14 kwietnia 2020

Stańcie w obronie polskich kobiet! List otwarty Rady Kobiet do posłanek i posłów

„Procedowanie przez Sejm zaproponowanych groźnych zmian jest ciosem dla milionów kobiet w Polsce i ich rodzin. Apelujemy do Was: stańcie w obronie polskich kobiet i dziewcząt, w obronie praw człowieka, które stanowią fundament europejskich, a co za tym idzie także polskich, wartości konstruujących naszą narodową i ponadnarodową wspólnotę”

Chodzi o dwa obywatelskie projekty ustaw, którymi Sejm zajmie się 15 kwietnia 2020:

  • projekt ustawy „Zatrzymaj Aborcję” Kai Godek, który zaostrza antyaborcyjne prawo delegalizując przesłankę embriopatologiczną („ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu”);
  • projekt ustawy „Stop Pedofilii” kryminalizujący edukację seksualną (za jej nauczanie ma grozić kara 3 lat więzienia).

„Głosując za tymi nieetycznymi i nieodpowiedzialnymi społecznie projektami ustaw odbierzecie milionom kobiet i dziewcząt w Polsce szansę na bezpieczeństwo i zdrowie, a wszystko to w imię interesów niewielkiej grupki fundamentalistów religijnych, którzy próbują narzucić swoją głęboko niemoralną wizję świata wszystkim Polkom i Polakom” - piszą w liście do posłów i posłanek członkinie Rady Kobiet przy Prezydencie Warszawy, w skład której wchodzą m.in. była pełnomocniczka ds.równego traktowania prof. Małgorzata Fuszara, socjolożka dr Elżbieta Korolczuk, radna Agata Diduszko-Zyglewska czy filozofka prof. Magdalena Środa.

Sygnatariuszki listu zwracają uwagę, że obowiązujące od 1993 roku restrykcyjne prawo nie zmienia liczby zabiegów aborcyjnych w Polsce. "Sprawia tylko, że - w przeciwieństwie do wszystkich Europejek – Polski są pozbawione praw pacjenta i państwowej opieki medycznej, więc przerywają ciąże w warunkach groźnych dla życia i zdrowia". A barbarzyński projekt Kai Godek doprowadzi do całkowitej delegalizacji aborcji w Polsce, bowiem aż 98 proc. legalnych terminacji ciąży wykonuje się w Polsce z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu.

"Nie" w Polek imieniu!

Członkinie Rady powołują się też na badania opinii publicznej, które jasno wskazują, że obydwa projekty idą pod włos opinii Polek i Polaków:

  • W sondażu IPSOS dla OKO.press (2019) na pytanie: „czy kobieta ma prawo do aborcji do 12. tygodnia ciąży?” 53 proc. (w tym 57 proc. kobiet) uznało, że tak, a tylko 35 proc. odpowiedziało: nie.
  • W sondażu IBRIS na zlecenie Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (2018) na pytanie: „czy kobieta powinna mieć możliwość samodzielnego decydowania o przerwaniu ciąży do 12 tygodni jej trwania?” 54 proc. respondentów odpowiedziało: zdecydowanie tak, a 15 proc. – raczej tak.
  • Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla DGP i RMF FM (2019) wynika z kolei, że niemal 80 proc. Polek i Polaków uważa, że zajęcia z edukacji seksualnej powinny być prowadzone w szkole – i to już od szkoły podstawowej. 68 proc. respondentów rozumie też, że "nauczanie o współżyciu seksualnym czy o antykoncepcji nie stanowi zachęty do seksu".

Poniżej pełna treść listu.

Warszawa, 14 kwietnia 2020

List Otwarty Rady Kobiet przy Prezydencie m. st. Warszawy do Posłanek i Posłów Sejmu RP

Szanowne Panie Posłanki, Szanowni Panowie Posłowie,

niniejszym wyrażamy nasz stanowczy sprzeciw wobec dwóch skandalicznych i groźnych projektów ustaw, które znalazły się w programie obrad Sejmu 15 i 16 kwietnia 2020, a których efektem będzie narażenie polskich kobiet na realne zagrożenie zdrowia i życia. Chodzi o projekt ustawy Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej “Zatrzymaj aborcję”, który zaostrza obowiązujące w Polsce, najbardziej restrykcyjne w Europie prawo antyaborcyjne, oraz projekt "Stop pedofilii" katolickiej fundacji Pro - Prawo do Życia, który zrównuje m.in. nauczanie seksualne z pochwalaniem pedofilii i proponuje ściganie edukacji seksualnej dzieci i młodzieży (za jej nauczanie ma grozić do trzech lat więzienia).

Oficjalnie w Polsce wykonuje się rocznie kilkaset zabiegów przerwania ciąży, ale z badań CBOS (2013) wynika, że „w ciągu swojego życia ciążę przerwała, z dużym prawdopodobieństwem, nie mniej niż co czwarta, ale też nie więcej niż co trzecia dorosła Polka”. W skali całego społeczeństwa daje to od 4,1 do 5,8 miliona kobiet.

Oznacza to, że restrykcyjne prawo obowiązujące w Polsce od 1993 roku nie zmniejsza liczby aborcji. Sprawia tylko, że - w przeciwieństwie do wszystkich Europejek – Polski są pozbawione praw pacjenta i państwowej opieki medycznej, więc przerywają ciąże w warunkach groźnych dla życia i zdrowia.

Tę prawdę potwierdza też opracowany kilka lat temu raport Guttmacher Institute, który przeprowadził trwające 10 lat badanie w 197 krajach świata. Z raportu wynika, że prawne zakazy wykonywania aborcji nie mają żadnego wpływu na ich liczbę, wpływają tylko na to, w jakich warunkach kobiety poddają się tym zabiegom.

Według twórców raportu „co roku wskutek niebezpiecznych aborcji umiera około 70 tysięcy kobiet, zostawiając blisko ćwierć miliona dzieci bez matki. Dalsze pięć milionów odczuwa różnego rodzaju powikłania”.

Obecnie aż 98 proc. legalnych terminacji ciąży wykonuje się w Polsce z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu. Barbarzyński projekt „Zatrzymaj aborcję” delegalizujący tę przesłankę do przerwania ciąży, w praktyce oznacza całkowity zakaz aborcji w Polsce.

Nieludzki zakaz uderzy przede wszystkim w kobiety w gorszej sytuacji materialnej, pozbawione dostępu do edukacji, w ofiary przemocy seksualnej, w pozbawione prawa do edukacji seksualnej nastolatki. Już dziś z powodu braku edukacji seksualnej, Polska jest w niechlubnej czołówce krajów europejskich, w których najwięcej dzieci rodzi dzieci – liczba nastoletnich ciąż w Polsce to kilkanaście tysięcy przypadków każdego roku. Projekt "Stop pedofilii" pogłębi ten problem.

Badania opinii publicznej nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że większość Polek i Polaków rozumie nieetyczny charakter obecnie obowiązującego w Polsce prawa i nie tylko nie popiera zaostrzania go, ale domaga się liberalizacji obecnych zapisów.

W sondażu IPSOS dla OKO.press (2019) na pytanie: „czy kobieta ma prawo do aborcji do 12. tygodnia ciąży?” 53 proc. (w tym 57 proc. kobiet) uznało, że tak, a tylko 35 proc. odpowiedziało: nie.

W sondażu IBRIS na zlecenie Federacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny (2018) na pytanie: „czy kobieta powinna mieć możliwość samodzielnego decydowania o przerwaniu ciąży do 12 tygodni jej trwania?” 54 proc. respondentów odpowiedziało: zdecydowanie tak, a 15 proc. – raczej tak. W sumie za prawem kobiety do wyboru opowiedziało się 69 proc.

Z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla DGP i RMF FM (2019) wynika z kolei, że niemal 80 proc. Polek i Polaków uważa, że zajęcia z edukacji seksualnej powinny być prowadzone w szkole – i to już od szkoły podstawowej. 68 proc. respondentów rozumie też, że "nauczanie o współżyciu seksualnym czy o antykoncepcji nie stanowi zachęty do seksu".

Procedowanie przez polski Sejm zaproponowanych groźnych zmian jest ciosem dla milionów kobiet w Polsce i ich rodzin. Głosując za tymi nieetycznymi i nieodpowiedzialnymi społecznie projektami ustaw odbierzecie milionom kobiet i dziewcząt w Polsce szansę na bezpieczeństwo i zdrowie – a wszystko to w imię interesów niewielkiej grupki fundamentalistów religijnych, którzy próbują narzucić swoją głęboko niemoralną wizję świata wszystkim Polkom i Polakom.

Apelujemy do Was: stańcie w obronie polskich kobiet i dziewcząt, w obronie praw człowieka, które stanowią fundament europejskich, a co za tym idzie także polskich, wartości konstruujących naszą narodową i ponadnarodową wspólnotę.

Rada Kobiet przy Prezydencie m.st. Warszawy

Prof. Małgorzata Fuszara – Przewodnicząca Rady Kobiet Agata Diduszko-Zyglewska Renata Durda Krystyna Kacpura Anna Karaszewska Dr hab. Elżbieta Korolczuk Urszula Nowakowska Alicja Pacewicz Dr Monika Sajkowska Prof. Magdalena Środa Katarzyna Wilkołaska-Żuromska - Pełnomocniczka Prezydenta m.st. Warszawy do spraw kobiet

Udostępnij:

Redakcja OKO.press

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne