0:000:00

0:00

Prawa autorskie: fot. materiały Komisji Europejskiejfot. materiały Komis...

W piątek 3 lutego 2023 w Kijowie odbył się szczyt UE-Ukraina, pierwszy w historii, który miał miejsce na terenie kraju w stanie wojny. Tego dnia w mieście dwukrotnie zawyły syreny przeciwlotnicze. Pierwszy alarm rozległ się z samego rana. Drugi - kilka godzin później, po wspólnej konferencji prasowej przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, przewodniczącego Rady Europejskiej Charles'a Michela oraz prezydenta Ukraina Wołodymyra Zełenskiego.

Von der Leyen wraz z piętnastoma komisarzami przybyła do Kijowa już w czwartek.

„Wraz z wizytą Kolegium w Kijowie UE wysyła dziś bardzo jasny sygnał do Ukrainy i poza nią o naszej zbiorowej sile i determinacji w obliczu brutalnej agresji Rosji. Będziemy nadal wspierać Ukrainę tak długo, jak to będzie konieczne. I będziemy nadal nakładać na Rosję wysoką cenę, dopóki nie zaprzestanie ona agresji. Ukraina może liczyć na pomoc Europy w odbudowie bardziej odpornego kraju, który czyni postępy na drodze do członkostwa w UE" – mówiła szefowa KE.

Na posiedzeniu Kolegium z rządem Ukrainy, któremu współprzewodniczyli von der Leyen oraz premier Denis Szmyhal, podsumowano bieżące wsparcie UE dla Ukrainy w różnych obszarach, w tym wsparcie finansowe, humanitarne, energetyczne, budżetowe, pomoc dyplomatyczna, a także wysiłki Ukrainy na rzecz postępów na ścieżce do członkostwa w UE, przedstawiono też dalsze kroki w celu zacieśnienia współpracy w różnych sektorach. Ursula von der Leyen spotkała się też z prezydentem Zełenskim, aby omówić kluczowe kwestie w agendzie UE-Ukraina.

Przeczytaj także:

Zacieśnianie współpracy gospodarczej

W efekcie spotkań KE ogłosiła kolejny pakiet unijnej pomocy w wysokości 450 milionów euro, z których 305 milionów przeznaczonych ma być na rzecz zwiększenia odporności i wsparcia reform Ukrainy, 145 na pomoc humanitarną. W ramach wsparcia sektora energetycznego UE ma dostarczyć 2400 generatorów (do tej pory od początku agresji przekazano ich 3000), 157,5 mln euro z Funduszu Wsparcia Energetyki utworzonego przez Wspólnotę Energetyczną oraz 35 milionów żarówek LED, które mają pomóc Ukraińcom zmniejszyć zużycie energii.

Pogłębione mają zostać zapisy z umowy stowarzyszeniowej między UE i Ukrainą poprzez m.in. przedłużenie zawieszenia ceł na ukraiński eksport oraz dobrowolnego programu taniego roamingu. Komisja zapowiedziała również, że Ukraina przystąpi do kluczowych programów unijnych. Podpisano umowę stowarzyszeniową do programu dostępu do jednolitego rynku. Zapowiedziano także rozpoczęcie dyskusji na temat włączenia Ukrainy w instrument „Łącząc Europę", który może wesprzeć Ukrainę w połączeniu jej infrastruktury energetycznej, transportowej i cyfrowej z UE. Omówiono również priorytety reform i kroki niezbędne do pomocy Ukrainie w dalszym dostosowywaniu jej ustawodawstwa do dorobku prawnego UE.

Podczas wspólnej konferencji prasowej w piątek Ursula von der Leyen, przemawiając wraz z prezydentem Zełenskim, zapowiedziała także uruchomienie do 24 lutego, w rocznicę wybuchu wojny na pełną skalę, dziesiątego pakietu sankcji. Ma on objąć handel o wartości 10 miliardów euro i skupić się na technologiach wykorzystywanych przez rosyjskie wojsko, takie jak komponenty dronów. Pakiet ma obejmować również środki przeciwdziałające obchodzeniu sankcji.

Zełenski apelował podczas konferencji o nałożenie sankcji na rosyjskiego państwowego monopolistę nuklearnego Rosatom i jego menedżerów, których Ukraina oskarża o konfiskatę oraz wymuszoną zmianę obywatelstwa personelu ukraińskich elektrowni jądrowych i ich dzieci. Taki krok będzie jednak ekstremalnie trudny wobec zapowiedzianego już przez Victora Orbána weta Węgier, którym Rosja udzieliła pożyczki o wartości 10 miliardów euro na rozbudowę elektrowni atomowej z rosyjskimi reaktorami.

Czy szybka akcesja jest możliwa?

„Mamy bardzo ambitny plan wejścia do Unii Europejskiej w ciągu najbliższych dwóch lat” – powiedział Denis Szmyhal portalowi POLITICO jeszcze przed szczytem. „Spodziewamy się więc, że w tym roku, w 2023 roku, możemy już mieć tę wstępną fazę negocjacji”.

W czwartek 2 lutego Zełenski mówił podczas spotkania z dziennikarzami, że Ukraina broni nie tylko siebie, ale całej Europy przed „największą antyeuropejską siłą na świecie". Z tego powodu przystąpienie do UE jest „kolejnym logicznym krokiem" we wzajemnych stosunkach.

O ile Polska oraz kraje bałtyckie otwarcie i zdecydowanie popierają starania Ukrainy o dołączenie do wspólnoty, pozostałe kraje wykazują dużo większą rezerwę w kwestii jego tempa. Zachodnie media podkreślają, że Ukraina i tak przeszła historycznie szybki proces, oficjalnie zgłaszając chęć otrzymania statusu kraju kandydującego zaraz po wybuchu wojny i otrzymując go, wraz z Mołdawią, w czerwcu 2022 roku. Są kraje, które od lat czekają na członkostwo. Turcja ma status kraju kandydującego od 1999 roku.

Nie bez znaczenia jest także fakt, że Ukraina, będąc zarazem krajem biednym oraz silnym w dziedzinie rolnictwa, stałaby się największym odbiorcą europejskich funduszy.

Jak wskazuje również POLITICO, „Ukraina i Polska – z populacją liczącą łącznie 80 milionów – mogłyby połączyć siły, by rywalizować z Niemcami jako siła polityczna w Radzie Europejskiej". Jako przykład rezerwy zachodnich krajów UE przywoływano w mediach wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona, który w maju 2022 mówił, że dołączenie Ukrainy do wspólnoty może się okazać kwestią dekad.

„Ukraińcy dokonali jasnego wyboru na rzecz wolności, demokracji i rządów prawa. My w UE również podjęliśmy jasną decyzję. Twoja przyszłość jest z nami. Twoje przeznaczenie jest naszym przeznaczeniem" - mówił podczas wspólnej szef Rady Europejskiej Charles Michel.

Żadne konkretne deklaracje na temat przystąpienia jednak nie padły.

„Nie ma sztywnych ram czasowych, ale są cele, które trzeba osiągnąć”

– powiedziała Ursula von der Leyen.

„Znaczne wysiłki" w walce z korupcją i reformach sądowych

We wspólnym stanowisku przewodniczącej KE, przewodniczącego RE oraz prezydenta Ukrainy opublikowanym po szczycie czytamy:

„UE uznała znaczne wysiłki, jakie Ukraina wykazała w ostatnich miesiącach na rzecz osiągnięcia celów leżących u podstaw jej statusu kandydata do członkostwa w UE, z zadowoleniem przyjęła wysiłki reformatorskie Ukrainy w tak trudnych czasach i zachęciła ten kraj do kontynuowania tej drogi i spełnienia warunków określonych w opinii Komisji w sprawie jej wniosku o członkostwo w celu poczynienia postępów na drodze do przyszłego członkostwa w UE".

Jak podaje Guardian, w pierwotnej wersji dokumentu „znaczne wysiłki" były „znacznymi postępami". Wyrażenie zmieniono po skargach Niemiec, Holandii i kilku innych krajów wskazujących, że UE nie dokonała oficjalnej oceny, która miałaby uzasadniać takie entuzjastyczne opinie.

„Znacznymi wysiłkami" wymienionymi w stanowisku są m.in.:

  • "kompleksowe i konsekwentne wdrażanie reform sądownictwa, zgodnie z zaleceniami Komisji Weneckiej, w tym reformy Trybunału Konstytucyjnego i procedury wyboru niezależnych politycznie i wykwalifikowanych sędziów konstytucyjnych",
  • "lepsze dostosowanie Ukrainy do wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa",
  • "dostosowywanie ukraińskiego ustawodawstwa medialnego do dorobku prawnego UE",
  • "postępy w zapewnianiu niezależnego i skutecznego działania instytucji antykorupcyjnych".

Szczyt w Kijowie odbył się zresztą zaraz po serii aresztowań ukraińskich urzędników oskarżonych o korupcję. W ubiegłym tygodniu kilku ukraińskich wyższych urzędników, w tym wiceminister infrastruktury, złożyło rezygnację lub zostało zwolnionych w ramach dochodzeń antykorupcyjnych. W środę zarzuty usłyszała szefowa kijowskiego urzędu skarbowego, w jej domu śledczy znaleźli kosztowną biżuterię i duże ilości gotówki.

;

Udostępnij:

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze