0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

25 października 2023 po południu Andrzej Duda zakończył konsultacje przed powołaniem nowego premiera.

Najpierw, we wtorek prezydent spotkał się z przedstawicielami PiS (w tym z Mateuszem Morawieckim) i Koalicji Obywatelskiej (w tym z Donaldem Tuskiem). W środę Pałac Prezydencki odwiedzili przedstawiciele Trzeciej Drogi, Lewicy i Konfederacji.

W czwartek 26 października w południe prezydent ma podsumować swoje konsultacje.

Na potrzeby rozmów z Andrzejem Dudą nowa większość rządząca podzieliła się rolami: Donald Tusk w imieniu wszystkich pozostałych partii przedstawił siebie jako kandydata na premiera i głównego partnera głowy państwa do rozmów.

Trzecia Droga postawiła na budowanie korytarza humanitarnego między przyszłą Kancelarią Premiera i Kancelarią Prezydenta.

Zaś Lewica zachowała największy dystans – Robert Biedroń wyniósł z Pałacu Prezydenckiego długopis, a Włodzimierz Czarzasty żartował na temat ciasteczek, którymi był częstowany.

Przeczytaj także:

Cel Trzeciej Drogi: zbudować osobistą relację z Andrzejem Dudą

Wśród liderów nowej większości rządowej pojawił się pomysł, by do prezydenta poszli wszyscy razem. Ostatecznie zdecydowali się na osobne wizyty w licznych składach osobowych.

Na tle pięcioosobowej delegacji Koalicji Obywatelskiej i sześcioosobowej delegacji Lewicy wyróżniała się Trzecia Droga. Kosiniak-Kamysz i Hołownia poszli tylko we dwóch. Dlaczego nie zabrali ze sobą innych polityków?

Według naszego rozmówcy znającego kulisy przygotowań do tej wizyty chodziło o to, by rozmowa z prezydentem była jak najbardziej osobista. Tak, by Andrzej Duda nawiązał bezpośrednią relację z dwoma liderami Trzeciej Drogi i nie rozpraszał się na rozmowy z większą liczbą osób.

Było to najbardziej kameralne z prezydenckich spotkań. Poza Hołownią i Kosiniakiem-Kamyszem wzięli w nim udział tylko: Andrzej Duda, nowy szef gabinetu prezydenta Marcin Mastalerek i szefowa Kancelarii Prezydenta Grażyna Ignaczak-Bandych. Tak wąski skład po stronie prezydenta był tylko podczas spotkania z PiS-em.

W spotkaniu z Koalicją Obywatelską uczestniczyły cztery osoby ze strony prezydenta, a w spotkaniach z Lewicą i Konfederacją aż pięć osób.

Trzecia Droga liczy na to, że budowanie bezpośredniej relacji z Andrzejem Dudą zaprocentuje i że to właśnie ci dwa liderzy będą pośrednikami między Pałacem Prezydenckim a resztą tworzącej się koalicji rządzącej.

„Poszli z myślą o budowaniu pomostów” – przybliża założenia strategiczne polityk Trzeciej Drogi. „Jeśli ktoś jest w stanie współpracować z prezydentem, to my” – mówi.

Chodzi o to, żeby Andrzej Duda nie blokował wszystkich ustaw składanych przez opozycję. „Lewica tam nic nie załatwi, Tusk pewnie też nie ze względu na rów, który jest między nim a prezydentem.

Tylko my możemy mieć poczucie, że coś z nim załatwimy. Z taką misją poszli Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz” – relacjonuje OKO.press polityk Polski 2050.

Uciąć spekulacje o rządach PiS z PSL-em

Trzecia Droga miała jeszcze jeden cel. Chodzi zwłaszcza o PSL. Liderzy zapewnili prezydenta, że żaden z nich ani posłowie z ich partii, nie wejdą we współpracę z Prawem i Sprawiedliwością.

Od dnia po wyborach politycy PiS utrzymują, że negocjują nową większość rządzącą z PSL-em. Zaś po wtorkowym spotkaniu u Andrzeja Dudy rzecznik PiS Rafał Bochenek powiedział w Polsat News, że rozmawiają nie tylko z PSL, ale też z sejmowymi debiutantami. Debiutantami są właśnie nowi posłowie i posłanki Trzeciej Drogi, przede wszystkim Polski 2050.

Podczas rozmowy z prezydentem Hołownia i Kosiniak-Kamysz „dali jasno do zrozumienia, że jest większość i nikt z nas nie pójdzie z PiS-em. Trzeba skończyć z hamletyzowaniem, że możliwa jest jakaś inna większość”.

Wbrew wcześniejszym spekulacjom, że Andrzej Duda miałby zaproponować tekę premiera Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi, w środę taka propozycja nie padła – twierdzi źródło Wirtualnej Polski w Pałacu.

Pałac Prezydencki: „Najlepsza atmosfera na rozmowach z Trzecią Drogą”

Relacja ze strony Pałacu Prezydenckiego wskazuje, że Trzecia Droga osiągnęła przynajmniej jeden cel: przełamała osobiste lody z Andrzejem Dudą.

„Najlepsza atmosfera panowała na rozmowach z Trzecią Drogą, było dużo żartów, dobrze zaprezentował się Szymon Hołownia” – relacjonuje w rozmowie z portalem Wirtualna Polska osoba z otoczenia prezydenta znająca kulisy rozmów.

„Po rozmowach prezydent pozytywnie był zaskoczony dobrą energią rozmów z liderami Trzeciej Drogi. Były żarty, wymiana uprzejmości. Ale też dobrze merytorycznie wypadł Szymon Hołownia. Widać było, że po dobrym wyniku wyborczym i ostatnich sondażach nabrał »politycznego wiatru w żagle«” – opowiada osoba z Pałacu Prezydenckiego Wirtualnej Polsce.

„Jesteśmy optymistami, przynajmniej ja na pewno, myślę, że Władek też, że nie będzie tu ze strony urzędu prezydenta jakiejś obstrukcji, jakichś prób grania na siebie” – powiedział po spotkaniu Szymon Hołownia. „To była odpowiedzialna pozycja, którą prezydent dzisiaj zajął. Oczywiście życie zweryfikuje deklaracje słowne, natomiast myślę, że mamy dobry fundament do tego, żeby dalej myślę, że zmiana, która dokona się w Polsce, jest zmianą bezpieczną”.

Atutem Tuska – Ursula von der Leyen, atutem Trzeciej Drogi – Duda?

Dla partii paktu senackiego ułożenie relacji z głową państwa jest nie lada zagwozdką. Z jednej strony Andrzej Duda jest współodpowiedzialny za zniszczenie ładu konstytucyjnego, podpisywanie ustaw burzących trójpodział władzy, powoływanie neosędziów.

Z drugiej – to w rękach prezydenta będą między innymi ustawy, które mogą odblokować dla Polski środki z KPO. To prezydent może wetować projekty rządowe, a w konsekwencji paraliżować działania koalicji KO, Lewicy i Trzeciej Drogi.

Przetarcie drogi do Pałacu Prezydenckiego może mieć zatem dla partii paktu senackiego kluczowe znaczenie. A zarazem ani Koalicja Obywatelska, ani Lewica, które najgłośniej i najbardziej konsekwentnie protestowały przeciwko burzeniu ładu konstytucyjnego, nie palą się do układania się z Andrzejem Dudą.

Dobre relacje z prezydentem byłyby też poważnym atutem Trzeciej Drogi w negocjacjach koalicyjnych z Donaldem Tuskiem i Lewicą. Zwłaszcza po wizycie szefa Platformy Obywatelskiej w Brukseli. Jak dowiedziało się OKO.press, Ursula von der Leyen powiedziała w środę Donaldowi Tuskowi, że Polska ma szansę na wypłatę niemal 24 miliardów złotych zaliczek – bez konieczności wcześniejszego spełnienia kamieni milowych.

Pozostaje kwestia wypłaty reszty pieniędzy z KPO. W TK leży wysłana tam przez Andrzeja Dudę ustawa o Sądzie Najwyższym, która być może odblokowałaby te środki. Na pytanie OKO.press, czy rozmawiali z prezydentem o KPO, jeden z liderów Trzeciej Drogi powiedział, że szczegółowych rozmów jeszcze nie było.

Tusk: „Pan prezydent uśmiechnął się do mnie”

O swoim spotkaniu z Andrzejem Dudą opowiedział w środę Donald Tusk:

„Pan prezydent nie ujawnił swoich planów wobec nas, nie mogę się za pana prezydenta wypowiadać. Miałem wrażenie, że przynajmniej w rozmowie z nami odgrywał konstruktywną rolę. Zapewnił, że będzie respektował wynik wyborów i jeśli się potwierdzi, że dotychczasowa opozycja dysponuje większością w parlamencie,

nie będzie się wahał ani chwili i powierzy tę misję przedstawionemu przez opozycję kandydatowi na premiera. Powiedział, że ktokolwiek to będzie, uśmiechnął się w tym momencie do mnie, oczywiście będzie respektował ten wybór” – opowiadał Tusk.

„Wskaże Tuska”

„Prezydent racjonalnieje” – powiedział po spotkaniu Włodzimierz Czarzasty w rozmowie z Karoliną Lewicką w TOK FM.

Przypomnijmy: prezydent ma dowolność w wyborze osoby, którą wyznacza na premiera. Konstytucja pozostawia mu tu pełną swobodę. Jednak kandydat musi później uzyskać wotum zaufania ze strony Sejmu. Nie ma arytmetycznej i politycznej możliwości, by Sejm w obecnym składzie poparł kandydata Prawa i Sprawiedliwości.

„To, czy to będzie trwało dwa tygodnie dłużej, czy krócej, nie zmieni mapy politycznej” – mówił Czarzasty.

„Każde dwa czy trzy tygodnie dane PiS-owi to jest więcej dokumentów spalonych, dowodów ukrytych” – stwierdził szef Lewicy, miał powiedzieć to podczas spotkania z prezydentem.

Wszyscy liderzy przyszłej większości parlamentarnej utrzymują, że prezydent pytał ich o różne sprawy merytoryczne. „Przez osiem lat nikt mnie nie pytał o politykę energetyczną ze strony Kancelarii Prezydenta” – skomentował Włodzimierz Czarzasty.

Ze strony Trzeciej Drogi OKO.press usłyszało, że prezydent sprawdzał, na ile spójne są podstawowe propozycje programowe przyszłej większości parlamentarnej.

Coraz więcej sygnałów wskazuje na to, że Andrzej Duda powierzy tekę premiera Donaldowi Tuskowi. Jednak jeden z liderów, który brał w środę udział w spotkaniu w Pałacu Prezydenckim, powiedział OKO.press: „Niczego nie możemy być pewni. Prezydent wysyła sygnały, że to nam już w pierwszym kroku powierzy stworzenie rządu. Ale to może być jego gra”.

;

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Komentarze