Ministerstwo Sprawiedliwości wydało 14 mln 760 tys. zł na kampanię promującą Fundusz Sprawiedliwości. To ponad połowa tego, co resort przeznaczył w 2018 roku na dotacje dla organizacji pozarządowych pomagających ofiarom przestępstw

W pokoju matka z córką. Córka wesoło pluska nogami w miednicy, matka się uśmiecha. Wchodzi przejmująca muzyka. Matce tężeje mina, patrzy na drzwi.

„Mamy za sobą ciężkie chwile. Kiedy wracał do domu, zaczynało się piekło. Awantury, wyzwiska, groźby. To było nie do zniesienia. Ale udało się – pomógł mi Fundusz Sprawiedliwości. Dostałyśmy psychologa, pomoc prawnika. Już jesteśmy bezpieczne!”

To jeden ze spotów wielkiej kampanii promującej Fundusz Sprawiedliwości (FS), a dokładnie finansowaną z niego pomoc ofiarom przestępstw.

Umowę na przeprowadzenie akcji promocyjnej ministerstwo podpisało jesienią 2018 roku. O jej koszt zapytała ministerstwo adwokat Magdalena Fertak.

Resort sprawiedliwości ujawnił, że to 14 mln 760 tys. zł. Dla porównania: wszystkie organizacje pozarządowe, korzystające ze środków funduszu, dostały w 2018 roku na pomoc pokrzywdzonym 25 mln 332 tys. zł.

Fragment odpowiedzi Ministerstwa Sprawiedliwości, źródło: Magdalena Fertak

Fundusz (Prawa i) Sprawiedliwości

OKO.press w ostatnich dniach opisało, jak konkursy Ministerstwa Sprawiedliwości na świadczenie pomocy ofiarom przestępstw wygrywają organizacje bez doświadczenia w tej dziedzinie, za to często z politycznymi koneksjami z partią Zbigniewa Ziobry oraz z PiS. Powstały niedawno, nikt o nich nie słyszał, nie mają lokali, specjalistów. Mimo to wygrały po kilka milionów złotych na pomoc pokrzywdzonym przez kolejne trzy lata.

Przegrywają organizacje, które przez wiele lat świadczyły pomoc dla ofiar przestępstw. I przypuszczalnie część z nich będzie musiała zakończyć działalność, zwolnić wykwalifikowanych prawników i psychologów.

O tym, jakie organizacje mają udzielać pomocy – czyli dokąd trafiają miliony złotych z Funduszu Sprawiedliwości, decydują komisje konkursowe powoływane przez ministra Ziobro.

W tym roku resort zreformował część funduszu dotyczącą pomocy pokrzywdzonym. Chwali się, że dzięki zmianom w kraju powstanie sieć 60 ośrodków regionalnych i 337 lokalnych punktów pomocy. Przy okazji ministerstwo postanowiło wydać prawie 15 mln zł na promocję.

Spoty, plakaty, ulotki

Przetarg na kampanię wygrała ClickAd Interactive Sp. z o.o. Jak można było przeczytać w ogłoszeniu konkursowym, główny cel wizerunkowy kampanii to: „Budowanie wizerunku FS jako potrzebnego i koniecznego, który będzie służył potencjalnym beneficjentom (…)”. Promocja została zakrojona bardzo szeroko, obejmowała m.in.:

Plakat promujący Fundusz Sprawiedliwości. Fot. Konrad Szczygieł

Zły czas, niewłaściwy przekaz

O ocenę kampanii promocyjnej zapytaliśmy kilka fundacji i stowarzyszeń świadczących do tej pory pomoc pokrzywdzonym za pieniądze z FS. Wszystkie są zgodne, że fundusz warto promować, ale nie tak i nie w tym czasie.
Resort Ziobry zapowiadał zakończenie wszystkich prac nad nowym systemem pomocy do końca pierwszego kwartału 2019 roku. Tymczasem do tej pory wiele konkursów wciąż jest nierozstrzygniętych. Tak jest m.in. w Krakowie, Kielcach, Skierniewicach i Lesznie. W innych miastach, np. Wrocławiu i Sanoku, w ogóle nie ma informacji, kiedy konkurs się zakończy.

„Bardzo dużo ludzi dzwoni do nas, bo usłyszało w telewizji, że możemy pomóc. Tyle że nasz konkurs wciąż jest nierozstrzygnięty, musimy chętnych prosić o cierpliwość albo odsyłać gdzie indziej” – mówi pracownik jednego z NGO-sów.

Inna fundacja wskazuje, że spoty w telewizji niezbyt jasno określają, kto może się zgłaszać po pomoc. „Do tej pory zdecydowana większość poszkodowanych była do nas kierowana przez policjantów, kuratorów sądowych, pracowników socjalnych. Teraz dzwoni mnóstwo osób, które np. wpadły w długi albo mają inne problemy, które nie kwalifikują ich do otrzymania naszej pomocy” – mówi szefowa innego stowarzyszenia.

No i wreszcie koszty. Przypomnijmy, kampania kosztowała prawie 15 mln zł.

Dla porównania: w 2018 roku organizacje pozarządowe dostały na pomoc ofiarom przestępstw średnio po ok. 600 tys. zł każda.

Absolwent Studiów Wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim. Wcześniej pisał m.in. dla „Gazety Wyborczej” i „Newsweeka”. W 2018 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News” za cykl tekstów o Funduszu Sprawiedliwości.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press

Wiesz więcej? Skontaktuj się z zespołem śledczym OKO.press i przekaż nam swoje informacje [email protected]