0:00
Śledztwo

Za 43 mln zł od Ziobry były egzorcysta miał stworzyć centrum pomocy. Nie dostał zgody na budowę

Kościelna Fundacja Profeto dostała 43 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości na budowę centrum z tymczasowymi mieszkaniami, głównie dla ofiar przemocy domowej. Ale w pośpiechu kupiła działkę, dla której plan zagospodarowania nie przewiduje takiej funkcji. Zapomniała też o kanalizacji

Wydrukuj

Kościelna Fundacja Profeto wiosną 2020 roku wygrała konkurs Funduszu Sprawiedliwości na prowadzenie centrum pomocy dla ofiar przestępstw, głównie przemocy domowej, z tymczasowymi mieszkaniami dla pokrzywdzonych. Do resortu Ziobry wnioskowała o 43 mln złotych i prawdopodobnie tyle dostanie. Za te pieniądze ma wybudować i prowadzić centrum do 2024 roku.

Na czele Profeto stoi ks. Michał Olszewski ze Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego, zwanych sercanami. To były egzorcysta, który zasłynął opowieściami o tym, jak wypędzał złe duchy z wegetarianki za pomocą salcesonu i „duchy Harry’ego Pottera” z dzieci.

OKO.press w maju 2021 roku dotarło do projektu budynku, który chce zbudować Profeto. Ujawniliśmy, że samo wzniesienie imponującego gmachu pochłonie ponad 25 mln zł.

Pieniądze mają iść m.in. na stworzenie sali widowiskowej, 5 studiów nagraniowych, 3 reżyserek postprodukcji, 4 serwerowni i 2 biur open space. Na co ofiarom przestępstw te pomieszczenia? Nie wiadomo.

Zapewne przydadzą się samej fundacji, bo Profeto to centrum dowodzenia prężnie rozwijającej się katolickiej grupy medialnej, która ma ambicje powtórzyć sukces o. Tadeusza Rydzyka. W ramach grupy działają portal, radio, aplikacja mobilna, platforma do rekolekcji i dział IT tworzący strony internetowe. W planach jest telewizja.

Profeto dotąd nie zajmowała się natomiast pomocą ofiarom przestępstw. Ale mimo braku doświadczenia w zaledwie trzy dni przygotowała ofertę na konkurs Funduszu Sprawiedliwości i wygrała z 10 konkurentami. Jej rzecznik przekonywał nas, że przy realizacji projektu fundacja korzysta „z profesjonalnych, wykwalifikowanych doradców, którzy pomagają sprostać nawet tak wymagającym zadaniom”.

Tymczasem, jak dowiedziało się OKO.press, Urząd Dzielnicy Wilanów nie wydał Fundacji Profeto pozwolenia na budowę ośrodka.

Dlaczego? Przede wszystkim: zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, na działce, którą Profeto chciała przeznaczyć pod budowę, nie może powstać obiekt z tymczasowymi mieszkaniami. A to właśnie dzięki umieszczeniu ich w ofercie Profeto dostała dotację z Funduszu Sprawiedliwości.

W projekcie przedstawionym przez fundację zapomniano też o takich "drobnostkach" jak np. przyłączenie budynku do sieci kanalizacyjnej.

Urzędnicy: Centrum nie może powstać na tej działce

Przypomnijmy: Profeto zamierza zbudować centrum wsparcia na działce przy ul. Dobrodzieja, na obrzeżach warszawskiego Wilanowa. Zakon sercanów (który założył Profeto) kupił ją w maju 2020 roku - mniej niż miesiąc po ogłoszeniu wyniku konkursu o dotację z Funduszu Sprawiedliwości.

Cena działki pozostaje tajemnicą. Sąsiednia, o połowę mniejsza parcela, w maju 2021 była wystawiona na sprzedaż za 4 mln złotych.

Działka przy ul. Dobrodzieja
Zdjęcie działki przeznaczonej pod budowę, wykonane z drona. Fot. OKO.press

Zgodnie z projektem budynek centrum wsparcia ma mieć 4,5 tys. m² powierzchni. Na parterze zaplanowano salę widowiskową, kaplicę i “część terapeutyczną” z gabinetami psychologów, prawników oraz jadalnią. Na pierwszym piętrze mają znaleźć się sale konferencyjne i 14 lokali interwencyjnych z garderobami i łazienkami. A na poddaszu m.in. studia nagraniowe.

Jednym z powodów odmowy pozwolenia okazała się deklarowana przez Profeto główna funkcja budynku.

We wniosku przesłanym do urzędu dzielnicy fundacja wskazała, że będzie nią “wsparcie dla osób pokrzywdzonych przemocą (działalność z zakresu opieki społecznej) realizowana w formie terapii zespołowej [...] i indywidualnej”. Terapii miały służyć m.in. "lokale interwencyjne" na piętrze.

To wzbudziło jednak wątpliwości urzędników. W ich ocenie “lokal interwencyjny jest ośrodkiem wsparcia, działającym na zasadzie mieszkania chronionego, które zapewnia tymczasowe schronienie udzielone w formie interwencyjnej”.

A skoro lokale interwencyjne mają umożliwiać czasowy pobyt poszkodowanych, dla urzędu oznacza to, że centrum ma cechy “budynku zamieszkania zbiorowego”. Takich budynków, zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, na działce kupionej przez Profeto stawiać nie można.

Urząd nie pozostawia wątpliwości:

“[...] projektowana funkcja budynku narusza ustalenia obowiązującego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego”.

Urzędnicy nie odnoszą się natomiast do pomieszczeń planowanych przez fundację na poddaszu: oprócz studiów nagraniowych ulokowane tam miały zostać gabinety, biura i dwa czteropokojowe mieszkania.

W artykule “Dziennika Gazety Prawnej”, która rozmawiała o centrum z księdzem Olszewskim, czytamy, że to “mieszkania treningowe” przeznaczone na dłuższy, nawet półroczny pobyt pokrzywdzonych przemocą rodzin. W projekcie budowlanym mieszkania te nazywane są jednak “służbowymi”. Kto ostatecznie miałby w nich mieszkać? Profeto nie odpowiedziała nam na to pytanie.

Gdzie na siku?

Niezgodność projektu z miejscowym planem zabudowania, to nie jedyna nieprawidłowość, której dopatrzyli się urzędnicy.

„Projekt zagospodarowania terenu zawiera szereg braków i nieścisłości” – czytamy w uzasadnieniu odmowy pozwolenia na budowę. Chodzi m.in. o to, że w projekt nie daje odpowiedzi, w jaki sposób budowla zostanie podłączona do mediów i kanalizacji.

Urzędnicy zwracają uwagę przede wszystkim na brak dostępu do sieci kanalizacyjnej, która znajduje się dopiero kilometr od działki. Jak czytamy w uzasadnieniu decyzji, Profeto „w żaden sposób nie uprawdopodobniła, że projektowany obiekt budowlany będzie miał możliwość odprowadzenia ścieków do sieci kanalizacji sanitarnej”.

Mimo że w centrum zaplanowano ponad 40 łazienek i toalet, Profeto zapomniało o podłączeniu ich do kanalizacji.

Urzędnicy mają także wątpliwości, czy teren, na którym Profeto planuje inwestycję, jest w całości terenem budowlanym. Fundacja nie przedstawiła dokumentów, które potwierdziłyby, że działka - pierwotnie rolna - została odrolniona wszędzie tam, gdzie prowadzone miałyby być prace budowlane.

Problemem jest również nieuwzględnienie w projekcie dróg dojazdowych prowadzących do centrum.

O pozwolenie na budowę Fundacja Profeto wystąpiła pod koniec grudnia 2020 roku. Wilanowski urząd dwukrotnie - w styczniu i lutym 2021 prosił ją o uzupełnienie podania z powodu braków formalnych i o usunięcie nieprawidłowości. Między marcem a majem 2021, na prośbę sercanów, postępowanie zostało zawieszone. Ruszyło ponownie 25 maja, a 7 lipca 2021 Urząd Dzielnicy Wilanów ostatecznie wydał decyzję odmowną.

Do koordynatora projektu Marka Święcickiego i rzecznika Profeto Przemysława Radzyńskiego wysłaliśmy 11 pytań dotyczących projektu i odmowy pozwolenia na budowę. Fundacja je zignorowała. Rzecznik odpowiedział nam jednym zdaniem:

"Procedury, o które Pan pyta, są w toku i aktualnie termin realizacji nie jest zagrożony".

Wojewoda z PiS pomoże ks. Olszewskiemu?

26 lipca 2021 roku Profeto złożyło odwołanie od decyzji urzędników z Wilanowa. Sprawę pozwolenia na budowę rozpatrzy teraz wojewoda mazowiecki. Fundacja ks. Olszewskiego będzie musiała albo udowodnić, że zarzuty urzędników są niezasadne, albo wyeliminować problemy techniczne, m.in. z kanalizacją i drogą dojazdową.

Największym problemem będzie jednak udowodnienie, że centrum spełnia wymogi planu miejscowego.

Zapewnienie awaryjnego noclegu dla ofiar przemocy domowej było bowiem kluczowym kryterium konkursu rozpisanego przez Ministerstwo Sprawiedliwości. W przesłanych zgłoszeniach konkurujące o dotację organizacje musiały wykazać m.in., że “pokryją koszty czasowego zakwaterowania lub udzielenia schronienia”.

W sierpniu 2020 r., w odpowiedzi na poselską interpelację, wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski tłumaczył, że

wyłącznie Profeto “uwzględniła w ofercie kompleksową realizację przedmiotu konkursu, tj. utworzenie Specjalistycznego Centrum Wsparcia, zapewniającego całym rodzinom całodobowy pobyt”.

Według Romanowskiego "schronienie mają tam znaleźć głównie dzieci i kobiety, będące ofiarami przemocy domowej."

Odwołanie Profeto rozpatrzy wojewoda mazowiecki - od 2019 roku jest nim Konstanty Radziwiłł, były minister zdrowia w rządzie PiS. Może

  • utrzymać w mocy decyzję wilanowskiego urzędu (wtedy fundacja może złożyć nowy wniosek o pozwolenie na budowę albo zwrócić się do sądu);
  • skierować do ponownego rozpatrzenia;
  • albo uchylić i osobiście wydać pozwolenie na budowę.

W urzędzie dzielnicy słyszymy, że procedura ta trwa zwykle kilka miesięcy, choć zdarzały się przypadki, że sprawy tego typu ciągnęły się i półtora roku.

Ofiary przemocy, którym miała pomóc Profeto, będą więc musiały uzbroić się w cierpliwość.

Jeszcze zanim Wilanów odmówił fundacji pozwolenia na budowę, wskazywaliśmy, że choć konkurs dotyczył świadczenia pomocy w latach 2020-24, Profeto może nie zdążyć z wybudowaniem centrum. Spółka Tiso - wykonawca robót budowlanych - jako maksymalny czas realizacji podała połowę 2024 r. Sercanie zapewniali natomiast, że ośrodek ruszy w styczniu 2024. Czyli de facto miał służyć ofiarom przez rok. Co stanie się z budynkiem, kiedy projekt resortu się skończy? Profeto wyprosi ofiary i sama rozgości się w centrum? Tego fundacja nie chciała nam zdradzić.

Teraz dochowanie nawet tak odległego terminu wydaje się niewykonalne.

Tymczasem inne organizacje, które w 2020 roku wzięły udział w konkursie, w tym m.in. znana Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, zgłosiły w nim gotowe lokale i wykwalifikowaną kadrę.

Przy wsparciu z Funduszu Sprawiedliwości mogły ruszyć z pomocą w zasadzie od razu. Zgłoszenie konkursowe FDDS opiewało na ok. 2,7 mln złotych. Profeto miała wnioskować o 43 mln.

Dlaczego zatem to Profeto wygrało konkurs resortu Ziobry? Być może odpowiedź poznamy, kiedy Najwyższa Izba Kontroli ujawni szczegółowy raport z kontroli Funduszu Sprawiedliwości. Z naszych informacji wynika, że NIK badała konkurs, który wygrała Profeto. Zdaniem Izby ogłoszenie konkursowe “zostało sformułowane w sposób niejednoznaczny oraz budzący wątpliwości interpretacyjne oferentów”.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Maria Pankowska

Dziennikarka OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej w Brukseli, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne