0:000:00

0:00

Autorem wywodu o lewactwie Hitlera (nie lewicowości, ale lewactwie - to coś znacznie gorszego i bardziej skrajnego w języku naszej prawicy) jest Piotr Zychowicz, dziennikarz specjalizujący się w historii, którą specjaliści wyrozumiale nazywają „kontrfaktyczną”, a laicy - fantazjowaniem. Zychowicz jest m.in. autorem książki o tym, że przedwojenna Polska powinna zawrzeć sojusz z Hitlerem i uderzyć razem z nim na Związek Sowiecki - oddając Hitlerowi Gdańsk i eksterytorialną autostradę przez Pomorze do Prus Wschodnich. Zychowicz lubi prowokować: wydał także książkę „Obłęd ‘44”, bardzo krytyczną wobec Powstania Warszawskiego, co wzbudziło gorące dyskusje na prawicy traktującej Powstanie jak świętość.

Możliwe więc, że okładka z Hitlerem-lewakiem to po prostu prowokacja i taką też hipotezę wysnuł na Facebooku kolega Zychowicza na prawicy, ale publikujący w konkurencyjnym „Sieci Prawdy”, Piotr Zaremba. Zdaniem Zaremby chodziło o „denerwowanie lewaków”, czyli klasyczny trolling.

W OKO.press nie zajmujemy się mediami na co dzień - życia by nam nie starczyło na prostowanie kilku procent bzdur, które tam się regularnie pojawiają. W kwestii Hitlera zrobimy jednak wyjątek, tym bardziej, że podobne opinie trafiają się także politykom, i to wykształconym. Np. w grudniu 2016 roku odkrycie, że Hitler był socjalistą (to trochę łagodniej niż „lewakiem”) ogłosił światu prof. Ryszard Legutko, filozof i europoseł PiS. Pisaliśmy o tej sprawie tutaj. Zrekonstruujmy jednak najpierw argumenty Zychowicza.

  • Hitler nadał swojej ideologii nazwę „narodowy socjalizm”, czyli wszystko jest jasne;
  • NSDAP, partia Hitlera, „reprezentowała interesy niemieckiego proletariatu;
  • Hitler odszedł od wolnego rynku i zastąpił go interwencjonizmem państwowym. Rozbudowywał także programy socjalne;
  • w prywatnych rozmowach nie krył fascynacji bolszewizmem;
  • był utopistą, który chciał stworzyć idealną germańską Europę;
  • nienawidził Żydów za to, że mieli „pociągać za sznurki międzynarodowej finansjery”;
  • nienawidził Kościoła, szlachty oraz monarchii;
  • miał lewackie życie prywatne - był wegetarianinem (najgorzej), zwolennikiem aborcji i eutanazji oraz „żyjącym na kocią łapę perwersem”.

To wszystko! Naprawdę tylko takie argumenty przedstawia Zychowicz. Odpowiedzmy kolejno na te argumenty:

  • Nazwa „narodowy socjalizm” wyrażała nie tyle lewicową treść, ile niechęć do liberalnego wolnorynkowego kapitalizmu, który Hitler uważał za żydowski wynalazek i który doszczętnie się skompromitował w czasie Wielkiego Kryzysu lat 1929-1933. Hitler doszedł do władzy dzięki poparciu Deutschnationale Volkspartei, konserwatywnej i ultraprawicowej partii prowadzonej przed bogatego biznesmena Alfreda Hugenberga. W drodze do władzy popierała go prawica, a nie socjaliści. Jednym z pierwszych kroków Hitlera po objęciu rządów było rozbicie partii lewicowych – komunistycznej i socjalistycznej. Ich działacze zapełnili obozy koncentracyjne w Niemczech.
  • NSDAP była totalitarną organizacją, której celem nie było poprawienie warunków życia robotników w Rzeszy, tylko zbudowanie aryjskiego imperium w Europie. Imperializm i rasizm były podstawą tej ideologii - co oczywiście jest tak odległe od lewicy, jak tylko to możliwe.
  • W III Rzeszy zachowano prywatną własność wielkich firm i podstawowe elementy gospodarki kapitalistycznej, a prywatne firmy świetnie żyły z podbojów Hitlera. Przypomnijmy, że po Wielkim Kryzysie ogromne programy społeczne wprowadzano w krajach, które były kolebką kapitalizmu - w USA czy w Wielkiej Brytanii. Nie było więc w nich nic lewackiego. Dziennikarz Wojciech Orliński przypomniał na Facebooku cytat z klasycznej książki Richarda Grunbergera „Historia społeczna Trzeciej Rzeszy”:

„Pewne zdarzenie ujawnione w toku procesów norymberskich doskonale ilustruje euforyczną atmosferę, w jakiej przebiegała ta ekspansja. 18 maja 1940 roku Krupp, jeden ze wspólników firmy Henkel (produkującej detergenty), oraz dwóch innych przemysłowców spędziło wiele godzin nad mapą północno-zachodniej Europy, słuchając jednocześnie radia. W miarę jak radio podawało nowe wieści o postępach wojsk Wehrmachtu w Holandii, czterej panowie byli coraz bardziej podnieceni, wyrywali sobie z rąk mapę i omal jej nie podarli. «Ta fabryka jest dla pana, tamta dla pana, a właściciela tamtych dwóch każemy zamknąć...». Podczas tej krzątaniny jeden z przemysłowców zadzwonił do zarządu swojej firmy z poleceniem, by natychmiast załatwić zgodę Wehrmachtu na wizytę dwóch uczestników tej narady w Holandii następnego dnia”.

  • Hitler mógł się fascynować bolszewizmem, bo ZSRR Stalina był potęgą - ale propaganda nazistowska do końca wojny mówiła o tym, że Niemcy prowadzą krucjatę przeciw bolszewizmowi. To żydostwo i bolszewizm były głównym wrogiem ideologii Hitlera, a ZSRR - głównym celem jego agresji.
  • Hitler nienawidził Żydów za kapitalizm, ale jeszcze bardziej za bolszewizm - jego zdaniem byli odpowiedzialni za jedno i drugie.
  • Nienawidził Kościoła, szlachty oraz monarchii, ale to socjalistów i komunistów, a nie arystokratów, więziono w III Rzeszy i mordowano. Arystokraci mieli się zaś doskonale - nikt nie konfiskował ich majątków, a przedstawiciele arystokracji robili błyskotliwe wojskowe kariery.

Nie będziemy się pochylać nad argumentem, że Hitler był lewakiem, ponieważ pozostawał „żyjącym na kocią łapę perwersem”. O życiu seksualnym Führera krąży wiele spekulacji, a „życie na kocią łapę” nie jest wcale czymś szczególnie lewackim. Przypomnijmy, że marszałek Józef Piłsudski żył przez długie lata w związku nieformalnym z Aleksandrą Szczerbińską, chociaż jego żona Maria żyła (i nie zgadzała się na rozwód).

Podsumowując: u Zychowicza wszystko jest dokładnie na odwrót niż w rzeczywistości.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Przeczytaj także:

Komentarze