26 października 2020

"Trzeba było nas nie wkurwiać". Polska zablokowana, tłum w Warszawie zmierza pod TK [AKTUALIZOWANY]

Blokady ruchu w całej Polsce, tłumy na ulicach. Strajk Kobiet wchodzi w kolejną fazę oporu przeciwko zakazowi aborcji. Reporterzy OKO.press są ulicach Warszawy, Białegostoku, Mrągowa. Przez cały wieczór będziemy informować, co się dzieje. Tekst jest aktualizowany

21:52, Warszawa. Część tłumu ruszyła ul. Nowogrodzką, pod siedzibę PiS, gdzie ma trwać narada partii. Anton Ambroziak donosi, że pod budynkiem zgromadziła się duża grupa ludzi: "Ludzie siedzą na przystankach, na znakach drogowych, na samochodach".

Przemawia Klementyna Suchanow: "Oni myśleli, że to przejdzie, że za chwilę będzie cicho. Niestety, cicho nie jest". Aktywistka przypomina ultimatum - albo rząd do środy wycofa się z planów zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, albo "trzeba będzie zacząć wyobrażać sobie Polskę bez PiS".

"We wtorek akcje dywersyjne, w środę cała Polska staje, a w piątek wszyscy przyjeżdżają do Warszawy. A teraz włączmy sobie jakąś muzykę". Na Nowogrodzkiej rozbrzmiewa techno. Słychać klaksony i wuwuzele. "Jest opresja, jest i opór" - skandują protestujący.

Jedna z uczestniczek: "Ludzie chyba zrozumieli, że to dotyczy ich bezpośrednio. Nawet jak nie wywalczymy tu nic dla siebie, to może kogoś zainspirujemy? W 2016 roku nasze protesty zainspirowały Koreanki, które masowo wyszły na ulicę i doprowadziły do złagodzenia prawa aborcyjnego".

W międzyczasie w Dzienniku Ustaw opublikowano zarządzenie premiera "w sprawie użycia żołnierzy Żandarmerii Wojskowej do udzielenia pomocy policji". Ma ono obowiązywać od środy 28 października.

Podobny dokument rządzący wydali także wiosną, kiedy żandarmerię wezwano, by pomogła policjantom pilnować obostrzeń epidemicznych. Część komentujących obawia się, że tym razem może zostać użyta do dławienia protestów.

"Oczywiście boimy się COVIDu, ale chcemy dalej protestować. Nie czujemy się zniechęcone doniesieniami o żandarmerii" - mówiły Maćkowi Piaseckiemu na ul. Nowogrodzkiej Justyna i Marta.

Na miejscu jest też poseł KO Michał Szczerba. Zapowiada, że złoży wniosek o ukaranie Roberta Bąkiewicza. Szef Młodzieży Wszechpolskiej od kilku dni pokazuje się publicznie bez maseczki. "Policja nie reaguje" - ubolewa Szczerba.

20.42, Warszawa. Na pl. Trzech Krzyży doszło do eskalacji. W stronę narodowców zgromadzonych na schodach kościoła z tłumu rzucano flary hukowe i papier toaletowy. Część z nich wyskoczyła zza kordonu policji i zaczęła wyłapywać ludzi z tłumu. Policja rozpyliła gaz. Następnie odsunęła protestujących od kościoła.

Policja i narodowcy na pl. Trzech Krzyży
fot. Anton Ambroziak, OKO.press

Narodowcy rzucają stamtąd w ludzi butelkami, kamieniami. Protest odpowiada tym samym. Jedna z demonstrantek została zatrzymana przez policję.

Protestujący otaczają policyjny samochód, skandując: „Bez niej nie idziemy” i „Puśćcie ją”. Siadają na ulicy, by uniemożliwić przejazd furgonetki.

Na miejscu pojawiła się posłanka Urszula Zielińska, negocjuje wypuszczenie zatrzymanej.

Anton Ambroziak: "Jeden chłopak, który przechodził przypadkiem dostał butelką w głowę, to był rykoszet, bo zaczęła się szamotanina. Kilka osób mocno dostało gazem, opatruje je pogotowie".

Zatrzymana dziewczyna została przewieziona na komisariat przy ul. Wilczej. Policjanci tłumaczą, że nagrali, jak rzucała w policjantów petardą.

Warszawskie blokady relacjonują dla OKO.press Dominika Sitnicka, Anton Ambroziak i Hanna Szukalska. Przez problemy z połączeniem internetowym początkowo niemożliwa była relacja na żywo na Facebooku. "Trzy minuty. Tyle protestujący w Warszawie na rondzie De Gaulle’a potrzebowali, by zatrzymać ruch" - informuje Ambroziak.

Równo o godz. 16:00 grupka osób wbiegła z transparentami na przejście dla pieszych, inni z rowerami zablokowali tory tramwajowe. Ludzie kładli się na asfalcie. Są też samochody i autobusy przyozdobione plakatami strajku kobiet, które wspierają klaksonami protestujących.

Tłum szybko gęstnieje, pojawiają się znane hasła i rytm wybijany na perkusji. Na asfalcie czerwoną farbą namalowano napis "Wypierdalać". Uczestniczki topless wskakują na samochody i skandują "Jebać PiS", powiewają flagi Strajku Kobiet. Pojawiają się świece dymne - szare i różowe. Ludzie tańczą.

Protest przeciwko zakazowi aborcji - kobieta topless na samochodzie
fot. Hanna Szukalska, OKO.press
Protest przeciwko zakazowi aborcji - odpalona czerwona raca
fot. Hanna Szukalska, OKO.press

"Bo kurwa mamy dość" - odpowiada Antonowi Ambroziakowi jedna z protestujących, zapytana, dlaczego bierze udział w blokadzie.

"Mamy dość, że Kościół, episkopat, rząd, władza w każdej postaci wchodzi w nasze prywatne sprawy. Mówimy kategoryczne »nie«, od dawna mówiłyśmy, a teraz jesteśmy stanowcze. Wypierdalajcie z naszego życia, zajmijcie się sobą".

Zablokowane są Aleje Jerozolimskie w obie strony - od ronda de Gaulle'a, przez rondo Dmowskiego, aż do Dworca Centralnego. Stoi także most Poniatowskiego.

View post on Twitter

Hanna Szukalska: "Kierowcy nie denerwują się na protest. Klaksony słychać z aut, które mają przyklejone plakaty. Bardzo pozytywny odbiór".

Protestuje nie tylko Warszawa. Blokady od godz. 16:00 odbywają się w całej Polsce. Maciek Piasecki jest na proteście w Białymstoku, Mikołaj Maluchnik w Mrągowie.

Samochodowy, rowerowy, pieszy

Anton Ambroziak z Ronda Dmowskiego w Warszawie: "Na przystanku autobusowym stoi rodzina - rodzice i dziecko. Najpierw biją brawo. Ich syn na oko 13 lat zachęca ich by dołączyli. Najpierw niechętni, ale w kocu mówią: »A dobra, chodźmy z nimi«".

Stoi rondo ONZ i ul. Świętokrzyska, a także al. Jana Pawła II. Anton przemieszcza się w stronę ronda Radosława, na granicy Centrum i Żoliborza.

View post on Twitter

Nasi reporterzy i reporterki pytają uczestniczki, co sądzą o krytyce niedzielnych akcji w kościołach.

"Rozumiem, że niektórzy nie zgadzają się na to, że wchodzimy w obrządki religijne, traktują to jako swoją bardzo prywatną sprawę. Ale to nie my pierwsze weszłyśmy w butami w nieswoje życie. Odpowiadamy na ich działania" - tłumaczą.

Protest przeciwko zakazowi aborcji - jednorożec blokuje przejście dla pieszych
fot. Hanna Szukalska, OKO.press

Pytane o cel protestu odpowiadają bez wahania: "Aborcja na żądanie. Bezpieczna, legalna, darmowa. Zawsze. Od teraz. Na zawsze. Koniec kompromisu".

Ludzie przemieszczają się przez Centrum, spacerują po ulicach i torach. Część z nich siedzi na jezdni. Na asfalcie wiele haseł protestu wypisanych kredą i sprejem.

Psycholożka, protestująca drugi dzień: "Urodzenie dziecka, które za chwilę umrze lub już jest martwe wiąże się z żałobą, to może trwać nawet rok. Nikt nie mówi o zdrowiu psychicznym tych kobiet ani o tym, jak kobietom pomóc. Nie zgadzam się na to, jako kobieta i jako specjalistka".

Nasze reporterki zwracają uwagę na mobilność protestów. Dominika Sitnicka: "Od czwartku przeszliśmy już wiele kilometrów, w samej Warszawie. Pandemicznie to zresztą całkiem dobry pomysł, tak jest bezpieczniej".

Mokotów, Żoliborz, Praga, Wola

Kolejne doniesienia o blokowanych dzielnicach. Stoi most Łazienkowski, stoi plac Unii Lubelskiej. Stoi Rondo Radosława i pl. Wilsona, Wisłostrada, Rondo Wolnego Tybetu na warszawskiej Woli.

View post on Twitter
View post on Twitter

Skrzyżowanie przy Dworcu Wileńskim, Praga Północ.

View post on Twitter

Anton Ambroziak: "Kierowca zatrzymanego autobusu linii 519, uśmiechnięty od ucha do ucha, pokazuje kciuki do góry protestującym".

Przez rondo de Gaulle'a wśród huku klaksonów przejeżdża grupa motocyklistów. Oni także są uczestnikami blokady, przyjechali z Ronda Waszyngtona.

Jedna z protestujących: "Prawo wyboru jest szalenie istotne. Od lat chodzę na manify, nie spodziewałam się, że ta ustawa zostanie zaostrzona. Mam nadzieję, że ludzie będą mieli energię, by kontynuować protesty w kolejnych dniach.".

Anton Ambroziak, który na rowerze krąży po mieście: "Mijam dwie kilkusetosobowe grupy, które z Centrum zmierzają pod dom Kaczyńskiego".

Reporterzy informują, że na ul. Puławskiej jakiś kierowca próbował przejechać jedną z protestujących, doszło do zamieszek. Do podobnych incydentów doszło na Muranowie, Bielanach i przy Dworcu Wileńskim. Są ranni.

[embed]https://twitter.com/DamianPKujawa/status/1320757478192238592?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1320757478192238592%7Ctwgr%5Eshare_3%2Ccontainerclick_1&ref_url=https%3A%2F%2Fwawainfo.pl%2Fkierowca-261020-md-strajk-kobiet[/embed]

Blokady zatrzymały ruch przy pomniku Lotnika, na ul. Modlińskiej, Białołęce. Jedna z aktywistek na Facebooku donosi, że na Rondzie Wiatraczna (Praga-Południe) miały miejsce starcia protestujących z grupą narodowców.

Ludzie z ronda de Gaulle'a ruszają pod Trybunał Konstytucyjny. "Kaja Godek, wypierdalaj" - skanduje tłum. Do protestujących przyłączają się taksówkarze. Oni także blokują przejazd, wszędzie słychać klaksony.

Policja broni ONR-u na pl. Trzech Krzyży

Do brutalnych incydentów doszło na pl. Trzech Krzyży. Grupa nacjonalistów rozpyliła gaz i poturbowała aktywistkę Klementynę Suchanow, która malowała napisy na chodniku.

Narodowcy schronili się na schodach kościoła, jeden z nich ma na kominiarce krzyż celtycki, symbol powszechnie kojarzony z ruchem faszystowskim. Jest wśród nich Robert Bąkiewicz, szef Młodzieży Wszechpolskiej - z różańcem w dłoni i bez maseczki. Od protestujących narodowców oddziela ich podwójny kordon policji.

Robert Bąkiewicz i ONR przed wejściem do kościoła na pl. Trzech Krzyży
fot. Hanna Szukalska, OKO.press
Narodowcy na pl. Trzech Krzyży
fot. Dominika Sitnicka, OKO.press

"Boga z wami nie ma!", "Cała Polska się Was wstydzi!", "Wstyd" oraz "Białystok - pamiętamy" - skandują uczestnicy blokady. To ostatnie to nawiązanie do Marszu Równości w Białymstoku, podczas którego kibice i nacjonaliści atakowali tęczowych demonstrantów.

Narodowcy śpiewają religijne pieśni i "Rotę".

Dominika Sitnicka: "To nie są sceny typowe dla dzisiejszych protestów. Większość to były zupełnie pokojowe blokady. Dopiero gdy pojawili się narodowcy, doszło do eskalacji".

Z głośników protestujących leci "Imagine" Johna Lennona i "Dancing Queen" Abby.

Tymczasem na Trasie Łazienkowskiej grupa mężczyzn na własną rękę próbowała odholować jeden z blokujących przejazd samochodów. Opasali auto pasem holowniczym, oblali je klejem lub czymś łatwopalnym, próbowali ściągnąć na bok. Bezskutecznie.

Poznań, Łódź, Białystok, Mrągowo

Ogromne tłumy zebrały się po raz kolejny na pl. Wolności w Poznaniu, protestujący chwilę przed godz. 20.00 poszli na spacer: pod siedzibę lokalnego PiS i pod Kurię. Wcześniej manifestanci zablokowali centrum miasta, gromadząc się m.in. na rondzie Kaponiera.

W Białymstoku na ulicach po raz kolejny tysiące ludzi. Zablokowano m.in. plac im. Andrzeja Piotra Lussy. Na miejscu był nasz reporter Maciek Piasecki.

"Protestujących wspierali hukiem klaksonów kierowcy. W tłumie widać było głównie młode kobiety, nie brakowało jednak mężczyzn w rożnym wieku, seniorek, rodzin z dziećmi" - pisze Piasecki.

„Bałam się iść na niedzielną demonstrację, po tym jak na Marszu Równości wyrwano mi torebkę. Jednak na demonstracji zobaczyłam wczoraj wielu kibiców” - mówiła mu jedna z demonstrantek.

Wiele z naszych rozmówczyń przyznawało, że wcześniej nie brało udziału w ulicznych protestach, niektóre na blokadę przyjechały z okolicznych miejscowości. Demonstrujący dziwili się skromnej liczbie policji, jednak obyło się bez agresji. Jedynie ksiądz mijający pochód, gdy ten kierował się na rynek, pukał się ostentacyjnie w głowę.

Główne arterie miasta zablokowano również w Łodzi, później tłum ruszył w stronę Katedry. Tłumy zebrały się również w Garwolinie, Krakowie, Gdańsku, Zakopanem i kilkudziesięciu innych miastach.

W Gdańsku - jak informuje "Gazeta Wyborcza" - z głośników ksiądz odmawiał modlitwę "Ojcze nasz" w intencji "uwolnienia protestujących kobiet od szatana".

W 20-tysięcznym Mrągowie protestowało ok. 500 osób. Zablokowały rondo Kresowiaków. Na miejscu była posłanka Lewicy Katarzyna Piekarska.

"Organizatorem jest 15-letni chłopak, nie chciał z nami rozmawiać, bał się kłopotów w szkole" - relacjonuje Mikołaj Maluchnik. W proteście brały udział osoby w różnym wieku. Obchodziły rondo, idąc po chodniku, co chwila blokując przejścia dla pieszych. Kierowcy autobusów komunikacji miejskiej przyłączyli się do nich, pozdrawiali klaksonami.

fot.: Mikołaj Maluchnik/OKO.press

Maluchnik: "Policjanci, których było bardzo dużo, ochraniali protestujących. Wszystko odbyło się w dobrej atmosferze. Gdy jedna kobieta jechała przez rondo, używając klaksonu, funkcjonariusze pouczyli ją tylko. Obecni uczniowie i nauczyciele wzajemnie się pozdrawiali, komuś obiecano plusa za obecność na blokadzie, komuś nawet piątkę".

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka śledcza OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Hanna Szukalska

Architektka, dziennikarka i psycholożka. Pisze m.in. o psychologii, psychiatrii i planowaniu przestrzennym. Relacjonuje protesty. Robi ilustracje i infografiki.

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Maciek Piasecki

Maciek Piasecki (1988) – studiował historię sztuki i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie. W OKO.press relacjonuje na żywo protesty i sprawy sądowe aktywistów. W 2020 r. relacjonował demokratyczny zryw w Białorusi. Stypendysta programu bezpieczeństwa cyfrowego Internews.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne