0:00
16 maja 2020

Trzaskowski na starcie: musi nadrabiać, by dogonić konkurentów. PiS już atakuje. Raport z sieci

Spory potencjał, dobre podstawy komunikacji w mediach społecznościowych – i duży dystans do nadgonienia, by dorównać czołówce. Taka jest pozycja wyjściowa w sieci Rafała Trzaskowskiego. Z pierwszych reakcji wynika, że warszawiacy nie są tą nominacją zachwyceni

Wydrukuj

Już dziś widać, że w kampanii prezydenckiej Rafała Trzaskowskiego wiele będzie zależało od tego, jak szybko on sam i jego współpracownicy zdołają przestawić komunikację z poziomu warszawskiego na ogólnokrajowy.

Drugim wyzwaniem będzie przekonanie samych warszawiaków, że start ich prezydenta w kolejnych wyborach nie jest dla nich stratą, lecz szansą. A to, sądząc po pierwszych reakcjach fanów Trzaskowskiego na FB, łatwe nie będzie.

Warszawiacy… nieszczęśliwi

Półtorej godziny po ogłoszeniu decyzji o jego starcie w wyborach na prezydenta Polski, pod postem z transmisją konferencji prasowej PO i Trzaskowskiego w komentarzach przeważały wątpliwości, której najlepiej ujęła jedna z komentujących, Dominika: „I co z Warszawą teraz?”

Inny komentujący, Paweł, napisał to jeszcze inaczej: „Czuję się zostawiony w Warszawie”. Takich głosów było dużo.

„Jeśli Pan wygra, Warszawa przegra. Jeśli Pan przegra, to będzie Pan prezydentem miasta, którego mieszkańcy są świadomi, że byli dla Pana tylko szczebelkiem w karierze” – skomentowała Marta.

Wśród dyskutujących przeważali ci, którzy obawiają się, że jeśli Trzaskowski wygra, Warszawę przejmie PiS. Na ten lęk musi przede wszystkim odpowiedzieć nowy kandydat PO. Zwłaszcza że dość popularne jest nieprawdziwe przekonanie, iż Warszawa straci swego prezydenta, nawet jeśli nie zostanie on wybrany na prezydenta Polski.

„Wyborów raczej Pan nie wygra, a my warszawiacy zostaniemy bez dobrego prezydenta” – komentowała Gosia.

Tymczasem Trzaskowski nie musi rezygnować ze swojej funkcji aż do momentu ewentualnego wyboru na prezydenta RP. Warszawą zarządzałby więc komisarz wyznaczony przez PiS tylko wtedy, gdyby Trzaskowski wygrał wyścig o prezydenturę państwa.

Czy kandydat PO dogoni czołówkę wyścigu?

Przekonanie warszawiaków to jedno wyzwanie. Stanięcie w szranki z biegnącymi od trzech miesięcy w wyścigu do prezydentury konkurentami - drugie.

185 tysięcy fanów na Facebooku, 238 tys. followersów na Twitterze - tak wyglądały konta Rafała Trzaskowskiego na platformach społecznościowych na kilka godzin przed ogłoszeniem jego nominacji.

W ciągu półtorej godziny po ogłoszeniu przybyło mu ponad 1000 obserwujących na każdej z tych platform. Nie zmieniło to jednak faktu, że Trzaskowski ma dziś jeden z najmniejszych (pod względem liczby fanów) fanpage i jeden z najniższych wskaźników aktywności odbiorców na Facebooku pośród sześciu czołowych kandydatów na prezydenta. Niżej od niego jest tylko Władysław Kosiniak-Kamysz, ale akurat jego poparcie nie opiera się na mediach społecznościowych.

Lepiej jest na Twitterze - tu ma najwięcej followersów spośród wszystkich kandydatów opozycji, choć wskaźnik aktywności za ostatni miesiąc sytuował go na ostatnim miejscu.

Te liczby za chwilę oczywiście wyraźnie wzrosną - to będzie „bonus” za nowość, widoczny także w liczbach reakcji pod wpisami. Potrwa zapewne przez tydzień, potem przyjdzie sieciowa rzeczywistość - tym ważniejsza, że w czasie pandemii koronawirusa znaczna część kampanijnej komunikacji przeniosła się do sieci.

Poza tym, w krótkiej kampanii, która nas czeka, to media społecznościowe będą pozwalały nowemu kandydatowi szybko reagować i nadrabiać niedostatki związane z czasem oczekiwania na materiały wyborcze, banery, reklamy etc. Tymczasem Trzaskowski, choć obecny w social media, nie działał w nich dotychczas na skalę ogólnokrajową, w momencie startu odstaje więc nieco od reszty stawki.

Zwłaszcza że sieciowa czołówka wyścigu już dawno się ukształtowała. Niezmiennie od kilku tygodni prowadzi Szymon Hołownia, rosną też wskaźniki Krzysztofa Bosaka, kandydata Konfederacji, które obecnie utrzymują się na podobnym poziomie co wyniki Roberta Biedronia, kandydata Lewicy.

Bosak najwyższe zainteresowanie na FB zaczął budzić po debacie prezydenckiej. Skokowo przybyło mu wówczas obserwujących - 5 tys. w dniu debaty 6 maja, 9 tys. - następnego dnia i 6,5 tys. 8 maja.

Co ciekawe, spore spadki zainteresowania w sieci zalicza Andrzej Duda, który jeszcze kilka tygodni temu znajdował się na czele stawki, a teraz przesunął się do środka. W dniu debaty także u niego pojawił się skokowy wzrost obserwujących - o 5 tys., ale za to od 9 maja licznik prawie stoi w miejscu, dodając prezydentowi zaledwie po ok. 200 fanów dziennie.

Hołowni debata przyniosła 8,5 tys. nowych followersów, a Robertowi Biedroniowi i Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi tylko po ok. 600.

Trzaskowski ma komunikacyjny potencjał

Rafał Trzaskowski jest oczywiście w zupełnie innym miejscu. Cała jego komunikacja była i ciągle jeszcze jest nastawiona na mieszkańców Warszawy. Jako prezydent stolicy Polski od jesieni 2018 roku odnosił się przede wszystkim do spraw miejskich.

Ważne jednak, że kiedy nawiązywał do działań rządu, ostatnio przede wszystkim w związku z pandemią koronawirusa, zainteresowanie jego wpisami gwałtownie rosło.

Do tego stopnia, że jeden z jego wpisów na FB, z 29 kwietnia, dotyczący decyzji rządu o otwarciu od 6 maja przedszkoli i żłobków bez konsultacji z samorządami - miał na tyle dużo reakcji, że gdyby zestawić go z postami innych kandydatów na prezydenta, znalazłby się w czołówce najpopularniejszych wpisów (prawie 20 tys. reakcji i 11,5 tys. udostępnień).

Widać więc, że Trzaskowski ma spory potencjał przebijania się ze swoim przekazem.

Na Twitterze jego wpisy w ostatnich tygodniach cieszyły się mniejszym zainteresowaniem – najlepszy z ostatniego miesiąca nie przekroczył 2 tys. polubień, gdy najlepszy w tym okresie tweet wśród kandydatów na prezydenta, należący do Roberta Biedronia, miał prawie 20 tys. polubień. Co ciekawe, był on dowcipnym komentarzem do raperskiego występu Andrzeja Dudy.

Atak zwolenników PiS już ruszył

Sytuacja Trzaskowskiego także tu zapewne zmieni się z dnia na dzień – prezydent Warszawy wyląduje w samym środku ostrego sporu politycznego. Środowisko PiS atak przypuściło na niego jeszcze przed ogłoszeniem nominacji.

Gdy w piątek w południe sprawdzałam, kto był liderem przekazu na temat Rafała Trzaskowskiego w ciągu ostatnich 24 godzin (czyli od czwartku, 14 maja), czołówka najpopularniejszych kont wzmiankujących na jego temat wyglądała tak:

  • Rafał Ziemkiewicz (prawicowy publicysta),
  • Sebastian Kaleta (wiceminister sprawiedliwości, Solidarna Polska),
  • TVP Info,
  • Patryk Jaki (eurodeputowany Solidarnej Polski, kontrkandydat Trzaskowskiego w wyborach na prezydenta Warszawy w 2018 roku)
  • i Janusz Kowalski (Solidarna Polska, wiceminister aktywów państwowych).

„Jedyny samorządowiec w Polsce, który złamał prawie wszystkie swoje obietnice. Poza kasą na LGBT z niczym sobie nie radzi. Czajka, strefy palet, kryzysy śmieciowe, największe podwyżki dla mieszkańców. Nawet z kozami sobie nie poradził. A w czasie #COVID19 był… zmęczony” - napisał o Trzaskowskim w czwartek, 14 maja, Patryk Jaki.

A w piątek TVP Info na pasku poinformowała widzów: „Człowiek-awaria powalczy o pałac”. To daje przedsmak tego, jak będzie wyglądała dalsza część kampanii prezydenckiej, przynajmniej jeśli chodzi o spór między kandydatami PiS i PO.

Metodologia analizy

Analiza kont i aktywności na nich dokonywana jest za pomocą narzędzia analitycznego SoTrender. https://www.sotrender.com/ W raportach staram się podawać dane dotyczące zarówno liczby reakcji pod wpisami, jak i dane dotyczące tzw. wskaźnika aktywności, obliczanego przez So Trender, nazywanego także: Interactivity Index dla Facebooka oraz Activity Index dla Twittera. To wskaźnik zliczający wszystkie aktywności dziejące się w obrębie fanpage’a. Odzwierciedla on poziom zaangażowania odbiorców w treści publikowane na fanpage`u. Każda z aktywności posiada inną wagę. Aktywności dla Facebooka wartościowane są następująco: - Like - 1 - Komentarz - 4 - Post (status tekstowy lub status multimedialny, np. zdjęcie, link do YouTube) - 12 - Udostępnienie – 16 Jak informuje Sotredner: „różne wagi odzwierciedlają różne znaczenie poszczególnych rodzajów interakcji z treścią, oraz proporcje w występowaniu poszczególnych aktywności na Facebooku”.

Aktywności dla Twittera wartościowane są następująco: - Tweet użytkownika - 8 - Retweety i odpowiedzi użytkownika - 5 - Retweety - 3 - Polubienie - 1 - Odpowiedź - 4 - Wspomnienie – 2

Za pomocą tych wartości oblicza się wskaźnik aktywności na koncie: w badanym okresie oraz dla każdego z wpisów. Na jego podstawie Sotrender określa też najlepsze w analizowanym okresie wpisy.

Rankingi najpopularniejszych wpisów lub ich autorów prezentują najbardziej wpływowe wzmianki oraz konta, wypowiadające się w obrębie badanego tematu. Ranking powstaje po zsumowaniu wartości ze wszystkich publicznych wpisów, udostępnionych na kanałach społecznościowych w wybranym okresie.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne