Prawa autorskie: Patryk Ogorzalek / Agencja GazetaPatryk Ogorzalek / Agencja Gazeta
29 listopada 2021

Co się stało z telefonem zaufania dla dzieci? Po kontroli poselskiej KO kieruje wniosek do NIK

Parlamentarzyści z Koalicji Obywatelskiej przeprowadzili kontrolę poselską w sprawie zamieszania z telefonem zaufania dla dzieci. "Naszym zdaniem to ustawka, przez którą ucierpiały dzieci" – mówią OKO.press. I pokazują dokumenty

Zamieszanie z telefonem zaufania dla dzieci i młodzieży trwało od kwietnia 2021:

  • najpierw Ministerstwo Zdrowia przez prawie pięć miesięcy nie mogło rozstrzygnąć konkursu, a w końcu go unieważniło, chociaż Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę otrzymała prawie maksimum punktów;
  • w międzyczasie Ministerstwo Edukacji i Nauki, żeby "uzupełnić lukę" po konkursie resortu zdrowia, stworzyło nowy telefon zaufania, którego prowadzenie powierzyło – bez konkursu – katolickiej Fundacji "Auxilium".
  • Po dwóch miesiącach infolinia "Auxilium" przestała działać. Zastąpił ją telefon Rzecznika Praw Dziecka, który... działa od 2008 roku. Teraz ma mieć zwiększoną wydolność.

Po co w takim razie całe to zamieszanie i żonglowanie telefonami zaufania?

"Naszym zdaniem to ustawka, przez którą ucierpiały dzieci. Jest to szczególnie bulwersujące gdy wiemy, jak duża jest obecnie skala problemów psychicznych dzieci”

- mówi nam poseł KO Michał Krawczyk, który razem z posłankami Barbarą Nowacką, Magdaleną Łośko i Krystyną Szumilas przeprowadził kontrolę poselską w tej sprawie w resortach zdrowia i edukacji.

Z dokumentów i rozmów przeprowadzonych w ramach kontroli wynika, że resort edukacji już na kilka tygodni przed unieważnieniem konkursu przez ministerstwo zdrowia kontaktował się w sprawie telefonu z Fundacją "Auxilium".

W poniedziałek, 29 listopada 2021, parlamentarzyści złożą do NIK wniosek o kontrolę konkursu oraz roli MEiN w tej sprawie.

RPD proponuje, minister unieważnia

W kwietniu Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs na „Centra wsparcia dla dzieci i młodzieży oraz dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym”.

Jak informował resort, głównym celem centrów ma być „poprawa dostępności do doraźnej pomocy dla osób będących w stanie kryzysu psychicznego lub doświadczającym zaburzeń psychicznych (zarówno dorosłych jak i dzieci i młodzieży) oraz zwiększenie świadomości populacji na temat zaburzeń psychicznych i ich profilaktyki”.

Centra prowadziłyby swoją pomoc przede wszystkim przez telefon zaufania. Konkurs był rozpisany na pięć lat i opiewał na 2 mln złotych rocznie.

Do konkursu zgłosiło się w sumie (na moduł dot. dorosłych oraz dzieci i młodzieży) sześć podmiotów. Jak wynika z dokumentów ujawnionych w trakcie kontroli poselskiej, 9-osobowa komisja konkursowa spotkała się od 10 czerwca do 3 września września 17 razy.

7 września ministerstwo poinformowało, że telefon zaufania dla dorosłych będzie prowadzić Fundacja ITAKA, ale druga część – dotycząca dzieci i młodzieży – została unieważniona.

Jedną z organizacji, która starała się o zlecenie była Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę (FDDS), która od kilkunastu lat prowadzi telefon zaufania pod numerem 116 111.

„Po tekście OKO.press postanowiliśmy przeprowadzić kontrolę poselską. Okazało się, że komisja konkursowa w Ministerstwie Zdrowia po ponad czterech miesiącach unieważniła konkurs, chociaż Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę zdobyła największą liczbę punktów” – mówi nam poseł Michał Krawczyk z Koalicji Obywatelskiej.

Jak wynika z ujawnionych przez parlamentarzystów protokołów z posiedzenia komisji, FDDS zdobyła 22,5 na 24 punkty. Mniej punktów - 19 - zdobyła ITAKA, która jednak otrzymała od ministerstwa pieniądze na telefon dla dorosłych.

Resort zdrowia twierdził, że unieważnił część konkursu na telefon dzieci i młodzieży, bo „żadna z ofert nie spełniła postawionych oczekiwań”. Jednak z dokumentów, do których dotarli parlamentarzyści wynika, że na decyzję MZ wpłynął Rzecznik Praw Dziecka.

"Zgodnie z rekomendacją Departamentu merytorycznego opartą na propozycji Rzecznika Praw Dziecka w zakresie prowadzenia centrum wsparcia dla dzieci i młodzieży w kryzysie psychicznym, Komisja Konkursowa rekomenduje (...) unieważnienie konkursu w części dotyczącej dzieci i młodzieży" – czytamy w protokole komisji.

Jednak konkurs Ministerstwa Zdrowia to dopiero początek zamieszania, bo w międzyczasie na scenę wchodzi minister edukacji Przemysław Czarnek.

Fundacja księdza "uzupełnia lukę"

We wrześniu OKO.press ujawnioniło, że resort edukacji, na podstawie ustawy covidowej, bez konkursu podpisał umowę na prowadzenie telefonu zaufania dla dzieci i młodzieży (oraz ich opiekunów i pedagogów) z Fundacją "Auxilium". Było, jak mówił minister Przemysław Czarnek, "uzupełnienie luki" po tym, jak konkurs na infolinię unieważniło Ministerstwo Zdrowia.

W TVP Czarnek mówił wówczas: „Jest rzeczywiście członkiem zarządu tej fundacji, która podjęła się tego dzieła, ksiądz profesor psycholog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który jest jednocześnie egzorcystą. Jeśli to przeszkadza tym tzw. wolnym mediom, to niech nie dzwonią”.

"Auxilium" działa od 2019 roku. Na jej czele stoi ks. dr Józef Partyka. Jak mówi OKO.press, nie jest wykładowcą KUL-u. Na tej uczelni uzyskał tytuł doktora nauk społecznych. Prosi także o podanie informacji, że nie jest i nigdy nie był egzorcystą (co można było przeczytać w niektórych mediach). Wciąż jednak można znaleźć w sieci informacje o wykładzie "Kryteria diagnozy i rozeznania opętania. Ujęcie psychologiczne”, który ks. Partyka wygłosił w ubiegłym roku w tarnowskim seminarium.

Przed podpisaniem umowy z ministerstwem edukacji, fundacja prowadziła poradnie i telefon zaufania „Arka” na terenie diecezji tarnowskiej. W poradniach można skorzystać z pomocy psychologów, terapeutów, księży, egzorcystów i doradców od naprotechnologii.

Ogólnopolską infolinię dla dzieci pod numerem 800 800 605 uruchomiła 6 września 2021. W wywiadu Czarnka dla TVP wynikało, że miała ją prowadzić przez dwa miesiące - dokąd Ministerstwo Zdrowia nie rozwiąże problemu ze swoim telefonem zaufania.

Czarnek mówił też, że przed wybraniem "Auxilium" jego resort zrobił rozpoznanie rynku i tylko ta fundacja zgłosiła się do obsługi infolinii. Jak wynika z kontroli poselskiej, to jednak tylko część prawdy.

24 godziny na odpowiedź

"Z rozmów z pracownikami resortu edukacji i nauki wynika, że ministerstwo kontaktowało się z Fundacją „Auxilium” w sprawie prowadzenia telefonu już 16 sierpnia, a umowę podpisało 2 września, czyli pięć dni przed formalnym unieważnieniem konkursu przez resort zdrowia, kiedy jeszcze obradowała komisja konkursowa" – mówi nam poseł Krawczyk. Informacje te potwierdziliśmy w resorcie edukacji.

Pytane o to, jak wyglądało "rozeznanie rynku", ministerstwo odpowiedziało nam, że wysłało zapytania do 6 podmiotów, jednak żaden z nich "nie zgłosił w terminie chęci realizacji przedmiotowego zadania" - czyli prowadzenia telefonu.

Jak mówi nam poseł Krawczyk, to także tylko część prawdy, bo

zapytania do innych podmiotów resort wysłał dopiero 23 sierpnia, siedem dni po kontakcie z "Auxilium". I dał im na odpowiedź 24 godziny.

Skąd resort Czarnka już 16 sierpnia wiedział, że ministerstwo zdrowia unieważni konkurs? Dlaczego inne podmioty dostały tylko dobę na odniesienie się do propozycji MEiN?

"Naszym zdaniem to ustawka, przez którą ucierpiały dzieci. Jest to szczególnie bulwersujące gdy wiemy, jak duża jest obecnie skala problemów psychicznych dzieci" – uważa Krawczyk.

Fundacja "Auxilium" za dwa miesiące prowadzenia infolinii otrzymała 171 tys. złotych. Jak przekazał nam ks. Partyka, w tym czasie mailowo i telefonicznie udzieliła pomocy 1 676 dorosłym i 204 dzieciom.

1 listopada infolinia prowadzona przez "Auxilium" przestała działać. MEiN poinformowało, że zastępuje go dziecięcy telefon zaufania 800 12 12 12 prowadzony od 2008 roku przez Rzecznika Praw Dziecka. Ale jego oferta i możliwości obsługi młodzieży z problemami mają być poszerzone.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne