Prawa autorskie: Maciek Jazwiecki / Agencja GazetaMaciek Jazwiecki / A...
05 października 2021

Romanowski broni 43 mln dotacji dla byłego egzorcysty i atakuje władze stolicy. Tu i tu nie ma racji

Wiceminister Marcin Romanowski twierdzi, że inwestycja kościelnej fundacji Profeto jest blokowana ze względów politycznych. "Projekt jest niezgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, a dokumentacja zawierała wiele niespójności" – odpowiada wiceburmistrz Wilanowa

Marcin Romanowski to jeden z najbardziej zaufanych ludzi Zbigniewa Ziobry. W imieniu ministra nadzoruje Fundusz Sprawiedliwości. Teraz, po raporcie Najwyżej Izby Kontroli o nieprawidłowościach w Funduszu, zaciekle przekonuje o zasadności wydania każdej złotówki, m.in. 43 mln zł dotacji dla Fundacji Profeto.

43 mln dla "drugiego Rydzyka"

30 września NIK opublikowała druzgocący dla resortu Ziobry raport o Funduszu Sprawiedliwości. Skalę błędów w Funduszu określono w raporcie jako „bezprecedensową”. Kontrolerzy potwierdzili i uzupełnili liczne wcześniejsze ustalenia OKO.press, także te dotyczące dotacji dla Profeto.

Jak ujawniliśmy w maju 2021:

  • za 43 mln złotych Profeto miała wybudować na obrzeżach Warszawy specjalistyczne centrum pomocy dla ofiar przestępstw;
  • na czele Profeto stoi ks. Michał Olszewski. To były egzorcysta, który zasłynął opowieściami o tym, jak wypędzał złe duchy z wegetarianki za pomocą salcesonu i „duchy Harry’ego Pottera” z dzieci;
  • Profeto dotąd nie zajmowała się pomocą ofiarom przestępstw. Mimo braku doświadczenia w zaledwie trzy dni przygotowała ofertę na konkurs Funduszu Sprawiedliwości i wygrała z 10 konkurentami;
  • Fundacja to centrum dowodzenia prężnie rozwijającej się katolickiej grupy medialnej, która ma ambicje powtórzyć sukces o. Tadeusza Rydzyka. W ramach grupy działają portal, radio, aplikacja mobilna, platforma do rekolekcji i dział IT tworzący strony internetowe. W planach jest telewizja;
  • dotarliśmy do dokumentacji projektowej przyszłego centrum pomocy ofiarom przestępstw, finansowanego przez Fundusz Sprawiedliwości. Okazało się, że w okazałym gmachu, który kosztować ma 25 mln złotych, znajdą się m.in. sala widowiskowa, 5 studiów nagraniowych, 3 reżyserki postprodukcji, 4 serwerownie i 2 biura open space.

Choć centrum wciąż nie powstało, wiceminister Romanowski pełnomocnik Ziobry chwali się nim w wywiadzie dla “Dziennika Gazety Prawnej”, odpierając zarzuty NIK dotyczące Funduszu Sprawiedliwości.

“Wsparcie ofiar przemocy domowej realizujemy też w ramach specjalistycznego centrum wsparcia budowanego przez Fundację Profeto” - zapewnia.

Władze Warszawy i dzielnicy Wilanów bezpodstawnie wstrzymują wydanie pozwolenia [na budowę - red.]. Analizowaliśmy dokumentację i nie mam wątpliwości, że to działanie czysto polityczne
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

"Projekt niezgodny z miejscowym planem"

Jak pisaliśmy w OKO.press, Profeto wciąż nie dostało pozwolenia na budowę ośrodka. Według Romanowskiego stoi za tym polityka władz Warszawy.

“Ocenie czytelników pozostawiam, dlaczego włodarze stolicy nie chcą mieć na swoim terenie specjalistycznego ośrodka pomagającego kobietom i dzieciom. Czy dlatego, że fundacja jest związana ze środowiskiem chrześcijańskim?” - insynuuje Romanowski w “DGP”.

To karkołomna próba obrony projektu przygotowanego przez Profeto i wątpliwej decyzji resortu Ziobry. A także próba zrzucenia odpowiedzialności na “władze Warszawy”, czyli Rafała Trzaskowskiego i PO, którzy mieliby dyskryminować fundację za to, że jest kościelna.

Tymczasem w obszernym uzasadnieniu decyzji odmownej, do której dotarło OKO.press, wilanowscy urzędnicy nie pozostawiają wątpliwości: centrum wsparcia nie może powstać na kupionej przez Fundację działce. Powody są dwa:

  • plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru nie przewiduje, by mógł stanąć tam obiekt z tymczasowymi mieszkaniami dla ofiar - a to jedna z głównych funkcji centrum;
  • w projekcie są poważne braki, nie ma m.in. informacji o podłączeniu budynku do kanalizacji, mediów, drodze dojazdowej czy wymaganym odrolnieniu działki.

O komentarz do słów Romanowskiego poprosiliśmy wilanowski ratusz.

„Chciałbym oddzielić kwestie polityczne od uwarunkowań merytorycznych, które stanowiły podstawę do wydania decyzji administracyjnej w tej sprawie” - mówi nam Bartosz Wiśniakowski, zastępca burmistrza dzielnicy.

"Organ administracji architektoniczno-budowlanej nie oceniał i nie ocenia zagadnień związanych z wydatkowaniem środków z Funduszu Sprawiedliwości, o których dowiedzieliśmy się kilka dni temu z raportu NIK, czyli ok. 2 miesiące po wydaniu decyzji. Dobrze więc, aby politycy obozu rządzącego wypowiadający się w sprawie zapoznali się z treścią uzasadnienia decyzji, w którym wyraźnie wyartykułowano, dlaczego jest ona odmowna” - tłumaczy.

”Z relacji podległych mi urzędników wynika, że

zamierzenie budowlane w przedstawionym kształcie jest po prostu niezgodne z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, a dokumentacja projektowa zawierała wiele niespójności” - dodaje Wiśniakowski.

Wojewoda Radziwiłł zdecyduje

„Decyzja odmowna nie oznacza, że Warszawa nie chce takiego ośrodka. Każdy obiekt powinien być w pierwszej kolejności prawidłowo zaprojektowany, w zgodzie z przepisami prawa budowlanego. Wymagamy tego od wszystkich inwestorów” - podkreśla zastępca burmistrza.

Od zarzutów Romanowskiego odżegnują się także wilanowscy urzędnicy, zaangażowani w ocenę wniosku Profeto.

„Każdą decyzję odmowną można uznać za polityczną. Mamy świadomość, że ponosimy za nie odpowiedzialność. Postępowanie administracyjne jest wieloinstancyjne. W uzasadnieniu decyzji przekazaliśmy nasze zastrzeżenia, które będą teraz podlegały ocenie wojewody. On sam uznał sprawę za skomplikowaną i wyznaczył dodatkowy termin na jej rozstrzygnięcie” - wyjaśniają w rozmowie z OKO.press.

Sprawa pozwolenia na budowę trafiła na biurko wojewody mazowieckiego na początku sierpnia, gdy Profeto odwołała się od decyzji ratusza. Wojewoda - Konstanty Radziwiłł z PiS - ma rozpatrzyć ją na początku października 2021. Może wówczas:

  • podtrzymać decyzję odmowną - wtedy Profeto mogłaby odwołać się jeszcze do sądu;
  • uchylić decyzję władz dzielnicy i skierować ją do ponownego rozpatrzenia;
  • uchylić decyzję władz dzielnicy i wydać pozwolenie na budowę.

Ustalenia wilanowskiego ratusza nie są dla wojewody wiążące. Może np. inaczej zinterpretować obowiązujące przepisy. Jeżeli samodzielnie zezwoli na budowę centrum, jego decyzja będzie ostateczna. Ale ewentualna odpowiedzialność za wydanie decyzji niezgodnej z planem miejscowym spadnie na niego.

NIK: Tylko 3 z 43 mln dotacji pójdzie na pomoc ofiarom

W druzgocącym dla resortu Ziobry raporcie NIK o Funduszu Sprawiedliwości, Izba opisuje dotację dla Profeto. Kontrola NIK zdążyła zahaczyć jedynie o samo przyznanie dotacji (realizacja projektu jest w trakcie), ale już na tym wczesnym etapie NIK wymienił szereg nieprawidłowości.

Przypomnijmy: konkurs Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczył utworzenia i prowadzenia tzw. specjalistycznego centrum wsparcia dla ofiar przestępstw w latach 2020-24.

Według kontrolerów, już samo ogłoszenie konkursowe było „nieprecyzyjne i nierzetelne”.

Nie określono m.in., czy placówka ma prowadzić pomoc całodobowo, czy tylko w jakiś godzinach. Tymczasem, jak wskazuje NIK, komisja konkursowa powołana przez Ziobrę z automatu oceniała negatywnie zgłoszenia, w których nie było jasnej deklaracji, że pomoc będzie całodobowa.

Spośród dziesięciu zgłoszonych do konkursu ofert, tylko oferta Profeto miała zapis o całodobowej pomocy, więc to ona dostała dotację.

Pomimo tego, że Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która ma 15-letnie doświadczenie w pomocy ofiarom, uzyskała taką samą liczbę punktów, całą dotację zgarnęła Profeto.

NIK potwierdził także to, co pisaliśmy w OKO.press: Profeto nie miała on doświadczenia w realizacji zadań z zakresu pomocy pokrzywdzonym przestępstwem, a jej cele statutowe w ogóle nie obejmowały takiej działalności. Zwykle w konkursach o publiczne dotacje, jeśli organizacja nie ma w statucie działalności, której dotyczy zadanie zlecane w konkursie, nie jest w ogóle dopuszczana do udziału w nim.

Jak ujawnia Izba,

z umowy zawartej między Ministerstwem Sprawiedliwości a Profeto wynika, że z przyznanych 43 mln złotych dotacji, tylko niecałe 3 mln (6,8 proc.) pójdzie na pomoc ofiarom przestępstw.

Dysproporcja między środkami, które mają zostać przeznaczone na realizację celu wyznaczonego w konkursie Funduszu Sprawiedliwości, a środkami które pójdą na inne cele (m.in. zaplecze multimedialne, z którego mogą korzystać np. media Profeto), jest więc ogromna.

Tymczasem Romanowski, komentując sprawę Profeto w rozmowie z "DGP", stwierdza, że: "zwycięzców wyłaniają eksperci na podstawie wielu kryteriów. Oceniane jest doświadczenie osób wskazanych do realizacji, sam projekt, jego kosztorys".

Gdyby faktycznie resort Ziobry rzetelnie oceniał te kryteria - w szczególności doświadczenie w pomocy ofiarom przestępstw i to, w jakim stopniu projekt odpowiada ich potrzebom - Profeto nigdy nie powinna wygrać konkursu.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Maria Pankowska

Dziennikarka śledcza OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne