0:00
0:00

0:00

Twierdzenie, że wejście w Koalicję Europejską zaszkodziło PSL na wsi, wygląda na prawdopodobne, ale prawdą jednak nie jest.

Dla mnie było oczywiste, że koalicja z Platformą Obywatelską i partiami lewicowymi nie wyjdzie nam na zdrowie. Straciliśmy elektorat na rzecz PiS.

"Wprost",27 maja 2019

Sprawdziliśmy

PSL stracił wyborców na wsi już w 2015 r. kiedy startował sam. Razem z PO mieli wtedy 26,6 proc. W 2019 KE na wsi zdobyło tyle samo 26,2

Wystarczy zobaczyć, jak głosowali wyborcy wiejscy w dwóch ostatnich wyborach parlamentarnych 2011 i 2015, i porównać to z eurowyborami 2019.

Rzecz w tym, że odpływ wiejskich wyborców z PSL do PiS dokonał się już w wyborach parlamentarnych 2015, gdy PSL startował osobno. Od 2011 do 2015 roku PSL stracił 11,4 pkt proc. wiejskich głosów, a nie był w żadnej koalicji.

Suma poparcia PSL i PO na wsi w 2015 roku wyniosła 26,6 proc., czyli mniej więcej tyle, ile poparcie KE w 2019 (26,2 proc.). Oznacza to, że PSL utracił swoją silną pozycję na wsi z 2011 roku (prawie 29 proc.) na własny rachunek, a będąc w koalicji raczej zachował zmniejszony stan posiadania.

Jak głosowała wieś 2011-2019
Jak głosowała wieś 2011-2019

Także lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz mówił „Wyborczej” o „niebezpiecznym skręcie w lewo, przed którym ostrzegaliśmy”, ale opisywał skutki tego jako poprawę notowań PiS, a nie stratę wiejskich wyborców.

Niebezpiecznym był skręt w lewo, przed którym ostrzegaliśmy. Atak na wspólnotę Kościoła. Nie chodzi mi o hierarchię. Hierarchowie naprawdę mają dzisiaj bardzo duży problem, bo na spotkaniach wielokrotnie padało: nie zajęli się tym, nie zajęli się tamtym. Po filmie Sekielskich – też w kontekście pedofilii. Ale atak na wspólnotę Kościoła jako wszystkich wierzących zmobilizował elektorat PiS-u. Ten niebezpieczny skręt w lewo dotyczący LGBT, że to jest sprawa najważniejsza, która interesuje Polaków – okazało się, że nie. Lewicowy elektorat, lewica światopoglądowa policzyła się u Biedronia. To jest 6 proc. w najlepszych dla nich wyborach.

Przeczytaj także:

Ile by miał PSL osobno?

Według badania exit polls, przeprowadzonych niedzielę 26 maja pod lokalami wyborczymi, aż 13,4 proc. wyborców PSL z 2015 roku zagłosowało w eurowyborach na PiS. To około 100 tys. osób., ale wszystko wskazuje na to, że nie byli to wyborcy wiejscy.

Jak obliczyło OKO.press, na 15 kandydatów PSL na listach Koalicji Europejskiej zagłosowało w sumie 4,53 proc. wyborców. W wyborach 2015 PSL zanotował zbliżony wynik 5,13 proc.

To również pokazuje, że strata wyborców nie była duża, choć w liczbach nieco większa niż w odsetkach, bo frekwencja w 2015 (50,92 proc.) była wyższa niż w eurowyborach 2019 (45,68 proc.).

Ludowcy we wszystkich wyborach po 1989 roku przekraczali 5 procent głosów, ale teraz ich wyborca musiał znaleźć swoich na listach koalicyjnych. Mimo tego, PSL zdobył trzy mandaty europosłów (w poprzednich wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2014 zdobył cztery mandaty).

Trudno przewidzieć, jaki wynik osiągnąłby teraz PSL, gdyby startował osobno. Można podejrzewać, że gdyby zamiast 14, byłoby 130 kandydatów partii, podpisanych własną nazwą, udałoby się przebić 5 procent głosów, ale ryzyko nieosiągnięcia progu było duże.

Jak szczerze powiedział Kosiniak-Kamysz, „gdybym dzisiaj rozmawiał z panią redaktor i mielibyśmy 4,5 proc. pod własnym szyldem, ale żadnego europosła... no można się załamać".

Także w samorządowych PSL tracił na własny rachunek

Do niedawna bastionem PSL było województwo świętokrzyskie. Ludowcy wygrali tam wybory samorządowe do sejmiku wojewódzkiego w 2006 i 2010 roku, a w 2014 roku zdobyli aż 46,2 proc. głosów, PiS - tylko 25 proc.

Ale w październiku 2018 w województwie świętokrzyskim wygrywał już PiS, zdobywając 38,4, PSL - tylko 25,2.

Także w wyborach samorządowych PSL tracił więc na rzecz PiS głosy, chociaż do żadnej koalicji jeszcze nie przystąpił.

;

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Piotr Pacewicz

Założyciel i redaktor OKO.press, prezes zarządu Fundacji Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze