • przedmiot umów (w odpowiedzi na interpelacje posłanki Schmidt, resort podał, że przedmiotem obu była „Realizacja programów informacyjnych oraz emisja spotów (kampania Konstytucja dla Nauki)”)
  • kwoty (umowy z Polsatem: 36 900 złotych i 234 561 złotych, z TVP: 35 000 złotych i 299 954 złotych)
KLIKNIJ na zdjęcie, aby przejść do pełnej treści odpowiedzi na interpelację.

Poprosiliśmy MNiSW o dwie umowy z TVP, wymienione w odpowiedzi na interpelację. Dostaliśmy jedną. Dlaczego? Okazuje się, że resort nauki odstąpił od pisemnego sporządzenia jednej umowy z TVP (tej za 35 tys. złotych) „z powodu pilności projektu i ograniczenia czasowego, z uwzględnieniem ważności sprawy”. A zakupu „dokonano po przeprowadzeniu adekwatnej procedury wewnętrznej”. Ministerstwo nie wyjaśnia, dlaczego tak się spieszyło z zawarciem umowy z TVP, że nie zdążyło jej napisać, skoro z analogiczne porozumienie z Polsatem zdążyło i przygotować i podpisać.

Ministerstwo w żołnierskich słowach opisało, że umowa dotyczyła „emisji 4 relacji reporterskich w dniach 18-19 września 2017 r.” Taki sam był zakres opisywanej przez nas umowy z Polsatem. W tych dniach, w Centrum ICE w Krakowie odbywał się Narodowy Kongres Nauki – wielka impreza (koszt 1,8 mln zł, 3 tys. gości), na której zaprezentowano projekt Konstytucji dla Nauki.

W materiale wideo, zamieszczonym w artykule „Rewolucja na uczelniach coraz bliżej. Gowin przedstawił ustawę 2.0”  na stronie TVP Info z 19 września 2017 prezenter mówi: „W Info-Dniu zabieramy państwa od razu do Krakowa na Narodowy Kongres Nauki, gdzie wicepremier Jarosław Gowin prezentuje Ustawę 2.0, czyli Konstytucję dla Nauki. Pierwsza kompletna reforma szkolnictwa wyższego w Polsce od 12 lat, która ma po pierwsze, jak mówią rektorzy, dać impuls do zmian, dynamiczny rozwój i lepszy kontakt ze światem i Europą polskim uczelniom. Będziemy oczywiście przyglądali się teraz, co powie wicepremier Jarosław Gowin podczas spotkania z dziennikarzami”. Potem telewidzowie przenoszą się na konferencję ministra Gowina.

Screen z www.tvp.info.

Prawdopodobnie to jedna z „4 relacji reporterskich”, wynikających z umowy z resortem Gowina (przynajmniej wskazuje na to hurraoptymistyczna zapowiedź prowadzącego).

Drugi punkt niepisanej umowy, to – jak podaje resort nauki – „emisja programu Dzień dobry Polsko!” (ówczesny śniadaniowy program TVP 1). Nie wiemy jednak, jaką dokładnie formę miała ta „emisja”. Chodziło o rozmowę z ekspertem resortu nauki? Relację z Kongresu?

W obu przypadkach („relacji reporterskich” i promocji w programie śniadaniowym) nie wiemy, czy materiały zostały oznaczone jako sponsorowane.

Screen z profilu programu „Dzień dobry Polsko!” na Facebooku.

Jarosław Gowin na śniadanie

Drugą umowę z TVP – na prawie 300 tys. złotych – ministerstwo zdążyło przygotować, chociaż nie bez poślizgu. Umowa została podpisana 20 grudnia 2017 roku, a obejmowała okres od 6 do 31 grudnia 2017 roku. Dotyczyła:

  •  112 emisji 30-sekundowego spotu dostarczonego przez resort nauki (ministerstwo dostało spory upust, zamiast 408 tys. zł zapłaciło 199 944 złotych);
  • przygotowania i emisji czterech 3-minutowych materiałów filmowych w „Pytaniu na śniadanie” w TVP 2 od 8 do 31 grudnia 2017 roku. Tę część umowy wyceniono na 100 tys. złotych.

Cztery materiały miały dotyczyć: inkubatorów przedsiębiorczości, innowacji dla gospodarki, kół naukowych oraz „nauki dla Ciebie”. Ministerstwo zaznaczyło, że na zakończenie części programu, w której będzie pokazany każdy z czterech materiałów pojawi się informacja, że program współfinansował resort nauki.

Załącznik do umowy między MNiSW a Biurem Reklamy TVP S.A.

Znaleźliśmy dwa materiały, które powstały na podstawie umowy. Materiał, który miał dotyczyć „innowacji dla gospodarki”, opowiada historię młodego lekarza Karola Pałki, doktoranta wdrożeniowego (w 2017 dostał nagrodę ministra nauki), który spełnia się pracując nad nowymi metodami leczenia zwyrodnienia stawów. Najpierw jest o nowej metodzie leczenia, potem Pałka opowiada o pracy w szpitalu. Na koniec wiceminister nauki dr Piotr Dardziński wyjaśnia, na czym polega doktorat wdrożeniowy i jaką jest szansą dla młodych naukowców. O tym samym Dardziński opowiadał w rozmowie telewizyjnej w ramach umowy z Polsatem.

Wiceminister Piotr Dardziński. Fot. screen z www.pytanienasniadanie.tvp.pl

Drugi materiał dotyczy akademickich inkubatorów przedsiębiorczości, opowiada o programie wspieranie startupów. Bohaterem odcinka jest Edyta Kocyk, szefowa firmy, która opracowała opaskę telemedyczną pomagającą funkcjonować osobom starszym.

Metody na migrenę, przepis na pasztet, Ustawa 2.0

Jeśli chodzi o realizację tej znanej – pisemnej umowy ministerstwa z TVP, żadnej ze stron nie można zarzucić naruszania ustawy o radiofonii i telewizji. Jak mówił nam prof. Tadeusz Kowalski, medioznawca z UW, były członek Rady Nadzorczej TVP: „Stacje telewizyjne stosują tego typu praktyki. Rozmowa sponsorowana nie musi być oznaczona w czasie jej trwania, wystarczy, że w napisach po programie pojawi się informacja, że dany program powstał we współpracy z jakimś podmiotem”.

Tam samo uważa radca prawny, ekspert od mediów (prosi o anonimowość): „Jeśli sponsorowanie nie dotyczy programu informacyjnego albo publicystycznego, tylko programu typu »mydło i powidło«, nie ma naruszenia ustawy. Nawet jeśli informacja o współpracy, w tym przypadku z ministerstwem, mignie w napisach końcowych programu, których nikt nie czyta”.

Inną sprawą jest, dlaczego w ogóle ministerstwo musi płacić publicznej telewizji, za informowanie o ważnych społecznie sprawach. I czy nie jest to częścią misji publicznej TVP, w ramach której powinna ona realizować takie materiały z własnych środków. W tym przypadku 4 materiały promujące polską naukę (nawet jeśli przy okazji promują ministerstwo) zostały przez TVP wycenione na 100 tys. złotych.


Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o Funduszu Sprawiedliwości.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym

Wiesz więcej? Skontaktuj się z zespołem śledczym OKO.press i przekaż nam swoje informacje [email protected]