Prezydent Rzeczpospolitej "czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji" i "wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji". Chyba, że nazywa się Andrzej Duda

Prezydent Duda do niedawna dowodził, że nawet jego najbardziej kontrowersyjne decyzje są zgodne z Konstytucją. Teraz zmienił wersję.

20 grudnia 2017, tuż po decyzji KE o uruchomieniu art. 7 przeciw Polsce i decyzji Dudy o podpisaniu ustaw sądowych, Dorota Gawryluk w wywiadzie dla Polsat News przypomniała prezydentowi, że ustawy o KRS i SN są w kilku punktach niezgodne z Konstytucją: „W pana rękach będzie decyzja o przedłużeniu kadencji sędziom, którzy kończą 65 lat. I to w Konstytucji też jest napisane, ile trwa kadencja I prezes SN”. I zapytała: „Dlaczego zatem ta decyzja arbitralna będzie należała do prezydenta?”.

Prezydent odpowiedział:


Prezydent jest wybrany w wyborach powszechnych przez naród. Ma najsilniejszy w związku z tym mandat w kraju i dlatego to zasadne, żeby to właśnie w rękach prezydenta, który ma szczególną moc i odpowiedzialność, ta decyzja się znajdowała. To logiczne

Andrzej Duda, Polsat News - 20/12/2017

fot. prezydent.pl / YouTube


fałsz. Mandat nie pozwala prezydentowi na łamanie konstytucji


Art. 183 Konstytucji RP jest jednoznaczny: „Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego powołuje Prezydent RP na sześcioletnią kadencję spośród kandydatów przedstawionych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego”. Kadencja prezes Małgorzaty Gersdorf kończy się w 2020 roku. Wcześniejsze jej odwołanie będzie złamaniem Konstytucji.

Na ten zarzut Duda odpowiada: ale to ja jestem prezydentem, ludzie mnie wybrali w wyborach powszechnych,

mam tak silny mandat, że nie obowiązują mnie ograniczenia narzucane przez Konstytucję.

Myśl nie jest dopowiedziana do końca, ale wymowa jest jasna. Rzecz jednak w tym, że prezydent się myli, choć trudno odmówić mu silnego mandatu –  8 630 627 ważnych głosów (nawet jeśli był to najgorszy wynik w wyborach prezydenckich po 1989 roku).

Prezydent się myli, bo nawet gdyby głosowali na niego wszyscy (blisko 17 mln wyborców) nie zmienia to faktu, że nie wolno mu łamać Konstytucji, która została ustanowiona jako „prawa podstawowe dla państwa”.

Zgodnie z Konstytucją (art. 126 ust. 2 i 3 ) prezydent nie tylko „czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji” ale także „wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach”.

  • Zobacz art. 126 Konstytucji

    Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.

    1. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
    2. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach. 

Żeby sprawa była całkiem jasna Andrzej Duda uroczyście przysięgał, że „dochowa wierności postanowieniom Konstytucji”.

  • Zobacz tekst przysięgi prezydenta

    „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości i bezpieczeństwa Państwa, a dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli będą dla mnie zawsze najwyższym nakazem”.

Dla wszelkiej jasności można to sprawdzić oglądając zapis filmowy z 6 sierpnia 2015 roku.

Do tej pory prezydent obstawał przy tezie, że ustawy, które przygotowuje są zgodne z Konstytucją. Teraz Andrzej Duda wyraźnie mówi, że Konstytucja może mieć jakieś zapisy, ale on, jako prezydent, nie do wszystkich musi się stosować. Dlaczego? Bo ma silny mandat, został wybrany w wyborach powszechnych. „To logiczne”, dodaje.

Ta „logika” może być zrozumiana tylko w jeden sposób. To logika władcy, który uzurpuje sobie prawo do działań niekonstytucyjnych.

Konstytucja jako taka jest bezsilna. Ale stanowi (w art. 145), że „Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu”.

PS. Zgodnie z art. 137  Konstytucji „Prezydent Rzeczypospolitej nadaje obywatelstwo polskie i wyraża zgodę na zrzeczenie się obywatelstwa polskiego”. Czy nie jest „logiczne”, że skoro prezydent cieszy się tak silnym mandatem, że może po swojemu interpretować zapisy Konstytucji, powinien także odbierać obywatelstwo? Co prawda art. 34 Konstytucji stanowi, że „obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie”.

Ale przecież to Andrzej Duda ma najsilniejszy mandat w kraju i dlatego to zasadne, żeby to właśnie w rękach prezydenta, który ma szczególną moc i odpowiedzialność, ta decyzja się znajdowała.

 

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press