Sędziowie z kilku sądów w Polsce zorganizowali pikiety w obronie sędzi Aliny Czubieniak z Gorzowa, która została skazana przez Izbę Dyscyplinarną za wydany przez siebie sprawiedliwy wyrok. (Na zdjęciu sędziowie z Lublina). W obronę pani sędzi angażuje się też Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar

W czwartek, 4 kwietnia 2019 sędziowie z Lublina, Krakowa, Łodzi, Rzeszowa i Bartoszyc zorganizowali pikiety solidarnościowe z sędzią Aliną Czubieniak z Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim.

Trzymane przez nich kartki z literami układały się w hasła „Konstytucja”, „Nie damy się zastraszyć”.

Sędziowie w ten sposób solidaryzują się też z innymi sędziami, znanymi z obrony niezależnych sądów, których ściga teraz rzecznik dyscyplinarny sądów powszechnych. A jest już ich kilkunastu.

Sędziowie z Rzeszowa

Sędziowie z Bartoszyc

Sędziowie z Łodzi

Sędziowie z Krakowa

Na pomysł wsparcia sędzi Czubieniak wpadł lubelski oddział Iustitii. Pomysł podchwyciły inne sądy. Podobne pikiety mają się odbyć w kolejnych sądach np. w piątek w Olsztynie.

Sędzia Alina Czubieniak to pierwsza sędzia w Polsce, która została ukarana przez nową Izbę Dyscyplinarną SN za treść wydanego orzeczenia.

Powołana przez PiS i obsadzona głównie współpracownikami ministra Zbigniewa Ziobry Izba Dyscyplinarna skazała ją na karę upomnienia, bo uznała, że źle zastosowała przepisy. Alina Czubieniak nie zgadza się z wyrokiem i będzie się odwoływać.

OKO.press pisało o tej sprawie:

Alina Czubieniak ma 35-letni staż pracy w sądach. Kilkanaście lat temu była prezesem tego sądu, teraz jest przewodniczącą wydziału karnego, odwoławczego. Została skazana za to, że zakwestionowała skazanie na areszt osoby niepełnosprawnej intelektualnie bez przyznania tej osobie obrońcy.

Sprawa dotyczyła niepełnosprawnego intelektualnie 19-latka, który nie umie pisać i czytać. Został zatrzymany po doniesieniu, że zaczepiał 9-letnią dziewczynkę. Prokurator rejonowy z Międzyrzecza zażądał dla niego aresztu i sąd rejonowy się zgodził. Gdyby nie przytomny pracownik aresztu śledczego, chłopak mógłby trafić do celi z przestępcami, a ci z uwagi na postawiony mu zarzut mogliby zrobić mu dużą krzywdę.

Obrońcę z urzędu powołano go dopiero po wydaniu orzeczenia o areszcie. Obrońca szybko odwołał się do Sądu Okręgowego w Gorzowie Wielkopolskim. Sędzia Czubieniak uchyliła areszt, o co zresztą wnioskował również obecny na tym posiedzeniu prokurator okręgowy, wbrew wcześniejszemu stanowisku prokuratora rejonowego.

Prokuratura ponownie wystąpiła o areszt, ale wtedy 19-latek miał już obrońcę. I finalnie chłopak trafił na ponad miesiąc do aresztu, ale nie zwykłego, tylko z oddziałem leczniczym. Potem z uwagi na jego chorobę — biegli psychiatrzy stwierdzili, że w czasie napastowania dziewczynki był niepoczytalny — sprawa została umorzona. Chłopak został skierowany na terapię seksuologiczno-psychiatryczną, dostał też obowiązek noszenia elektronicznej obrączki.

Jednak decyzję sędzi Czubieniak zakwestionował rzecznik dyscyplinarny ze Szczecina i minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W ślad za nimi Izba Dyscyplinarna orzekła, że sędzia zawiniła i orzekła karę upomnienia. To pierwszy taki wyrok tej Izby, który karze sędzię za treść orzeczenia. Wywołał on burzę wśród sędziów i prawników, bo pokazuje to, że sędziowie mogą być teraz karani za wyroki.

Na kanwie tej sprawy rzecznik dyscyplinarny dla sędziów chce zrobić Alinie Czubieniak jeszcze drugą dyscyplinarkę. Bo nie spodobały mu się jej ostre komentarze po wydaniu wyroku. Sędzia mówiła też ostro o przebiegu postępowania przed Izbą Dyscyplinarną. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Bodnar broni sędzi i praw osób z niepełnosprawnościami

Alinę Czubieniak broni też Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Uważa, że groźba drugiej dyscyplinarki dla sędzi za krytykę Izby Dyscyplinarnej może ograniczać wolność wypowiedzi. „Sędziom przysługuje szersza swoboda wypowiedzi w sprawach fundamentalnych dla niezależności sądów, niezawisłości sędziowskiej i ustroju sądownictwa” – podkreśla Adam Bodnar w opublikowanym komunikacie.

Dodaje, że wypowiedzi prasowych sędzi Aliny Czubieniak „nie można sprowadzać do krótkich fragmentów, ale interpretować w kontekście doniosłości sprawy w jakiej rozstrzygała dla praw osób z niepełnosprawnościami, nieprawidłowości w działaniach prokuratury oraz zarzutów dotyczących próby wywierania wpływu na sędziów przez polityków i kształtu postępowania dyscyplinarnego w SN”.

„Wolność ekspresji sędziego powinna być zatem postrzegana w taki sposób, aby zapewnić odpowiednią równowagę pomiędzy prawnymi obowiązkami i ograniczeniami sędziów, wynikającymi z Prawa o ustroju sądów powszechnych, a potrzebą ich uczestnictwa w życiu publicznym i społecznym, zwłaszcza w odniesieniu do spraw mających fundamentalne znaczenie dla niezależności sądów, niezawisłości sędziów oraz ustroju sądownictwa” – napisał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Dlatego Bodnar zwrócił się do rzecznika dyscyplinarnego dla sędziów Piotra Schaba (z nominacji ministra Ziobry), by wyjaśnił powody ścigania sędzi.

Tymczasem 27 marca 2019 rzecznik dyscyplinarnych Piotr Schab na swojej stronie opublikował komunikat, w którym postawił sędzi absurdalny zarzut, że to ona pozbawiła 19-latka prawa do obrony. W jaki sposób? Bo według niego na posiedzeniu odwoławczym – na którym uchyliła areszt – nie zapewniła udziału chłopaka i jego obrońcy.

Nie zgadzają się z tym sędziowie Iustitii, którzy biorą Czubieniak w obronę. W rozmowie z OKO.press przypominają, że w posiedzeniu odwoławczym dotyczącym aresztu może wziąć udział obrońca i prokurator. Mówi o tym artykuł 249 par. 5 kodeksu postępowania karnego. Podejrzany nie musi na nim być. Udział prokuratora i obrońcy też nie jest obowiązkowy.

Alina Czubieniak w rozmowie z OKO.press dodaje zaś, że na posiedzeniu odwoławczym dotyczącym aresztu dla 19-latka jego obrońca był. Co przeczy słowom z komunikatu rzecznika Piotra Schaba.

Sędziowie z Iustitii podkreślają, że Czubieniak nie tylko więc zapewniała osobie z niepełnosprawnością intelektualną prawo do obrońcy, ale zrobiła znacznie więcej. Bo areszt uchyliła i nakazała powtórzenie całej procedury od początku, już z udziałem obrońcy.

W związku z grożącą drugą dyscyplinarką Alina Czubieniak w mediach się nie wypowiada. Ale dla OKO.press tak skomentowała czwartkowe pikiety solidarności z nią: „Jestem bardzo wdzięczna, wzruszona i zbudowana tym, że tak wielu sędziów mnie wspiera”.

Alina Czubieniak przed salą rozpraw Izby Dyscyplinarnej SN

Sędzia Alina Czubieniak.


Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Masz cynk?