0:00
Prawa autorskie: Agnieszka Sadowska / Agencja GazetaAgnieszka Sadowska /...
10 marca 2021

Zaczynają się szczepienia przewlekle chorych, ale cukrzycy i sercowcy pominięci. To błąd

Kolejność szczepień przeciw COVID-19 powinna być układana tak, żeby osoby najbardziej narażone miały pierwszeństwo. Tymczasem chorzy na serce, cukrzycę, osoby otyłe, z niedoborami odporności boją się, że zostały wrzucone do jednego worka z młodymi i zdrowymi

Wydrukuj

W środę 10 marca rejestrujący na szczepienia przeciwko COVID-19 i sami pacjenci na swoich Internetowych Kontach Pacjenta powinni zobaczyć e-skierowania na szczepienie dla osób przewlekle chorych, które nie ukończyły jeszcze 70. roku życia. Zostały one automatycznie wygenerowane dzięki na bazie kodów chorób.

Grupa osób, które mają prawo do szczepień, jest bardzo wąska. Jak pisze „Puls Medycyny" to około 150 tys. osób. Wśród nich są: :

  • pacjenci dializowani z powodu przewlekłej niewydolności nerek,
  • pacjenci z chorobą nowotworową, u których po 31.12.2019 roku prowadzono leczenie chemioterapią lub radioterapią,
  • pacjenci po przeszczepach komórek, tkanek i narządów, u których prowadzi się leczenie immunosupresyjne,
  • pacjenci poddawani przewlekłej wentylacji mechanicznej.

Szef Kancelarii Premiera min. Michał Dworczyk zapowiadał, że zgodnie z rekomendacją Rady Medycznej przy premierze ten rejestr zostanie poszerzony o osoby, u których została już zdiagnozowana choroba nowotworowa, ale jeszcze nie podjęły leczenia oraz o pacjentów zakwalifikowanych do przeszczepów. W środę 11 marca, czyli w dniu rozpoczęcia zapisów, miało się ukazać rozporządzenie, które to precyzuje. W momencie publikacji tego tekstu jeszcze go nie było.

Szczepienia chorych przewlekle mają się rozpocząć 15 marca. Więcej informacji, w tym konkretne wytyczne dla poszczególnych grup można znaleźć na stronie www.gov.pl/szczepimysie.

Dlaczego tak mało przewlekle chorych?

Na pierwszeństwo w kolejce do szczepień liczyły osoby, które są w grupie ryzyka ze względu na swoje schorzenia – a więc cukrzycy, otyłe, z chorobami serca lub płuc. Rok z pandemią pokazał bowiem, że są one bardziej od innych narażone na ciężki przebieg choroby i na zgon.

Amerykańskie Centra Kontroli i Prewencji Chorób, które na bieżąco aktualizują wytyczne w sprawie grup ryzyka, przedstawiają następującą listę schorzeń, które bardziej narażają na ciężki przebieg COVID i zgon niezależnie od wieku:

  • nowotwory;
  • chroniczne choroby nerek;
  • przewlekła obturacyjna choroba płuc;
  • zespół Downa;
  • choroby serca;
  • stan po przeszczepie;
  • otyłość;
  • ciąża;
  • anemia sierpowata;
  • palenie papierosów;
  • cukrzyca typu II.

O ile trudno sobie wyobrazić, żeby przyznać pierwszeństwo palącym (ale już tym, którzy zachorowali przez papierosy – tak), albo osobom w ciąży, których na razie nie szczepi się z powodu braku badań klinicznych na tej grupie, to widać, że na polskiej liście sporo kategorii brakuje.

Brytyjczycy, którzy cały czas monitorują przyczyny zgonu i ciężkiego przebiegu COVID, zaplanowali na przykład swoją kolejkę do szczepień tak, żeby objąć 99 proc. osób mogących dzięki temu uniknąć śmierci.

Na ich liście priorytetowej jest więc aż 32 mln z 68 mln mieszkańców, czyli prawie połowa.

To w kolejności:

  • wszyscy powyżej 50. roku życia – bo wiek jest najważniejszym czynnikiem ryzyka;
  • personel służby zdrowia i domów pomocy społecznej oraz ich pensjonariusze;
  • osoby w bardzo złym stanie zdrowia;
  • wszyscy powyżej 16. roku życia z chorobami przewlekłymi stanowiącymi ryzyko przy COVID-19;
  • opiekunowie niepełnosprawnych i młodzi pensjonariusze domów opieki.

Przy czym osoby z chorobami przewlekłymi „wskoczyły" pomiędzy 50-latków, a 60-latków, bo brytyjscy eksperci oszacowali, że w ich przypadku ryzyko jest większe niż w przypadku zdrowych osób 50 plus. Ta grupa liczy sobie aż 7,3 mln.

Również w Niemczech osoby przewlekle chore mają pierwszeństwo. Tutaj po osobach powyżej 70. roku życia szczepione są te, których stan zdrowia oznacza zwiększone ryzyko śmierci od COVID-19, w tym także z demencją i podobnymi zaburzeniami zdrowia psychicznego, osoby po przeszczepach i z syndromem Downa. Pozostałe osoby z grupy ryzyka również trafiły do kolejki po osobach 60+.

Decydenci tłumaczą, że polskie społeczeństwo jest tak schorowane, że nie ma sensu tworzyć grup priorytetowych. W Polsce co prawda dopiero pod koniec marca zaczniemy szczepić osoby powyżej 65. roku życia, więc przewlekle chorzy mogliby jeszcze znaleźć swoje miejsce w kolejce przed 50-latkami. W Narodowym Programie Szczepień są oni wciąż umieszczeni w etapie II, po 60-latkach, a przed resztą populacji. Lista obejmuje:

  • przewlekłe choroby nerek,
  • deficyty neurologiczne (np. demencja),
  • choroby płuc,
  • choroby nowotworowe,
  • cukrzycę,
  • POChP,
  • choroby naczyń mózgowych,
  • nadciśnienie tętnicze,
  • niedobory odporności,
  • choroby układu sercowo-naczyniowego,
  • przewlekłe choroby wątroby,
  • otyłość,
  • choroby związane z uzależnieniem od nikotyny,
  • astmę oskrzelową,
  • talasemię,
  • mukowiscydozę,
  • anemię sierpowatą.

Czy te osoby nadal będą szczepione w ramach etapu II? Nie wiadomo, ale też na razie niewiele na to wskazuje. Kiedy w styczniu minister Dworczyk przedstawiał zmieniony harmonogram szczepień, nie wyjaśnił tego. Opinia publiczna jest więc przekonana, że cukrzycy, sercowcy i inni zostali pominięci i wrzuceni do worka ze wszystkimi innymi. A czytelniczka „Gazety Wyborczej" chorująca na cukrzycę dowiedziała się w Ministerstwie Zdrowia, że „w tej chwili priorytetowe szczepienia dla osób z cukrzycą nie są planowane".

Maria Libura, ekspertka zdrowia publicznego z Collegium Medicum Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego zwraca uwagę, że na obecnej, wąskiej liście osób z chorobami przewlekłymi brakuje bardzo ważnej grupy: osób osób z niepełnosprawnością intelektualną.

„Według międzynarodowych doniesień niepełnosprawność intelektualna stanowi drugi po zaawansowanym wieku najpoważniejszy czynnik ryzyka zgonu na COVID-19. Statystyki z USA pokazują np., że takie osoby nie tylko częściej zapadają na COVID-19, ale też w ich przypadku ryzyko zgonu jest 5,9 razy większe niż w ogólnej populacji" – tłumaczy ekspertka.

Jej zdaniem, ponieważ niedobór dawek szczepionki rodzi konieczność ich racjonowania, to ustalenie kolejności szczepień „ma wymiar etyczny": „Panuje powszechna zgoda co do pierwszeństwa pracowników ochrony zdrowia, a następnie, ze względu na ryzyko ciężkiego przebiegu i zgonu, seniorów. Podobne przesłanki powinny decydować o kolejkowaniu innych grup obarczonych dodatkowymi ryzykami" – mówi Maria Libura.

Dodaje też, że apele do rządu, by włączyć osoby niepełnosprawne do priorytetowej kolejki, nie przyniosły skutku.

A tym czasem zakażenia rosną, zapełniają się szpitale

Środa 10 marca przyniosła najwyższą w tym roku liczbę wykrytych zakażeń SARS-CoV-2: 17 260.

Liczba osób hospitalizowanych i pod respiratorami szybko zbliża się do pułapów ze śmiercionośnej jesiennej fali.

W tej sytuacji wprowadzenie etycznej, ale też pragmatycznej kolejności szczepień, która pozwoli zminimalizować ryzyko śmierci jak największej liczby osób jest palącą koniecznością.

Udostępnij:

Miłada Jędrysik

Miłada Jędrysik – dziennikarka, publicystka. Przez prawie 20 lat związana z „Gazetą Wyborczą". Była korespondentką podczas konfliktu na Bałkanach (Bośnia, Serbia i Kosowo) i w Iraku. Publikowała też m.in. w „Tygodniku Powszechnym", kwartalniku „Książki. Magazyn do Czytania". Była szefową bazy wiedzy w serwisie Culture.pl. Od listopada 2018 roku do marca 2020 roku pełniła funkcję redaktorki naczelnej kwartalnika „Przekrój".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne