0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Genya SAVILOV / AFPGenya SAVILOV / AFP

Rozwój sytuacji – ukraińskie siły zbrojne kontynuują natarcie na dotychczasowych kierunkach, nie odnotowały jednak znaczących postępów. Z informacji opublikowanych przez ukraińskie ministerstwo obrony wynika, że jedynie w rejonie Bachmutu wyzwolono około 3 kilometry kwadratowe. Po raz pierwszy nie podano postępów na Zaporożu. Nie oznacza to jednak, że zmalał nacisk na broniące się oddziały rosyjskie. Powodem spowolnienia ukraińskich postępów jest dotarcie na kierunku głównego wysiłku, w rejonie wsi Robotyne, do zasadniczej linii obrony wojsk rosyjskich.

Obecnie Ukraińcy zmuszeni są do przełamywania systemu umocnień nie tylko złożonych z fortyfikacji ziemno-drewnianych, ale również i betonowych.

Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej, poza odpieraniem ukraińskiej ofensywy na Zaporożu i w rejonie Bachmutu, skupiły wysiłek w północnej części obwodu ługańskiego oraz w obwodzie charkowskim. Największym sukcesem agresora było opanowanie Nowoseliwskie, jednego z głównych punktów oporu bronionego od kilku miesięcy przez Ukraińców. Ponadto Rosjanie odnotowują niewielkie, ale stałe postępy w kierunku na Kupiańsk.

Ponadto nadal toczą się walki w centralnej części frontu, w rejonie Wuhłedaru, gdzie stroną atakującą jest armia ukraińska oraz Awdijewki i Marjinki, gdzie Rosjanie nadal atakują bez powodzenia. Starcia te mają charakter działań pomocniczych i ich celem jest wiązanie sił przeciwnika.

W minionym tygodniu spadła intensywność rosyjskich ataków powietrznych z użyciem broni dalekiego zasięgu na ukraińskie tyły. Odnotowano natomiast ataki na ukraińskie hotele znajdujące się na bezpośrednim zapleczu frontu. Można zakładać, że celem byli mieszkający w nich zachodni dziennikarze oraz urlopowani żołnierze.

Przeczytaj także:

Sytuacja ogólna – poziom strategiczny

Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przekazał informację, że od początku inwazji ​​Rosja straciła na Ukrainie 254 380 żołnierzy, 4306 czołgów, 8354 bojowe pojazdy opancerzone, 7562 pojazdy kołowe, 5099 systemów artyleryjskich, 714 wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych, 479 systemów obrony powietrznej, 315 samolotów, 313 helikopterów, 4213 dronów i 18 łodzi.

Daje to tygodniowe straty na poziomie około 4680 żołnierzy, 62 czołgów, 84 pojazdów opancerzonych, 127 systemów artyleryjskich i rakietowych, 111 pojazdów kołowych, 12 systemów obrony powietrznej, 59 dronów.

W minionym tygodniu Rosjanie stracili 29 czołgów więcej niż w poprzednim, straty w pojazdach opancerzonych pozostały na podobnym wysokim poziomie. Większość z nich została zapewne zniszczona na północnym odcinku frontu, gdzie Rosjanie prowadzili działania zaczepne siłami 1 Gwardyjskiej Armii Pancernej.

Spadł poziom rosyjskich strat w systemach artyleryjskich (-44) oraz pojazdach kołowych (-48). Świadczy to o skupieniu się artylerii ukraińskiej na prowadzeniu ognia w ramach wsparcia bezpośredniego walczących wojsk. Potwierdza to również znaczący wzrost strat (1170+) wśród rosyjskich żołnierzy. W minionym tygodniu zniszczono mniej dronów (-78), co spowodowane jest zmianą taktyki rosyjskich ataków powietrznych. Miały one charakter nie masowy, ale bardziej punktowy. Poza infrastrukturą hotelową Rosjanie zniszczyli (prawdopodobnie) skład amunicji w Słowiańsku.

Pomimo najniższych od tygodni postępów terenowych – a pojawiły się nawet informacje, że Ukraińcy utracili więcej terenu, niż wyzwolili – straty rosyjskie rosną.

Dotyczy to przede wszystkim pojazdów bojowych i żołnierzy co ma istotne znaczenie w przełamywaniu rosyjskiej obrony. Niepokoi jednak niższa liczba zniszczonych systemów artyleryjskich i rakietowych, a to ich obezwładnienie będzie kluczowe dla powodzenia ukraińskiej ofensywy.

Z analizy dostępnych materiałów wynika, że ukraińskie siły zbrojne przygotowały do ofensywy trzy korpusy, z których każdy składał się z od ośmiu do dziesięciu brygad.

Jako pierwszy, na kierunku zaporoskim wszedł do walki IX korpus. W jego skład wchodziły zarówno jednostki nowoformowane (jak np. 47 Brygada Zmechanizowana) jak już istniejące, a wycofane celem przeformowania i wyposażenia w sprzęt dostarczony w ramach zachodniej pomocy. Nie oznacza to, że był to wyłącznie sprzęt produkcji zachodniej jak na przykład czołgi Leopard czy bojowe wozy piechoty Bradley. Niektóre z brygad otrzymały pojazdy postsowieckie i to często starej generacji, choć głęboko zmodernizowane, jak choćby słoweńskie czołgi M-555 będące modyfikacją czołgów T-55. Jednak to właśnie do IX korpusu trafiły najwartościowsze czołgi i transportery opancerzone i to właśnie IX korpus otrzymał zadanie przełamania pierwszej linii obrony rosyjskiej na Zaporożu.

Odwód do wykorzystania jako kolejne rzuty w ramach prowadzonej ofensywy stanowiły korpus X oraz korpus „Gwardii Ofensywy” sformowany przez ukraińskie ministerstwo spraw wewnętrznych z brygad gwardii narodowej. W skład X korpusu, jak można przypuszczać, ponieważ nie opublikowano oficjalnych informacji na ten temat, wchodzą przede wszystkim brygady nowoformowane i wyposażone w mieszaninę sprzętu postradzieckiego oraz zachodniego starszej generacji lub o ograniczonej przydatności do bezpośrednich działań przełamywania wrogich umocnień (transportery M113, pojazdy MRAP).

Nieco inaczej sytuacja wygląda z korpusem „Gwardii Ofensywy”. Kilka miesięcy temu ukraińskie ministerstwo spraw wewnętrznych poinformowało o tworzeniu brygad szturmowych. W ich skład mieli wchodzić przede wszystkim weterani, wysoce zmotywowani żołnierze gwardii narodowej oraz funkcjonariusze służb siłowych. Tworzy go dziewięć brygad, z czego siedem sformowano na bazie już istniejących, a dwie są nowymi związkami taktycznymi. Brygady przeformowane z już istniejących to:

  • „Azow” (jednostka nawiązuje tradycjami do pułku „Azow” i służy w niej wielu weteranów tej formacji);
  • „Spartan” (na bazie 3 brygady GN, jej kadry składają się również z weteranów, którzy służyli przed inwazją w jednostce „Azow”);
  • „Rubież” (4 brygada GN przeformowana po ciężkich stratach, jakie poniosła w walkach o Siewierodonieck i Lisiczańsk);
  • „Czerwona Kalina (14 Brygada Specjalnego Przeznaczenia walcząca od 2014 roku);
  • „Kara-Dag” (nazwa pochodzi od góry na Krymie, sformowana na bazie 15 wydzielonego pułku GN walczącego od początku inwazji na kierunku zaporoskim);
  • „Huragan” (1 Prezydencka Brygada im. Petra Doroszenki z długim szlakiem bojowym od 2014 roku)
  • „Hartia” (13 Brygada GN złożona w znacznej części z ochotników z obwodu charkowskiego, ale również Ługańska, Mariupola i Berdiańska, sformowana w pierwszych miesiącach inwazji).

Brygady nowoformowane od stycznia 2023 roku to:

  • „Furia” (kadry dla jednostki pochodzą z pułków „Safari” i Tsunami” oraz batalionu „Ługańsk 1”, czyli jednostek o charakterze policyjnym),
  • „Stalowa Granica” (sformowana z funkcjonariuszy Państwowej Służby Granicznej Ukrainy).

Jak już wcześniej wspomniano, jako pierwszy wszedł do walki IX korpus, wsparty siłami trzech brygad artylerii i prawdopodobnie jednej brygady pancernej. Od początku czerwca przez sześć tygodni, prowadząc ciężkie walki w rosyjskim pasie przesłaniania, korpus usiłował wywiązać się z postawionego zadania, czyli nie tylko dotrzeć, ale i przełamać pierwszą linię rosyjskiej obrony. Miało to stworzyć warunki do wejścia do walki pozostającego w drugim rzucie X korpusu. Niestety rozległość pól minowych, aktywna obrona rosyjska oparta na częstych kontratakach, szerokie użycie przez Rosjan lotnictwa szturmowego wyczerpało możliwości korpusu. Dotarł on co prawda do pierwszej linii obrony, ale jedynie na jednym i to wąskim kierunku natarcia.

Do kontynuowania ofensywy było niezbędne wprowadzenie, wcześniej niż zakładano, brygad z drugorzutowego korpusu X.

Obecnie to one przejęły ciężar ofensywy na Zaporożu. Jednostki szturmowe gwardii, jak się wydaje, nie działają w ramach korpusu jako jeden związek operacyjny, ale kierowane są osobno na najbardziej newralgiczne lub zagrożone odcinki frontu. Brygady „Azow” i „Spartan” walczą pod Bachmutem, natomiast brygada „Kara-Dag” pojawiła się na Zaporożu i atakuje Robotyne.

Również Rosjanie wprowadzają do walki znaczące jednostki odwodowe, zarówno na Zaporożu i pod Bachmutem, gdzie prowadzą aktywną obronę, jak i w celach uzyskania inicjatywy operacyjnej na północ od rzeki Doniec.

Na tym obszarze walczy rosyjska 1 Gwardyjska Armia Pancerna, jedyna taka formacja w siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej. W momencie rozpoczęcia inwazji na Ukrainę Rosjanie dysponowali 12 armiami i 4 korpusami armijnymi wojsk lądowych, ale tylko jedna armia miała w swojej nazwie „pancerna”. Największa i wyposażona w najnowocześniejszy sprzęt stanowiła nie tylko defilującą na paradach wizytówkę rosyjskich sił zbrojnych, ale miała być też główną szpicą uderzeniową w przypadku wojny z „Zachodem”. W czasie pokoju liczyła ponad 28 tysięcy żołnierzy, a na jej siły główne składały się 4 Dywizja Pancerna oraz 2 Dywizja Zmechanizowana.

Ponadto armia dysponowała licznymi jednostkami rozpoznawczymi, artyleryjskimi, inżynieryjnymi raz dowodzenia, pozwalającymi dowodzić innymi rodzajami wojsk. Ogółem w skład armii wchodziło około 500 czołgów, 900 bojowych wozów piechoty i transporterów opancerzonych, 500 systemów rakietowych i artyleryjskich , kilkaset pojazdów specjalnego przeznaczenia (rozpoznawczych, walki radioelektronicznej, dowodzenia, inżynieryjnych itp.) W czasie pierwszego roku wojny armia pancerna nie spełniła pokładanych w niej nadziei, co więcej „zaliczyła” kompromitujący odwrót spod Iziumu, gdzie zagrożona ukraińskim okrążeniem porzuciła znaczne ilości sprzętu. Obecnie, pracowicie odtworzona przez Kreml, powróciła w rejon walk i to właśnie w obwodzie ługańskim i charkowskim, gdzie doznała kompromitującej porażki.

Prognoza:

Wprowadzenie przez obie strony konfliktu jednostek odwodowych świadczy o dążeniu do rozstrzygających działań jeszcze przed jesienną zmianą warunków pogodowych. Dla Ukrainy ma to być przełamanie rosyjskiej obrony i zajęcie Zaporoża oraz wypracowanie korzystnej sytuacji operacyjnej pod Bachmutem, czyli co najmniej częściowe okrążenie miasta. Z kolei dla Rosjan – poza oczywistym powstrzymaniem ukraińskiego natarcia – wykorzystanie zaangażowania znaczących sił przeciwnika na południowym i centralnym odcinku frontu do uzyskania przewagi na północy i wyjście na kierunki uderzeń na Charków oraz Kramatorsk i Słowiańsk.

Podsumowanie obejmuje stan sytuacji od wtorku 8 sierpnia do poniedziałku 14 sierpnia 2023.

Południe Ukrainy

Obwód chersoński – toczące się walki mają nadal charakter rajdów prowadzonych przez formacje lekkiej piechoty lub wojsk specjalnych. Obecnie Ukraińcy utrzymują dwa przyczółki na lewym brzegu Dniepru, każdy o rozmiarach kilku kilometrów kwadratowych. Sama rzeka wydaje się być pod kontrolą armii ukraińskiej, wykorzystującej do przerzutu wojsk szybkie łodzie motorowe i lekkie kutry szturmowe. Przyczółki w rejonie zniszczonego Mostu Antonowskiego i wsi Kozaczi Łaheri mają ograniczone znaczenie taktyczne, jednak wiążą siły rosyjskie i zmuszają okupanta do stałego monitorowania sytuacji w delcie Dniepru.

Krym – zgodnie z prognozą uszkodzenie mostu w Czonharze miało ograniczony wpływ na działanie rosyjskiej logistyki i nie zakłóciło w znaczący sposób dostaw dla walczących wojsk. Rosyjscy saperzy w ciągu kilku dób zorganizowali przeprawę przez rzekę, ruch na moście odbywa się wahadłowo. Większe znaczenie miała kolejna próba zniszczenia Mostu Krymskiego. Tym razem Ukraińcy użyli do ataku zmodyfikowanych rakiet przeciwlotniczych S-200. Z dostępnych informacji wynika, że rakiety nie trafiły w cel lub zostały zestrzelone przez rosyjską obronę przeciwlotniczą.

Obwód zaporoski – walki nadal toczą się na rubieżach Robotyne–Werbowe oraz Pryjutne–Staromajorśke–Urożajne. Jednostki ukraińskiego X korpusu, który zastąpił wyczerpane brygady IX korpusu, uzyskały co prawda niewielkie postępy, ale ich wpływ na sytuację był minimalny.

Prognoza: dotychczasowe przewidywania pozostają bez zmian, Ukraińcy będą kontynuować natarcie na Zaporożu z użyciem grup szturmowych wspieranych silnym ogniem artylerii oraz utrzymywać ograniczoną aktywność w delcie Dniepru. Należy oczekiwać kontynuacji ataków z użyciem pocisków rakietowych i dronów na rosyjską infrastrukturę kolejową i mostową oraz logistyczną na Krymie. Szanse na przełamanie rosyjskiej obrony należy liczyć raczej w tygodniach niż dniach.

Donbas

Rosyjskie ataki w rejonie Awdijewki i Marjinki mają obecnie charakter wiązania sił obrońców i mają znaczenie na poziomie taktycznym.

W rejonie Bachmutu armia ukraińska utrzymuje nadal inicjatywę na południe od miasta, ale postępy wyniosły zaledwie 3 kilometry kwadratowe. Walki toczą się nadal o ufortyfikowane wioski Kliszczijiwke, Andrijiwkę i Kurdiumiwkę, na których opiera się system rosyjskiej obrony. Na północ od Bachmutu nie doszło do istotnych zmian.

Prognoza: Ukraińcy będą kontynuować natarcie na południe od Bachmutu wykorzystując korzystniejsze pozycje pod względem ukształtowania terenu. Mimo tego nie należy liczyć na szybkie przełamanie, ale raczej kontynuację powolnego wypychania Rosjan z zajmowanych pozycji.

Na północ od rzeki Doniec.

Pomimo zwiększenia intensywności ataków w północnej części obwodu ługańskiego i w obwodzie charkowskim Rosjanie nie odnieśli znaczących sukcesów, natomiast stracili kilkadziesiąt czołgów i pojazdów opancerzonych. Intensywnie działa rosyjskie lotnictwo szturmowe. Śmigłowce Ka-52 i samoloty Su-25 atakowały kilkanaście razy zgrupowania wojsk ukraińskich.

Prognoza: Na kierunku Kupiańska operuje silne zgrupowanie pancerno-zmechanizowane wojsk rosyjskich i należy oczekiwać intensyfikacji ataków na podejściach do miasta. Ponadto Rosjanie będą prowadzić działania zaczepne w całym obszarze północnego zgrupowania wojsk, czyli na odcinku od Kupiańska do Łymania.

Na zdjęciu: grób 8-letniego Wołodymyra Bałabanyka, który zginął w rosyjskim ataku na wieś Ceniawa w obwodzie iwanofrankowskim, 14 sierpnia 2023.

Następny przegląd sytuacji we wtorek 22 sierpnia.

MAPA przebiegu działań wojennych w Ukrainie

O mapie: Mapa jest aktualizowana w rytmie odpowiadającym publikacji kolejnych analiz z cyklu SYTUACJA NA FRONCIE – za każdym razem przedstawia zatem ten względnie* bieżący stan działań wojennych, nie zaś ten historyczny zgodny z datami publikacji poszczególnych odcinków. Dla wygody korzystania mapę zdecydowanie warto rozwinąć – służy do tego przycisk w jej lewym dolnym rogu.

Odwzorowany przebieg linii frontu ma charakter przybliżony.

;
Piotr Lewandowski

Pułkownik rezerwy, absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Rakietowych i Artylerii, Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego na kierunku pedagogika oraz studiów podyplomowych z zarządzania kryzysowego. Dowodził plutonem, kompanią i samodzielnym batalionem, wyróżnionym mianem przodującego oddziału wojska polskiego. Pełnił również obowiązki szefa pionu szkolenia i szefa rozpoznania pułku. Siedmiokrotny uczestnik misji bojowych poza granicami kraju, gdzie wykonywał obowiązki między innymi oficera CIMIC (współpracy cywilno-wojskowej), zastępcy dowódcy batalionowej grupy bojowej i dowódcy bazy. Służbę wojskową zakończył na stanowisku dowódcy bazy/dowódcy batalionu ochrony w Redzikowie.

Komentarze