Prawa autorskie: Marcin Stepien / Agencja GazetaMarcin Stepien / Age...
14 kwietnia 2021

Szydło wraca do Auschwitz. Znowu będzie straszyła uchodźcami? Przypominamy skandal z 2017 roku

Beata Szydło została powołana do Rady przy Muzeum Auschwitz. W proteście rezygnuje prof. Stanisław Krajewski, filozof, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów. Przypominamy sprawę z 2017 roku: Szydło straszyła w Auschwitz uchodźcami i wywołała międzynarodowy skandal

13 kwietnia 2021 wicepremier i minister kultury Piotr Gliński powołał byłą premier Beatę Szydło w skład Rady Muzeum przy Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu na kadencję 2021-2025.

Oprócz b. premier do dziewięcioosobowej rady powołano także m.in. historyka, prof. Grzegorza Berendta, wicedyrektora ds. naukowych w przejętym przez PiS Muzeum II Wojny Światowej, oraz innego historyka - prof. Tomasza Gąsowskiego z UJ, współzałożyciela Klubu Jagiellońskiego, Ośrodka Myśli Politycznej i Komitetu Konserwatywnego, w 2001 roku członka komitetu honorowego poparcia Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do parlamentu.

Szydło podziękowała za nominację na Twitterze.

View post on Twitter
„Ta społeczna funkcja jest dla mnie, mieszkanki Ziemi Oświęcimskiej, zaszczytem i wielkim obowiązkiem”

- napisała. Szydło mieszka w Przecieszynie, niedaleko Brzeszczy i Oświęcimia.

Skandal w Auschwitz

Jeśli b. premier angażowała się wcześniej w sprawy muzeum, robiła to bardzo dyskretnie. Światowym rozgłosem odbiło się za to jej wystąpienie w 77. rocznicę pierwszego transportu do Auschwitz (14 czerwca 2017 roku, Beata Szydło była wówczas premierką). Formalnie tego dnia obchodzimy Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych - do nazwy Sejm w 2015 roku dodał „niemieckich”, żeby nikt nie mógł mieć żadnych wątpliwości, że naziści byli Niemcami.

Mówiła wówczas m.in. (można to obejrzeć tutaj):

„Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że należy uczynić wszystko, aby chronić swoich obywateli”.
View post on Twitter

OKO.press oceniło wówczas jej wypowiedź jako „fałsz”. „Nie taka lekcja płynie z historii Zagłady” - napisaliśmy.

O wypowiedzi premier Szydło napisały światowe gazety, m.in.: "Washington Post, "Le Monde i "Der Spiegel".

Interpretacja zachodnich dziennikarzy – podobnie jak wielu polskich mediów – była jasna: premier Szydło wykorzystuje muzeum ofiar jednej z największych zbrodni w historii ludzkości (w Auschwitz zamordowano ponad milion osób, w większości Żydów, ale także Romów i Polaków) do obrony polityki rządu.

Według PiS zagrożeniem dla „swoich obywateli” mieliby być uchodźcy z Afryki i Bliskiego Wschodu. Trudno o inną interpretację – choćby w świetle słów Jarosława Kaczyńskiego, który w październiku 2015 roku przestrzegał, że uchodźcy „sprowadzą zarazę”.

Słowa premier Szydło potępił m.in. Donald Tusk, ale także wielu komentatorów. Obrońcy premier zrozumieli te słowa inaczej – chodziło o obronę Żydów polskich, którzy byli obywatelami RP.

Dzielenie ludzi na swoich i obcych

Zdaniem OKO.press obrońcy premier Szydło nie rozumieli, że nie chodzi tu o fakt posiadania (lub nie posiadania) przez zamordowanych w Auschwitz Żydów polskich paszportów. Chodzi o posłużenie się w tym miejscu przeciwstawieniem „swój - obcy” – i traktowaniem obcego jako zagrożenia. Taki jest sens retoryki PiS wobec uchodźców.

W grę wchodzą – jak zauważył na Facebooku znany pisarz, a wówczas także redaktor czasopisma „Midrasz” Piotr Paziński – dwie możliwe interpretacje wypowiedzi Szydło. Premier szło albo „o to, że uchodźcy stanowią tak duże zagrożenie dla obywateli, że należy budować dla nich obozy koncentracyjne, czy może przeciwnie: to oni, kiedy już przyjadą, takie obozy wybudują dla nas”.

Obie te interpretacje nie stawiały Szydło w dobrym świetle.

Stanisław Krajewski rezygnuje

W proteście z członkostwa w radzie zrezygnował prof. Stanisław Krajewski, filozof, współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, działacz mniejszości żydowskiej w Polsce.

„Dzisiaj dowiedziałem się (z prasy), że zostałem powołany na kolejną kadencję (2021-2025) do Rady przy Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. Wyraziłem kiedyś na to zgodę, będąc w kontakcie z dyrekcją Muzeum. Jednak okazało się, że tym razem obok osób zajmujących się tematyką dotyczącą obozu znalazła się tam p. Beata Szydło. Rozumiem to jako upolitycznienie Rady. W takiej sytuacji nie widzę dla siebie możliwości funkcjonowania w jej ramach. Rezygnuję zatem z członkostwa w tej Radzie”.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne