0:00
0:00

0:00

24 maja 2022

Rosjanie sieją spustoszenie w obwodzie ługańskim. Zdobywają połacie ruin [UKRAINA. SYTUACJA NA FRONCIE]

przeczytasz w 6 minut

Trwa desperacka faza ofensywy w obwodzie ługańskim - prowadzona przez Rosjan w stylu Hunów czy Wandali XXI wieku. Z pomocą lotnictwa, artylerii i broni termobarycznej Rosjanie doszczętnie niszczą wszystko, co znajduje się na ich drodze

Google News

Pierwszy dzień czwartego miesiąca wojny jest niestety niemal pozbawiony korzystnych dla ukraińskich obrońców wiadomości.

Rosjanie kontynuują działania ofensywne w ostatnim fragmencie obwodu ługańskiego. Prowadzone są one z kilku kierunków i stawiają obrońców w bardzo trudnym położeniu. Bezpośrednio atakowany jest Siewierodonieck, pozostałymi dwoma głównymi celami rosyjskiego uderzenia są Łysyczańsk i Bachmut, jednak Rosjanie rozpoczęli też natarcia na dużą skalę na pograniczu obwodów donieckiego i Ługańskiego – ich celami są Awdijewka i Torećk. We wszystkich tych kierunkach Rosjanie osiągają powolne postępy.

Zaczyna się również rysować perspektywa odcięcia Siewierodoniecka i Łysyczańska – tyle że nie od strony Dońca, czyli od północy, lecz z rejonu Popasnej.

Wciąż trwają walki w Łymanie – czy raczej w ruinach tego niewielkiego miasta. Rosjanie jeszcze w nocy z niedzieli na poniedziałek rozpoczęli tam szturm na nienotowaną dotąd skalę – z użyciem lotnictwa, broni termobarycznej, znacznych sił artyleryjskich i najprawdopodobniej pojazdów do rozminowywania stosowanych w roli broni burzącej.

Ukraińscy obrońcy Donbasu doświadczają obecnie odroczonych skutków długotrwałego pozostawania na ciężko ostrzeliwanych i szturmowanych linii obronnych. Są wśród nich i tacy, którzy nie schodzili z pozycji nieprzerwanie przez trzy miesiące. Niemal wszystkie ukraińskie jednostki zaangażowane w Donbasie doświadczyły przez ten czas znaczących strat sprzętowych i w ludziach – niektóre zostały wycofane na tyły do odbudowy i zastąpione głównie przez jednostki obrony terytorialnej.

Jednocześnie Rosjanie skierowali do północnej części Donbasu ponadprzeciętne siły i kontynuują ofensywę bez zważania na straty i skutki, co sprowadza się do zajmowania kompletnie zniszczonych i wyludnionych ruin kolejnych miejscowości. Niemniej i oni są już ciężko doświadczeni trzema miesiącami działań wojennych. I choć w pokrytym gęstą siecią linii kolejowych górniczo-przemysłowym Donbasie znacznie łatwiej im o zaopatrzenie - i tak nieuchronnie zbliża się moment wyczerpania ich potencjału ofensywnego. Wówczas istnieć będzie szansa na zwrot w akcji – za sprawą wprowadzenia przez Ukraińców do działań wojennych zarówno odtworzonych jednostek doświadczonych w boju, jak i brygad mobilizacyjnych, których szkolenie zbliża się do końca.

W tej chwili główną pomocą dla obrońców Donbasu są trafiające tam wciąż dostawy ciężkiego sprzętu i amunicji z Zachodu. Od poniedziałku w użyciu są na przykład francuskie haubice CAESAR.

View post on Twitter

A oto, jak dokładnie wyglądała sytuacja na frontach wojny w Ukrainie w trakcie jej 90 doby. Podsumowanie obejmuje stan sytuacji do wtorku 24 maja do godziny 19:00.

Rejon Charkowa i Czuhujewa

Rosjanie próbowali odbić wyzwoloną już przez Ukraińców Ternową na północ od Czuhujewa – atak miał zostać odparty przy znacznych stratach agresora. Miejscowość Kozacza Łopań położona tuż przy granicy bezpośrednio na północ od Charkowa stała się natomiast swoistą rosyjską „twierdzą” w tym rejonie – Rosjanie zbudowali dookoła niej ufortyfikowane linie obronne – zapewne w celu wiązania ukraińskich sił, a także zabezpieczenia sobie na przyszłość dostępu do linii kolejowej w otoczeniu Charkowa.

Ukraińskie działania kontrofensywne na wschodnim brzegu Dońca w obwodzie charkowskim najprawdopodobniej zostały wstrzymane lub powstrzymane przez Rosjan – brak niestety ściślejszych informacji na ten temat.

Rejon Iziumu i Słowiańska

Rosjanie po raz kolejny próbowali atakować bezpośrednio w kierunku Słowiańska przez Dowieńkie – atak miał zostać powstrzymany na dotychczasowych liniach obronnych. Innych poważniejszych rosyjskich wysiłków ofensywnych w tym rejonie w ciągu ostatniej doby raczej nie było. Ukraińcy wciąż są w stanie niszczyć Rosjanom precyzyjnymi uderzeniami artyleryjskimi mosty pontonowe na Dońcu położone na południe od Iziumu – co powoduje okresowe przerwy w możliwościach prowadzenia przez nich poważniejszych działań ofensywnych. Używane są do tego m.in. haubice z zachodnich dostaw, których zasięg wciąż pozostawia jeszcze ok. 10-15 km „zapasu” do takiego ostrzału. Stąd też rosyjskie próby przeprawiania się przez Doniec także na południowy wschód od Iziumu – w podobny sposób udaremniane przez Ukraińców.

Donbas

Przez kolejną dobę bezpośrednio atakowany z użyciem ciężkiej broni i lotnictwa jest Siewierodonieck, walki trwają w ciężko ostrzeliwanej i bombardowanej z powietrza północnej części miasta.

Jednocześnie jednak Rosjanie kontynuują natarcie w trzech kierunkach z rejonu Popasnej.

Ukraińcom udało się jak dotąd obronić Toszkiwkę – szturmowaną przez Rosjan w ostatnich dniach kilkakrotnie miejscowość położoną na południe od Lisiczańska. W tym kierunku zmierza natarcie prowadzone z rejonu Popasnej na północ.

Rosjanom atakującym z rejonu Popasnej na zachód udało się dziś najprawdopodobniej zablokować strategicznie ważną dla Ukraińców drogę Bachmut-Łysyczańsk. Choć wbrew części doniesień nie jest to jedyna droga łącząca Łysyczańsk z resztą kraju (jest jeszcze mniejsza szosa przez Siewiersk), to właśnie tędy transportowano dotąd zaopatrzenie dla ukraińskich jednostek broniących Siewierodoniecka i Łysyczańska oraz walczących w otoczeniu obu miast.

Już w niedzielę i poniedziałek droga Łysyczańsk-Bachmut była intensywnie ostrzeliwana przez Rosjan – poniższe nagranie powstało właśnie na tym szlaku.

View post on Twitter

Obecnie jednak Rosjanie mieli jednak dojść do samej drogi – w rejonie miejscowości Sołedar. Stwarza to coraz większe zagrożenie bezpośrednim atakiem na Bachmut. To liczące przed wojną ok. 70 tysięcy mieszkańców miasto jest kluczową bazą zaopatrzeniową i logistyczną ukraińskich linii w całej północnowschodniej części Donbasu. Znajdują się tam magazyny amunicji i uzbrojenia, tam też stacjonuje część rezerw.

To Bachmut jest głównym celem uderzenia prowadzonego przez Rosjan z rejonu Popasnej w kierunku zachodnim.

Z kolei na południe od Popasnej Rosjanie posuwają się już w kierunku obwodu donieckiego. Ukraińcy wycofali się tam w ciągu ostatniej doby m.in. z pozycji pod Switłodarskiem i miejscowością Mironowskie – nowe linie obronne mają być obsadzane na dalszych przedpolach Bachmutu. Ukraińcy mieli również wysadzić znaczącą tamę pod Switłodarskiem – co powinno na jakiś czas odebrać Rosjanom możliwości poruszania się niektórymi tamtejszymi szlakami.

Są jeszcze dwa obszary w Donbasie, w których Rosjanie rozpoczęli działania ofensywne na dużą skalę. Pierwszym ich celem jest rejon Torećka w obwodzie donieckim – miejscowość jest ciężko bombardowana przez lotnictwo i artylerię.

View post on Twitter

Drugim są okolice Awdijewki – gdzie ciężkie walki trwają w zasadzie od początku wojny. W ciągu ostatniej doby Rosjanie znacząco zwiększyli udział lotnictwa w bombardowaniu ukraińskich pozycji w tym rejonie.

Osobną kwestią jest rosyjski szturm Łymanu na północnym brzegu Dońca na zachód od Łysyczańska i na północ od Słowiańska. Tam trwa zmasowany atak z użyciem broni termobarycznej i lotnictwa – a położenie obrońców jest krytycznie trudne. Większość miasta pozostaje już w rosyjskich rękach.

Południe Ukrainy

Przez kolejną dobę trwał zastój w działaniach wojennych na Zaporożu i na pograniczu obwodów chersońskiego i mikołajowskiego. Oczywiście nie należy uważać, że to stan podobny do nienazwanego zawieszenia broni – trwa tam wymiana ognia artyleryjskiego, zaś walki mają charakter pozycyjny – nie odnotowano jednak poważniejszych wysiłków ofensywnych żadnej ze stron. Wciąż jednak należy pamiętać, że Rosjanie zgromadzili znaczne siły w zachodniej części obwodu zaporoskiego i niemal na pewno wznowią działania ofensywne na Południu.

Trzeba również zaznaczyć, że Rosjanie kontynuują blokadę morską ukraińskich portów z Odessą na czele. Jest ona prowadzona z dala od wybrzeży Ukrainy – z obawy przed pociskami przeciwokrętowymi – jednak skuteczna. Głównym jej skutkiem jest uniemożliwienie Ukrainie eksportowania zboża i wyrobów rolnych drogą morską, co należy do fundamentów ukraińskiej gospodarki.

***

Stosunek w pełni udokumentowanych zdjęciowo i fotograficznie strat sprzętowych armii rosyjskiej i ukraińskiej wzrósł do 3,7:1 (z 3,5 do 1). Rosjanie stracili dotąd 4022 egzemplarzy sprzętu, a Ukraińcy 1071. Do danych o stratach przeciwnika podawanych oficjalnie przez obie strony należy podchodzić z ostrożnością i krytycyzmem. Ostatni dość znaczny wzrost współczynnika strat na korzyść Ukrainy można tłumaczyć stratami ponoszonymi przez Rosjan w prowadzonej praktycznie bez zważania na jakiekolwiek konsekwencje ofensywie w obwodzie ługańskim. Pozwala to na pewne nadzieje, że potencjał tej ofensywy może się relatywnie szybko wyczerpać.

Obecnie jednak sytuacja obrońców obwodu ługańskiego pozostaje bardzo poważna – warunki na części linii są skrajnie trudne. Nie sposób nawet odwoływać się do heroizmu obrońców – niewiele on bowiem może pomóc w konfrontacji z bronią termobaryczną czy bombami fosforowymi. Rosjanie prowadzą tę ofensywę stosując odwróconą taktykę „spalonej ziemi”. Zamiast zostawiać takową dla nacierającego wroga, sami rujnują i doszczętnie niszczą wszystko, co znajduje się na ich drodze. W ten sposób obejmują w posiadanie kompletnie spustoszone połacie ruin.

***

Wszystkie dotychczasowe teksty z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE, w których codziennie relacjonujemy przebieg działań wojennych w Ukrainie, znajdziesz TUTAJ.

Na zdjęciu Witold Głowacki
Witold Głowacki

Dziennikarz, publicysta, rocznik 1978. Pracowałem w "Dzienniku Polska Europa Świat" (obecnie „Dziennik Gazeta Prawna”) i w "Polsce The Times" wydawanej przez Polska Press. W „Dzienniku” prowadziłem dział opinii. W „Polsce The Times” byłem analitykiem i komentatorem procesów politycznych, wydawałem też miesięcznik „Nasza Historia”. Współprowadziłem realizowany we współpracy z amerykańską fundacją Democracy Council i Departamentem Stanu USA cykl szkoleniowy „Media kontra fake news”, w ramach którego ok 700 dziennikarzy mediów lokalnych z całej Polski zostało przeszkolonych w zakresie identyfikacji narracji dezinformacyjnych i przeciwdziałania im. Wydawnictwo Polska Press opuściłem po przejęciu koncernu przez kontrolowany przez rząd PiS państwowy koncern paliwowy Orlen. Wtedy też, w 2021 roku, wszedłem w skład zespołu OKO.press. W OKO.press kieruję działem politycznym, piszę też materiały o polityce krajowej i międzynarodowej oraz obronności. Stworzyłem i prowadziłem poświęcony wojnie w Ukrainie cykl „Sytuacja na froncie” obecnie kontynuowany przez płk Piotra Lewandowskiego.

Komentarze