Mocna strona to pakiet dla kobiet czy seniorów. Część propozycji przypomina postulaty ruchów miejskich. Słabe strony: brak odpowiedzi na problem reprywatyzacji, wpadki dotyczące inwestycji. I dużo okrągłych zdań. Największymi nieobecnymi programu są cudzoziemcy i smog

„Trzaskowski wygra te wybory, bo zmobilizuje Warszawiaków do obrony Warszawy przed PiS-em i Jakim” – mówił 20 czerwca 2018 roku Grzegorz Schetyna w rozmowie z Robertem Mazurkiem w RMF FM. Wypowiedź ta, choć cyniczna i typowa dla przewodniczącego PO, wskazuje na największy atut Rafała Trzaskowskiego. Jak określił to Jakub Majmurek: „Stratedzy Platformy kalkulują, że jako kandydat najsilniejszej partii opozycji, Trzaskowski zmierzy się z kandydatem PiS w drugiej turze. Najpewniej z Patrykiem Jakim. W takiej zaś sytuacji całe nie-PiS-owskie mieszczaństwo – jak bardzo nie byłoby wkurzone na Platformę – pójdzie zagłosować na kandydata PO, by ocalić stolicę przed PiS-em”.

Sam Trzaskowski w wywiadzie dla Rzeczpospolitej mówił, że „anty-PiS” już nie wystarczy. „W przeciwieństwie do konkurenta – poza paroma zapożyczonymi od innych hasłami, mam cały katalog merytorycznie dopracowanych propozycji – dla kobiet, seniorów, dotyczących polityki mieszkaniowej, planowania przestrzennego, zieleni, komunikacji miejskiej czy edukacji”. Trzaskowski  – jak sam mówi wywiadzie z Jakubem Majmurkiem dla Krytyki Politycznej – stawia na „poprawę jakości codziennego życia Warszawiaków”.

Ale czy faktycznie ma Warszawiakom do zaproponowania coś poza umiejętnym rozgrywaniem strachu przed PiS i Patrykiem Jakim? Postanowiliśmy sprawdzić w jego programie.

Mieszkania do wynajęcia, reprywatyzacja do załatwienia

Ekspansja deweloperów, dzika reprywatyzacja, braki w miejskich zasobach lokalowych, eksmisje na bruk – to tylko nieliczne z problemów mieszkaniowych, z którymi będzie się mierzył przyszły prezydent Warszawy. Rafał Trzaskowski w swoim programie zapowiada:

  • budowę 1,5 tys. mieszkań miejskich pod wynajem rocznie – cena wynajmu ma wynieść połowę ceny rynkowej, mają być one dostępne dla wszystkich mieszkańców Warszawy (bez progu dochodowego);
  • remonty pustostanów, co ma powiększyć zasoby lokalowe;
  • dopłaty do wynajmu mieszkania na rynku, dla tych, którzy na mieszkanie komunalne czekają dłużej niż sześć miesięcy;
  • enigmatyczny program oddłużeniowy dla lokatorów (brakuje konkretów, jakie mają być zasady oddłużania).

Ostatnim punktem jest „pomoc lokatorom dotkniętym reprywatyzacją”. „Dopóki nie zostanie uchwalona ustawa reprywatyzacyjna, raz na zawsze przecinająca gordyjski węzeł roszczeń, dopóty Warszawa będzie się zmagać z problemem zwrotu kamienic” – mówi Trzaskowski. Jednocześnie obiecuje, że „zło zostanie naprawione”.

Kandydat na prezydenta nie umie jednak rzeczowo wyjaśnić, w jaki sposób miasto pomoże ofiarom reprywatyzacji.

W wywiadzie z Jakubem Majmurkiem mówił: „Jeśli chodzi o odszkodowania, to sprawdziłem dokładnie tę sprawę. Miasto nie miało wcześniej podstaw prawnych, by je komukolwiek wypłacić (…) Miasto zaproponowało ustawę, dzięki której pomóc można będzie wszystkim poszkodowanym w procesie reprywatyzacji, a nie tylko osobom wyselekcjonowanym przez komisję weryfikacyjną. Piłka jest po stronie większości parlamentarnej”.

Transport publiczny – tak, zakaz dla samochodów w centrum – nie

Patryk Jaki, przystępując do pre-kampanii mówił, że w Warszawie „dyskryminowani są kierowcy”. Rafałowi Trzaskowskiemu bliżej w tej sprawie do postulatów ruchów miejskich. „Chcę doprowadzić do tego, że w ciągu pięciu lat 65 proc. wszystkich podróży w granicach miasta będzie się odbywać transportem publicznym. To oznacza, że już za kilka lat komunikacją miejską codziennie będzie jeździć prawie 900 tysięcy warszawiaków” – mówi Trzaskowski. W tym celu proponuje m.in.:

  • rozbudowę transportu publicznego – wśród głównych inwestycji wymienia rozbudowę II linii metra i rozpoczęcie budowy III nitki;
  • rozwój szybkiej kolei miejskiej – udrożnienie komunikacji w miejsca takie jak „Mordor”.

Jednak co zrobić, żeby Warszawiacy porzucili auta i przesiedli się do komunikacji miejskiej? Przede wszystkim ograniczyć wjazd samochodów do centrum miasta. Tego Trzaskowski nie odważył się zaproponować. W wywiadzie dla Krytyki Politycznej mówił: „Warszawiacy nie są gotowi na ograniczenia – trzeba o tym z nimi rozmawiać, ale ze świadomością, że ta rozmowa może zająć jakiś czas. (…) Mój cel jest prosty: komunikacja publiczna ma być efektywna, tak szybka i wygodna, że kierowcy sami będą chcieli przesiadać się do metra, tramwajów i zeroemisyjnych autobusów. Uważam, że takie podejście jest lepsze, niż edukowanie kierowców kijem nakazów”.

Innym udogodnieniem byłoby zniesienie lub znaczne obniżenie opłat za transport publiczny. Tu też Trzaskowski nie chce brać przykładu z najbardziej progresywnych miast. Zapowiada jedynie nieznaczne ulgi dla rodzin, osób z niepełnosprawnościami i ich opiekunów.

Dodatkowo kandydat PO i N. proponuje rozwój sieci dróg rowerowych „na wzór skandynawski”. Żadnych konkretów. Wiadomo, że ma powstać 800 km tras.

Nieporadnie o nowych inwestycjach

Trzaskowski zaliczył dwie poważne wpadki, których Patryk Jaki używa, by wykazać brak kompetencji konkurenta do kierowania polityką samorządową. Pierwsza dotyczy budowy mostów. Odpowiadając Jakiemu w sprawie planów budowy przynajmniej dwóch mostów przez Wisłę, Trzaskowski powiedział: „szersze ulice i dodatkowe mosty spotęgują korki”. W kwestii ulic faktycznie kandydat PO ma rację. Szersze drogi – wbrew intuicji – nie rozładowują ruchu miejskiego, a tylko zachęcają kierowców do częstszego z nich korzystania. Jednak brak inwestycji w mosty, które łączą prawy i lewy brzeg Wisły to już nieporozumienie.

Podobnie Trzaskowski myli się w przypadku Centralnego Portu Komunikacyjnego. Zamiast używać merytorycznych argumentów, ucieka się do populistycznego ataku, grzmiąc: „Nie zabierzecie nam lotniska z Warszawy. Dalej chcemy mieć port lotniczy w zasięgu ręki, a nie dojeżdżać do niego godzinami. My, w przeciwieństwie do Was, mamy odwagę go bronić! Nie stchórzymy! Premier chce wydać miliardy na lotnisko na podstawie prezentacji z Power Pointa, bez żadnego przygotowania. Lotnisko, na którym ma lądować więcej samolotów niż w Pekinie? Kto to wymyślił? Kto to policzył? Jeśli wcześniej genialna dyplomacja PiS pozamyka okoliczne lotniska w Berlinie, Moskwie i Pradze (tej czeskiej), to może się uda! Czekamy na plan ofensywy dyplomatycznej. A i tak nie pozwolę Wam zamknąć lotniska w Warszawie i ograniczyć szans rozwojowych mojego miasta. Podpisujcie petycje!”

Reszta punktów z programu inwestycji i planowania przestrzeni brzmi jak żywcem przepisane postulaty ruchów miejskich:

  • „przywrócić mieszkańcom place, które dziś są parkingami”;
  • „odciążać centrum – tworząc lokalne punkty kultury na dzielnicach”;
  • „czas na uchwałę krajobrazową dla Warszawy – koniec reklamozy”.

Warszawa różnorodna i dostępna

Trzaskowski ma wiele propozycji z polityka zdrowotna skierowanych do kobiet:

  • szpitalne dyżury ginekologów, którzy wypisują antykoncepcję awaryjną;
  • tworzenie sieci szpitali, przychodni i aptek przyjaznych kobietom (takich, które nie powołują się na klauzulę sumienia);
  • finansowanie lekcji edukacji seksualnej w warszawskich szkołach;
  • rozwijanie programu refundacji in-vitro;
  • program profilaktyczny szczepień przeciwko HPV dla dziewczynek.

Przygotował też pakiet rozwiązań, które mają aktywizować kobiet na rynku pracy. Wśród nich:

  • opieka żłobkowa i przedszkolna dla wszystkich dzieci w Warszawie od 2019 roku;
  • samorządowe dofinansowanie opieki w żłobkach i przedszkolach do 18:00;
  • rozbudowa sieci przedszkoli i szkół – szczególnie w dzielnicach o najwyższy przyroście naturalnym Bemowo;
  • równe płace w miejskich instytucjach.

Jednak część propozycji wygląda jak postulaty przepisane z kampanii parlamentarnej np. „wyższe płace w zawodach sfeminizowanych takich jak nauczycielki, pielęgniarki, pracownice socjalne”.

Trzaskowski obok kobiet stawia na najmłodszych i najstarszych. Tym pierwszym dedykuje ofertę edukacyjną. Chce, żeby miasto dotowało zajęcia pozalekcyjne dla uczniów w wieku 6-19 lat – zwłaszcza takich tematach jak ekologia czy edukacja obywatelska. Dofinansowanie ma wynieść 100 zł miesięcznie na jednego ucznia. W skali roku to wydatek rzędu 240 mln zł. Trzaskowski chce też dofinansować wyjścia uczniów do teatrów i kin oraz wzmocnić współpracę uniwersytetów i szkół.

Dla seniorów Trzaskowski przygotował ofertę w trzech kategoriach

  • zdrowie – m.in. darmowe badania diagnostyczne dla siedemdziesięcio- i osiemdziesięciolatków, stworzenie Stołecznego Centrum Geriatrii, darmowe wypożyczanie sprzętu rehabilitacyjnego;
  • infrastruktura – m.in. więcej ławek i czytelniejsze rozkłady jazdy;
  • aktywizacja – m.in. program „Wolontariat seniora”, wsparcie Uniwersytetu Trzeciego Wieku czy klubów seniora.

Na wsparcie kandydata PO może też liczyć społeczność LGBT w Warszawie. Choć w oficjalnym programie nie ma punktu skierowanego specjalnie do nich, jednak w wypowiedziach medialnych Trzaskowski wielokrotnie podkreślał, że udzieliłby patronatu Paradzie Równości. Sam od lat w niej uczestniczy.

Największymi nieobecnymi programu są cudzoziemcy. Z statystyk Biura Administracji i Spraw Publicznych (stan na sierpień 2017) wynika, że w Warszawie mieszka ok. 26 tys. cudzoziemców. A to oznacza, że stanowią 1,5 proc. wszystkich mieszkańców Warszawy. Oczywiście mowa tu tylko o tych, którzy są legalnie zameldowani na pobyt stały lub czasowy. Głównym problemami, z którymi się borykają to rosnąca fala ksenofobii i brak dostępu do administracji, opieki zdrowotnej czy oferty kulturalnej stolicy.

Warszawa szara czy zielona?

W punkcie „ekologia” Rafał Trzaskowski kreśli niemal wizję miasta-ogrodu. Planuje:

  • stworzyć zielone korytarze przecinające Warszawę;
  • każdą inwestycję (drogę, plac, chodnik) ubrać w elementy zieleni;
  • nowe parki m.in. Skarpa Warszawska (wzdłuż Wisły od Ogrodu Botanicznego do Cytadeli i Parku Młocińskiego);
  • oddać warszawiakom nieużytki pod ogrody społecznościowe.

W programie wyborczym punkty dotyczące smogu ograniczają się do inwestycji w rozwój transportu publicznego. W rozmowie z serwisem energetyka24 zapowiedział stworzenie „metropolitalnego planu walki ze smogiem”. I to tyle w temacie walki z zanieczyszczeniem powietrza.


Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press