Szef stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia i obrońca niezależnej prokuratury Krzysztof Parchimowicz nie będzie miał dyscyplinarki za krytyczny komunikat o prokuratorze Zbigniewa Ziobry. Sąd dyscyplinarny dla prokuratorów umorzył właśnie sprawę uznając, że nie ma podstaw do oskarżania Parchimowicza

Prokurator Krzysztof Parchimowicz został uniewinniony w środę 20 listopada 2019. To już drugie korzystne dla niego orzeczenie Sądu Dyscyplinarnego przy Prokuratorze Generalnym. Jest ono ważne, bo ten sąd złożony z prokuratorów pokazuje, że potrafi być niezależny od obecnego kierownictwa prokuratury. Doceniają to też obywatele – korzystne dla Parchimowicza orzeczenie nagrodzili długimi brawami.

Sąd dyscyplinarny orzekł, że rzecznik dyscyplinarny z Łodzi nie miał podstaw, by wnosić o dyscyplinarkę dla szefa niezależnego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia i umorzył sprawę.

Za obronę sędzi, która sądziła lekarzy ojca Ziobry

Rzecznik ściga Parchimowicza za komunikat „Stanowisko w sprawie instrumentalnego podejmowania śledztw”, który pojawił się w lutym 2017 roku na stronie internetowej stowarzyszenia Lex Super Omnia.

W komunikacie stowarzyszenie wzięło w obronę sędzię Agnieszkę Pilarczyk z Krakowa, która uniewinniła lekarzy oskarżonych przez Zbigniewa Ziobrę o rzekome przyczynienie się do śmierci jego ojca, choć nie wymieniło jej nazwiska. I skrytykowało Prokuratora Regionalnego w Katowicach Tomasza Janeczka, który w swoim komunikacie wymienił sędzię z imienia i nazwiska.

„W treści zamieszczonego przez Prokuratora Regionalnego w Katowicach Tomasza Janeczka komunikatu o wszczęciu w dniu 3 lutego 2017 roku śledztwa w sprawie krakowskiego procesu wskazano z imienia i nazwiska sędziego [Pilarczyk – red.], wobec którego postępowanie ma się toczyć.
Nie można zaakceptować tak sformułowanej informacji prokuratora, który nie bacząc na to, że przekształcenie postępowania w fazę ad personam wobec sędziego ustawa uzależnia od uprzedniej zgody sądu dyscyplinarnego, powiadamia opinię publiczną o jego personaliach, stygmatyzując tę osobę i tym samym naruszając jej dobra osobiste. Działanie takie nosi bowiem cechę bezprawności” – napisało stowarzyszenie Lex Super Omnia. I zażądało usunięcia z komunikatu prokuratury apelacyjnej danych sędzi.

Katowicka prokuratura zaczęła badać opinię sądową wydaną przez biegłych w procesie o przyczynienie się lekarzy do śmierci ojca Zbigniewa Ziobry. W swoim komunikacie podała, że wszczęto postępowanie w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez sędzię prowadzącą sprawę.

I to właśnie skrytykowało stowarzyszenie Lex Super Omnia. Dodatkowe śledztwo katowickiej prokuratury odebrano jako próbę nacisku na sędzię Pilarczyk.

Rzecznik reaguje na krytykę prokuratury Ziobry

Stanowisko niezależnych prokuratorów nie spodobało się Prokuratorowi Apelacyjnemu w Katowicach Tomaszowi Janeczkowi. Wszczęto w tej sprawie postępowanie u rzecznika dyscyplinarnego w Warszawie, ale ten sprawę umorzył, bo stwierdził, że nie można stwierdzić kto zamieścił komunikat (był on podpisany „Stowarzyszenie Lex Super Omnia”).

Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski złożył jednak sprzeciw i sprawa trafiła do rzecznika dyscyplinarnego dla okręgu łódzkiego, a ten postawił Krzysztofowi Parchimowiczowi, Dariuszowi Kornelukowi i Katarzynie Gembalczyk zarzut uchybienia godności prokuratora (zarząd stowarzyszenia był wtedy trzyosobowy).

Rzecznikowi nie spodobało się to, że ocenili zachowanie Prokuratora Apelacyjnego z Katowic, zwłaszcza zarzucając mu bezprawne działanie.

Tyle że rzecznik dyscyplinarny z Łodzi też nie ustalił kto zamieścił komunikat i kto był jego autorem. Przyjął jednak odpowiedzialność zbiorową zarządu stowarzyszenia. Zarzucił mu przesądzenie o bezprawności działania Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, jej deprecjonowanie i nie zachowanie „powagi przy ferowaniu ocen”.

Pod wnioskiem o dyscyplinarkę dla Parchimowicza podpisał się zastępca rzecznika dyscyplinarnego Prokuratora Generalnego dla okręgu łódzkiego Rafał Sławnikowski.
Proces w tej sprawie zaczął się 8 października 2019, dotyczył tylko Parchimowicza (Gembalczyk i Korneluk czekają na termin oddzielnych procesów). Pisaliśmy o tym w OKO.press.

Obrońcy chcą umorzenia

W październiku trójka obrońców Parchimowicza złożyła wniosek o umorzenie sprawy. Dowodzili, że rzecznik dyscyplinarny nie miał podstaw do postawienia zarzutów. Bo nie wskazał kto zamieścił komunikat. A ustalenie tego powinno być warunkiem postawienia zarzutów.

Sąd dyscyplinarny nie rozpoznał jednak wtedy tego wniosku, tylko odroczył rozprawę. Wniosek rozpoznano dopiero w środę 20 listopada. Posiedzenie trwało krótko. Po naradzie sąd dyscyplinarny w składzie przewodniczący Piotr Kądziela, Tomasz Łoziński i Arkadiusz Majewski orzekł, że sprawa zarzutów za komunikat zostaje umorzona z powodu „oczywistego braku podstaw oskarżenia”.

Sąd nie podał jednak uzasadnienia. Z powodu „zawisłości sprawy” będzie sporządzone na piśmie. Można się spodziewać, że sąd umorzył dyscyplinarkę dla Parchimowicza, bo rzecznik dyscyplinarny nie wskazał, kto umieścił krytyczny komunikat. A skoro nie wskazano kto to zrobił, to nie wolno nikomu za to stawiać zarzutów.

Od tego umorzenia rzecznik dyscyplinarny może jeszcze odwołać się do Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Będą kolejne procesy dyscyplinarne Parchimowicza

To już drugie uniewinnienie Krzysztofa Parchimowicza. W październiku 2019 sąd dyscyplinarny umorzył inną sprawę dyscyplinarną za rzekomą opieszałość w pracy szefa Lex Super Omnia. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

To jednak nie koniec. Obrońcę niezależnej prokuratury czekają kolejne dyscyplinarki. Trzecia sprawa jest już w sądzie i dotyczy krytyki Zbigniewa Ziobry. Pierwsza rozprawa była w październiku i została odroczona.

Szefowi Lex Super Omnia grożą jednak nowe dyscyplinarki, bo rzecznicy dyscyplinarni prowadzą wobec niego kolejne sprawy. Ponadto Parchimowicza próbuje się też połączyć z mafią vatowską. Robi to białostocka prokuratura, która łączy jego nazwisko z wyłudzeniami VAT.

Z tą sprawą łączy też Sąd Najwyższy. Sprawa wygląda na absurdalną, bo winą Parchimowicza i Sądu Najwęższego ma być dopuszczalna interpretacja prawa.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

    • Barbara Brodziuk

      Trzeba mieć stalowe nerwy i stalowe zdrowie, żeby znosić te wszystkie bezpodstawne oskarżenia PiSowskich podnóżków i wycieraczek Kaczyńskiego, którzy o zgrozo mienią się prokuratorami. Życzę Panu Parchimowiczowi wytrwałości i niech wie, że duża część samodzielnie myślącego społeczeństwa jest z nim. A tak na marginesie co to jest "Sąd Najwęższy"?

  1. Katarzyna Sobczak

    To dobrze, że sąd dyscyplinarny dla prokuratorów unieważnił zarzuty wobec pana Parchimowicza. Ale… zapewne sędziowie dyscyplinarni, nawet działający na polityczne zlecenie, uświadamiają już sobie, że PIS i Ziobro nie będą wieczni i kiedyś ktoś ich za ich upolitycznioną działalność rozliczy. Pewnie też dyscyplinarką i być może usunięciem z zawodu. Nie ma się jednak z czego cieszyć ani sądu dyscyplinarnego chwalić, bo to tak jakby legitymizować bezprawie. To tak, jakby być wdzięcznym bandycie, że nas nie pobił chociaż mógł. Takich spraw i takiej działalności sądów dyscyplinarnych na polityczne zlecenie w ogóle nie powinno być. I tego się trzymajmy, chociaż dyscyplinarki się mnożą. Panie Parchimowicz, trzymam kciuki, Odwagi, choć to trudne. Kiedyś panu za to podziękujemy.

Masz cynk?