0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Prawa autorskie: Ambasada FR w Polsce. Przyjęcie z okazji Dnia Zwycięstwa w rosyjskiej ambasadzie w Warszawie, 7 maja 2026., źródło: platforma X. Ambasador Michno z lewej strony, trzyma kieliszek.Prawa autorskie: Amb...

Prezydent Rosji Władimir Putin tym razem świętował Dzień Zwycięstwa skromnie, na okrojonej paradzie w Moskwie. Za to w Polsce rosyjskie i prorosyjskie obchody rozciągnęły się aż na dwa dni. 7 maja było składanie kwiatów pod pomnikiem w Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie i przyjęcie w ambasadzie rosyjskiej. Zaś 9 maja demonstracyjne odczytywał apel pamięci Krzysztof Tołwiński, lider partii Front.

Sprawdziliśmy, jak przebiegały te wydarzenia i kto w nich uczestniczył. Udział w nich jest dziś bowiem jednoznacznym wyrazem poparcia dla Rosji, zwłaszcza gdy jest połączony ze spotkaniem z rosyjskim ambasadorem.

Dzień Zwycięstwa to święto zakończenia II wojny światowej i pokonania nazistów. Cała Europa i USA od lat obchodzą je 8 maja, za to Rosja – dzień później. Pierwotnie przyczyną była różnica czasu między Berlinem a Rosją. W maju 1945 r. bezwarunkowa kapitulacja III Rzeszy weszła w życie 8 maja wieczorem, w Rosji był to już następny dzień. Dziś różnica w dacie służy jednak podkreślaniu celowej separacji Rosji od Zachodu. Mimo owej rocznicowej odrębności Rosja jednocześnie oczekuje, że Zachód będzie czcił udział żołnierzy radzieckich w II wojnie światowej. Skargi na brak „właściwej” pamięci i oznak czci są stałym elementem obchodów święta przez środowiska rosyjskie i prorosyjskie w Europie.

Przeczytaj także:

Przesunęli obchody

Obecnie jednak sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej. W Polsce w tym roku środowiska rosyjskie i sympatyzujące z Rosją obchody rozpoczęły wcześniej niż zwykle. Jak informowano, zdecydowano się na to ze względów bezpieczeństwa. Od wybuchu wojny w Ukrainie uczestnicy obchodów muszą się bowiem liczyć z tym, że staną twarzą w twarz ze swoimi przeciwnikami, Ukraińcami i Polakami, którzy 9 maja organizują kontrmanifestacje, wyrażające niechęć wobec Rosji.

Aby uniknąć takiego „dyskomfortu”,

nowy ambasador Rosji w Polsce Gieorgij Michno i kierownictwo ambasady Białorusi złożyli wieńce w warszawskim Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich już 7 maja.

Nie byli sami. Towarzyszyli im aktywni w Polsce prorosyjscy działacze. Ponieważ wydarzenie było publiczne, a uczestnicy sami opublikowali imienną listę na swoich kanałach internetowych, my także wyliczymy najbardziej rozpoznawalne osoby i organizacje, które były tam obecne.

Uczestnicy obchodów Dnia Zwycięstwa z 7 maja, Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich, zdjęcie opublikowane przez Rosyjski Dom w Warszawie

Kto towarzyszył ambasadorowi Rosji?

W uroczystości składania wieńców razem z rosyjskim ambasadorem uczestniczyli:

  • Stowarzyszenie Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej, z liderem Rolandem Dubowskim na czele;
  • Ruch Suwerenność Narodu Polskiego, reprezentowany przez Sławomira Zakrzewskiego, nazywanego przez media „admiratorem Putina”. Zwrócił na siebie uwagę, gdy z transparentem „Ukropolin stop” defilował podczas protestu… rolników w Warszawie, w lutym 2024 r.
  • Stowarzyszenie Współpracy Polska – Rosja, z prezesem Dariuszem Cycholem (redaktorem naczelnym tygodnika „Fakty po Mitach”, wspólnikiem biznesowym lewicowej polityczki Joanny Senyszyn);
  • Polski Ruch Antywojenny, reprezentowany przez Piotra Panasiuka (wcześniej współpracował z politologiem Leszkiem Sykulskim);
  • Partia Samoobrona Odrodzenie Andrzeja Leppera, reprezentowana przez Jerzego Andrzejewskiego (we władzach tego ugrupowania jest także wspomniany wcześniej Piotr Panasiuk);
  • Ugrupowanie Związek Słowiański, reprezentowane przez jej lidera Włodzimierza Rynkowskiego. Ta partia w ostatniej kampanii prezydenckiej oficjalnie popierała kandydaturę Marka Wocha z Federacji Bezpartyjni i Samorządowcy;
  • Partia „Front” (tego dnia bez jej lidera Krzysztofa Tołwińskiego), reprezentowana przez Wacława Klukowskiego, byłego posła Samoobrony;
  • Mateusz Piskorski i Tomasz Jankowski, niegdyś zarząd prorosyjskiej partii „Zmiana”. Dziś obaj prowadzą kanał YouTube „Wbrew cenzurze”. Piskorski wciąż ma proces za szpiegostwo na rzecz Rosji. Ostatnio Grzegorz Braun poinformował, że planuje start Piskorskiego do parlamentu z list Konfederacji Korony Polskiej;
  • Jarosław Augustyniak, były dziennikarz Sputnika Polska, obecnie prowadzi własny kanał na YouTube.

Dyplomata oskarżył Ukrainę i Zachód

Zaraz po uroczystym składaniu kwiatów w ambasadzie Rrosyjskiej w Warszawie odbyło się przyjęcie, o czym poinformowała sama ambasada na platformie X.

„Ambasador Rosji w Polsce Pan Gieorgij Wiktorowicz Michno w trakcie swego wystąpienia (…) opowiedział osobistą historię swojej rodziny o tym, jak jego dziadek, też Gieorgij Michno, wyzwalał w styczniu 1945 roku Warszawę, został odznaczony medalem »Za wyzwolenie Warszawy« i wraz ze swoimi towarzyszami broni zakończył wojnę w pokonanym Berlinie” – można przeczytać w relacji.

Jednak nowy ambasador rosyjski (Michno pełni tę funkcję od marca, wcześniej pracował w rosyjskim MSZ) nie zakończył wystąpienia na osobistej historii. Odniósł się również do bieżących wydarzeń. Ubolewał nad „trwającym niszczeniem i znieważaniem pomników wojennych w Polsce”. A także „zwrócił uwagę na to, że Rosja wkroczyła na drogę sprawiedliwej walki z nazizmem, który przy wsparciu Zachodu odrodził się na Ukrainie w postaci banderowskiej”.

„Cele naszej specjalnej operacji wojskowej zostaną osiągnięte. Zwyciężyliśmy wtedy, w 1945 roku, zwyciężymy i teraz!” – stwierdził Gieorgij Michno.

„Ociepli klimat”

Te propagandowe, niezgodne z faktami rosyjskie tezy ambasador głosił w centrum Warszawy, na przyjęciu, w którym uczestniczyło spore grono Polaków.

Nie dotarliśmy do informacji, by ktokolwiek z nich zaprotestował czy opuścił ambasadę po wystąpieniu Michno.

Wręcz przeciwnie, goście fotografowali się z dyplomatą, a potem z zapałem informowali na platformach społecznościowych o swoim udziale w tym spotkaniu.

„Oceniam Pana Gieorgij Michno bardzo pozytywnie i myślę, że poprawi On stosunki Polsko-Rosyjskie i ociepli klimat tak ostatnio atakowany przez rusofobów i osoby antyrosyjskie” – napisał na Facebooku Jerzy Andrzejewski (Samoobrona Odrodzenie i Polski Ruch Antywojenny). Ortografia jak w oryginale.

Zaś Mariusz Świder (Stowarzyszenie Patria, związany z Rosją zawodowo i rodzinnie) poinformował, że złożył ambasadorowi życzenia „udanego pełnienia misji – by była pożyteczna, pokojowa, wspomagająca współpracę naszych dwóch największych Narodów Słowiańskich i naszych Państw”. A także umówił się z ambasadorem Michno na wywiad.

Na przyjęciu w ambasadzie, poza wymienionymi już osobami, pojawiła się także delegacja prorosyjskiego tygodnika „Myśl Polska”. Był tam również Leszek Sykulski, lider prorosyjskiej partii Bezpieczna Polska.

Zrzut ekranu ze strony tygodnika "Myśl Polska"

Tołwińskiego współpraca z Rosją

Wszystkie opisywane wydarzenia przebiegły spokojnie i nie spotkały się z żadnymi kontrmanifestacjami. Stało się tak prawdopodobnie dlatego, że uwagę opinii publicznej przyciągnął Krzysztof Tołwiński. Ten były poseł PiS i były wiceminister skarbu w rządzie Kaczyńskiego (2007) od jakiegoś czasu działa w ramach założonej przez siebie niszowej partii Front. Ugrupowanie nie ma żadnego znaczenia na polskiej scenie politycznej, za to jest z rewerencjami przyjmowane na Wschodzie. We wrześniu 2024 r. Front podpisał oficjalną umowę o współpracy z białoruską Partią Liberalno-Demokratyczną. Jego działacze często jeżdżą na Białoruś i spotykają się tam na oficjalnych spotkaniach z przedstawicielami reżimu Łukaszenki.

Ostatnio jednak Tołwiński przestał ukrywać, że

za partią białoruską stoi także współpraca „pośrednio z partnerem Federacji Rosyjskiej partią Liberalno-Demokratyczną Rosji”.

To skrajnie prawicowa partia rosyjska, popierająca Władimira Putina. Jej założycielem i liderem był Władimir Żyrinowski. Od jego śmierci kierują nią deputowani do Dumy: Leonid Słucki (który ostatnio intensywnie wspiera Putina w działaniach na Krymie) i Aleksiej Didenko.

Tołwiński: „Banderyzm zaczyna rządzić”

Krzysztof Tołwiński już wcześniej pojawiał się u boku ambasadora Rosji w Polsce podczas uroczystości 9 maja. Tym razem jednak jego partia sama zorganizowała wydarzenie na terenie Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich w Warszawie. I to pomimo że oficjalne uroczystości odbyły się wcześniej. „W ramach obywatelskiego czuwania”, jak wyjaśniał Tołwiński, działacze partyjni już 8 maja oznaczyli teren zgromadzenia taśmami i pilnowali lokalizacji do następnego dnia.

O zgromadzeniu wcześniej poinformowały ogólnopolskie media. Na Tołwińskiego i jego współpracowników (w kamizelkach z napisami „Polskość to nie rusofobia”) czekali więc kontrdemonstranci. Mieli transparenty, ukraińskie flagi i mocne nagłośnienie, które zagłuszało prowadzącego obchody „Dnia Zwycięstwa” Tołwińskiego. Skandowali hasła: „Ruskie psy do Moskwy!” i „Terroryści”.

„My jako Polacy jesteśmy jak dzikusy. Na polskiej ziemi słyszymy kulturę banderowską. (…)

Na polskiej ziemi banderyzm zaczyna rządzić. Niech wszyscy Polacy, niech Europa, niech Rosja to widzą!”

– tak zareagował na zachowanie kontrdemonstrantów Krzysztof Tołwiński.

Potem odczytał „apel pamięci”, oddając cześć między innymi radzieckim marszałkom.

„Wzywam was, marszałków: Gieorgija Żukowa, Iwana Koniewa, Konstantego Rokossowskiego, Aleksandra Wasilewskiego, generałów, oficerów i podoficerów oraz ofiarnych żołnierzy (…) Stańcie do apelu! Cześć ich pamięci!” – czytał.

Krzysztof Tołwiński podczas odczytywania "apelu pamięci" ku czci radzieckich marszałków, oficerów i żołnierzy. Kadr z relacji, zamieszczonej na koncie K. Tołwińskiego, Facebook

Symboliczny cmentarz

Mimo iż porządku podczas zgromadzenia pilnowała policja, doszło do indywidualnych przepychanek między obiema stronami. Wśród kontrmanifestantów była m.in. aktywistka znana jako Babcia Kasia. Tym razem wchodziła w kadr osób, fotografujących się z rosyjskimi flagami. Rozwijała wówczas flagę ukraińską tak, aby ta musiała znaleźć się na zdjęciu.

Natomiast inicjatywa Euromajdan Warszawa przygotowała emocjonalny happening.

Obok terenu mauzoleum wyrósł „symboliczny cmentarz” z grobami ukraińskich dzieci, zabitych przez Rosjan.

Po wydarzeniach artykuł wyrażający oburzenie, a zatytułowany „Cyrki na cmentarzu”, opublikowała redakcja prorosyjskiego tygodnika „Myśl Polska”.

„Od czterech lat obserwujemy niedopuszczalne zachowania na cmentarzu żołnierzy radzieckich w Warszawie. (…) W tym roku manifestacja przeniosła się na sam cmentarz. Głośna muzyka i wrzask uniemożliwił modlitwę za zmarłych” – napisano w artykule, podpisanym „łj”. – „Manifestacje przy cmentarzach i protesty na cmentarzach muszą się natychmiast skończyć. Od kilku lat widzimy radykalizację nastrojów proukraińskich manifestantów. W końcu limit szczęścia się skończy i stanie się jakieś nieszczęście. Cmentarze w Polsce są chronione prawnie, a prawo musi być przestrzegane. Nie wolno dopuszczać do ośmieszania Polski na arenie międzynarodowej”.

Dodajmy, że niemal w tym samym czasie, kiedy Tołwiński skupiał na sobie uwagę opinii publicznej, delegacja ambasady rosyjskiej bez przeszkód złożyła kwiaty na grobach żołnierzyy radzieckich na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.

Na zdjęciu Anna Mierzyńska
Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, ekspertka. Specjalizuje się w analizie zagrożeń informacyjnych, zwłaszcza rosyjskiej dezinformacji i manipulacji w sieci. Autorka książki „Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie” oraz dwóch poradników na temat zwalczania dezinformacji. Z OKO.press współpracuje jako autorka zewnętrzna. Pisze o dezinformacji, bezpieczeństwie państwa, wojnie informacyjnej oraz o internetowych trendach dotyczących polityki. Zajmuje się też monitorowaniem ruchów skrajnie prawicowych i antysystemowych.

Komentarze