0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Zdjęcie ze wpisu na FBZdjęcie ze wpisu na ...

W środę 20 maja Prokuratura Krajowa poinformowała o zatrzymaniu trzech Polaków. Mieli szpiegować na rzecz Rosji, gromadzić dane wywiadowcze o rozmieszczeniu wojsk NATO w Polsce. Zbierali również pieniądze na sprzęt dla rosyjskiej armii oraz udostępniali materiały propagandowe i dezinformacyjne. Współpracowali przy tym z Rosjaninem, który jest związany z rosyjskim kontrwywiadem FSB.

Przynajmniej jednego z zatrzymanych promował na swoich kanałach Krzysztof Tołwiński, były poseł PiS i wiceminister w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. A obecnie lider niszowej prorosyjskiej partii Front.

Śledczy ujawnili, że mężczyźni zamierzali też realizować akcje sabotażowe i dywersyjne na terenie naszego kraju. Żeby się do tego przygotować, przechodzili szkolenia strzeleckie i z taktyki pola walki.

„Podejrzani należeli do nieformalnej prorosyjskiej organizacji paramilitarnej” – podkreślił Przemysław Nowak, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej. I dodał, że niektóre działania szpiegowskie i dezinformacyjne prowadzili już od 2019 roku.

Nacjonaliści z Zadrużnego Kręgu

Śledczy nie zdradzili tożsamości mężczyzn. Podano jedynie ich inicjały: A.Ć., A.P. i D.C. OKO.press ustaliło jednak, że

cała trójka to działacze radykalnie nacjonalistycznej organizacji Zadrużny Krąg – Dywizja Słowiańska oraz członkowie polskiego oddziału rosyjskiej grupy Rusow.

Międzynarodowy Ruch Społeczno-Polityczny „Zjednoczenie Rosyjsko-Słowiańskie RUSOW” ma siedzibę w Sewastopolu na Krymie. Celem tego radykalnie prawicowego ruchu jest odrodzenie historycznej Wielkiej Rusi oraz stworzenie federalnego państwa słowiańskiego na czele z Wielką Rosją. Grupa od dawna oskarżana jest o szerzenie poglądów neonazistowskich. W lutym 2022 r. Rusow oficjalnie poparł agresję militarną Rosji na Ukrainę.

Natomiast organizacja Zadrużny Krąg — Dywizja Słowiańska to paramilitarna, radykalnie prawicowa grupa z Polski, także uważana za neonazistowską. Jej lider A. C. jest jedną z osób zatrzymanych przez ABW pod zarzutem szpiegostwa.

Jak podali śledczy, A.C. miał kontaktować się z Rosjaninem, powiązanym z rosyjskim kontrwywiadem FSB.

To do niego miały trafiać informacje, zebrana w ramach działań szpiegowskich. Nie wiadomo, czy tym Rosjaninem jest Andriej Rodionow, koordynator Zjednoczenia Rosyjsko-Słowiańskiego Rusow, z którym A. C. utrzymywał stałe kontakty.

Zatrzymali go w mieszkaniu teściowej

To właśnie Rodionow już 12 maja przekazał rosyjskim mediom i kanałom na platformie Telegram, że A.C. został zatrzymany przez polskie służby. Rosyjskie kanały informowały więc o tym na kilka dni przed tym, zanim polska prokuratura oficjalnie potwierdziła zatrzymanie A.C. i jego dwóch współpracowników. Sam przebieg akcji znamy wyłącznie z relacji Rodionowa, zamieszczonej przez rosyjski kanał Politnavigator na Telegramie.

„Został aresztowany w mieszkaniu swojej teściowej w Warszawie. O godzinie 6 rano, po szybkim przeszukaniu domu, w asyście funkcjonariuszy ABW, A.C. z kajdankami na rękach i nogach został wysłany na przesłuchanie do Białegostoku” – relacjonował Rosjanin.

A.C. w rosyjskich mediach był przedstawiany jako polityk i „działacz społeczny, znany z organizacji protestów przeciwko polityce wspierania banderowców”. W rzeczywistości A.C. nigdy nie funkcjonował jako polityk. Mężczyzna ma na koncie wyrok karny za wywołanie bójki w kawiarni na Podkarpaciu i zaatakowanie obywateli Ukrainy. Odsiedział za to rok w więzieniu.

Przeczytaj także:

Kilkuosobowe demonstracje

A.C. od dawna działał jako radykalny nacjonalista. Już w 2015 r. razem z innymi nacjonalistami zorganizował w Bieszczadach tzw. Straż Obywatelską w Bieszczadach, aby „obywatelsko” patrolować granicę polsko-ukraińską. Był to okres pierwszego nasilenia postaw antyukraińskich w Polsce w środowiskach prorosyjskich, po zajęciu przez Rosję Donbasu i Krymu.

Natomiast pikiety, które A.C. organizował, formalnie jako Zadrużny Krąg, były kilkuosobowymi protestami pod ambasadami, podczas których A.C. i jego koledzy trzymali flagi Rusowa i swojej organizacji tak, by było je dobrze widać na zdjęciach.

Ostatnią taką manifestację zorganizowali pod ambasadą Iranu.

Członek partii Tołwińskiego

Bliżej do polityki miał drugi z zatrzymanych za szpiegostwo – A.P. Mieszkający w Suwałkach mężczyzna to były policjant. A obecnie członek niszowej partii „Front”, założonej przez Krzysztofa Tołwińskiego, byłego posła PiS i wiceministra skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

Od kilku lat Tołwiński otwarcie wspiera Białoruś i Rosję. Chociaż w Polsce jego ugrupowanie nie ma żadnego znaczenia politycznego, na Wschodzie przedstawiany jest jako ważny polski polityk. Jego prorosyjskie wypowiedzi, wizyty na Białorusi, porozumienie o współpracy z białoruską Partią Liberalno-Demokratyczną, a pośrednio także z jej odpowiednikiem w Rosji – wszystko to jest wykorzystywane propagandowo przez białoruskie i rosyjskie władze oraz media.

Ostatnio Tołwiński zorganizował nawet obchody Dnia Zwycięstwa (9 maja) na terenie Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie.

Kandydował do Sejmu

Zatrzymany za szpiegostwo A.P. co najmniej raz towarzyszył Tołwińskiemu podczas jego partyjnej wizyty na Białorusi.

Zaś w 2023 r. A.P. kandydował do Sejmu z listy komitetu Normalny Kraj.

Liderem tej listy był właśnie Tołwiński, a A.P. zajmował miejsce czternaste. Nikt z listy nie dostał się do parlamentu. A.P. w dokumentach wyborczych przedstawiał się jako członek partii Tołwińskiego.

Natomiast w czerwcu 2022 r. Tołwiński przeprowadził z A.P. wywiad, który opublikował na swoim kanale na Facebooku. Jak informowaliśmy w OKO.press, A.P. twierdził wówczas, że kilkudziesięciu Polaków walczy po stronie rosyjskiej w Ukrainie, w batalionie „Rusicz”.

„Wydźwięk wywiadu był w oczywisty sposób prorosyjski – gdy A.P. opowiadał o polskich najemnikach walczących po stronie rosyjskiej, Tołwiński nazwał ich działania »walką po właściwej stronie«. Podkreślał ich odwagę oraz przekonywał, że „Polacy nie mają żadnego interesu w wojnie z Moskwą”. A.P. dodawał: „Wielu Polaków szanuje Rosjan, wielu Rosjan szanuje Polaków, chce przyjaźni, uważam, że w tym kierunku trzeba iść” – opisywałam wówczas w OKO.press.

Szkolili się pod Białymstokiem

Trzeci z zatrzymanych, D. Ch., to także nacjonalista z Zadrużnego Kręgu, w ostatnich latach mocno zaangażowany w działania tej organizacji. Był jedną z osób, która regularnie pojawiała się na pikietach tej organizacji.

Cała trójka organizowała też szkolenia strzeleckie i z taktyki pola walki. Według śledczych przygotowywali się w ten sposób między innymi do realizacji akcji sabotażowych na terenie Polski. W co najmniej jednym z takich szkoleń już po wybuchu wojny w Ukrainie (w październiku 2022 r.) uczestniczyli Rosjanie z Rusowa.

Polsko-rosyjskim treningiem strzeleckim pochwalił się Andriej Rodionow, koordynator Rusowa. Na zdjęciach, które opublikował na Facebooku, widać było nie tylko mężczyzn w mundurach polowych. Uczestnicy szkolenia mieli ze sobą też transparenty z napisami „Kosowo jest serbskie” i „Krym to Rosja” oraz flagi Białorusi i Polski.

Sprawa zrobiła się głośna, ponieważ to polsko-rosyjskie szkolenie odbyło się w Polsce.

A dokładnie, jak ustalili dziennikarze, na profesjonalnej strzelnicy klubu strzeleckiego pod Białymstokiem. Właściciele obiektu, których o tę sytuację zapytało TVN24, nie czuli się w żaden sposób odpowiedzialni.

„Strzelnica jest ogólnodostępna i może z niej skorzystać każda pełnoletnia osoba lub osoba nieletnia w obecności opiekuna prawnego. Nie weryfikujemy poglądów osób, które korzystają ze strzelnicy. Nikt z obsługi strzelnicy nie widział w posiadaniu tego typu flagi, o której mowa w zapytaniu u żadnych z osób korzystających w tym czasie ze strzelnicy” – poinformował przedstawiciel strzelnicy.

Nie ukrywali, że popierają Rosję

Trzech zatrzymanych mężczyzn nie ukrywało ani swoich poglądów, ani swojej aktywności. Mieli publicznie dostępne kanały na platformach społecznościowych, publikowali zdjęcia i filmy, na których jawnie wspierali Rosję. Robili to przez lata.

W internecie można znaleźć nawet ich fotografię z ambasadorem Rosji w Polsce, od którego otrzymali oficjalne wyróżnienia.

Podczas publicznych wydarzeń pokazywali się albo w mundurach polowych z naszywkami Rusowa i Zadrużnego Kręgu, albo w koszulkach z rosyjskim napisem Rusow.

A.C. wystąpił w takiej koszulce całkiem niedawno, bo 9 maja, podczas zorganizowanego przez partię Tołwińskiego wiecu na terenie Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie.

Z relacji Rodionowa i wypowiedzi A.C. dla rosyjskich mediów wiadomo, że służby interesowały się Zadrużnym Kręgiem od dawna. Jednak mężczyzn zatrzymano dopiero teraz. Być może służby zwlekały z zatrzymaniami, żeby zebrać dowody na szpiegostwo, które jest dużo poważniejszym zarzutem niż np. pochwalanie wojny napastniczej.

Przy szpiegostwie najniższy wymiar kary to 8 lat więzienia, a w szczególnych przypadkach możliwe jest nawet dożywocie.

Natomiast za pochwalanie wojny grozi więzienie od trzech miesięcy do pięciu lat.

W tej chwili cała trójka znajduje się w areszcie. Śledczy podkreślają, że postępowanie nie zostało zakończone i ma charakter rozwojowy. Oznacza to, że możliwe są kolejne aresztowania i zarzuty za szpiegostwo.

Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze