Janusz Korwin-Mikke twierdzi, że wszyscy atakują Rosję, która, zapędzona w kozi róg, może się odgryźć. Czyli to działania Zachodu, nie Rosji, mogą spowodować III wojnę. Można wzruszyć ramionami, ale na wszelki wypadek lepiej sprawdzić fakty.


Amerykańskie okręty wojenne pływają po Bałtyku, wpływają na Morze Czarne. Turcja, jako członek NATO, zestrzeliwuje samolot rosyjski, który bierze udział w akcji przeciwko kalifatowi. Cały czas jest nieustanna agresja NATO przeciwko Rosji.

Janusz Korwin-Mikke, Konferencja prasowa, Sejm RP - 08/07/2016

Fot. Agnieszka Sadowska/ Agencja Gazeta


fałsz. Nie. Nikt sam z siebie nie atakuje Rosji


Wypowiedź prezesa partii KORWiN zaskakuje, choć może nie powinna. Janusz Korwin-Mikke od lat głosi poglądy ślepoprorosyjskie. Po aneksji Krymu namawiał na przeorientowanie polskiej polityki na prorosyjską i nie wtrącanie się w konflikt na Ukrainie.

Uznaliśmy jednak, że warto się Korwinem zająć – z dwóch powodów.

Po pierwsze, jest europosłem.

Po drugie, jego wypowiedź jest okazją do przyjrzenia się stosunkom Rosja-NATO w ostatnich latach.

Część wypowiedzi Korwina-Mikkego jest oczywiście prawdziwa: amerykańskie okręty faktycznie pływają po Bałtyku i Morzu Czarnym, a Turcja, członek NATO, rzeczywiście zestrzeliła rosyjski samolot (dwaj piloci się katapultowali, jeden z nich zginął).

Szef partii KORWiN zupełnie mija się jednak z prawdą, tworząc obraz „nieustannej”, a także „silnej” agresji NATO na Rosję. Lekceważy cały kontekst relacji Rosja-NATO w ostatnich latach i najważniejsze wydarzenia, które spowodowały eskalację konfliktu, czyli przede wszystkim aneksję Krymu.

Rosja prowadzi agresywną politykę wobec sąsiadów. Odpowiedzią Sojuszu jest umacnianie sił odstraszania, w tym tzw. flanki wschodniej, ale w połączeniu z polityką  „niezatrzaskiwania drzwi” do porozumienia z Rosją zarówno w sprawie suwerenności Ukrainy, jak i lepszych stosunków wzajemnych. NATO nie decyduje się na zerwanie Aktu Stanowiącego, czyli umowy Rosja-NATO z 1997 r. Wyjątkiem jest obecny polski rząd, który opowiada się za wypowiedzeniem tego porozumienia (por. tekst Eugeniusza Smolara Słodko – kwaśny szczyt NATO w Warszawie).

Kto zaczął?

  • Kliknij, by przeczytać więcej

    Relacje Rosja-NATO regulowały do tej pory CFE (Traktat o konwencjonalnych siłach zbrojnych w Europie) z 1990 r.  i porozumienie z 1997 r. CFE polegał przede wszystkim na ustaleniu limitów uzbrojenia i stanu utrzymania broni konwencjonalnej w państwach europejskich. Rosja dość szybko złamała te ustalenia, dyslokując wojsko w Mołdawii (w tzw. Naddniestrzu), Abchazji i Osetii Południowej. W 2007 roku Rosja wypowiedziała traktat.

    W ramach umowy z 1997 roku, poza utworzeniem wspólnej rady Rosja-NATO, obie strony zgadzały się na: “stworzenia w Europie wspólnej przestrzeni bezpieczeństwa i stabilności, bez linii podziałów lub stref wpływów” i na „poszanowanie suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej wszystkich oraz ich niepodważalnego prawa wyboru środków zapewnienia własnego bezpieczeństwa”. Ustalono też, że obie strony będą powściągliwe w rozmieszczaniu i koncentracji wojsk, szczególnie niedaleko granic innych członków porozumienia. Rosja złamała umowę poprzez: atak na Gruzję w 2008 roku i aneksję Krymu w 2014 r. (i rozlokowanie w tamtych rejonach wojsk, mimo że bardzo blisko znajdują się państwa członkowskie NATO).

    Aneksja Krymu

    Pogorszenie relacji Rosja-NATO nastąpiło po zerwaniu CFE w 2007 r. Wtedy też Rosja rozpoczęła ponowną militaryzację kraju, przeznaczając coraz większą część PKB na zbrojenia. Na przełomie lutego i marca 2014 r. Rosja zajęła część Półwyspu Krymskiego, łamiąc co najmniej trzy porozumienia rosyjsko-ukraińskie (wszystkie z 1997 roku), a także zawarte w tzw. memorandum budapesztańskim z roku 1994 zobowiązania – gwarantowane przez Rosję, USA i Zjednoczone Królestwo – „poszanowania niezależności i suwerenności istniejących granic Ukrainy” i „powstrzymania się od stosowania groźby lub użycia siły przeciw integralności terytorialnej bądź politycznej niezależności Ukrainy”. Zajęcie Krymu spotkało się z negatywną reakcją państw NATO, uznane zostało za pogwałcenie traktatów międzynarodowych, a liczba incydentów wojskowych wzrosła. Sprawa Krymu spowodowała najpoważniejszy wzrost napięć na linii Rosja-NATO.

    Naruszanie przestrzeni powietrznej i lądowej”

    Według raportu Ośrodka Studiów Wschodnich w 2014 r. odnotowano naruszenia przez Rosję przestrzeni powietrznej Szwecji, Finlandii, Łotwy i Estonii. W przypadku Szwecji najgłośniej mówiło się o incydentach z 17 września (naruszenie przestrzeni powietrznej przez dwa myśliwce) i 3 października (agresywne manewry rosyjskiego myśliwca wobec szwedzkiego samolotu rozpoznania elektronicznego). Finlandia odnotowała pięciokrotne naruszenie przestrzeni powietrznej oraz agresywne manewry wobec fińsko-szwedzkiej jednostki badawczej – Aranda. Pięciokrotnie Rosja naruszyła przestrzeń powietrzną Estonii. Na Łotwie doliczono się 150 bliskich incydentów, czyli niebezpiecznego zbliżania się rosyjskich samolotów do przestrzeni powietrznej. W kilku przypadkach poderwano myśliwce NATO.

    W tym czasie doszło także do incydentów z udziałem samolotów pasażerskich. Jak w 2014 r. mówił sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg, głównym problemem jest nieprzestrzeganie przez Rosję zasad ruchu lotniczego, m.in. brak kontaktu z kontrolą lotów. W listopadzie 2014 r. rosyjski samolot zwiadowczy przeleciał zaledwie sto metrów od samolotu Scandinavian Airlines.

    Rosjanie naruszyli również w specyficzny sposób „przestrzeń lądową” sąsiedniej Estonii – we wrześniu 2014 roku porwano z terytorium tego kraju oficera estońskich służb Estona Kohvera; po skazaniu w pokazowym procesie za szpiegostwo został wymieniony za szpiega rosyjskiego skazanego wcześniej w Estonii.

    Incydenty na Bałtyku i Morzu Czarnym

    O incydentach zaczęło być głośno po aneksji Krymu w 2014 r., jednak zdarzały się już wcześniej, a latach 2014–2016 było ich jeszcze więcej. W kwietniu 2016 r. nad Bałtykiem amerykański samolot wykonujący rutynowy lot w międzynarodowej przestrzeni powietrznej został przechwycony przez rosyjski myśliwiec, który zbliżył się na odległość zaledwie 15 metrów. Kilka dni wcześniej rosyjski myśliwiec przeleciał 20 razy tuż nad amerykańskim niszczycielem USS Donald Cook, pozorując atak.

    Podobne incydenty miały miejsce także na Morzu Czarnym. W marcu 2014 r., podczas eskalacji konfliktu z Ukrainą, rosyjski myśliwiec przeleciał 12 razy nad amerykańskim okrętem. Z kolei w maju 2015 r. Amerykański USS Ross podpłynął bardzo granicy wód terytorialnych Rosji. Rosjanie poderwali samoloty, a okręt zmienił kurs. Zaniepokojenie Rosji po raz kolejny spowodowało w czerwcu 2016 r. wpłynięcie na Morze Czarne amerykańskiego USS Porter, co było jednak zgodne z przepisami.

    Rosja-Turcja

    24 listopada 2015 r. tureckie siły powietrzne zestrzeliły nad granicą turecko-syryjską rosyjski samolot, który kilkakrotnie naruszył turecką przestrzeń lotniczą. Podobne incydenty zdarzały się już wcześniej, co przyznawali także Rosjanie. W tym wypadku rosyjskie samoloty miały zostać wielokrotnie ostrzeżone i ostrzeżenia zignorowały. Rosja twierdzi, że przed zestrzeleniem ich Su-24M granica nie została przekroczona. Sekretarz generalny NATO stwierdził, że informacje otrzymane od innych członków NATO potwierdzają wersję Ankary.

    Nie jest też w stuprocentową prawdą twierdzenie, że Rosja uczestniczy w akcji przeciwko kalifatowi. Turcja i Rosja mają w Syrii sprzeczne interesy. Interwencja rosyjska w Syrii (wrzesień 2015 r.) zaostrzyła konflikt. Rosjanie wspierają prezydenta Syrii, Baszara al-Asada, i w tym celu atakują zarówno siły tzw. Państwa Islamskiego, jak również przeciwników reżimu Asada, w tym też cywilów. Zdaniem ekspertów, bombardowania rosyjskie de facto wzmacniają ISIS.

    Współpraca: Michał Sutowski, Instytut Studiów Zaawansowanych

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!