Zakończenie trwającego ponad rok kryzysu wokół POLIN stało się możliwe dzięki prof. Stoli, który wygrał konkurs na dyrektora, ale zrezygnował, gdy minister Gliński, łamiąc wszelkie obietnice, odmawiał powołania go. Stępiński był zastępcą Stoli, a przez ostatni rok był p.o. dyrektora. Jego kandydaturę zgłosiły środowiska żydowskie i miasto Warszawa

„Niestety, trzeba czasem przegrać, żeby wygrać. To, że prof. Stola nie jest dyrektorem, jest porażką nas wszystkich i porażką Polski. Zamęt, który panował wokół Muzeum w kraju i za granicą był niepotrzebny. I nie pomógł jednej z najważniejszych instytucji muzealnych i edukacyjnych na świecie. Przegraliśmy też osobę” – mówi OKO.press Piotr Wiślicki, prezes Stowarzyszenia ŻIH. – Ale wygraną jest niezależność Muzeum. Zygmunt Stępiński był nominowany przez Stowarzyszenie i miasto po wcześniejszym uzyskaniu poparcia środowisk”.

Wiślicki podkreśla, że Muzeum pozostaje niezależne. Deklaruje pełne zaufanie do Zygmunta Stępińskiego.

Gliński zgadza się na Stępińskiego

„Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego uzgodnił ze współorganizatorami Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, Prezydentem Miasta Stołecznego Warszawa i Przewodniczącym Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny, kandydaturę na stanowisko dyrektora i zamierza powołać pana Zygmunta Stępińskiego na trzyletnią kadencję” – czytamy w oświadczeniu opublikowanym w piątek 14 lutego na stronie resortu. Ministerstwo informuje, że nowy dyrektor powinien zostać powołany do końca lutego.

Kilka godzin wcześniej Stowarzyszenie ŻIH i miasto Warszawa, jako dwa podmioty współprowadzące placówkę, wskazały kandydaturę Stępińskiego.

Stola ustępuje

Dwa dni wcześniej, 12 lutego 2020, z inicjatywy Piotra Wiślickiego, prezesa Stowarzyszenia ŻIH, doszło do spotkania organizacji społecznych, środowisk i darczyńców związanych z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Jego uczestnicy zareagowali na wydane dzień wcześniej oświadczenie zasłużonego dla placówki, wieloletniego dyrektora Muzeum prof. Dariusza Stoli.

Po upływie swojej pięcioletniej kadencji w maju 2019 roku wygrał on konkurs na stanowisko dyrektora placówki, ale – wbrew uzgodnieniom i solennym obietnicom – minister kultury Piotr Gliński nie powoływał go.

Prof. Stola w oświadczeniu napisał, że rezygnuje ze swojego prawa do objęcia ponownie stanowiska dyrektora, ale pod warunkiem „porozumienia wszystkich założycieli Muzeum, niezbędnego do dalszego funkcjonowania instytucji”.

Oświadczenie prof. Dariusza Stoli z 11 lutego 2020 uruchomiło nową dynamikę w konflikcie. Władze Warszawy i Stowarzyszenie ŻIH, które razem z ministerstwem decydują o losach POLIN, stanęli wobec dylematu:

  • Czy przyjąć deklarację prof. Stoli i szukać „warunków zażegnania kryzysu”, co sprowadzało się do wskazania innego kandydata na stanowisko dyrektora muzeum, który zostanie zaakceptowany przez władze?
  • Czy też uznać z powodów pryncypialnych, że nie można godzić się na dyktat polityczny oraz łamanie zawartych umów i odrzucić deklarację Stoli?

W tym drugim wariancie pojawia się jednak groźba powołania przez Glińskiego „swojego” p/o dyrektora, który – już od 23 lutego – mógłby zarządzać POLIN niszcząc jego wizerunek i dorobek. 22 lutego 2020 upływa bowiem rok pracy p/o dyrektora POLIN Zygmunta Stępińskiego, który wcześniej był zastępcą Stoli w latach 2014-2019.

Uczestnicy spotkania, zorganizowanego 12 lutego przez szefa Stowarzyszenia ŻIH Piotra Wiślickiego, zdecydowali więc przyjąć rezygnację Stoli i zaproponowali, by impas zakończyło powołanie na stanowisko jego zastępcy Zygmunta Stępińskiego, od lutego 2019 roku pełniącego obowiązki dyrektora placówki.

OKO sprawdza, czy politycy mówią prawdę o historii.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarka, przez blisko cztery lata związana z „Gazetą Wyborczą”, obecnie redaktorka naczelna publicystyki w portalu organizacji pozarządowych ngo.pl, publikowała w „The Guardian”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”, „Newsweeku Historii” i serwisie Notes From Poland.


Komentarze

  1. Jacek Doliński

    Rozumiem, że rezygnacja prof. Stoli to był gest rozpaczy podyktowany troską o dobro muzeum Polin, nie mam też żadnych zastrzeżeń do pana Zygmunta Stępińskiego – ale niesmak pozostał. Bo PiSie bezprawie znowu zwyciężyło.
    GLIŃSKI!
    BĘDZIESZ SIEDZIAŁ!

    • Damian Kwieciński

      Co to za demokracja, gdy rząd nie ma nic do powiedzenia odnośnie polityki historycznej, bo wcześniejszy podpisał jakieś umowy. Wolę źyć w silnym państwie.

        • Jacek Doliński

          Co to za rząd, który zakłamuje historię w taki sposób, aby pasowała do aktualnej linii propagandowej lansowanej przez prezesa partii rządzącej i służących mu partyjnych historyków?

      • Jan Helak

        Wolisz żyć w silnym państwie? Do wyboru masz (w kolejności alfabetycznej) Arabię Saudyjską, Białoruś, Chiny, Kazachstan, Rosję, Turcję, Turkmenistan, Uzbekistan, Węgry i jeszcze parę innych, do koloru, do wyboru, proszę bardzo. Tam rządy decydują w polityce historycznej niepodzielnie, a niezależni historycy, jeśli w ogóle tacy tam są, nie mają do powiedzenia nic. Wnioski o obywatelstwo możesz już składać.

  2. Wojciech M.

    To niesamowite, z jaką zapiekłością i butą, ten pisowski aparatczyk, udający inteligenta, z tytułem profesorskim za lojalność, broni swego idiotycznego stanowiska. Cały świat to widzi… I myśli o nas, jako o polaczkach. Przez takich palantów z oślim uporem. Drugi Duda, fachowiec od sądownictwa…

Masz cynk?