Piskorski, Sykulski, Cychol, Panasiuk, Tołwiński, Dubowski – opisywani przez OKO.press prorosyjscy działacze z Polski obchodzili „Dzień Zwycięstwa” razem z Rosją. Największe show skradł Tołwiński, były poseł PiS. Ale świętowano też na przyjęciu w rosyjskiej ambasadzie.
Prezydent Rosji Władimir Putin tym razem świętował Dzień Zwycięstwa skromnie, na okrojonej paradzie w Moskwie. Za to w Polsce rosyjskie i prorosyjskie obchody rozciągnęły się aż na dwa dni. 7 maja było składanie kwiatów pod pomnikiem w Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie i przyjęcie w ambasadzie rosyjskiej. Zaś 9 maja demonstracyjne odczytywał apel pamięci Krzysztof Tołwiński, lider partii Front.
Sprawdziliśmy, jak przebiegały te wydarzenia i kto w nich uczestniczył. Udział w nich jest dziś bowiem jednoznacznym wyrazem poparcia dla Rosji, zwłaszcza gdy jest połączony ze spotkaniem z rosyjskim ambasadorem.
Dzień Zwycięstwa to święto zakończenia II wojny światowej i pokonania nazistów. Cała Europa i USA od lat obchodzą je 8 maja, za to Rosja – dzień później. Pierwotnie przyczyną była różnica czasu między Berlinem a Rosją. W maju 1945 r. bezwarunkowa kapitulacja III Rzeszy weszła w życie 8 maja wieczorem, w Rosji był to już następny dzień. Dziś różnica w dacie służy jednak podkreślaniu celowej separacji Rosji od Zachodu. Mimo owej rocznicowej odrębności Rosja jednocześnie oczekuje, że Zachód będzie czcił udział żołnierzy radzieckich w II wojnie światowej. Skargi na brak „właściwej” pamięci i oznak czci są stałym elementem obchodów święta przez środowiska rosyjskie i prorosyjskie w Europie.
Obecnie jednak sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej. W Polsce w tym roku środowiska rosyjskie i sympatyzujące z Rosją obchody rozpoczęły wcześniej niż zwykle. Jak informowano, zdecydowano się na to ze względów bezpieczeństwa. Od wybuchu wojny w Ukrainie uczestnicy obchodów muszą się bowiem liczyć z tym, że staną twarzą w twarz ze swoimi przeciwnikami, Ukraińcami i Polakami, którzy 9 maja organizują kontrmanifestacje, wyrażające niechęć wobec Rosji.
Aby uniknąć takiego „dyskomfortu”,
nowy ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno i kierownictwo ambasady Białorusi złożyli wieńce w warszawskim Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich już 7 maja.
Nie byli sami. Towarzyszyli im aktywni w Polsce prorosyjscy działacze. Ponieważ wydarzenie było publiczne, a uczestnicy sami opublikowali imienną listę na swoich kanałach internetowych, my także wyliczymy najbardziej rozpoznawalne osoby i organizacje, które były tam obecne.
W uroczystości składania wieńców razem z rosyjskim ambasadorem uczestniczyli:
Zaraz po uroczystym składaniu kwiatów w ambasadzie Rrosyjskiej w Warszawie odbyło się przyjęcie, o czym poinformowała sama ambasada na platformie X.
„Ambasador Rosji w Polsce Pan Gieorgij Wiktorowicz Michno w trakcie swego wystąpienia (…) opowiedział osobistą historię swojej rodziny o tym, jak jego dziadek, też Gieorgij Michno, wyzwalał w styczniu 1945 roku Warszawę, został odznaczony medalem »Za wyzwolenie Warszawy« i wraz ze swoimi towarzyszami broni zakończył wojnę w pokonanym Berlinie” – można przeczytać w relacji.
Jednak nowy ambasador rosyjski (Michno pełni tę funkcję od marca, wcześniej pracował w rosyjskim MSZ) nie zakończył wystąpienia na osobistej historii. Odniósł się również do bieżących wydarzeń. Ubolewał nad „trwającym niszczeniem i znieważaniem pomników wojennych w Polsce”. A także „zwrócił uwagę na to, że Rosja wkroczyła na drogę sprawiedliwej walki z nazizmem, który przy wsparciu Zachodu odrodził się na Ukrainie w postaci banderowskiej”.
„Cele naszej specjalnej operacji wojskowej zostaną osiągnięte. Zwyciężyliśmy wtedy, w 1945 roku, zwyciężymy i teraz!” – stwierdził Gieorgij Michno.
Te propagandowe, niezgodne z faktami rosyjskie tezy ambasador głosił w centrum Warszawy, na przyjęciu, w którym uczestniczyło spore grono Polaków.
Nie dotarliśmy do informacji, by ktokolwiek z nich zaprotestował czy opuścił ambasadę po wystąpieniu Michno.
Wręcz przeciwnie, goście fotografowali się z dyplomatą, a potem z zapałem informowali na platformach społecznościowych o swoim udziale w tym spotkaniu.
„Oceniam Pana Gieorgij Michno bardzo pozytywnie i myślę, że poprawi On stosunki Polsko-Rosyjskie i ociepli klimat tak ostatnio atakowany przez rusofobów i osoby antyrosyjskie” – napisał na Facebooku Jerzy Andrzejewski (Samoobrona Odrodzenie i Polski Ruch Antywojenny). Ortografia jak w oryginale.
Zaś Mariusz Świder (Stowarzyszenie Patria, związany z Rosją zawodowo i rodzinnie) poinformował, że złożył ambasadorowi życzenia „udanego pełnienia misji – by była pożyteczna, pokojowa, wspomagająca współpracę naszych dwóch największych Narodów Słowiańskich i naszych Państw”. A także umówił się z ambasadorem Michno na wywiad.
Na przyjęciu w ambasadzie, poza wymienionymi już osobami, pojawiła się także delegacja prorosyjskiego tygodnika „Myśl Polska”. Był tam również Leszek Sykulski, lider prorosyjskiej partii Bezpieczna Polska.
Wszystkie opisywane wydarzenia przebiegły spokojnie i nie spotkały się z żadnymi kontrmanifestacjami. Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że uwagę opinii publicznej przyciągnął Krzysztof Tołwiński. Ten były poseł PiS i były wiceminister skarbu w rządzie Kaczyńskiego (2007) od jakiegoś czasu działa w ramach założonej przez siebie niszowej partii Front. Ugrupowanie nie ma żadnego znaczenia na polskiej scenie politycznej, za to jest z rewerencjami przyjmowane na Wschodzie. We wrześniu 2024 r. Front podpisał oficjalną umowę o współpracy z białoruską Partią Liberalno-Demokratyczną. Jego działacze często jeżdżą na Białoruś i spotykają się tam na oficjalnych spotkaniach z przedstawicielami reżimu Łukaszenki.
Ostatnio jednak Tołwiński przestał ukrywać, że
za partią białoruską stoi także współpraca „pośrednio z partnerem Federacji Rosyjskiej partią Liberalno-Demokratyczną Rosji”.
To skrajnie prawicowa partia rosyjska, popierająca Władimira Putina. Jej założycielem i liderem był Władimir Żyrinowski. Od jego śmierci kierują nią deputowani do Dumy: Leonid Słucki (który ostatnio intensywnie wspiera Putina w działaniach na Krymie) i Aleksiej Didenko.
Krzysztof Tołwiński już wcześniej pojawiał się u boku ambasadora Rosji w Polsce podczas uroczystości 9 maja. Tym razem jednak jego partia sama zorganizowała wydarzenie na terenie Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. I to pomimo że oficjalne uroczystości odbyły się wcześniej. „W ramach obywatelskiego czuwania”, jak wyjaśniał Tołwiński, działacze partyjni już 8 maja oznaczyli teren zgromadzenia taśmami i pilnowali lokalizacji do następnego dnia.
O zgromadzeniu wcześniej poinformowały ogólnopolskie media. Na Tołwińskiego i jego współpracowników (w kamizelkach z napisami „Polskość to nie rusofobia”) czekali więc kontrdemonstranci. Mieli transparenty, ukraińskie flagi i mocne nagłośnienie, które zagłuszało prowadzącego obchody „Dnia Zwycięstwa” Tołwińskiego. Skandowali hasła: „Ruskie psy do Moskwy!” i „Terroryści”.
„My jako Polacy jesteśmy jak dzikusy. Na polskiej ziemi słyszymy kulturę banderowską. (…)
Na polskiej ziemi banderyzm zaczyna rządzić. Niech wszyscy Polacy, niech Europa, niech Rosja to widzą!”
– tak zareagował na zachowanie kontrdemonstrantów Krzysztof Tołwiński.
Potem odczytał „apel pamięci”, oddając cześć między innymi radzieckim marszałkom.
„Wzywam was, marszałków: Gieorgija Żukowa, Iwana Koniewa, Konstantego Rokossowskiego, Aleksandra Wasilewskiego, generałów, oficerów i podoficerów oraz ofiarnych żołnierzy (…) Stańcie do apelu! Cześć ich pamięci!” – czytał.
Mimo iż porządku podczas zgromadzenia pilnowała policja, doszło do indywidualnych przepychanek między obiema stronami. Wśród kontrmanifestantów była m.in. aktywistka znana jako Babcia Kasia. Tym razem wchodziła w kadr osób, fotografujących się z rosyjskimi flagami. Rozwijała wówczas flagę ukraińską tak, aby ta musiała znaleźć się na zdjęciu.
Natomiast inicjatywa Euromajdan Warszawa przygotowała emocjonalny happening.
Obok terenu mauzoleum wyrósł „symboliczny cmentarz” z grobami ukraińskich dzieci, zabitych przez Rosjan.
Po wydarzeniach artykuł wyrażający oburzenie, a zatytułowany „Cyrki na cmentarzu”, opublikowała redakcja prorosyjskiego tygodnika „Myśl Polska”.
„Od czterech lat obserwujemy niedopuszczalne zachowania na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Warszawie. (…) W tym roku manifestacja przeniosła się na sam cmentarz. Głośna muzyka i wrzask uniemożliwił modlitwę za zmarłych” – napisano w artykule, podpisanym „łj”. – „Manifestacje przy cmentarzach i protesty na cmentarzach muszą się natychmiast skończyć. Od kilku lat widzimy radykalizację nastrojów proukraińskich manifestantów. W końcu limit szczęścia się skończy i stanie się jakieś nieszczęście. Cmentarze w Polsce są chronione prawnie, a prawo musi być przestrzegane. Nie wolno dopuszczać do ośmieszania Polski na arenie międzynarodowej”.
Dodajmy, że niemal w tym samym czasie, kiedy Tołwiński skupiał na sobie uwagę opinii publicznej, delegacja ambasady rosyjskiej bez przeszkód złożyła kwiaty na grobach żołnierzyy radzieckich na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.
Propaganda
Rosja
ambasada Rosji
ambasador Rosji
Dzień Zwycięstwa
Gieorgij Michno
Krzysztof Tołwiński
środowiska prorosyjskie
wpływy rosyjskie w Polsce
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.
Komentarze