Przewodniczący KRS Leszek Mazur uważa, że zawieszenie KRS w prestiżowej organizacji europejskiej nie zaszkodzi polskiemu sądownictwu. To nieprawda. Decyzja Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) to kolejny wyraz utraty zaufania do polskiego wymiaru sprawiedliwości i krok w stronę nieuznawania w UE wyroków polskich sądów. Co uderzy w firmy i obywateli

Zawieszenie nowej KRS w prawach członka rekomenduje Zarząd Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ), do której KRS należy i którą współzakładała w 2004 roku.

Głosowanie w tej sprawie odbędzie się 17 września na zgromadzeniu członków ENCJ. Nowa KRS ma być zawieszona, bo Zarząd ENCJ uważa, że nie spełnia ona już standardów członkostwa w tej organizacji. Jest bowiem zależna od polityków. Konkluzja opublikowanego 16 sierpnia 2018 stanowiska zarządu Sieci wskazuje jasno: nowa KRS stała się instrumentem władzy wykonawczej służącym do pozbawiania sędziów niezależności.

Członków – sędziów KRS wybrał Sejm, co jest sprzeczne z Konstytucją. Ponadto przerwano kadencje poprzedniej Radzie, co też jest sprzeczne z Konstytucją. 14 z 25 członków KRS to politycy PiS, urzędnicy rządowi i osoby w pełni zależne od PiS – wskazuje zarząd Sieci.

Jeśli zawieszenie KRS zostanie przegłosowane, to Polska zostanie potraktowana tak jak Turcja, która w ten sposób została ukarana za prześladowania i aresztowania sędziów. Zawieszenie jest traktowane jako ostrzeżenie przed kolejnym etapem, czyli wyrzuceniem z tej organizacji.

W Polsce przedstawiciele nowej KRS – którą wybrał PiS i Kukiz’15 – oraz politycy PiS zareagowali na tę wiadomość nerwowo.

Mazur: niech zawieszają, nic nie szkodzi

Kuriozalna jest zwłaszcza reakcja przewodniczącego nowej KRS, sędziego Leszka Mazura. W komunikacie opublikowanym w piątek 17 sierpnia napisał:

„Z rozczarowaniem przyjąłem informację o rekomendacji zarządu Europejskiej Sieci Rad Sądownictwa (ENCJ) dotyczącej zawieszenia Krajowej Rady Sądownictwa w prawach członka tej organizacji. W mojej ocenie, dotychczasowa, zaledwie czteromiesięczna działalność nowego składu Rady nie uzasadnia podejmowania tak drastycznych środków”.

Sędzia Mazur dalej dodaje: „Członkostwo w ENCJ, którą w 2004 roku zakładaliśmy wspólnie z naszymi zagranicznymi partnerami, ma przede wszystkim charakter prestiżowy, a organizacja ta jest dodatkowym forum współpracy międzynarodowej. Udział w pracach ENCJ nie ma jednak bezpośredniego znaczenia dla działalności Krajowej Rady Sądownictwa. Nie wpływa również w żaden sposób na codzienną pracę sądów.

Aktywne członkostwo w tej organizacji nie uchroniło polskiego sądownictwa przed nieefektywnością i przewlekłością, nie doprowadziło również do postulowanej powszechnie reformy wymiaru sprawiedliwości”.

Sędzia Mazur jednak nie skorzystał z okazji, by na tym swój kuriozalny komunikat skończyć. Oto co mu jeszcze przyszło do głowy.


Ewentualne zawieszenie Rady w prawach członka ENCJ, a nawet wykluczenie z tej organizacji nie zaszkodzi polskiemu sądownictwu

Leszek Mazur, Komunikat prasowy Przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa - 17/08/2018

mat. prasowe


Albo żartowniś, albo propagandysta PiS. Wykluczenie KRS to krok do nieuznawania w UE wyroków polskich sądów


To nie jest tylko ocena OKO.press. W opinii wielu polskich prawników sędzia Leszek Mazur – jego brat Witold jest z nominacji ministra Ziobry prezesem Sądu Apelacyjnego w Katowicach – nie rozumie sytuacji i konsekwencji wykluczenia nowej KRS z ENCJ. Nie ma racji bagatelizując sprawę i mówiąc, że zawieszenie nie będzie miało wpływu na codzienną pracę sądów i nie zaszkodzi polskiemu sądownictwu.

Matczak: za chwilę to samo powie premier o UE

Prof. Marcin Matczak z UW oświadczenie szefa KRS ocenił na Twitterze krótko: „ Szef KRS oświadczył, że nasze członkostwo w europejskiej sieci rad sądownictwa nie uchroniło nas przed nieefektywnością sądów, nie doprowadziło również do ich reformy. Dlatego wykluczenie nam nie zaszkodzi. Zobaczycie, że za jakiś czas coś podobnego w sprawie Unii Europejskiej oświadczy szef rządu”.

Żurek: to ogromna porażka

W rozmowie z OKO.press były rzecznik starej KRS, sędzia Waldemar Żurek, wyjaśnia dlaczego decyzja o zawieszeniu to fatalna wiadomość dla Polski i naszego sądownictwa.

„To dla nas ogromna porażka prestiżowa i wizerunkowa. Ale w tej decyzji nie tylko o prestiż chodzi.

ENCJ jest organem opiniotwórczym. Jest podmiotem doradczym Rady Europy i Komisji Europejskiej. Ma ogromną wiedzę o systemach wymiaru sprawiedliwości w Europie. Dlatego jej uwagi, opinie, rekomendacje są bardzo cenione w instytucjach europejskich i unijnych” – mówi OKO.press Waldemar Żurek.

Spór z polskim KRS odbije się więc echem w tych instytucjach europejskich i decyzja o zawieszeniu będzie kolejnym dowodem na to, że obecna władza podporządkowuje sobie niezależne sądy.

Decyzja ENCJ pogłębi brak zaufania do polskich sądów i ich wyroków w całej UE. To może się przełożyć na odmowę uznawania orzeczeń polskich sądów z powodu braku atrybutu niezawisłości naszego wymiaru sprawiedliwości.

Uderzy to nie tylko w polskich obywateli, ale też w firmy i rząd. Bo w sądach są spory zagranicznych firm ze Skarbem Państwa, czy spory o fundusze unijne. I na Zachodzie z powodu zastrzeżeń do niezależności polskich sądów może być odmowa uznawania tych wyroków.

Szef polskiej KRS, który tak beztrosko podchodzi do decyzji o zawieszeniu, nie widzi – albo nie chce widzieć – też innych, kosztownych dla Polski konsekwencji.

To wskazówka dla Trybunału Sprawiedliwości

Decyzja tak ważnego w sprawach sądownictwa organu, będzie też kolejnym krokiem przybliżającym Polskę do decyzji unijnych instytucji, które toczą z Polską spór o praworządność i „reformy” PiS w sądownictwie.

Sędzia Waldemar Żurek podkreśla, że przełoży się to również na orzeczenia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu, który na wniosek Komisji Europejskiej będzie oceniał naruszenia praworządności w Polsce.

Ocena ENCJ to kolejny dowód na to, że obecna władza nie reformuje sądów, tylko chce je kontrolować. Podobne opinie wydawała np. Komisja Wenecka i Komisja Europejska. Wszystkie te opinie to pojedyncze puzzle, które układają się w fatalny obraz „reform” PiS. I będą miały zasadnicze znaczenie przy kolejnych krokach w uruchomionej przeciw Polsce procedurze z Art.7 naruszenia podstawowych wartości Traktatu o UE. „Europejskie młyny sprawiedliwości mielą powoli, ale efekty będą” – podkreśla Waldemar Żurek.

Iustitia: zaufanie do Polski podważone

Konsekwencje decyzji o zawieszeniu nowej KRS w prawach członka ENCJ widzi też rzecznik największego polskiego stowarzyszenia sędziów Iustitia Bartłomiej Przymusiński. – Wykluczenie to nie tylko porażka prestiżowa. Ta decyzja będzie miała pośredni wpływ na orzeczenia sądów unijnych w polskich sprawach i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Zostanie podważone zaufanie do Polski – mówi OKO.press Przymusiński.

Szef KRS Leszek Mazur w swoim komunikacie, by zbagatelizować decyzję o zawieszeniu napisał, że członkostwo w KRS „nie uchroniło polskiego sądownictwa przed nieefektywnością i przewlekłością, nie doprowadziło również do postulowanej powszechnie reformy wymiaru sprawiedliwości”. To też nie trafiony argument.

Ziobro zajął się tylko czystkami

Choć ekipa PiS rządzi już trzy lata minister Zbigniew Ziobro do tej pory nie zaproponował nic co by zlikwidowało zaległości w sądach i przyspieszyło procesy. A na to narzekają obywatele i to jest największą bolączką wymiaru sprawiedliwości. Przez ostatnie trzy lata ministerstwo sprawiedliwości zajęło się jednak głównie podporządkowaniem sobie prokuratury i sądów. Zrobiono czystki w prokuraturze – na jej najwyższych szczeblach – wymieniono prezesów sądów, wymieniono skład KRS, a teraz PiS chce wymienić sędziów Sądu Najwyższego.

Rosną zaległości

O tym, że w wymiarze sprawiedliwości nic się dla obywateli nie zmieniło, potwierdzają dane statystyczne. Wynika z nich wręcz, że za obecnej władzy jest gorzej, niż było za rządów PO-PSL.

Z danych ministerstwa sprawiedliwości za I kwartał 2018 roku wynika, że do sądów wpłynęło 3,9 mln spraw. O 100 tys. więcej niż w I kwartale 2017. Tyle, że w I kwartale 2017 roku załatwiono 4 mln spraw, a w tym roku 3,9 mln.

Rosną też zaległości. W I kwartale 2017 roku było 2,7 mln niezałatwionych spraw, w tym roku już 3 mln.

Gorzej pracuje też podległa ministrowi Ziobrze prokuratura. Z raportu niezależnego stowarzyszenia prokuratorów Lex Super Omnia wynika, że prokuratura pracuje wolniej niż za rządów PO-PSL i jest mniej efektywna.

Choć dzięki zmianom w prawie spraw do niej wpływa mniej –  nawet o 200 tys. – to wydłuża się czas śledztw. Prokuratura chętniej też odmawia wszczynania śledztw niż w poprzednich latach. W ten sposób usiłuje likwidować zatory.


Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Zajmuje się prawem, sądami i prokuraturą.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym