Hans Hermann Groër


Miał na sumieniu tysiące ofiar. Za pontyfikatu Jana Pawła II był bezkarny. Sprawy nigdy nie wyjaśniono

Jego ofiarami byli licealiści, seminarzyści, księża, podlegli mu mnisi. To „dorobek” czterech dekad - od lat 50. do 90. A jednak kariera kardynała Hansa Hermanna Groëra przyśpieszyła w latach 80. ubiegłego stulecia. Watykan go promował, nie wszczął postępowania w sprawie kardynała - mimo apelu duchownych i wiernych. O sprawie wiedział Jan Paweł II