Wiedeń


„Dzwonię, bo chciałabym zabić dziecko”. Pracowniczka kliniki w Wiedniu: rocznie kilkaset Polek przerywa u nas ciążę

Przyjeżdżają Niemki, Słowaczki, Węgierki, ale to Polkę najłatwiej rozpoznać w poczekalni. Cała się trzęsie, boi się własnego cienia. Podobnie zachowują się tylko muzułmanki - opowiada OKO.press asystentka językowa wiedeńskiej kliniki, w której ciążę przerywa co najmniej 10 Polek tygodniowo. Gdy chętnych jest więcej, odsyłają do innych klinik