„Prokuratura Krajowa uznała, że przedwczesne jest stawienie zarzutów operatorowi TVN" – tak oświadczyła w niedzielę ok. godz. 13. Dwie doby wcześniej, w piątek wieczorem, ta sama prokuratura postawiła mu zarzut propagowania faszyzmu. Ponad 150 dziennikarzy i dziennikarek podpisało list w jego obronie

Raptem kilkadziesiąt godzin potrzebowała prokuratura, żeby wycofać zarzuty wobec dziennikarza TVN, które sama postawiła. Wacowski, podobnie jak jego koledzy z zespołu śledczego, zdobył zaufanie śląskich neofaszystów i przez kilka miesięcy brał udział w ich spotkaniach. Dzięki temu powstał reportaż „Polscy neofaszyści”.

„W piątek 23 listopada ok. godz. 20:15 funkcjonariusze ABW weszli do mieszkania Piotra Wacowskiego i wręczyli mu wezwanie na przesłuchanie w charakterze podejrzanego.  Wacowski miał się stawić na przesłuchaniu w najbliższy czwartek. Ale już nie musi. Prokuratura Krajowa „odwołała wyznaczony mu termin stawienia się w prokuraturze” i przekazała sprawę do prokuratury w Katowicach. To tam jest prowadzone postępowanie w sprawie „urodzin Hitlera”. Przy okazji jednak prokuratura nie odmówiła sobie przyjemności pogrożenia stacji. Śląska prokuratura ma ustalić „rzeczywistą roli stacji TVN w tym zdarzeniu”.

  • Przeczytaj całe oświadczenie Prokuratury Krajowej

    „Prokuratura Krajowa uznała, że przedwczesne jest stawienie zarzutów operatorowi TVN, który wykonywał gesty nazistowskiego pozdrowienia w trakcie spotkania ku czci Adolfa Hitlera w kwietniu 2017 roku i odwołała wyznaczony mu termin stawienia się w prokuraturze. Zdecydowała jednocześnie o przekazaniu tej sprawy do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która prowadzi postępowanie w sprawie podżegania do zorganizowania spotkania ku czci Hitlera poprzez przekazanie jego organizatorowi kwoty 20 tysięcy złotych.

    Zbadanie obu kwestii przez tę samą prokuraturę jest istotne z punktu widzenia celu śledztwa. Ma służyć pogłębionej analizie i wyjaśnić, czy doszło do przestępstwa podżegania do propagowania nazizmu oraz kto ewentualnie je popełnił, przekazując organizatorom spotkania pieniądze. Jednocześnie ma służyć ustaleniu rzeczywistej roli stacji TVN w tym zdarzeniu”. 

Wacowski miał odpowiadać za przestępstwo z art. 256 par. 1 kodeksu karnego, który brzmi:

„Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2″ (podkreślenie – OKO.press).

Od kilku dni w prorządowych mediach trwała nagonka na dziennikarza. Komentatorzy stawiali mu zarzut, że nie tylko sfilmował hajlujących neofaszystów, ale że sam wykonuje salut rzymski, czyli gest hajlowania. „Organizacja urodzin Hitlera mogła być ordynarną ustawką” – pisał portal Niezależna.pl.

Neoautorytaryzm potyka się o własne sznurówki

O co chodzi w tej ekspresowej, weekendowej akcji prokuratury? Co się stało? Mamy kilka hipotez.

1. Nic się nie wydarzyło. Postawienie nonsensownych zarzutów w piątek i odwołanie ich w niedzielę, zanim podejrzany stawił się na przesłuchaniu wygląda na czysty absurd. Skoro działania prokuratury były przedwczesne, to znaczy, że ktoś ich nie przemyślał. Czy zatem ktoś inny złapał się za głowę i zatrzymał tę karuzelę? Oto przykład papierowego neoautorytaryzmu – państwo tworzone przez PiS potyka się o własne sznurówki. Akcji prokuratury nikt nie kontrolował, ktoś się wykazał nadgorliwością. A dokładniej: była to prywatna inicjatywa Agnieszki Marcińczyk – prokurator z Gliwic, która ledwie 2 lata temu została powołana na stanowisko prokuratora okręgowego, czyli jest prokuratorką z dobrozmianowego awansu. Przeciwko tej hipotezie świadczy to, że prokuratura dziś jest silnie zhierarchizowana i podporządkowana jednej osobie – ministrowi sprawiedliwości.

2. Zbigniew Ziobro w natarciu. Może zatem maczał w tym palce minister sprawiedliwości? Nie byłby to pierwszy raz, kiedy Ziobro wkracza do akcji i naraża Polskę na międzynarodowe straty wizerunkowe (o tym niżej). To w jego ministerstwie powstała niechlubna ustawa o IPN, to on wystąpił ostatnio z wnioskiem o zbadanie zgodności z Konstytucją artykułów traktatu akcesyjnego do UE. W dodatku Ziobro jest w stałym konflikcie z premierem Morawieckim, a międzynarodowy konflikt o media to kłopot dla Morawieckiego. Tylko czy Ziobro, wiedząc, jakich rozmiarów awantura jest na horyzoncie (starcie z USA), zdecydowałby się na taki wyskok w imię walki o wpływy? A jeśli się zdecydował, to kto go zatrzmał.

3. Puszczanie oka do radykałów. Władze dały sygnał środowiskom narodowym: nie będziemy się wami zajmować zbyt gorliwie, za to mediami, które o was piszą – owszem. To typowa strategia „zabij posłańca” (kill the messenger) – problemem nie jest zło, ale ten, kto zwraca na nie uwagę.

4. Chcą nas załatwić śmiechem – to humorystyczna hipoteza publicysty Jakuba Majmurka. Może coś w niej jest. Ale jako śmieszni tracą rys autorytarnej władzy – nadętej powagi, która i nieomylności.

Dziennikarze w obronie Wacowskiego i TVN

Ponad 150 dziennikarzy i dziennikarek podpisało list otwarty w sprawie zarzutów wobec Wacowskiego: „Jako dziennikarze i publicyści niezależnych mediów w Polsce protestujemy przeciwko podobnym działaniom władzy. Zwracamy też uwagę, że partia, która od trzech lat rządzi w naszym kraju, traktuje wolne media z wrogością, zwalcza je i używa wobec nich niegodnych oraz oszczerczych argumentów (…) będziemy reagować na każdy przejaw ograniczania wolności słowa.

Wzywamy polityków do zaprzestania haniebnych i dyskryminujących praktyk, a dziennikarzy do solidarności w obliczu represji. Wolne media są jednym z najważniejszych osiągnięć niepodległej Polski”.

Apel podpisali m.in. redaktorzy naczelni „Dziennika Gazety Prawnej”, „Faktu”, „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” , „Rzeczpospolitej” i „OKO.press”.

USA: W wolną prasę nie ingerujemy

Sprawa trafiła w weekend do mediów międzynarodowych. W nagłówkach pojawiał się cytat z oświadczenia TVN z soboty: „Polskie państwo zastrasza naszych dziennikarzy” (Poland is Itimidating Our Journalists). Amerykański „New York Times” zamieścił w niedzielę dwie informacje na ten temat  jedna pochodzi z Reutersa, druga z Associated Press.

Przed atakami na wolne media ostrzegała rząd ledwie kilka dni temu ambasador USA w Polsce, Georgette Mosbacher. Pisaliśmy o tym w tekście „Ambasador USA do PiS: Ręce precz od wolnych mediów!” W Sejmie 21 listopada Mosbacher powiedziała: „Jesteśmy przyzwyczajeni w USA, że prasa jest brutalna, (…) ale nie ingerujemy. Nie cierpimy tego, ale nie ingerujemy. Dlatego

jeśli chodzi o wolność prasy, to z niczym Państwu nie pomogę. Kongres nie będzie tolerował takich rzeczy.

Będę mówiła prawdę i taka jest prawda. Jakakolwiek ustawa… Mogę zrobić naprawdę dużo, ale w przypadku wolności prasy proszę do mnie nie dzwonić”.

  • Przeczytaj całą wypowiedź ambasador USA o wolności prasy

    „Powinniście mieć świadomość, że jedna rzecz, co do której Kongres amerykański się zgadza – zarówno demokraci, jak i republikanie – to jest wolność prasy. I nie mogę tego mocniej wyrazić. W tej chwili kongres w USA jest bardzo pozytywnie nastawiony do Polski. I demokraci i republikanie bardzo chętnie pomagają Polsce, bo wiedzą, że Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem. Ale, to się może wszystko posypać, jeśli chodzi o wolność prasy, to tu wszystko jest czarno-białe w USA. I mówię to Państwu, bo słyszę o tym ciągle”.

    „Jesteśmy przyzwyczajeni w USA, że prasa jest brutalna, (…) ale nie ingerujemy. Nie cierpimy tego, ale nie ingerujemy. Dlatego jeśli chodzi o wolność prasy, to z niczym Państwu nie pomogę. Kongres nie będzie tolerował takich rzeczy. Będę mówiła prawdę i taka jest prawda. Jakakolwiek ustawa… Mogę zrobić naprawdę dużo, ale w przypadku wolności prasy proszę do mnie nie dzwonić”.

    Całą wypowiedź ujawniła „Polska The Times”

„Zepsuć Polsce reputację”

Od samego początku media związane z władzą atakowały TVN za ten materiał. Np. Michał Karnowski pisał, że celowo wyemitowano go przed wizytą w Polsce sekretarza stanu USA, Rexa Tillersona. Maciej Świrski, wówczas jeszcze wiceprezes Polskiej Fundacji Narodowej, wprost zarzucił stacji, że chce „zepsuć Polsce reputację”.

Zarzucano też stacji, że zbyt długo zwlekała z emisją. Ostatnie nagrane wydarzenia miały bowiem miejsce w kwietniu, a program nadano – przypomnijmy – w styczniu, po 8 miesiącach.

Na początku listopada 2018 portal wPolityce i tygodnik „Sieci” zarzuciły TVN, że materiał jest fałszywką, bowiem reporterzy nie tylko namówili uczestników do zorganizowania „urodzin Hitlera”, ale jeszcze im za to zapłacili. „Sieci” i wPolityce powołały się na zeznania Mateusza S., pseudonim Sitas, organizatora „urodzin Hitlera”.

„Kategorycznie zaprzeczamy, aby jakikolwiek członek ekipy TVN biorącej udział w realizacji reportażu „Polscy neonaziści” przekazał jakiekolwiek pieniądze Mateuszowi S. ps. Sitas lub komukolwiek, kto brał udział w organizacji urodzin Adolfa Hitlera w lesie w okolicy Wodzisławia Śląskiego. Powielanie takich informacji narusza dobra osobiste autorów reportażu oraz stacji TVN. W związku z tym rozważamy podjęcie kroków prawnych” – napisała redakcja programu „Superwizjer” w oświadczeniu.

„Trzeba także przypomnieć, że w śledztwie jeden z uczestników urodzin Adolfa Hitlera w 2017 roku przyznał się do winy, wyraził skruchę i dobrowolnie poddał karze. W październiku został uznany przez sąd winnym propagowania faszyzmu i nielegalnego posiadania broni”.

Co jest w reportażu „Polscy neonaziści”?

Materiał „Superwizjera” „Polscy neonaziści” dotyczy działalności stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, które współtworzy asystent posła Roberta Winnickiego, Jacek Lanuszny. Dziennikarze przyglądają się prezesowi stowarzyszenia Mateuszowi S., pseudonim Sitas – został on w 2009 roku skazany za przestępstwa nazistowskie. Reportaż powstawał przez kilka miesięcy, został wyemitowany 20 stycznia 2018 roku.

Twórcom udało się dostać na zorganizowane przez Dumę i Nowoczesność 128. urodziny Adolfa Hitlera w maju 2017. Uczestnicy tej „uroczystości” spotkali się w lesie, porozwieszali na drzewach swastyki, odczytali biogram Hitlera (zmanipulowany — zbrodniarz jest przedstawiony wyłącznie jako wybitny dowódca, człowiek lojalny i grzeczny, mający powodzenie u kobiet oraz dbający o dzieci). Ubrani w mundury SS hajlowali. Na koniec podpalili drewnianą swastykę i zjedli tort w kolorach flagi Trzeciej Rzeszy.

Jednak urodziny Hitlera to tylko jeden z wątków materiału „Superwizjera”. Dziennikarzom udało się sfilmować neonazistowski koncert w marcu 2017 w dolnośląskiej wiosce Grodziszcze.

Polscy neonaziści, Superwizjer TVN, 20 stycznia 2018, swastyka i symbol SS na ramieniu uczestnika neonazistowskiego koncertu
Polscy neonaziści, Superwizjer TVN, 20 stycznia 2018, uczestnicy neonazistowskiego koncertu w geście salutu rzymskiego

Sala, w której odbywa się koncert, była udekorowana nazistowskimi hasłami, a uczestnicy hajlowali i śpiewali m.in. taką piosenkę:

Przyjeżdżają z obcych krajów,
uczą się na uniwersytetach,
A gdy pytamy – Kto za to płaci?
Nazywają nas rasistami!

Kiedy my nie mamy pracy,
kiedy my nie mamy mieszkań,
oni mówią o demokracji
i o równości wszystkich ras.

Nie, nie chcemy was tu!
To nasz kraj!

Inne neonazistowskie zgromadzenie pokazane przez dziennikarzy to festiwal Orle Gniazdo w lipcu 2017. Ochrona nie reagowała ani na wznoszenie okrzyków „Sieg Heil” i salut rzymski, ani na wulgarne nawoływanie do przemocy (wobec Donalda Tuska) ze sceny.

Twórcy reportażu, Bertold Knittel, Anna Sobolewska i Piotr Wacowski, otrzymali za niego Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego.


„Nie pozwolimy jakiejkolwiek władzy zniszczyć wolnych mediów” – list w obronie Wacowskiego

Po nagonce prorządowych mediów oraz polityków partii rządzącej prokuratura wszczęła śledztwo przeciwko operatorowi stacji TVN Piotrowi Wacowskiemu, który wraz z ekipą „Superwizjera” TVN przeniknął do zakonspirowanego środowiska polskich neofaszystów. Dzisiaj zarzuca mu się „propagowanie faszyzmu”, za co grozi kara do 2 lat więzienia.

W śledztwie przeciwko niemu uruchomiono służby specjalne, a prokurator – wbrew oczywistym faktom i bez przesłuchania Wacowskiego – już podjął decyzję o przedstawieniu mu zarzutów z art. 256 par. 1 kodeksu karnego.
Zarzuty te są absurdalne. Biorąc udział w prowokacji dziennikarskiej, podczas zorganizowanych przez polskich nazistów „urodzin Hitlera”, Piotr Wacowski musiał zachowywać się tak jak uczestnicy tej imprezy. Chcąc się uwiarygodnić i wykonać zdjęcia całego zdarzenia, zmuszony był – tak jak pozostali – przyłączyć się m.in. do wykonywania gestów hitlerowskiego pozdrowienia, co potem zostało uwiecznione na filmie. Wacowski dobrze i z narażeniem siebie wykonał swoją pracę. Dzięki niej opinia publiczna po raz pierwszy mogła na własne oczy zobaczyć polskich neofaszystów.

Jest to tak oczywiste, że robienie dzisiaj z tego zarzutów „propagowania nazizmu” wygląda na akt wyjątkowo złej woli ze strony obecnej władzy.

Nie jest to zresztą w tej sprawie odosobniony incydent. Od pierwszych publikacji w mediach wspierających rząd przedstawiciele partii rządzącej dezawuują autorów reportażu, wzywając do bojkotu stacji TVN i odebrania jej koncesji na nadawanie.

Jako dziennikarze i publicyści niezależnych mediów w Polsce protestujemy przeciwko podobnym działaniom władzy. Zwracamy też uwagę, że partia, która od trzech lat rządzi w naszym kraju, traktuje wolne media z wrogością, zwalcza je i używa wobec nich niegodnych oraz oszczerczych argumentów. Dziennikarze pracujący w redakcjach, gdzie właścicielami są podmioty zagraniczne, piętnowani są jako „służący obcym interesom”. Dziennikarze krytykujących rząd mediów z kapitałem polskim są lustrowani oraz przedstawiani jako pracujący na rzecz „wrogich sił”.

Politycy władzy bezkarnie atakują wolne media, insynuując im niejasne powiązania, złe intencje oraz podważając ich wiarygodność.

Protestujemy przeciwko takim praktykom.

Niezależność mediów jest jedną z gwarancji jakości systemu demokratycznego. Bez wolnych mediów dziennikarstwo jest tylko przedłużeniem propagandy.

Dlatego będziemy reagować na każdy przejaw ograniczania wolności słowa. Wzywamy polityków do zaprzestania haniebnych i dyskryminujących praktyk, a dziennikarzy do solidarności w obliczu represji. Wolne media są jednym z najważniejszych osiągnięć niepodległej Polski.

Nie pozwolimy ich zniszczyć żadnej władzy.

Do godz. 12 w niedzielę pod listem podpisało się 77 dziennikarzy, w tym redaktorzy naczelni: „Dziennika Gazety Prawnej”, „Faktu”, „Gazety Wyborczej”, „Newsweeka” i „Rzeczpospolitej”. Podpisy można nadal zgłaszać na adres: [email protected]

Maciej Bąk, Radio ZET
Bogdan Białek, Charaktery
Krzysztof Bobiński, niezależny
Piotr Bratkowski, Newsweek
Michał Broniatowski, Forbes
Katarzyna Buszkowska, Radio ZET
Bogusław Chrabota, Rzeczpospolita
Wojciech Cieśla, Newsweek
Wojciech Czuchnowski, Gazeta Wyborcza (inicjator listu)
Dariusz Ćwiklak, Newsweek
Kamil Dąbrowa, Radio Zet Gold
Maciej Duda ,TVN
Krystian Durma, Newsweek
Estera Flieger, Gazeta Wyborcza
Mariusz Gierszewski, Radio ZET
Bartek Godusławski, Dziennik Gazeta Prawna
Renata Grochal, Newsweek
Radosław Gruca, Fakt
Magdalena Jethon, Koduj24.pl
Ewa Ivanova, Gazeta Wyborcza
Mariusz Jałoszewski, oko.press
Krzysztof Jedlak, Dziennik Gazeta Prawna
Andrzej Jonas, The Warsaw Voice
Aleksandra Klich, Gazeta Wyborcza
Weronika Kostyrko, Collegium Civitas
Agata Kondzińska, Gazeta Wyborcza
Andrzej Krajewski, Towarzystwo Dziennikarskie
Edward Krzemień, oko.press
Tomasz Kozłowski, Fakt
Agnieszka Kublik, Gazeta Wyborcza
Jarosław Kurski, Gazeta Wyborcza
Katarzyna Lengren
Igor Lendorf, Żydowski Kalendarz Historyczno-Kulturalny
Hanna Lis
Tomasz Lis, Newsweek
Mikołaj Lizut, TOK FM
Bartosz Ławski, TVP
Cezary Łazarewicz, reporter
Wojciech Maziarski, Gazeta Wyborcza
Eliza Michalik, Superstacja
Bianka Mikołajewska, oko.press
Piotr Milewski, Newsweek
Michał Olszewski, Gazeta Wyborcza
Jan Ordyński Przegląd, Towarzystwo Dziennikarskie
Jacek Parol, Studio Opinii
Tomasz Piątek, Arbitror
Sławomir Popowski, Studio Opinii
Jacek Rakowiecki, niezależny
Tamara Rubin, niezależna
Łukasz Ruciński, TVN
Grzegorz Rzeczkowski, Polityka
Elżbieta Sawicka, niezależna
Dorota Schnepf, Gazeta Wyborcza
Monika Sieradzka, niezależna
Jerzy Sosnowski, TOK FM
Maciej Stasiński, Gazeta Wyborcza
Piotr Stasiński, Gazeta Wyborcza
Patryk Szczepaniak, TVN
Iwona Szpala, Gazeta Wyborcza
Ewa Szprynger, dokumentalistka SFP
Przemysław Szubartowicz, niezależny
Marek Tejchman, Dziennik Gazeta Prawna
Robert Walenciak, Przegląd
Marcin Walter, Fakt
Bartosz Wieliński, Gazeta Wyborcza
Dominika Wielowieyska Gazeta Wyborcza, TOK FM
Adam Wiśniewski, wolne-media.pl
Paweł Wimmer, niezależny
Jakub Włodek, Gazeta Wyborcza
Paweł Wroński, Gazeta Wyborcza
Jerzy B. Wójcik, Gazeta Wyborcza
Mikołaj Wójcik, Fakt
Rafał Wójcik, Gazeta Wyborcza
Robert Zieliński, tvn24.pl
Jacek Żakowski, Polityka
Aleksandra Pawlicka, Newsweek
Katarzyna Banasik
Marcin Chołodowski
Jan Dworak
Piotr Fijałkowski
Social Media Obywatele RP
Kinga Górska crowdmedia
Aleksander Gurgul Gazeta Wyborcza
Katarzyna Kaczorowska
Dawid Karpiuk Newsweek
Katarzyna Kozłowska DGP
Roch Kowalski TOK FM
Wiesław Krawczyński
Michał Kuczyński crowdmedia
Jarosław Marciniak TVN 24
Małgorzata Małkowska
Tomasz Maszczyk Radio Zet
Piotr Pacewicz oko.press
Arkadiusz Panasiuk Przegląd
Krzysztof Piesiewicz
Antoni Podolsk
Bogumił Pośpiech
Dorota Pytel
Anna Rogowska
Anna Starczukowska
Donata Subbotko Gazeta Wyborcza
Wiesław Śmiech
Dominika Wantuch Gazeta Wyborcza
Anna Gmiterek -Zabłocka Tok FM
Janusz Schwertner Onet
Dominik Uhlig Gazeta Wyborcza

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym