"Działania [Wirtualnej Polski i Ministerstwa Sprawiedliwości] wpisują się w szeroko rozumiane szerzenie dezinformacji. Stosowanie ich przez organy państwowe budzi poważne wątpliwości dotyczące ochrony wolności słowa i debaty publicznej, prawa do informacji oraz etyki dziennikarskiej" - pisze Adam Bodnar do Mateusza Morawieckiego

„Rzecznik Praw Obywatelskich jest głęboko zaniepokojony informacjami ujawnionymi w przez redakcję OKO.press w ramach cyklu artykułów autorstwa redaktora Sebastiana Klauzińskiego dotyczących wykorzystywania środków z Funduszu Sprawiedliwości do promowania działalności Ministerstwa Sprawiedliwości poprzez platformę Wirtualna Polska przy wykorzystaniu nieuczciwych praktyk rynkowych oraz przekroczeniu etycznych standardów rzetelnego dziennikarstwa”, czytamy w liście Adama Bodnara wysłanym 25 lutego do premiera.

List dotyczy śledztwa OKO.press ze stycznia 2020 roku, w którym ujawniliśmy, jakie relacje łączą Wirtualną Polskę z Ministerstwem Sprawiedliwości.

Jak WP promowało Ziobrę

15 stycznia opublikowaliśmy wyniki naszego śledztwa dotyczące powiązań Wirtualnej Polski z Ministerstwem Sprawiedliwości. Opisaliśmy przebieg spotkania, jakie zorganizował we wrześniu 2019 roku ówczesny redaktor naczelny i wiceprezes Wirtualnej Polski Tomasz Machała. Z rozbrajającą szczerością mówił on swoim pracownikom, że WP łączy z resortem Ziobry wiele interesów, których on nie będzie demolował, bo „wiszą na tym pensje” wielu osób.

Ustaliliśmy, że wspomniane „interesy” oznaczały:

  • promowanie Ministerstwa Sprawiedliwości i Zbigniewa Ziobry w artykułach Wirtualnej Polski (często podpisywanych nazwiskami nieistniejących dziennikarzy),
  • cenzurę tekstów o resorcie i ministrze pisanych przez prawdziwych dziennikarzy oraz
  • konsultowanie publikacji m.in. z żoną Ziobry – Patrycją Kotecką.

22 stycznia ujawniliśmy, że Ministerstwo Sprawiedliwości było najbardziej promowanym podmiotem w Wirtualnej Polsce w 2019 roku (według danych Kantara, do których dotarło OKO.press). Gdyby resort Ziobry płacił WP za reklamy według oficjalnego cennika, musiałby wyłożyć ponad 125 mln zł.

Po naszej publikacji Wirtualna Polska początkowo wszystkiemu zaprzeczyła. Potem powołała jednak specjalny zespół, który miał wyjaśnić ujawnione przez nas nieprawidłowości. Po kilkunastu dniach zespół potwierdził większość z naszych ustaleń, a zarząd WP zdecydował o odwołaniu Machały z funkcji redaktora naczelnego i wiceprezesa WP (Machała został za to szefem platformy telewizji internetowej WP Pilot).

RPO: Szerzenie dezinformacji

We wtorek 25 lutego Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar opublikował list skierowany do premiera Mateusza Morawieckiego, w którym prosi o wyjaśnienia dotyczące afery.

RPO wskazuje, że działania WP i resortu sprawiedliwości wpisują się w „szeroko rozumiane szerzenie dezinformacji”.

„Kreowanie debaty przy pomocy artykułów sponsorowanych, oznaczonych nieprawdziwymi nazwiskami, tak by wyglądały jak zwykłe materiały prasowe, znacząco narusza standardy krajowe i międzynarodowe. A z perspektywy jednostki dezinformacja może mieć tak samo negatywne skutki, jak cenzura i praktycznie uniemożliwiać uzyskanie prawdziwej informacji. Do zagrożeń związanych z dezinformacją wiele razy odnosiły się organy Unii Europejskiej i Rady Europy”, czytamy w liście.

Bodnar zwraca także uwagę na skalę promocji resortu Ziobry w WP.

„Według Kantara wartość cennikowa wszystkich reklam zamieszczonych w 2019 roku przez Ministerstwo Sprawiedliwości we wszystkich mediach wynosiła ponad 171,5 mln złotych (w tym wspomniane wcześniej ponad 125 mln zł WP) (…). Według dziennikarzy, środki na promocję pochodzić miały z Funduszu Sprawiedliwości. Jednakże przetarg ogłoszony przez Ministerstwo w sierpniu 2019 roku określił budżet kampanii na rzecz Funduszu na 17,5 mln złotych.

Tak znaczna dysproporcja między wartością rynkową materiałów prasowych a faktycznymi wydatkami musi budzić zaniepokojenie, szczególnie w kontekście opublikowanego w 2019 roku raport Najwyższej Izby Kontroli, w którym wskazane było „niecelowe i niegospodarne” wydatkowanie środków z Funduszu przez Ministerstwo Sprawiedliwości.”

– pisze RPO.

Bodnar zwraca także uwagę, że reakcja Ministerstwa Sprawiedliwości (resort dał nam 3 godziny na usunięcie informacji o reklamach w WP – bezprawnie i bezpodstawnie) na nasze teksty

„może stanowić próbę wywierania nacisków na dziennikarzy, które prowadzić będą do wywołania tzw. <<efektu mrożącego>>, który stanowi formę naruszenia wolności wypowiedzi stwierdzoną przez Europejski Trybunał Praw Człowieka.”

Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Dziennikarz. Wcześniej w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o nieprawidłowościach w Funduszu Sprawiedliwości.


Komentarze

Masz cynk?