Policja i BOR wciąż zwiększają środki bezpieczeństwa podczas miesięcznic smoleńskich. Według ustaleń OKO.press, obchody 10 lipca 2017 roku zabezpieczali z dachów Krakowskiego Przedmieścia snajperzy. A z ziemi – 2,5 tysiąca policjantów i pół tysiąca pojazdów. Wynajęta firma ochroniarska Grupa DSF rozstawiła prawie półtora kilometra "płotów zaporowych"

Dziś kolejna, 88. miesięcznica smoleńska. Tak jak w kilku ostatnich miesiącach, „uliczne” przygotowania do niej policja i inne służby rozpoczęły już w przeddzień obchodów. I tak jak w poprzednich miesiącach, skalę zabezpieczeń policyjnych i ich koszty poznamy dopiero za 2-3 tygodnie.

OKO.press sprawdziło, jakie siły zmobilizowano w ubiegłym miesiącu (lipcu 2017 r.), by zapewnić Jarosławowi Kaczyńskiemu i innym politykom PiS komfort podczas przemarszu Krakowskim Przedmieściem i wiecu pod Pałacem Prezydenckim.

Liczebność tych sił i ich wyposażenie bardziej pasowałyby do stanu nadzwyczajnego czy spotkania z udziałem głów najważniejszych państw świata, niż do „aktu religijnego” (jakim, według polityków PiS, są miesięcznice).

Snajperzy 

Od kilku miesięcy miesięcznice zabezpieczają strzelcy wyborowi czyli snajperzy.

Zwrócił na to ostatnio uwagę jeden z Czytelników OKO.press. Przesłał nam zdjęcia funkcjonariuszy rozstawionych na wieżyczce widokowej Hotelu Bristol przy Krakowskim Przedmieściu. Jak wyjaśnił, zostały one zrobione 10 lipca 2017 r., o godzinie 20:46. Czyli w czasie gdy nieopodal, przed Pałacem Prezydenckim przemawiał prezes PiS Jarosław Kaczyński.

10 lipca 2017 roku. Wieża widokowa Hotelu Bristol. Fot. Udostępniona przez Czytelnika OKO.press.

W liście do redakcji Czytelnik pisał: „Czy snajperzy trzymający na muszce kontrmanifestantów to standardowa procedura? Może byliby Państwo w stanie zapytać decydentów, czy to faktycznie byli snajperzy i czy teraz za każdym razem przeciwnicy polityczni rządu, manifestujący na ulicy, będą na celowniku snajperów?”

Z relacji innych uczestników lipcowej kontrmiesięcznicy wynika, że strzelcy i obserwatorzy byli również na wieży widokowej przy Kościele św. Anny i na dachu Kancelarii Prezydenta. Tam uwiecznił jednego z nich fotoreporter „Gazety Wyborczej” (zdjęcie poniżej).

10 lipca 2017 roku. Dach Kancelarii Prezydenta przy Krakowskim Przedmieściu podczas przemówienia Jarosława Kaczyńskiego. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Zapytaliśmy więc Biuro Ochrony Rządu, które odpowiadało za zapewnienie bezpieczeństwa w tym rejonie:

  • Czy byli to strzelcy wyborowi BOR lub innej jednostki (np. Grom), rozstawieni w uzgodnieniu z Biurem? A jeśli tak – dlaczego użyto ich do zabezpieczenia miesięcznicy smoleńskiej?
  • Od kiedy strzelcy uczestniczą w zabezpieczaniu miesięcznic?
  • Jakie wytyczne otrzymali strzelcy zabezpieczający miesięcznicę w sprawie ewentualnego użycia broni?

Po półtoratygodniowym oczekiwaniu, otrzymaliśmy odpowiedź. „Pytania nadesłane w korespondencji dotyczą form i metod działań realizowanych przez formację (czyli Biuro – przyp. red.), a te zostały określone dokumentacją niejawną i nie podlegają upublicznieniu” – napisał zespół prasowy BOR.

Siły policyjne

Jak pisaliśmy dwa tygodnie temu, na zabezpieczenie lipcowej miesięcznicy i kontrmiesięcznicy smoleńskiej sama policja wydała prawie 760 tys. złotych.

Według szacunków policji w obu zgromadzeniach łącznie uczestniczyło około 4,5 tys. osób. Nad ich bezpieczeństwem czuwało 2482 policjantów. A to oznacza, że na każdych 100 manifestantów przypadało 55 funkcjonariuszy.

Oczywiście jeśli policyjne szacunki, dotyczące liczebności zgromadzeń (a zwłaszcza kontrmanifestacji), oddają rzeczywistość.

Ale 10 lipca 2017 roku Komenda Stołeczna Policji „rzuciła” do centrum Warszawy nie tylko mrowie funkcjonariuszy – także mnóstwo pojazdów i sprzętu. W uliczkach odchodzących od Krakowskiego Przedmieścia przez cały dzień stały długie kordony radiowozów. Po zakończeniu kontrmiesięcznicy, jej uczestnicy ozdabiali je białymi różami.

Zapytaliśmy KSP, ilu radiowozów, wozów bojowych i innych pojazdów policyjnych użyto do zabezpieczenia lipcowej miesięcznicy. Jak nas poinformował rzecznik stołecznej komendy, kom. Sylwester Marczak „w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczestnikom wszystkich manifestacji i zgromadzeń” wykorzystano wówczas:

  • 445 samochody osobowe, furgony/busy, samochody osobowo-terenowe,
  • 8 małych więźniarek,
  • 2 armatki wodne,
  • 3 gigantofony (megafony o bardzo dużej mocy),
  • 1 autobus
  • oraz 5 sanitarek.

Kilometry barierek

W noc poprzedzającą lipcową miesięcznicę wzdłuż Krakowskiego Przedmieścia – od Pałacu Prezydenckiego, aż do Starówki rozstawiono dwa rzędy metalowych barierek, tworząc w środku korytarz, którym mieli przejść później uczestnicy miesięcznicy smoleńskiej, z Jarosławem Kaczyńskim na czele.

10 lipca 2017 roku. Korytarz z barierek na warszawskiej Starówce. Fot. Agencja Gazeta

Jak poinformowały nas wówczas KSP i warszawski magistrat, polecenie budowy korytarza i usunięcia sprzed Pałacu Prezydenckiego uczestników legalnych zgromadzeń, które odbywały się w nocy z 9 na 10 lipca br., wydało Biuro Ochrony Rządu. Uzasadnieniem miało być to, że udział w miesięcznicy mają wziąć osoby ochraniane przez BOR, czyli ministrowie.

W mediach społecznościowych wiele osób zwracało później uwagę, że barierek nie rozstawiali policjanci, lecz cywile. Zastanawiano się, kim są ci ludzie.

Zapytaliśmy więc stołeczną komendę również o to.

„Przygotowanie odpowiedniej liczby sił jak i środków w postaci chociażby barierek leży po stronie Policji. Czynności te wykonywane są przez pracowników Policji. W sporadycznych przypadkach związanych z dużą ilością zadań i wydarzeń korzystamy z usług firm zewnętrznych. Tak było między innymi podczas zabezpieczenia ostatnich zgromadzeń w dniu 10 lipca 2017 r.” – odpowiedział rzecznik KSP.

Jak wyjaśnił, firmą, która „była odpowiedzialna za zapewnienie osób do realizacji czynności związanych z rozstawieniem i montażem płotów zaporowych” była Grupa DSF. Za usługę otrzymała blisko 21 tys. zł wynagrodzenia.

Według informacji, które otrzymaliśmy od Grupy DSF, przed lipcową miesięcznicą firma rozstawiła „około 1400 metrów bieżących (barierek – przyp. red.) w tym około 1100 metrów płotów ciężkich i 290 metrów płotów lekkich.” Jak twierdzi rzecznik prasowy Grupy DSF, Paweł Słodowik, jest to jedyna firma na rynku dysponująca ciężkimi płotami zaporowymi.

„Wzorcowa prewencja” czy łamanie wolności zgromadzeń?

Po lipcowej miesięcznicy Stanisław Janecki na portalu wPolityce.pl chwalił, że podczas obchodów „mieliśmy do czynienia wręcz z wzorcową prewencją” policji. Wyśmiewał krytyków stosowania nadzwyczajnych środków, które sprawiają że centrum stolicy wygląda jakby ogłoszono stan wojenny i argumenty o gigantycznych kosztach.

Choć kontrmanifestacje mają od początku charakter pokojowy i ich uczestnicy nie stosują przemocy ani wobec uczestników miesięcznic ani wobec policji, Janecki przekonywał, że „uniknięcie demolki, przemocy czy nawet rozlewu krwi jest po prostu bezcenne. Koszty zaistniałej przemocy są bowiem zawsze wielkie. I to rzeczywiste rozruchy, a nie zapobieżenie im psują wizerunek, przerażają mieszkańców i turystów, rodzą fatalne skojarzenia i niszczą wizerunek Polski jako państwa bezpiecznego i spokojnego”.

W podobnym tonie wypowiadali się także inni prawicowi publicyści i co ważniejsze – politycy PiS.

Jeśli kolejnym miesięcznicom będą towarzyszyły kontrmiesięcznice, zabezpieczenia stosowane przez policję i inne służby będą więc zapewne coraz większe.

Wczoraj (w przeddzień sierpniowej miesięcznicy) przejście całą szerokością Krakowskiego Przedmieścia na wysokości Pałacu Prezydenckiego zagrodzono barierkami, wzdłuż których rozstawiono policjantów. Jak tłumaczyli operatorowi Video-KOD funkcjonariusze: „Taka jest decyzja. Biuro Ochrony Rządu podejmuje decyzje i nie wpuszczamy nikogo”.

Policja nas blokuje

Opublikowany przez Adrian Krzysztof Jechowicz na 9 sierpnia 2017

Przez kilka godzin policja uniemożliwiała członkom Stowarzyszenia Solidarni w Akcji, którzy zarejestrowali zgromadzenie pod Pałacem Prezydenckim, dojście w miejsce zgromadzenia. Miało ono odbywać się od 9 sierpnia wieczorem do 10 sierpnia, do godziny 6 rano.

Wcześniej zgłaszający zgromadzenie zostali poinformowani przez Urząd Miasta „BOR o godzinie 24.00 w dniu 9 sierpnia wygrodzi ten teren”. Policja twierdziła, że po dokonaniu rozpoznania władze Biura zmieniły zdanie i uznały, że odgrodzenie terenu musi nastąpić o 18.

Wszystko wskazuje na to, że w przygotowaniach do dzisiejszej – sierpniowej miesięcznicy miała swój udział również Państwowa Straż Pożarna. Na filmie zamieszczonym na Twitterze przez reportera RMF Patryka Michalskiego na TT widać, jak 9 sierpnia br. strażacki pojazd wiezie barierki na Krakowskie Przedmieście.

Wcześniej pytaliśmy rzecznika mazowieckiego komendanta Państwowej Straży Pożarnej o udział strażaków w przygotowaniach do lipcowej miesięcznicy. Nie odpowiedział jednak.

Wpis Patryka Michalskiego na Twitterze. Kliknij aby do niego przejść. Fot. screen

Post scriptum

11 sierpnia podczas konferencji prasowej z udziałem wiceministra spraw wewnętrznych Jarosława Zielińskiego, komendant główny policji Jarosław Szymczyk potwierdził informację OKO.press, że w zabezpieczaniu miesięcznic biorą udział strzelcy wyborowi BOR.


Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym