„Wiadomości” TVP wyemitowały materiał poświęcony zmarłemu 7 lutego byłemu premierowi Janowi Olszewskiemu. Tylu fałszów historycznych, nieprawd i manipulacji nawet w TVP dawno nie było. Wyliczamy

Pamięć Jana Olszewskiego, byłego premiera RP, działacza opozycji demokratycznej w PRL i obrońcy w procesach politycznych, „Wiadomości” postanowiły uczcić po swojemu — konsekwentnie zakłamując przeszłość.

Materiał biograficzny oraz osobny poświęcony „nocnej zmianie” (czyli upadkowi rządu Olszewskiego w 1992 roku) można obejrzeć tutaj i tutaj. 

Fragmenty nagrań archiwalnych zostały wybrane w TVP starannie. Można na nich zobaczyć m.in. Jana Olszewskiego z Jackiem Kurskim (dziś prezesem TVP, wówczas rzecznikiem Ruchu Odbudowy Polski, prawicowej mikropartii, do której należał Olszewski) oraz odbierającego order Orła Białego z rąk Lecha Kaczyńskiego. 

O zmarłym wypowiada się też wielokrotnie Jarosław Kaczyński. „Rząd Jana Olszewskiego był promieniem światła” — mówi.

„Pierwszy niekomunistyczny rząd”

Ten promień światła nie dotarł widać na Woronicza. Minęli się z prawdą w wielu miejscach:  

1. „W grudniu 1991 roku stanął [Olszewski] na czele pierwszego prawdziwie niekomunistycznego rządu” — mówi dziennikarz TVP.

Jest to fałsz. Pierwszym rządem niekomunistycznym był powołany w 1989 roku gabinet Tadeusza Mazowieckiego. Zasiadali w nim ministrowie resortów „siłowych” z PZPR, ale to rząd Mazowieckiego doprowadził do odejścia od komunizmu — zlikwidował cenzurę, wprowadził reformy gospodarcze Balcerowicza, otworzył Polskę na świat (Polacy mogli wyjeżdżać za granicę bez pytania władzy o pozwolenie), wprowadził reformę samorządową i wiele innych reform. W styczniu 1990 roku nastąpiło rozwiązanie PZPR.

Rząd Olszewskiego był pierwszym rządem wyłonionym w wyniku w pełni wolnych wyborów (w 1989 roku wolne wybory były tylko do Senatu, w Sejmie PZPR i jej sojusznicy mieli zagwarantowane 65 proc. miejsc). Tylko w tym sensie rząd Olszewskiego był „bardziej niekomunistyczny” niż rząd Mazowieckiego.

2. „Postulat uczciwej i pełnej lustracji stał się bezpośrednią przyczyną odwołania rządu Jana Olszewskiego”.

Fałsz. We wszystkich materiałach poświęconych „nocnej zmianie” w TVP omija się podstawowy fakt — rząd Olszewskiego był rządem mniejszościowym, czyli nie miał poparcia większości posłów w sejmie. Był także, z wielu powodów, skonfliktowany z prezydentem Wałęsą. Jego los był przesądzony, zanim Antoni Macierewicz opublikował „listę agentów”. Była to zresztą desperacka próba ratowania rządu Olszewskiego — Wałęsa miał ustąpić przed presją. 

Nawiasem mówiąc, to nie „postulat uczciwej i pełnej lustracji” stał się powodem odwołania rządu Olszewskiego, ale to, że „lista Macierewicza” z uczciwą i pełną lustracją nie miała nic wspólnego. Była przygotowana w tajemnicy, według kryteriów znanych tylko Macierewiczowi, a znalazły się na niej nazwiska polityków, których związki z SB miały bardzo różny charakter (czasami wystarczyło np. podpisanie zobowiązania, chociaż w ślad za nim nie poszła faktyczna współpraca). 

Znalazły się na niej osoby, które potem sąd lustracyjny oczyścił z zarzutu współpracy — m.in. nestor polskiej prawicy i jej działacz jeszcze przed wojną Wiesław Chrzanowski czy znana działaczka opozycji Grażyna Staniszewska. Na liście Macierewicza wymieniony jako agent SB był także Leszek Moczulski, założyciel Konfederacji Polski Niepodległej, opozycjonista i dysydent, który w PRL spędził wiele lat w więzieniu. Moczulski do dziś zaprzecza współpracy z SB. Na liście znalazł się także Michał Boni, zarejestrowany w 1988 roku — tuż przed upadkiem reżimu — jako kandydat na tajnego współpracownika.

Problem z listą Macierewicza polegał na tym, że była zestawiona w sposób całkowicie arbitralny, podporządkowany politycznym celom i uprzedzeniom autora, w krzywdzący dla wielu ludzi sposób.  

Do NATO dzięki Olszewskiemu

3. „Rząd Jana Olszewskiego był pierwszym, który tak wyraźnie akcentował proeuropejskie aspiracje Polski”. 

To fałsz. Rząd Mazowieckiego mówił nieustannie o „powrocie do Europy”, tak w sensie standardów rządzenia, jak i standardu życia. 

Możliwości dołączenia Polski do NATO i EWG (poprzednika Unii Europejskiej) były skomplikowane. Pamiętajmy, że do grudnia 1991 istniał Związek Radziecki, a na terenie Polski do 1992 roku stacjonowała Armia Czerwona. Amerykanie obiecali także Rosjanom, że kraje dawnego Układu Warszawskiego nie zostaną przyjęte do NATO — na Zachodzie było zresztą wielu przeciwników takiego rozwiązania. Postulaty rządu Jana Olszewskiego były wówczas przez dużą część opinii publicznej traktowane jako nierealistyczne i awanturnicze — wojska ZSRR były jeszcze w Polsce!

Manipulacja popełniana przez dziennikarzy TVP polega na tym, że ten kontekst całkowicie przemilczają. Wychodzi na to, że Lech Wałęsa – i krytycy rządu Olszewskiego – to zwolennicy ZSRR, a później Rosji, i rzecznicy ich interesów.

4. Wejście do NATO – Lech Wałęsa przeciwstawił temu koncepcję „NATO-bis”, co – jak dodają „Wiadomości” -było zgodne z wolą Moskwy.

Dziennikarze przypomnieli, że Wałęsa chciał powoływać z Rosjanami spółki w dawnych bazach opuszczonych przez Armię Czerwoną (która wycofała się z Polski w 1992). Lech Wałęsa – wówczas prezydent RP – rzeczywiście wpadł na pomysł, żeby w bazach po wojskach radzieckich tworzyć polsko-rosyjskie przedsiębiorstwa. Przypomnijmy, że jednym z głównych powodów załamania polskiej gospodarki był upadek eksportu na wschód – do ZSRR wcześniej trafiała przytłaczająca większość polskiego eksportu. Spółki miały ułatwić wysyłanie tam polskich towarów.

Cała sprawa jednak była tylko pomysłem Wałęsy, jednym z wielu, z którego nic nigdy nie wynikło, bo podobne zagadnienia w ogóle nie leżały w kompetencjach prezydenta.

„Gangsterski chwyt”

5. „Wszystkiemu [lustracji, kontaktom z Zachodem] przeciwstawił się prezydent Lech Wałęsa, ale także przeciwstawiły się inne siły polityczne, które potem doszły do władzy” – tłumaczy historyk Robert Derewenda (KUL). 

Najpierw dygresja: dr Derewenda jest uniwersalnym ekspertem TVP od spraw historycznych – bronił np. w styczniu 2018 serialu „Korona Królów”. Na KUL pracuje jako asystent, prowadzi zajęcia ze studentami z digitalizowania zbiorów archiwalnych. Niestety, w portalu „Ludzie nauki” – w którym można sprawdzić tytuły prac doktorskich i habilitacyjnych polskich naukowców – nie ma śladu doktoratu p. Derewendy. W Bibliotece Narodowej znajduje się jedna jego książka: „Dzieło wiary: historia Ruchu Światło-Życie 1950-1985”. Jest to najprawdopodobniej opublikowany doktorat. Nic nie wskazuje, aby zainteresowania naukowe dr. Derewendy miały cokolwiek wspólnego z polityką lat 90. Publikuje najczęściej w takich czasopismach, jak „Archiwa, Biblioteki i Muzea Kościelne”.

Dr Derewenda przydaje się TVP, ponieważ daje jej tezom stempel „nauka”. W tym wypadku – przesłaniu, że rząd Olszewskiego chciał uratowania Polski, wejścia do NATO i do Unii Europejskiej, a przeciwstawiał się temu agent Lech Wałęsa, który sprzyjał w Polsce rosyjskim interesom.

„Gangsterski chwyt” – mówi na archiwalnym nagraniu o nocnym odwołaniu rządu Olszewskiego Waldemar Pawlak, który potem zastąpił Olszewskiego na stanowisku premiera. „Ten gangsterski chwyt obalił wreszcie rząd Jana Olszewskiego” – komentuje dziennikarz TVP.

Fałsz i manipulacja. Jeszcze mocniejszych słów użył co prawda zdominowany przez PiS Senat RP, który upamiętnił specjalną uchwałą odwołanie rządu Olszewskiego 19 lipca 2016 roku. Senat pisał nawet o „bezkrwawym zamachu stanu”. Tymczasem prawda jest zupełnie inna: rząd Olszewskiego upadł, ponieważ nie miał większości w Sejmie. Gdyby ją miał, nie byłoby nocnego głosowania – a jeśliby do niego doszło, to by je wygrał. Z TVP nie sposób się tego jednak dowiedzieć. Właściwie nie wiadomo, dlaczego tak wspaniały rząd upadł i kto go odwołał. 

TVP stale zniekształca historię

O tym, że TVP jest z historią na bakier, wiadomo nie od dziś. O przekłamaniach i manipulacjach TVP piszemy prawie codziennie. Wielokrotnie pisaliśmy także o kuriozalnych manipulacjach i przekłamaniach, których dopuszczał się sztandarowy program „mediów narodowych”, czyli „Wiadomości”, wobec narodowej historii.

Oto garść przykładów:

  • W październiku 2016 roku „Wiadomości” uczciły 70. urodziny Adama Michnika – jednego z najbardziej znanych dysydentów w PRL (obok Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego) – kuriozalnym materiałem, z którego można się było dowiedzieć, że Michnik chodzi na marsze KOD i paktował z władzą PRL, ale nie można się było dowiedzieć, że spędził w tym samym PRL ładnych parę lat w więzieniu;
  • W marcu 2018 z okazji „Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów” w „Wiadomościach” pojawił się materiał, w którym widzowie zostali poinformowani, że cała Polska ratowała Żydów. Znaleźliśmy w nim siedem manipulacji;
  • W maju 2018 roku TVP uczciła rocznicę urodzin Karola Marksa twierdząc, że był współodpowiedzialny za hitleryzm i głód na Ukrainie (nie był);
  • W lutym 2019, w rocznicę rozpoczęcia rozmów przy Okrągłym Stole, „Wiadomościom” nie udało się powiedzieć, że Lech Kaczyński brał udział w rozmowach z komunistami w Magdalence, a Jarosław – w rozmowach Okrągłego Stołu (na niskim szczeblu, ale jednak). Konsekwentnie „Wiadomości” ukrywały także udział innych polityków PiS w tych rozmowach. Nie była to zresztą jedyna manipulacja w tym materiale, chociaż pewnie najbardziej oburzająca.

Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym