Co właściwie wydarzy się 11 listopada? Czy przez centrum Warszawy przejdzie marsz organizowany przez nacjonalistów, ten sam marsz, ale zorganizowany przez prezydenta i premiera, czy może obydwa marsze naraz? Czy ktoś panuje nad bezpieczeństwem tego przedsięwzięcia? Podsumowaliśmy wszystko, co wiadomo na dzisiaj na godz. 15.00. Czytajcie szybko

Chaos to najlżejsze słowo, którego można użyć na określenie wydarzeń planowanych na 11 listopada. Od uroczystych obchodów stulecia odzyskania niepodległości dzielą nas zaledwie trzy dni, a my wciąż nie wiemy dokładnie kto, z kim i pod jakimi hasłami przemaszeruje przez stolicę. Nie wiemy też jaka jest szansa na zabezpieczenie obchodów i które zgromadzenia przejdą jako legalne.

OKO.press wychodzi na przeciw informacyjnemu rozgardiaszowi i w punktach próbuje podsumować, co wiemy na dziś. Robimy to z małym zastrzeżeniem  czytajmy szybko, bo wczorajszy dzień dobitnie pokazał, że sytuacja zmienia się z godziny na godzinę.


Aktualizacja, godzina 20:00: Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił decyzję HGW o zakazie „Marszu Niepodległości”. Wiceprezes stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” Witold Tumanowicz napisał na twitterze: „Nie potrzeba w tym momencie odchodzić od społecznej formuły Marszu”. Wyrok nie jest prawomocny. 


1. Nacjonaliści czekają na decyzję sądu

7 listopada Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała decyzję o zakazaniu cyklicznego zgromadzenia „Marsz Niepodległości” organizowanego przez Młodzież Wszechpolską i ONR. Pisaliśmy o tym tutaj.

Miał on ruszyć o godzinie 14:00 z Ronda Dmowskiego i przejść w stronę Mostu Poniatowskiego, aż do Stadionu Narodowego. Rzecznik prasowy Marszu zapowiedział, że organizatorzy odwołają się od decyzji prezydent. W mediach pojawiały się też informacje, że decyzję może uchylić wojewoda mazowiecki Zdzisław Sipiera. Jednak zgodnie z prawem organem uprawnionym do wydania decyzji o zakazie jest przedstawiciel gminy, a instancją odwoławczą  sąd. Robert Winnicki na twitterze poinformował, że pismo z odwołaniem wpłynęło do sądu 8 listopada o godzinie 08:30, a sąd I instancji sprawą zajmie się dziś o 18:30. A to oznacza, że rozstrzygnięcie sprawy przed sądem apelacyjnym możemy poznać jeszcze przed weekendem i 11 listopada.

Wrocławski sąd okręgowy uchylił dziś zakaz marszu nacjonalistów we Wrocławiu, który wydał prezydent Rafał Dutkiewicz. Tam o zakaz wnioskowała również policja, a neofaszystowski charakter marszu jest bardziej jawny niż w Warszawie.

2. Prezydent tą samą trasą, ale godzinę później

Nie czekając na decyzję sądu ws. Marszu Niepodległości prezydent Andrzej Duda w porozumieniu z Mateuszem Morawieckim wymyślili, że 11 listopada tą samą trasą, co marsz nacjonalistów, przejdzie marsz prezydencki. Ma się on zacząć o 15:00, czyli godzinę po Marszu Niepodległości.

Błażej Spychalski, rzecznik prezydenta poinformował, że „marsz będzie miał charakter uroczystości państwowych, więc inne marsze idące tą samą trasą z mocy samego prawa nie mogą mieć miejsca”. Problem w tym, że w przepisach prawa próżno szukać artykułu, który miałyby jak uważa rzecznik  automatycznie kasować zgromadzenie nacjonalistów. Piszemy o tym tutaj.

Do Marszu prezydent i premier zaprosili wszystkich Polaków – także nacjonalistów. Michał Dworczyk w poranku Radiowej Jedynki mówił, że: „Nikt nie kwestionuje zasług środowiska, które (…) ten patriotyczny wyraz świętowania 11 listopada stworzyło” jednak „ktoś musiał podjąć rozważną decyzją”. Kto był tą osobą? Według Spychalskiego jest nim Andrzej Duda. Według Dworczyka  premier Mateusz Morawiecki.

W trochę mniej entuzjastycznym tonie o zaproszeniu nacjonalistów na marsz wypowiadał się minister kultury Piotr Gliński. W rozmowie z Beatą Lubecką w Radiu Zet mówił: „Apeluję do organizatorów marszu [niepodległości – red.], bo trzeba im przyznać, że to oni organizowali je od wielu lat w związku z tym mają jakieś tam prawo obywatelskie do tego, (…) o rozsądne podejście i włączenie się do marszu rządowego”. 

Do marszu dołączą na pewno kluby „Gazety Polskiej”. Poinformował o tym na twitterze Tomasz Sakiewicz.

Michał Dworczyk zarysował koncept wydarzenia. „Na początku marszu (…) będzie kilkadziesiąt pojazdów wojskowych. Później kompania reprezentacyjna, służby mundurowe, a potem kombatanci, harcerze i wszyscy Polacy, którzy będą chcieli wziąć [udział – red.] w marszu” – mówił. 

O kulisach wrogiego przejęcia Marszu Niepodległości przez rząd i prezydenta oraz możliwych scenariuszach pisaliśmy tutaj. „Gazeta Wyborcza” opierając się na źródłach w PiS donosiła, że PiS już długo kombinował jak przejąć od narodowców Marsz Niepodległości, a decyzję prezydent Warszawy odebrał jako „prezent”. Za to „Wirtualna Polska” podała, że gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz nie zakazała Marszu to wyręczyłby ją wojewoda PiS Zdzisław Sipiera. Koncepcja równie bliska literze prawa jak powtarzane w przekazie dnia przez polityków PiS zapewnienia, że prezydencki marsz ma pierwszeństwo przed wszystkimi innymi zgromadzeniach.

3. Winnicki idzie sam, Tumanowicz może iść z prezydentem

Organizatorzy Marszu Niepodległości sami nie wiedzą, co zrobić z ruchem prezydenta i rządu. Na razie przyjęli strategię asekuracyjną. Jeszcze wczoraj rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej  Mateusz Marzoch w rozmowie z OKO.press apelował do Andrzeja Dudy, by wstrzymał się z decyzją do czasu rozpatrzenia sprawy przez sąd. Przestrzegał go też przed próbą „przejmowania marszu organizowanego społecznie”. Za to wiceprezes Stowarzyszenia „Marsz Niepodległości” Witold Tumanowicz decyzję prezydenta przyjął z ciepłym zrozumieniem.

Mniej cierpliwości ma Robert Winnicki, który usilnie zaprasza wszystkich na marsz o godzinie 14:00, a nie „uroczystości” o 15:00. Innymi słowy, z przyjęciem zaproszenia od prezydenta nacjonaliści czekają aż do decyzji sądu, ale sygnalizują, że gdyby ich zgromadzenie było nielegalne to schowają się pod parasolem PiS.

4. Antyfaszyści niewzruszeni

Żadnych zmian w swoich planach nie przewiduje Koalicja Antyfaszystowska, która organizuje marsz w formule radosnej ulicznej zabawy pod hasłem „Za Wolność Waszą i Naszą„. Uczestnicy marszu-zabawy ruszą o godzinie 14:00 z pl. Unii Lubelskiej. Decyzję Hanny Gronkiewicz-Waltz ws. Marszu Niepodległości odebrali z dystansem. W oświadczeniu napisali: „Decyzja ta wydaje się spóźniona o wiele lat i najwyraźniej improwizowana, jako element walki politycznej pomiędzy głównymi partiami. Zasługuje na pewne uznanie tak jak każde działanie wymierzone w odradzający się ruch faszystowski. Nie zgadzamy się jednak ze środkami, jakie mają być do tego wykorzystywane — odgórne zakazy i policyjne pałki”. 

Z zakazu cieszą się z to Obywatele RP, Warszawski Strajk Kobiet i KOD. Te dwie pierwsze inicjatywy na skwerze Stanisława Wisłockiego organizują akcję „Konstytucja na 100”. W pierwotnej formule chcieli stanąć na trasie marszu nacjonalistów z hasłami „Konstytucja”, by próbować go zablokować. Po decyzji HGW napisali tylko: „Stało się! Hanna Gronkiewicz-Waltz wydała zakaz! Ale nie bójcie się, nasze plany na niedzielę wciąż są takie same”.

5. Msza Trydencka nacjonalistów

Jeszcze przed ulicznymi pochodami o godzinie 11:00 nacjonaliści zbiorą się pod Sejmem na Krucjacie Różańcowej za Ojczyznę. Mszę Trydencką  czyli tyłem do wiernych i po łacinie  odprawi dla nich ks. Tomasz Jochemczyk (na filmie niżej). Uczestnicy planują też otoczyć Sejm różańcem.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Redaktor "Codziennika Feministycznego". Wcześniej członek zarządu Fundacji "Trans-fuzja". W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym