"Węgrzy zagłosowali za zatrzymaniem imigracji, obroną chrześcijańskich wartości i Europą Narodów. Będziemy wypełniać ich wolę w PE" - zapewniał w czerwcu Balázs Hidvéghi, eurodeputowany Fideszu. Węgier ma szansę zostać wiceprzewodniczącym Komisji, która bada praworządność i wolności obywatelskie. NGO apelują do chadeków o zmianę kandydata [PODPISZ APEL]

To nie koniec kontrowersyjnych nominacji i prób zablokowania dostępu do wysokich stanowisk w Parlamencie Europejskim kandydatom partii, które w polityce krajowej stosują jawnie antyunijną retorykę i łamią wartości UE.

W ubiegłym tygodniu tzw. „kordon sanitarny” pozbawił szans na szefostwo w Komisji Zatrudnienia m.in. Beatę Szydło. Ale apetyt na stanowisko wiceprzewodniczącego Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) wciąż ma Węgier Balázs Hidvéghi. To członek Fideszu i były specjalista od komunikacji Viktora Orbána, który słynie ze swojej antyimigranckiej retoryki.

Choć głosowanie nad jego kandydaturą 10 lipca zostało zawieszone, Komisja ponownie rozpatrzy ją na kolejnym posiedzeniu – 24 lipca.

„LIBE to jedna z najbardziej proimigranckich Komisji, nic dziwnego, że chcą mnie powstrzymać. To jeszcze nie koniec” – powiedział Hidvéghi dziennikarzom w środę 10 lipca.

Organizacja Europejskie Forum Obywatelskie (ang. European Civic Forum – ECF), zbiera podpisy pod apelem do Europejskiej Partii Ludowej, która wystawiła Hidvéghiego, o zmianę decyzji. Do EPL należy m.in. Fidesz, polska PO i niemiecka CDU.

„Hidvéghi był jednym z głosów nakręcających publiczną nagonkę na Węgrzech wymierzoną w polityczną opozycję, NGOsy i krytycznych wobec rządu dziennikarzy. […] Próba nominowania przedstawiciela Fideszu na jednego z członków i wiceprzewodniczącego komisji, która zajmuje się wolnościami obywatelskimi sprawia, że bijemy na alarm” – napisali członkowie ECF w komunikacie.

Apel mogą podpisać organizacje obywatelskie z całej UE tutaj. Pod inicjatywą podpisało się także OKO.press. Podpisujcie!

Zablokować Fidesz

ECF ma ogromne zastrzeżenia do kandydatury Hidvéghiego, ale też żal do Europejskiej Partii Ludowej, że zaproponowała Węgra jako kandydata.

Głosowanie przełożono na później po tym, jak frakcja Zielonych w ramach sprzeciwu zgłosiła inną osobę na to stanowisko.

„EPL ma świadomość, że rząd Fideszu od lat ogranicza prawa obywatelskie na Węgrzech, w tym swobodę zrzeszania się, wolność zgromadzeń, wolność słowa i akademicką. Narusza też zasadę praworządności. Węgierskie organizacje obywatelskie muszą mierzyć się z naciskami politycznymi, nagonkami, wycelowanymi w nie zmianami w prawie i cięciami funduszy. […] Ponadto wobec rządu toczy się procedura z art. 7 Traktatu o UE” – przypominają w apelu sygnatariusze.

Komisja LIBE z ramienia PE zajmuje się m.in. monitorowaniem stanu praworządności w ramach tej procedury. Jej członkowie odwiedzili Polskę w drugiej połowie września 2018 roku.

„Wszystko to przeczy celowi prac LIBE. […] Aby nie doszło do naruszenia zaufania pomiędzy EPL a organizacjami społeczeństwa obywatelskiego, apelujemy, by grupa ponownie rozpatrzyła swój wybór. Oraz zaproponowała kandydata otwartego na przejrzysty dialog ze społeczeństwem obywatelskim i oddanego wartościom takim jak demokracja, praworządność i prawa człowieka dla wszystkich” – dodają członkowie ECF.

ECF podziękowało członkom LIBE za decyzję o odłożeniu głosowania. Wyraziło też nadzieję, że nominowana zostanie nowa osoba.

Bojkot liberałów i socjalistów

„Odnówmy Europę opiera się na wartościach: wspieramy demokrację i praworządność. Jutro nie zagłosujemy na kandydatów na szefów i wiceszefów komisji w PE, którzy wywodzą się z rządów państw objętych procedurą art. 7” – we wtorek 9 lipca frakcja liberałów i Emmanuela Macrona zapowiedziała bojkot kandydatów PiS i Fideszu na szefów Komisji w PE.

Bo partie te są na bakier z praworządnością, jedną z podstawowych wartości UE. Do „Odnówmy Europę” przyłączyli się także socjaliści z ugrupowania S&D.

W środę 10 lipca, po udanej blokadzie, przepadła kandydatura Beaty Szydło na szefową Komisji Zatrudnienia i Spraw Socjalnych (EMPL). Jeszcze boleśniej przegrała drugie głosowanie w poniedziałek 5 lipca.

W ubiegłym tygodniu zwieszono także głosowanie nad wiceprzewodniczącym w Komisji Rolnictwa (AGRI), bo kandydat zgłoszony przez Europejskich Konserwatystów i Reformatorów – frakcję PiS – to Hiszpan z jawnie antyunijnej partii VOX.

Stanowiska wiceprzewodniczących dostali za to Witold Waszczykowski (komisja spraw zagranicznych, AFET), Zdzisław Krasnodębski (komisja przemysłu, nauki i energii,ITRE) i Ryszard Czarnecki (komisja petycji, PETI).

Dotychczas tzw. „kordon sanitarny” – ruch proeuropejskich frakcji w PE, by blokować antyeuropejskie kandydatury na wysokie stanowiska w UE – dotyczył przede wszystkim ruchów skrajnej prawicy. Dlatego kandydaci partii Marine Le Pen i Matteo Salviniego także tym razem nie mieli szans zostać szefami lub wiceszefami Komisji w PE.

Kordon wydaje się jednak coraz szerszy. Partie łamiące unijne wartości zasiadają bowiem we frakcjach razem z partiami bliższymi europejskiemu mainstreamowi – tak jak Fidesz (w EPL) i PiS (w EKR).


OKO pilnuje,
żeby Polska nie wyszła z Europy.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwentka ILS UW oraz College of Europe. Zdobywała doświadczenie m.in. w Komisji Europejskiej i na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio, a wcześniej w Polskim Instytucie Dyplomacji. W OKO.press pisze o prawie, Unii Europejskiej i polityce zagranicznej.


Masz cynk?