13 lipca 2021

Trybunał Przyłębskiej przełożył prawny polexit o dwa dni. Mularczyk na rozprawie atakował Bodnara

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar bronił w Trybunale miejsca Polski w porządku prawnym UE. Za to z wnioskiem premiera Morawieckiego do TK zgadzają się Prezydent, Prokurator Generalny i Sejm.

14 lipca, dzień po publikacji tekstu, Trybunał Konstytucyjny odroczył rozprawę, która miała zostać wznowiona 15 lipca, na 3 sierpnia.

Co się wydarzyło? We wtorek 13 lipca 2021 Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem prezes Julii Przyłębskiej rozprawiał o sprawie z wniosku premiera Mateusza Morawieckiego - chodzi o zgodność interpretacji unijnych traktatów z polską konstytucją.

Premier Morawiecki podnosi, że interpretacja artykułów 1 i 19 Traktatu o Unii Europejskiej jest niezgodna z konstytucją. Tym samym chce odebrać polskim sądom możliwość stosowania w Polsce orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczących niezawisłości sądów oraz niezawisłości i bezstronności sędziów.

Wniosek premiera poparli inni uczestnicy postępowania przed TK - Prezydent, Sejm i Prokurator Generalny. Na rozprawie zaprezentowano ich stanowiska.

Odrębne stanowisko przedstawił Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

Obrady we wtorek trwały od godz. 11:00 do 16:15. Prezes Przyłębska zarządziła przerwę do czwartku 15 lipca o godz. 13:00. Tego dnia kończy się kadencja RPO Adama Bodnara.

W czasie rozprawy przed TK poseł PiS Arkadiusz Mularczyk, który reprezentował stanowisko Sejmu, krytykował stanowisko przedstawione przez RPO i wyraził nadzieję, że

nowy RPO lepiej wpisze się w dialog prowadzony przez sądy konstytucyjne państw UE z Trybunałem Sprawiedliwości UE.

Prof. Marcin Wiącek zostanie nowym RPO, jeśli jego wybór przez Sejm zaakceptuje Senat.

Wniosek o zbadanie zgodności:

1) art. 1 akapit pierwszy i drugi w zw. z art. 4 ust. 3 Traktatu o Unii Europejskiej z dnia 7 lutego 1992 r., dalej jako: „TUE", rozumianego w ten sposób, że uprawnia lub zobowiązuje organ stosujący prawo do odstąpienia od stosowania Konstytucji RP lub nakazuje stosować przepisy prawa w sposób niezgodny z Konstytucją RP z art. 2; art. 7; art. 8 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 2, art. 90 ust. 1 i art. 91 ust. 2 oraz z art. 178 ust. 1 Konstytucji RP;

2) art. 19 ust. 1 akapit drugi w zw. z art. 4 ust. 3 TUE, rozumianego w ten sposób, że ze względu na zapewnienie skutecznej ochrony prawnej organ stosujący prawo jest uprawniony lub zobowiązany stosować przepisy prawa w sposób niezgodny z Konstytucją, w tym stosować przepis, który na mocy orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego utracił moc obowiązującą jako niezgodny z ustawą zasadniczą z art. 2; art. 7; art. 8 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 2 i art. 91 ust. 2; art. 90 ust. 1; art. 178 ust. 1 oraz art. 190 ust. 1 Konstytucji RP;

3) art. 19 ust. 1 akapit drugi w zw. z art. 2 TUE, rozumianego jako uprawniający sąd do przeprowadzenia kontroli niezawisłości sędziów powołanych przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz kontroli uchwały Krajowej Rady Sądownictwa dotyczącej wystąpienia z wnioskiem do Prezydenta RP o mianowanie sędziego z art. 8 ust. 1 w zw. z art. 8 ust. 2, art. 90 ust. 1 i art. 91 ust. 2; art. 144 ust. 3 pkt 17 oraz art. 186 ust. 1 Konstytucji RP.

W zaledwie pięcioosobowym składzie TK oprócz Julii Przyłębskiej zasiadają sędziowie TK Bartłomiej Sochański (sprawozdawca), Leon Kieres (jedyny w TK nie wybrany za rządów PiS), Jakub Stelina i Michał Warciński. Choć sprawy o takiej wadze powinny być rozpatrywane przez pełny skład TK.

Jaka była argumentacja RPO przeciwko wnioskowi premiera? Stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich przedstawiali sam rzecznik, dr hab. Adam Bodnar oraz główny specjalista w Biurze RPO, dr Paweł Filipek.

Bodnar wyjaśnił przed TK, że "postępowanie w tej sprawie nie jest niezbędne i konieczne, sprawa powinna być umorzona". A jeśli Trybunał ma wątpliwości co do interpretacji przepisów prawa unijnego, powinien zadać pytanie do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Bodnar przestrzegał, że jeśli Trybunał orzeknie tak, jak chce wnioskodawca i pozostali uczestnicy postępowania - Prezydent, Sejm, Prokurator Generalny - będzie to podstawą, aby nie nie stosować w Polsce wyroków Trybunału Sprawiedliwości UE.

Miałby bowiem w tym przeszkadzać polski porządek konstytucyjny interpretowany przez TK jako niezgodny z unijnymi wartościami. Byłoby to uderzenie w serce porządku prawa Unii Europejskiej. RPO pytał, czy we wniosku premiera nie chodzi o wyłączenie polskiego sądownictwa spod wymogu niezawisłości. Wskazywał, że prawdziwym problemem jest stosowanie przepisów polskiego prawa, które prowadzi do politycznej kontroli orzeczeń sądowych.

Dr Filipek po wyliczeniu zasad niezawisłości sędziowskiej i ich niezależności od polityków w imieniu RPO zapytał przed Trybunałem Konstytucyjnym, czy to pod tymi zasadami nie chcą się podpisać polskie władze.

Czy TK rozstrzyga prawdziwy konflikt prawny? Nie. Prawo UE wynika z tradycji konstytucyjnych państw członkowskich. Jak w OKO.press wyjaśniał prof. Stanisław Biernat, sędzia TK w stanie spoczynku, nie ma konfliktu między orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości a polską konstytucją, która też chroni niezawisłość sądów. Ten konflikt został sztucznie „wytworzony” przez wnioskodawcę, aby uwolnić się od ograniczeń, jakie wynikają z prawa unijnego, i całkowicie podporządkować sądy w Polsce władzy politycznej.

Prawdziwy konflikt występuje między przyjmowanym przez rząd prawem a polską konstytucją, ale nie ma niezależnego TK, który by to stwierdził. Dlatego tak ważne są orzeczenia TSUE, który ocenił, że elementy zmian w sądach po 2015 roku są sprzeczne z prawem Unii.

Co się stanie, jeśli TK orzeknie po myśli premiera Morawieckiego? Od 2016 roku Trybunał Konstytucyjny jest podporządkowany władzy politycznej, nie jest niezależny. Ponadto od 2015 roku jest nieprawidłowo obsadzony - zasiadają w nim tak zwani dublerzy. Ale akurat w składzie rozstrzygającym wniosek premiera Morawieckiego dublerów nie ma. Trudniej będzie zatem argumentować, że decyzja TK nie jest obowiązującym w Polsce wyrokiem.

Wyroki Trybunału Konstytucyjnego wiążą wszystkie organy państwa, w tym sędziów.

Przed sędziami w Polsce stoi decyzja: mogą albo nie respektować decyzji Trybunału Konstytucyjnego, albo uznać ją za wyrok i stosować.

Za nierespektowanie wyroku sędziom grozi odpowiedzialność dyscyplinarna - mówi o tym artykuł 107 paragraf 1 i 3 prawa o ustroju sądów powszechnych. Sędziowie mogą odpowiadać za "oczywistą i rażącą obrazę przepisów prawa" lub za "działania kwestionujące istnienie stosunku służbowego sędziego, skuteczność powołania sędziego, lub umocowanie konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej."

Jeśli sędziowie będą respektować przewidywany wyrok TK, wówczas nie mogą powoływać się na przepisy prawa unijnego, interpretowane w orzeczeniach TSUE dotyczących niezawisłości sądownictwa, żeby nie stosować przepisów polskich ustaw sprzecznych z prawem unijnym.

Wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE to problem dla rządzących w Polsce. Stanowią prawniczą broń dla niezależnych sędziów, którzy zgodnie z zasadą pierwszeństwa prawa unijnego, w wypadku kolizji między prawem unijnym a przepisami ustaw, są zobowiązani do pominięcia przepisów prawa krajowego (stosowania prawa UE przed prawem krajowym).

Jak wyrok wpłynie na konflikt rządu PiS z Komisją Europejską? Doleje oliwy do i tak już buchającego ognia. Będzie to w istocie wypowiedzenie posłuszeństwa prawu UE przez państwo członkowskie.

Premier Morawiecki skierował swój wniosek do TK na tle prowadzonej wobec Polski od grudnia 2017 roku procedury "politycznego dialogu" wobec zagrożenia w Polsce realizacji unijnej zasady państwa prawa. A także tuż przed wydaniem 15 lipca przez Trybunał Sprawiedliwości UE wyroku w bardzo głośnej sprawie ze skargi Komisji Europejskiej z października 2019 roku przeciwko polskiemu rządowi na zaostrzony przez Zjednoczoną Prawicę model odpowiedzialności dyscyplinarnej dla sędziów.

Komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders 29 czerwca 2021 zapewnił, że w razie wydania przez polski TK wyroku podważającego prawo unijne, Komisja niezwłocznie uruchomi postępowanie przeciwko polskiemu rządowi. W ramach tego postępowania może zaskarżyć rząd do Trybunału Sprawiedliwości UE, w dalszych krokach wnioskując o kary finansowe.

Czy czeka nas prawny polexit? Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar na rozprawie wyjaśniał, że wyrok TK zakazujący stosowania w Polsce orzeczeń TSUE będzie godził w samo serce prawa Unii, a także może doprowadzić do wyłączenia polskich sądów spod unijnych wymogów niezawisłości sądów oraz niezależności i bezstronności sędziów. To z kolei doprowadzi do naruszenia unijnych zasad skutecznej ochrony sądowej i rządów prawa. Co będzie niemożliwe do naprawienia.

Konferencja Ambasadorów RP, zrzeszająca byłych przedstawicieli RP zagranicą, przestrzegała przed konsekwencją wyroku TK po myśli premiera, Prezydenta, Prokuratora Generalnego i Sejmu, którą będzie wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej: "Stawką jest członkostwo Polski w Unii Europejskiej! Wnioski premiera Morawieckiego i grupy posłów PIS kwestionują zasady leżące u podstaw członkostwa państwa w UE. W istocie są to wnioski nakierowane na wyłączenie Polski z grona państw członkowskich UE" - pisali dyplomaci.

Prof. Jerzy Kranz z Akademii Koźmińskiego ocenił, że prawdopodobny wyrok TK wpisywałby się w rozwój konstytucjonalizmu w Rosji: "W 2015 roku w Rosji zmieniono ustawę o sądzie konstytucyjnym, a w 2020 roku konstytucję. Teraz jeśli rosyjski sąd konstytucyjny orzeknie, że uchwała organizacji międzynarodowej czy wyrok międzynarodowego trybunału są niezgodne z rosyjską konstytucją, to w świetle rosyjskiego prawa, nie obowiązują”.

Na stronie Video-KOD można obejrzeć nagranie z rozprawy w TK.

Udostępnij:

Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych. Badaczka w Polskiej Akademii Nauk, Rethink.CEE fellow think tanku The German Marshall Fund oraz Re:Constitution Fellow.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne