Gdyby do Polski przyjechali watykańscy prokuratorzy, mogłoby się okazać, że równie wielu biskupów polskich jak w Chile jest bezpośrednio odpowiedzialnych za krycie księży pedofilów. Franciszek jednak ich nie wyśle, tak jak do Chile, jeśli nie zmuszą go do tego polscy wierni. Może im pomóc nowa organizacja, która powstała 7 czerwca w Genewie

Skutecznego mechanizmu rozliczania księży molestujących dzieci oraz kryjących ich biskupów domaga się od Watykanu międzynarodowa organizacja Stop Nadużyciom Kleru (Ending Clerical Abuse). Wśród współzałożycieli jest polska Fundacja “Nie lękajcie się”, która przypomina, że o tuszowanie pedofilii w Kościele podejrzewany jest m.in. abp warszawski Kazimierz Nycz.

“Koledzy z innych krajów co chwilę odbierają telefony i wiadomości z wyrazami wsparcia. O ECA piszą ich lokalne i międzynarodowe media. My jesteśmy w nieco gorszej sytuacji” – zwierza się OKO.press Marek Lisiński z “Nie lękajcie się”.

“Media i politycy boją się dotykać tematu. Odmawia się nam wynajmu lokali na dyskusje i grupy terapeutyczne. Nawet nasi sympatycy boją się zaangażować w pomoc, a potrzebujemy np. wolontariuszy do tłumaczeń tekstów z angielskiego i na angielski” – opowiada OKO.press Lisiński.

Co to jest ECA

“Jesteśmy międzynarodowym ruchem walczącym o sprawiedliwość. Naszą misją jest zmuszenie Kościoła Katolickiego do skończenia z nadużyciami księży, szczególnie z wykorzystywaniem seksualnym dzieci” – tymi słowami 7 czerwca 2018 na konferencji w Genewie Peter Saunders, były członek Papieskiej Komisji ds. Ochrony Nieletnich, ogłosił powstanie organizacji Ending Clerical Abuse (Stop Nadużyciom Kleru).

Organizacja zrzesza aktywistów walczących z pedofilią w Kościele z 15 państw na całym świecie. Wśród współzałożycieli ECA jest Marek Lisiński, prezes Fundacji “Nie lękajcie się”, wspierającej ofiary molestowania przez księży pedofilów w Polsce, a także aktywiści z USA, Kanady, Jamajki, DR Konga, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Szwajcarii, Włoch, Belgii, Hiszpanii, Ekwadoru i Chile.

“Na świecie jest o wiele więcej miejsc – włączając w to Azję, Afrykę, Karaiby i Amerykę Łacińską – gdzie ofiary nie zabierają głosu. ECA chce być tym głosem” – mówił podczas konferencji José Andres Murillo z Chile.

ECA stawia sobie trzy cele:

  1. Pociągnięcie do odpowiedzialności Kościoła Katolickiego na wielu płaszczyznach: poprzez dostarczenie danych o nadużyciach duchowieństwa, zmobilizowanie opinii publicznej, działania sądowe i legislacyjne;
  2. Wspieranie ofiar księży poprzez ułatwienie im kontaktu z lokalnymi lub międzynarodowymi organizacjami, które mogą dostarczyć pomoc i domagać się sprawiedliwości;
  3. Łączenie organizacji, które prowadzą śledztwa i badania dotyczące seksualnego wykorzystywania przez księży i ukrywania go.

#EndItNow

Apologizing is not enough. #PopeFrancis it’s time to end #TheMechanism of cover-up and abuse. #EndItNOW (#EndingClericalAbuse)

Opublikowany przez ECA Ending Clerical Abuse 7 czerwca 2018

“ECA daje nam wielkie wsparcie, między innymi prawne na polu prawa międzynarodowego i kanonicznego oraz pomoc w nagłaśnianiu sytuacji w Polsce” – mówi OKO.press Marek Lisiński. Już teraz na stronie ECA można znaleźć nagranie z konferencji założycielskiej Fundacji “Nie lękajcie się” oraz nagranie promujące zbiórkę dziennikarza Tomasza Sekielskiego na film dokumentalny o pedofilii w polskim Kościele.

W dniach poprzedzających konferencję założyciele ECA spotykali się z przedstawicielami Komitetu Przeciwko Torturom i Komitetu Praw Dziecka Organizacji Narodów Zjednoczonych, która w Genewie ma swoją siedzibę.

“Dostaliśmy zapewnienie wsparcia ECA poprzez naciski na Watykan, by zrealizował nasze postulaty. Poproszono nas o dostarczenie danych obrazujących skalę nadużyć w poszczególnych krajach i zamierzamy to zrobić. Mamy także spotkać się jeszcze w tym roku z Sekretarzem Generalnym ONZ Atonio Guterresem” – relacjonuje OKO.press Peter Saunders.

Przełomowy moment w Watykanie

Nie byłaby to pierwsza interwencja ONZ w sprawie pedofilii w Kościele Katolickim. W 2014 roku Komitet ONZ ds Praw Dziecka opublikował raport pokazujący, że Watykan ignoruje problem. Komitet wezwał wtedy Stolicę Apostolską do otworzenia archiwów z aktami księży podejrzewanych o pedofilię i przełożonych kryjących ich oraz do przekazania ich organom ścigania, a także do powołania komisji badającej nadużycia w Kościele i systemowego wypłacania odszkodowań ofiarom księży.

Jeszcze w 2014 powstała Papieska Komisja ds. Ochrony Nieletnich, która składała się z osób duchownych i świeckich, w tym dwojga ofiar wykorzystywania przez księży: Petera Saundersa z Wielkiej Brytanii i Marie Collins z Irlandii. Oboje odeszli z komisji, kolejno w roku 2016 i 2017, zarzucając jej bierność i brak współpracy z ofiarami.

Dymisja biskupów Chile

Ostatnio jednak pojawiła się nadzieja na zmianę postawy Watykanu. W maju Franciszek wezwał do siebie wszystkich 34 biskupów chilijskich, by wytłumaczyli się z tolerowania i krycia księży pedofilów w swoim kraju, a następnie zmusił ich do złożenia dymisji.

Przed ich przyjazdem Franciszek przeczytał liczący 2300 stron raport przygotowany w lutym i marcu przez jego wysłanników, którzy udokumentowali przestępstwa seksualne księży wobec co najmniej 64 osób. Raport nie został upubliczniony w całości, ale jego ustalenia Franciszek przytaczał w liście do chilijskich biskupów. Raport dowiódł, że wiedzieli pedofilskich skłonnościach sprawców już od ich studiów w seminariach, a mimo to powierzali im opiekę nad dziećmi, a gdy było trzeba, przenosili z miejsca na miejsce.

To wymuszona samoobrona

Jak zauważa na łamach Krytyki Politycznej Artur Nowak, współautor książki “Żeby nie było zgorszenia”, zbyt optymistyczne są jednak głosy komentatorów, którzy w sprawie chilijskiej widzą zapowiedź rewolucji w Kościele.

Franciszek nie wezwał na dywanik chilijskiego episkopatu dlatego, że jest bardziej umoczony w pedofilskie skandale niż inne, ale dlatego, że gdy te skandale wyszły na jaw, zaczęły poważnie zagrażać wizerunkowi lokalnego Kościoła oraz samego Franciszka.

Franciszek w 2015 roku pomimo protestu wiernych powołał na stanowisko biskupa diecezji Osorno Juana Barrosa Madrida, oskarżanego o molestowanie dzieci. Gdy w styczniu tego roku papież odwiedził Chile, biskup Barros towarzyszył mu przy każdej okazji. Gdy dziennikarze dopytywali o oskarżenia wobec Barrosa, Franciszek wziął go w obronę, zapewniając, że nie ma przeciwko niemu żadnych dowodów.

Za te słowa na Franciszka spadł grad krytyki ze strony chilijskich wiernych, chilijskiego rządu, a nawet niektórych chilijskich biskupów. W kraju zapłonęło kilka kościołów. W końcu papieża skrytykował nawet kardynał Sean O’Malley, przewodniczący papieskiej komisji ds. pedofilii. Franciszek wysłał więc do Chile swoich prokuratorów, bo nie miał wyjścia.

Biskup Nycz nic nie wiedział?

Założyciele ECA chcą, żeby Watykan zaangażował się w walkę z pedofilią na całym świecie z równym zaangażowaniem, co w Chile. O tym, że podobnych rozmiarów skandal mógłby wybuchnąć w każdym z krajów, z których pochodzą założyciele ECA, na konferencji w Genewie pokazano symbolicznie. Każdy z aktywistów ECA przyniósł na nią portret biskupa odpowiedzialnego w jego kraju za tuszowanie pedofilii. Marek Lisiński miał ze sobą portret kardynała Kazimierza Nycza, arcybiskupa warszawskiego.

Dlaczego właśnie jego? Nycz był biskupem koszalińsko-kołobrzeskim w latach 2004-2007, gdy posługę pełnił tam ksiądz Zbigniew R., skazany w 2014 roku za molestowanie seksualne 12-letniego Marcina K. W sądzie lokalny dziennikarz Robert Dziemba miał zeznać, że w 2006 lub 2007 roku skontaktował się z jednym z księży w koszalińskiej kurii i powiedział mu o tym, że zgłosiła się do niego rodzina chłopca molestowanego przez księdza R.

Dziemba wydał w 2013 roku oświadczenie, w którym podkreślał, że nie ma pewności, czy informacja dotarła do biskupa Nycza. Sam abp Nycz zapewniał, że o skłonnościach pedofilskich ks. Zbigniewa R. nic nie wiedział.

Wcześniej skargę na księdza R. miał wysłać do kurii młody wikary. Było to w 1999 roku, gdy kurią kierował abp Marian Gołębiewski. Kuria nie zareagowała na sygnał. Abp Gołębiewski także twierdzi, że o niczym nie wiedział.

Kurie bydgoska i wrocławska kryły księdza Kanię

Marek Lisiński równie dobrze mógłby zawieźć do Genewy portrety biskupów kurii bydgoskiej i wrocławskiej, którzy w latach 2005-2013 kryli ks. Pawła Kanię, co w 2016 roku opisała “Wyborcza”. W 2005 wrocławska policja zatrzymała go w trakcie nagabywania grupki chłopców, a w jego domu znalazła zdjęcia i filmy z nagimi dziećmi.

Choć postawiono mu zarzut posiadania pornografii pedofilskiej, biskup wrocławski przeniósł go do diecezji bydgoskiej, gdzie ks. Kania opiekował się ministrantami i uczył religii w gimnazjum. Gdy proboszcz i dyrektorka gimnazjum poskarżyli się biskupowi bydgoskiemu na „naganne zachowania” ks. Kani, biskup przeniósł go z powrotem do Wrocławia.

Przenosiny powtórzyły się jeszcze trzykrotnie, choć w 2010 roku uprawomocnił się wyrok ks. Kani za pornografię. Dopiero w 2013 roku, gdy rozpoczął się kolejny proces, tym razem o molestowanie trzech chłopców, kuria wrocławska wszczęła postępowanie o wykluczenie ks. Kani ze stanu duchownego.

Żadnego z wymienionych polskich biskupów nie spotkała odpowiedzialność za przestępstwa popełniane przez ich podwładnych ani ze strony Watykanu, ani polskich organów ścigania. Wręcz przeciwnie, biskup Kazimierz Nycz został mianowany metropolitą warszawskim, a następnie kardynałem.

Marcin K. pozwał diecezję koszalińsko-kołobrzeską, domagając się 200 tys. zł odszkodowania, ale wycofał pozew i doszło do ugody, w ramach której miał dostać zwrot kosztów terapii. Kwota ugody została utajniona.

Był to jedyny przypadek, w którym polski Kościół został oficjalnie zmuszony do zapłacenia ofierze księdza pedofila. Wiadomo, że dużo częściej płaci nieoficjalnie za milczenie.

Kościelny adwokat zaproponował ofierze ks. Pawła Kani 40 tys. zł w ramach „stypendium od sponsora” w zamian za zrzeczenie się roszczeń wobec kurii wrocławskiej i bydgoskiej.

Gdyby do Polski przyjechali watykańscy prokuratorzy, mogłoby się okazać, że biskupów bezpośrednio odpowiedzialnych za krycie księży pedofilów jest o wiele więcej. Franciszek jednak nie wyśle ich, jeśli nie zmuszą go do tego polscy wierni.

Polscy biskupi śpią spokojnie

W kwietniu tego roku pisaliśmy, że przedstawiciele Fundacji “Nie lękajcie się” wręczyli prymasowi Polski Wojciechowi Polakowi list, w którym domagali się m.in. ujawnienia wszystkich przypadków wykorzystywania dzieci przez duchownych, przyznania odszkodowań i utworzenia niezależnej od Kościoła komisji zajmującej się prewencją pedofilii wśród księży. Prosili w nim o wskazanie czasu i miejsca, w którym mogliby podjąć dialog z Episkopatem.

Ostatnie zebranie Episkopatu odbyło się 8 czerwca, dzień po genewskiej konferencji ECA. Prymas Polski Wojciech Polak wspomniał podczas niego o “zatroskaniu Ojca Świętego o Kościół w Chile” i w tym kontekście zaapelował o przyjęcie zasad profilaktyki w zakresie ochrony dzieci i młodzieży przez wszystkie diecezje. Zaproponował też kontynuację obchodów Dnia Modlitwy i Pokuty za ofiary pedofilii w Kościele (w pierwszy piątek Wielkiego Postu) i zaproszenie na kolejne zebranie Episkopatu “kogoś z Kongregacji Nauki Wiary zajmującego się tymi sprawami”.

Nie zaproponował za to spotkania z ofiarami zrzeszonymi przez Fundację “Nie lękajcie się” ani nie wspomniał o możliwości zrealizowania któregokolwiek z ich postulatów.


Dziennikarz, filozof. Od 2016 roku związany z OKO.press. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Za jeden z reportaży był nominowany do kilku nagród dziennikarskich. W OKO.press pisze o prawie.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym